Dodaj do ulubionych

Samopomoc lepsza niż margaryna

07.08.04, 13:39
Jak pomagacie sobie w chwilach największego natężenia choroby?
Ja:
- wchodzę do wanny, w której mnóstwo ciepluuuutkiej wody (i przynajmniej dwie
godziny tak wegetuje)
- słucham dosyć pospolitego utworu "Don't talk just kiss"
- oglądam po raz enty "Przeminęło z wiatrem" + "Pulp fiction"
.. a potem idę spać...
Obserwuj wątek
    • cafe_lorafen Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 13:56
      Gratuluje, po "Pulp fiction" to bym 3 noce nie zasnela takich bym lękow dostala.
      • gloom Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 14:09
        A ja slucham sobie jakiejs wibrujacej muzyki, dobrze mi robia wailersi. licze
        wtedy tez na pomoc swojego kota. bo z wanny nie chcialoby mi sie wychodzic.
    • looserka Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 14:33
      A ja was podziwiam, że w chwilach "największego natężenia choroby" jesteście w
      ogóle w stanie przygotować sobie ciepłą kąpiel, oglądać filmy,słuchać muzyki...
      • gloom Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 14:48
        wiesz, to chyba skrot myslowy - w chwili najwiekszego nasilenia to chyba
        rzeczywiscie nie. ale profilaktycznie lub jako klin to sie moze udac
        pozdr.
        g.
      • lucyna_n Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 22:15
        ja tez raczej kamienieje i jak umyje zeby to potem trzy godziny leze bez czucia... taka jestem
        wykonczona, poza tym jestem nafaszerowana wtedy prochami na maksa i przeczekuje.

        A wlasciwie tak bylo do tej pory, od niedawna staram sie wcielac w zycie te Mskaikowe sposoby ze
        sportem i ogolnym dbaniem o siebie, to duzo skuteczniejsze chociaz nielatwo mi wyjsc z domu kiedy
        leki sie nasila to spacer bywa koszmarem...ale walcze, to lepsze od biernego czekania na kolejny atak
        leku.
    • nuutka Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 14:37
      Ja raz chciałam obejrzec film, bo miałam akurat czułam, że zbliża się lęk,
      nasila się i powoli zaczynam schizować. Dostałam od brata film pt. : "Cube 2".
      Film, jak film, myślę sobie. Oglądam, oglądam, coraz gorzej, lęk coraz
      silniejszy. Przez całą noc nie spałam, a następnego dnia byłam tak zmęczona,.
      że dół miałam niemiłosierny :((

      Jeszcze nie mam sposobu. Już próbowałam oddychać powoli i głęboko, jak nakazuje
      moja znajoma ćwiczące jogę. Nie skutkuje. Czuję kluchę w gardle, suchość, mam
      wrażenie, że zaraz się uduszę i joga na nic.
      Próbowałam czytać Biblię. Modlić się. To czasem mi pomaga. ALe tylko czasem.
      Dziś w nocy nic mi nie pomagało. Nie spałam do 6:00. Potem godzina drzemki i o
      7:00 obudziłam się cała odrętwiała - jak zwykl;e z lękiem.

      No ale we wtorek... idę przecież do psychiatry...
    • sabeena Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 15:55
      1. W chwilach najgorszej paniki biegne po lekarstwo i probuje przezyc jakos te
      30 minut zanim zacznie dzialac. Jak mieszkalam jeszcze z mama (a od dawna juz z
      nia nie mieszkam) to bieglam do niej do pokoju i mowilam, ze czuje ze jestem
      rozdyzdana po scianach, a ona trzymala mnie za reke, powtarzala, ze mam
      pamietac ze jestem silna i ze wytrzymam - pomagalo. Jakims cudem jej wychodzilo
      to ciutke lepiej niz mojemu chlopu, ale tylko ciutke ;) Ostatnio jak mialam
      atak to napisalam na forum, dostalam wspanialy odzew i tez pomoglo.

      2. W chwilach jeszcze nie najgorszych probuje oddychac tak, zeby sie uspokoic.
      Mam taki specjalny sposob oddychania, ale nijak nie powiem, czy to jest joga,
      czy to oddychanie przeponowe, czy cos jeszcze inszego, bo to moja wlasna
      inwencja tworcza i lata prob i bledow.

