egzor.cysta
22.05.13, 18:11
Ostatnio przez głośno się zrobiło o osobach które walczą o swoje prawa w związku z nieprawidłowym leczeniem czego konsekwencją bywa pacjenta śmierć dlatego zaciekawił mnie ten temat. Ponoć znikną z zapis z etyki lekarskiej w 2008 roku o zakazie podważania kompetencji czy też działania innego lekarza.Osobami które starają się wywalczyć sprawiedliwość są też sami lekarze w których rodzinie miało takie zdarzenie.
Stanowisku Naczelnej Rady Lekarskiej jest takie iż w Polsce jest setki tysięcy lekarzy różnych specjalności takie rzeczy się zdarzają nie mają na to wpływu i nie zamierzają nic z tym robić. Nawet w przypadku śmierci pacjenta lekarz nie ponosi żadnych konsekwencji chyba iż jakieś zaniedbanie lub też błąd miał charakter cykliczny dopiero wówczas podejmowane są jakieś działania czyli np poprzez zaniedbanie musiałoby umrzeć kilka osób wtedy taka sprawa zostałaby rozpatrzona. Nawet w ewidentnych przypadkach sprawy ciągną się po 15 lat nie mówiąc o trudności ze znalezieniem obiektywnych biegłych.
Wydaje mi się iż w leczeniu psychiatrycznym istnieje zbyt doza dowolność w interpretacji wyboru metody leczniczej (terapeutycznej) a niektórzy psychiatrzy z automatu czują bezgraniczną swobodne w podejmowaniu decyzji bo wiedzą że jeśli nawet ich postępowanie nie do końca jest właściwe to im nic za to nie grozi konsekwencje może ponieść jedynie pacjent.
Ale nikt jeszcze nie wymyślił innej metody a jedynym sposobem w wyborze właściwej osoby jest poczta pantoflowa albo poszukiwania na własną rękę.