      3. A jak nie mam lęków i ataków paniki, tylko czuje nadchodzacy depresyjny dol,
      to wytezam umysl i staram sie przypomniec wszystkie nie wymagajace przesadnego
      wysilku rzeczy, ktore sprawiaja mi przyjemnosc. Wybieram sobie ktoras z nich i
      staram sie jej oddac bez reszty. W ten oto sposob wyladowalam kiedys w srodku
      nocy w jednym z warszawskich parkow z chlopem u boku i dwoma litrowymi
      pojemnikami lodow, ktore pochlonelam niemal w calosci, bo zmozdzajac sie w
      poszukiwaniu "poprawiacza nastroju" i testujac w glowie rozmaite alternatywy
      uznalam, ze tylko to jest w stanie uratowac mnie od ostatecznego pograzenia sie
      w czarnej dziurze. Ale zazwyczaj to sa prostsze czynnosci - wanna z ciepla
      woda, glupawe filmidlo, przy ktorym nie trzeba za duzo myslec, i inne takie
      przewidywalne sposoby.

      A ze generalnie wole zapobiegac niz leczyc, to staram sie uwazac na swoje stany
      psychiczne i zauwazac symptomy wiekszego natezenia choroby z jakimkolwiek
      wyprzedzeniem, i juz wtedy aplikowac sobie kuracje stawiajace na nogi.
      Szczesciem jakos nie mam sklonnosci do natrectw (przynajmniej tyle dobrego) i
      nawyk kontrolowania pracy mozgownicy nie jest obsesyjny, czego ciemniejsza
      strona jest to, ze nie opanowawszy systemu do perfekcji czasem zdarza mi sie
      zauwazyc, ze cos jest nie tak dopiero wtedy, kiedy leze zwinieta w klebek na
      podlodze, z miesniami tak spietymi, ze zapomnij stara, ze mialabys kiedykolwiek
      dotrzec do szafki z lekami przeciwlekowymi, i nie bedac niemal w stanie zlapac
      kolejnego oddechu. Tym to optymistycznym akcentem koncze i pozdrawiam.
      S.
    • o-ren_ishi Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 17:04
      Kazda choroba jest inna... Na moja nerwice natrectw nie mialam nigdy
      cudownego srodka (moim jedynym srodkiem byl wtedy paskudnie dokuczliwy srodek
      glowy). Do psychologa chodzilam jedynie przez miesiac, reszte zycia
      egzystowalam z postanowieniem, ze co mnie nie zabije to wzmocni. Jak widac nie
      zabilo, wzmocnilo za to bardzo. Nerwicy juz dlugo nie mam (jak to zabawnie
      brzmi...:)), na forum przywiodla mnie jedna z moich dwutygodniowek (tak nazywam
      swoje leki + totalne doły, które pozostaly mi jeszcze po dawnych przejsciach).
      Tak wiec skazana tylko i wylacznie na siebie wynajdywalam rozne sposoby, aby
      nie myslec... Oto ma urzekajaca historia, ktora doprowadzila mnie do odkrycia
      wielu genialnych filmow, ktory pozwolily mi przetrwac.
    • mskaiq Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 17:14
      Twoja samopomoc to pakowanie w Siebie pozytywnych uczuc, robisz to co lubisz,
      cos co odrywa Cie od zlych mysli i beznadziejnosci. Wiem ze to pracuje, ja
      rowniez nie dopuszczam do Siebie zlych mysli, robie to w inny sposob ale efekty
      sa takie same.
      Serdeczne pozdreowienia.
      • o-ren_ishi Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 17:25
        No.... :)

        Pozdrawiam także
    • afortsatak Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 17:25
      tobie po prostu brakuje kogoś kto wszedłby z tobą do tej wanny, tak samo jak
      prawdopodobnie większości z udzielających się na tym forum
      w gruncie rzeczy życie jest naprawdę nieskomplikowane a po co komu ta cała
      filozofia i psychologia to ja naprawdę nie wiem
      • o-ren_ishi Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 17:31
        :D I znowu ktos w jednym zdaniu umiejetnie podsumowal moja osobowosc. I nie
        moge powiedziec, ze nie zrobiles tego trafnie... :/
    • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 19:59
      Ja sprzatam,mi to pomaga kapiel oczywiscie tez z olejkami eterycznymi( lewanda)
      JEJKU jaka mam chate wysprzatana- zastanawiam sie czy by mi sie chcialo cos
      robic gdyby nie te ataki.
      • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 21:08
        No to ja Was wszystkich podziwiam i coraz bardziej jestem przekonana, że ze
        mnie chyba jakiś wyjątkowo wybrakowany egzemplarz... Ja sobie nijak nie radze..
        Siadam gdzieś w kącie i wyję.
        • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 21:28
          ja wyje jak nikogo nie ma ,a tak przy dziecku czy przy kims innym niechcem
          robic z siebie ofiary-staram to sie to ukryc , ale to guwno coraz bardziej
          dokazuje.Pewnie wygladam jak idiotka - ktos do mnie przychodzi a ja latam ze
          szmata i kur... porzadki robie jak bym niemogla kiedyindziej.sama siebie
          oszukuje ze nikt tego niedostrzega
          • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 21:54
            No, ale przynajmniej mieszkanie masz zrobione na błysk! Moje sprzątanie w
            takich sytuacjach (bo w trakcie ataku mnie nosi-a jakże!)kończy się zazwyczaj
            kilkoma rozbitymi talerzami, rozwalonym taboretem i wywaleniem zawartości całej
            szafy na podłogę...... Efektem mojego "sprzątania" jest to, że mój chłop widząc
            co sie dzieje, delikatnie wycofuje się z pola bitwy, żeby nie oberwać
            rykoszetem, a ja i tak dostaję jeszcze większej histerii (NO BO KURDE Z CZYM
            JAK Z CZYM, ALE ŻE JA JUŻ SOBIE Z POSPRZĄTANIEM CHAŁUPY NIE RADZĘ??!!). No... i
            wracam do punktu wyjścia, czyli wycia w kącie.
            • gloom Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 22:00
              Co do porzadku w mieszkaniu - ma u mnie inna funkcje. Kiedy mi juz brakuje
              naczyn, orientuje sie, ze jest naprawde niedobrze. A jak sobie pomysle, ze
              trzeba by pozmywac, po prostu sie klade i czekam na sen. Za ktoryms razem budze
              sie z sila na pozmywanie. I pomaga, chociaz na krotko.
              • kamila551 regloom 07.08.04, 22:19
                u mnie bylo by to samo no ale sila wyzsza- NIE CHCE ale Musze
                • gloom Re: regloom 07.08.04, 22:23
                  No, to chyba wlasnie tak dziala. Kiedy juz wbijam sie w trzeci metr mulu,
                  uznaje, ze MUSZE.
            • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 22:04
              doszlam do wnosku ze jak bysmy razem mieszkaly to w czasie naszych atakow ty
              wszystko bys rozwalala a ja po tobie sprzatala.co za zgranie.
              • gloom Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 22:07
                Ja bym sie chyba chetnie podlaczyl, bo mialbym sie do kogo drzec i po kim
                posprzatac. A tak - czysta samopomoc lepsza niz margaryna.
                • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 22:16
                  gloom napisał:

                  > Ja bym sie chyba chetnie podlaczyl, bo mialbym sie do kogo drzec i po kim
                  > posprzatac. A tak - czysta samopomoc lepsza niz margaryna.

                  Nie wiem, jak koleżanka Kamila, ale ja się zgadzam :D
                  • gloom Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 22:21
                    :===D. A ja naprawde najglebiej wpadam, kiedy mam poczucie "biezprizornosti".
                • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 14:16
                  acha ty bys sie na nas dar ,nasiek by wszystko rozwalala a ja bede sprzatac -
                  dobra zgoda
              • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 22:14
                kamila551 napisała:

                > doszlam do wnosku ze jak bysmy razem mieszkaly to w czasie naszych atakow ty
                > wszystko bys rozwalala a ja po tobie sprzatala.co za zgranie.

                OK, no to jesteśmy umówione... następnym razem cię zaproszę ;) Jak przypadkiem-
                w trakcie sprzątania- napatoczysz się na jakiś zwinięty w kącie, wydający z
                siebie dziwne odgłosy kłębek, to będę to ja. Nie przejmuj się wtedy, możesz
                spokojnie kontynuować. Kłębek prawdopodobnie nie zauważy nawet twojej
                obecności.... Za to jak przestanie być już kłębkiem, to na pewno doceni twoją
                pracę :D

                Ps. ja wiem, że dziś sobota i że ludzie mają prawo się bawić, ale jak ci za
                moim oknem zaraz się nie uspokoją, to ja szału dostanę i zrobię coś
                strasznego!!! Od dwoch godzin słysze jakieś dzikie ryki..A JA NERWOWA JESTEM! ;)
                • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 22:33
                  wiesz jak jestem sama i niemusze udawac, to jak mam leki ze strachu mam chec
                  isc do lazienki i tam schowac sie, przeczekac az przejdzie to jest
                  koszmar .... a u mnie wczoraj dzieciak sasiada gral na trabce to znaczy
                  niby gral - przez okno w kuchni, jego starzy sa glusi ale tak naprawde i
                  cholera wykorzystal to trabil jak diabli starzy pewnie siedzieli w drugim
                  pokoju nieswiadomi co ich maly odstawia
                  • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 22:44
                    Ano jest koszmar, jest...... Ja zazwyczaj właśnie w ubikacji albo w łazience
                    przesiaduję... Ostatnio doszłam do wniosku, że chyba będę tam musiała
                    zainstalować jakiś tv i wsadziś jakieś poduszki (o! w łazience bedzie miejsce
                    na fotel, albo jakąś sofe), bo i tak większość czasu właśnie tam spędzam- a po
                    co mam być ciągle obolała od siedzenia na zimnej posadzce?
                    a co do młodego: co mu zrobiłaś? bo ja właśnie przed chwilą-przepraszam za
                    wyrażenie, ale nie da się tego inaczej opisać-wydarłam ryja tak, że chyba pół
                    osiedla postawiłam na równe nogi. A co mi tam... przynajmniej te dzikusy się
                    uspokoiły...
                    • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 22:58
                      zastanawialas sie dlaczego akurat do lazienki bo ja nieraz i do zadnych
                      madrych wnioskow nie doszlam- co do malego to chcialam isc to jego starych ale
                      nikt by mi nieotworzyl, bo maly za bardzo byl pochloniety trabieniem a starzy i
                      tak by nieuslyszeli zreszta jak powiedziec gluchemu ze jego dzieciak gra na
                      trabce..... ale jestes odwazna ja bym chyba sie niewydarla i tak sasiedzi maja
                      mnie dosyc bo ciagle dre ryja na mojego meza- przypiepszam sie o guwno, a o co
                      innego mi chodzi- zle robie
                      • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 23:13
                        Wiesz co? Ja też sie zastanawiałam czemu ta cholerna łazienka....Nie wiem, może
                        dlatego, że jest taka ..."zimna" -zero przytulności... Jak mi jest zle, to
                        niech będzie na wszystkich frontach, nie?.. Jak wyjde obolała z jakiegoś kąta,
                        to przynajmniej będę coś czuć. Może dlatego?
                        A co do odwagi, to owszem.... jestem pyskata i wygadana i ogólnie rzecz biorąc
                        trudno jest mnie lubić, bo-jak twierdzi mój chłop- ludzie się mnie boją.
                        Oczywiście nie boją się w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale jest jakiś
                        respekt..Od zawsze taka byłam.
                        Co do awantur z facetem...oj.. jak ja znam ten ból... Wściekam się o byle
                        gówno.. jakąś zakichaną drobnostke. Potem mam wyrzuty sumienia, ale i tak już
                        na to za pózno. Mam przynajmniej to szczęście, ze moj mąż (jeszcze nie jest
                        mężem, ale tak na niego mówie) wie, co się ze mna dzieje i tak na dobrą sprawę
                        nie przejmuje sie za bardzo. Po prostu nie reaguje i czeka az mi przejdzie. A
                        jak już przechodzi to spokojnie pyta, czy to o co się darłam naprawde mi tak
                        przeszkadza, czy tylko sie idiotycznie czepiłam.. no cóż-zazwyczaj musze się
                        przyznawać, że znów się czepiłam, bo rzadko jest tak, że dre sie z konkretnego
                        powodu........
                        • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 23:33
                          ja taka bylam kiedys uwielbialam sie klocic, te moje teksty poprostu
                          mistrzostwo a teraz wole zejsc z drogi w obawie ze zapomne watek lub sie dobrze
                          niewyslowie, moj maz jest strasznym balaganiarzem i to mnie wkurza ,
                          przyczepiam sie o to a wsumie to po glebszym zastanowieniu mysle ze chce sie
                          tylko wyrzyc za to ze mi nic nie wychodzi,bo przeciez no i co ze sos wyleje czy
                          tam ubrudzi jak ja i tak w przyplywie szalenstwa to posprzatam, ciezkie zycie
                          ze mna ma, kiedys to byly klotnie teraz to sie nieodzywa wie ze zaraz mi
                          przejdzie.albo przy kims mu dowalam i po co, pozniej tego zaluje.oj zazdroszcze
                          ci tej odwagi. czy twoj znak zodiaku to skorpion?
                          • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 07.08.04, 23:57
                            Nie :) Jestem waga :) A co do tej nieszczęsnej odwagi, to ci powiem, że nie ma
                            czego zazdrościć. Owszem, bywa to pomocne, ale tak na dobrą sprawę czasem sobie
                            myślę, że o wiele lepiej bym zrobiła, gdybym sie momentami po prostu przymknęła
                            i tyle. A tak w ogóle to mi się wydaje, ze to jakiś efekt uboczny mojej
                            choroby.. no bo popatrz: skoro mi na niczym nie zależy, to nie boję się, że coś
                            mogę stracić,albo że coś mi się może stać nie? Pamiętam taką sytuację: to było
                            jakiś czas temu. Wracałam w nocy z imprezy. Wszędzie głucho i ciemno-aż tu
                            nagle wyrasta przede mna banda młodocianych, rozwydrzonych "młodych-gniewnych".
                            Na co ja, niewiele myśląc (bo gdybym się zastanowiła, to może bym zrobiła
                            inaczej) zamiast gdzieś boczkiem przemknąć, to centralnie między nich.
                            Oczywiście nie obeszło się bez tekstów w stylu:"lalunia","kicia" itp. Na co
                            ja:" chłopczyku, jestem o 2 klasy wyżej niż ty, więc spadaj". Nie wiem jakim
                            cudem (chyba dlatego, ze byl to element zaskoczenia-nie spodziewali sie), ale
                            przeszłam spokojnie i zostawiłam ich za sobą z rozdziawionymi gębami... I
                            popatrz-przecież to było niebezpieczne! ale ja nie mogłam sobie odpuścić!
                            Jestem głupio odważna i tyle.
                            A co do męża.... kocha, to wybaczy nawet najgorsze zagrywki. Przeciez chyba
                            wie, ze ty sie czepiasz nie tyle jego osoby, co ogolnie swiata?
                            • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 00:16
                              czytajac to az niemoge uwierzyc mialamto samo zdarzenie kiedys wracalam z
                              dyskoteki, nie bede opisywac bo to samo co ty pisalas tez moglam sie nieodezwac
                              a ja oczywiscie kupa wyzwisk, oni mnie tez troche zbluzgali ale nic po za tym ,
                              pozniej se mysle Boze przeciez mogli by wywiesc mnie do lasu albo cos innego.
                              nie chyba bylam za odwarzna i teraz dostalam kare,jest odwrotnie. co do twojej
                              wypowiedzi odnosnie ze na niczym ci nie zalezy no przeciez masz chlopaka
                              niechcialabys go stracic oczywiscie-wiesz wydaje mi sie ze jemu to sie podoba
                              ze ty taka zadziorka jestes, takie mam wrazenie. zreszta faceci lubia babke z
                              ikra a nie tam niesmiale mychy. wagi sa silne
                              • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 00:29
                                Tia.... to znaczy, że ty zadziornisia też jesteś, tylko że chwilowo na
                                urlopie :) A właściwie czemu na urlopie? Nie jesteś odważna? Oczywiście ze
                                jesteś, tylko ci się wydaje, że nie :)A co do mojego chłopaka... hm... wiesz?
                                jest tu taki wątek :"znów brać leki??" jak chcesz, to sobie poczytaj...
                                zrozumiesz więcej. Nie chce się powtarzać, więc jeśli jesteś ciekawa, to tam
                                znajdziesz wyjaśnienia...właściwie to ja przez faceta mam takie jazdy, a mój
                                obecny? hmm..... zależy mi, fakt, ale ja już chyba nie potrafię tak do końca i
                                bezgranicznie pokochać..
                                • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 00:37
                                  czytalam juz wczesniej a moze podswiadomie ci na nim zalezy lub skrzywdzil cie
                                  tak bardzo ze sie go teraz boisz ja mojego starego tez sie balam bo pil i
                                  wogole to on mnie wpedzil w to wszystko, teraz z nami niemieszka i nie pije,
                                  zmienil sie ,terz przez chorobe-a ja jak on dzwoni, dalej sie boje-moze z toba
                                  jest tak samo, dochodze do wniosku choroba zmienia czlowieka
                                  • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 00:44
                                    Tamten facet jest moim nałogiem-po prostu oberwałam tak, że teraz nie bardzo
                                    mogę się pozbierać. Mój obecny chłop jest zupełnym przeciwieństwem tamtego..Ja
                                    wiem, że to za nim powinnam szaleć i być w niego zapatrzoną, bo na to
                                    zasługuje. Jest naprawdę najlepszą rzeczą jaka mnie w życiu spotkała ostatnimi
                                    czasy.... i co z tego że o tym wiem?
                                    Paradoks polega na tym, że ja z tamtym gościem nie chciałabym już być (teraz
                                    gdy na niego patrzę, to wzbudza we mnie raczej negatywne uczucia)a nie potrafie
                                    TAK DO KOŃCA być z innym. I tak zle i tak niedobrze. No i co z tym fantem
                                    zrobić?
                                    • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 00:57
                                      a dlaczego nie chcesz byc z innym to znaczy z obecnym- chyba dlatego ze nie
                                      jest taki jak tamten, czujesz cos negatywnego ale moze jest cos co cie do niego
                                      ciagnie
                                      • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 01:04
                                        Powiem inaczej:
                                        mój były był dla mnie wszystkim.. był moim wszystkim-powietrzem, wodą, słowem
                                        całym światem... NIE WYOBRAŻAŁAM SOBIE ŻYCIA BEZ NIEGO.

                                        Mój obecny.. hmm... zależy mi, fakt, jest mi dobrze, daje mi (względne
                                        zważywszy na obecną sytucję)poczucie bezpieczeństwa. Wiem, że trafić lepiej nie
                                        mogłam.Ale.. no właśnie jest to jedno "ale". Bez niego mogę żyć. Kiedyś
                                        wyobraziłam sobie, że ten też mnie zostawia i wiesz co? Nie spowodowałoby to
                                        większego bólu niż ten który czuję na codzień.Czyli coś musi być nie tak,
                                        prawda? Bo jeśli naprawdę bym go kochała, to nie mogłabym sobie wyobrazić życia
                                        bez niego (tak jak było kiedyś w przypadku mojego byłego). Poza tym ja sama nie
                                        wiem. Tak na dobrą sprawę nie wiem nic i to mnie dobija.
                                        A tak z innej beczki-czytałam, że ty sie nie ruszasz nigdzie. Cały czas
                                        siedzisz w domu? Nie możesz wyjść?
                                        • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 01:12
                                          to pewnie go kochasz tylko sama boisz sie do tego przyznac. co do mnie to
                                          wychodze bo musze do sklepu z dzieckiem np na slizgawki , do lekarza ale to
                                          jest trudne, bylo dobrze to te antydepresanty doprowadzily mnie prawie do
                                          wykonczenia, zle leczenie, lekarze panstwowi guwno warci
                                          • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 01:27
                                            Hmm.. pewnie kocham :) Poza tym teraz mam taką metodę: nic nie kombinuję, bo
                                            przekombinuję. Postanowiłam, że póki mój facet ze mną wytrzymuje, to ja nie
                                            będę analizować za bardzo, bo dojdę do kretyńskich wniosków i wszystko zepsuję.

                                            A co do twojego wychodzenia.. hmm..mnie zaczynało się coś podobnego. Właściwie
                                            był już taki moment, że ja bałam wychodzić z domu, czułam jakiś irracjonalny
                                            lęk. Ale sama się wzięłam za barchaty i zaczęłam jezdzić autobusami (odstawiłam
                                            samochód w ramach autoterapii). Na początku była tragedia-miałam ochotę wyć i
                                            wrzeszczeć. Byle musnięcie jakiegoś pasażera powodowało trzęsawkę... ale po
                                            jakimś miesiącu zauważyłam, że mi zaczęło przechodzić. Do tej pory nie lubie
                                            dotyku obcych, ale autobusami jeżdżę.. Za to dorobiłam się innego lęku- TERAZ
                                            BOJĘ SIĘ PROWADZIĆ SAMOCHÓD :D
                                            Może byś spróbowała -na początek tak delikatnie, bez zbytniego zmuszania się,
                                            bo ja to wrzuciłam się od razu na głęboką wodę- oddalać sie coraz bardziej od
                                            domu. Może by pomogło? Jakieś dalsze spacerki z dzieckiem, albo coś...
                                            • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 01:48
                                              masz racje zostaw sprawy tak jak sa, pozniej bedziesz zalowac.to pewnie dobry
                                              chlopak. co do mnie juz tak daleko szlam , bylam szczesliwa ze moge ale ta
                                              mieszanina lekow zrobila swoje,co chwile inny lekarz( bo znami kto wytrzyma) i
                                              inne tabletki, a seronil to poemat co ze mna zrobil, pisalam juz tu nie raz o
                                              tym ze mi jest potrzebny lek przeciwlekowy a nie antydepresanty na ktore ja
                                              jestem chyba uczulona , ale niemoge sie przelamac zeby jechac do gdanska do
                                              lekarza jakiegos prywatnego. ja juz w domu nie mialam napadow az dostalam te
                                              guwno i sie zaczelo i teraz na dworze zle sie czuje a to zniecheca, teraz
                                              przepisala mi belergot ziolowy na taka nerwice no nie , to nawet ja wiem ze
                                              ziola to guwno, a nawet jak dobrze ide to zostaje jeszcze; dretwienie
                                              buzi,rak,zatkanie nosa no i jak tu isc , jestem zalamana
                                              • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 02:03
                                                Wiesz co? Ja mam koleżankę-ona ma depreche już od ładnych paru lat. I reakcje
                                                były takie same. Ona już miała takie akcje, że szkoda nawet opowiadać...Kiedyś
                                                zaczęła wymiotować na klatce schodowej a potem zaczęła sie dusić tylko dlatego,
                                                że oddaliła się od domu bodajże o jedno piętro w dół... W koncu ja zagnałam do
                                                mojej lekarki. Ta ją skontaktowała z takim swoim znajomym psychiatrą i ten jej
                                                jakieś leki przepisał. Ta moja koleżanka najpierw sie bała, (bo miała dokładnie
                                                takie jazdy związane z lekami jak ty) ale w końcu się przełamała i zaczęła to
                                                brać. Minęły dwa miesiące i mówię ci-poprawa niesamowita. To może jak się z nią
                                                spotkam, to się zapytam o te leki, potem bym ci napisała a ty byś sie zapytała
                                                swojego lekarza, czy możesz brać. Może tobie by też spasowały? Moja koleżanka
                                                np. w tym momencie normalnie po miescie jezdzi, nic jej sie nie dzieje a swego
                                                czasu to z bloku nie mogła wyjść. Wiadomo-daleko jej jeszcze do uwolnienia sie
                                                od wszystkich objawow, ale naprawde jest dobrze :)
                                                • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 14:24
                                                  zapytaj sie koniecznie, bardzo jestem ciekawa
                                              • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 02:10
                                                ps. widzę, że obie "przyatakowałyśmy" depresyjnego-lenia :)I dobrze:) Jak mu
                                                dwie baby zaczną ględzić, to może popracuje troszke nad swoją zaniżoną
                                                samooceną :)

                                                pps. mój mąż włąsnie mi sesję sms'ową urządza :) Od razu mi się humorek
                                                poprawił-w takich chwilach nie mam co do niego zadnych wątpliwości :)No, ale
                                                jest na wieczorze kawalerskim, więc mu kazałam grzecznie do kumpli wracać :D

                                              • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 02:20
                                                Oki, idę spać, bo jak się nie wyśpię, to będę jutro nie do wytrzymania :) O
                                                dziwo, mam całkiem dobry humor kładąc się spać (co wróży w miarę znośną
                                                niedzielę). Dobranoc
                                              • kika20 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 13:43
                                                Hej! Kamila!NIE martw się ja też czułam się lepiej nim mi to gówno w
                                                postaciAsentry przepisała pani psychiatra -konował. Biore 1 miesiąc i przeżyłam
                                                koszmar tak jak ty chyba nie mogę brać antydepresantów.Lęki strasznie się
                                                nasiliły :nie mogłam z domu (a nawet łóżka )po tych lekach wyjść. Więcej mi
                                                złego niż dobrego zrobiły.Dostałam strasznej deprechy i myśli
                                                samobójczych.Teraz po miesiącu brania(inny lekarz twierdzi :"może jeszcze
                                                podziałaają")czuje się skołowana i dostałam natretnych myśli o derealizacji
                                                tzn. dziwnie się czuje w otoczeniu. Znowu nie mogę spać i nakręcam się
                                                lękiem.Chyba piepszne to gówno i poradzę sobie bez leków bo od leków czuje że
                                                zwariuje.Jeżeli masz ochotę na pogadanie i powspieranie się w walce to daj
                                                znać .Z chęcia pomogę.
                                                • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 14:23
                                                  wyrzuc te guwno- jak ty wytrzymalas miesiac ja po 2 dniach mialam dosyc, pewnie
                                                  ze mam ochote pogadac, ponarzekamy razem na swoj los
                                                  • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 14:39
                                                    Wiesz co? ale może faktycznie za wcześnie odstawiłaś? Nie chcę się mądrzyć, ale
                                                    słyszałam, że jak się odstawia tak nagle antydepresanty, to one wywołują efekt
                                                    odwrotny od porządanego, czyli pogłębiają wszelkie objawy... A co do koleżanki,
                                                    to na pewno niedługo się z nią spotkam (właśnie zmarła jej babcia i
                                                    podejrzewam, że będę musiała jakąś małą reanimację przeprowadzić)i zapytam.
                                                    Oczywiście nie ma gwarancji, że tobie pomogą tak samo jak jej (ja kurde nawet
                                                    nie wiem, co ona bierze!!), no ale przecież można spróbować, nie? ;)
                • o-ren_ishi Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 11:56
                  > A JA NERWOWA JESTEM!

                  Ja ponoc naleze do szanownego grona ludzi bardzo, bardzo spokojnych, którzy
                  praiwe nigdy się nie denerwują... Jak każdy mam jednak swoją pietę achillesa, a
                  jest nią mój sąsiad, która od lat bodajże piętnastu każdego ranka tnie swoje
                  drewno.. (stolarz) Ciesz się, że Ci za Twoim oknem bawią się w nocy, a nie
                  budzą Cię o szóstej dnia nastepnego...
                  • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 11:59
                    Hmmm... znaczy ja bym wolała, coby mnie budzili rano..... Bo u mnie jest tak:
                    zazwyczaj nie mogę usnąć-wiercę sie, kręcę sie po mieszkaniu, wynajduję sobie
                    wszelkiego rodzaju prace, byleby się umęczyć i paść jak przysłowiowa mycka... Z
                    kolei rano nie mogę się zmusić do podniesienia czterech literek.. Tragedyja...
                    To ja mam taką propozycje: może wymieńmy się mieszkaniami? Ty rano będziesz
                    mieć spokój, a ja rano skuteczną pobudkę :D
                    • o-ren_ishi Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 12:12
                      Hm... Z ta wymiana mieszkan to calkiem dobry pomysl. A masz wygodne lozko?
                      (conajmniej 5-osobowe, inaczej nie bede w stanie urzadzic orgia-party)
                      • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 12:23
                        Trafiłaś idealnie! Ja jestem maniaczką łóżek (no cio?.... mam taka manię...) i
                        moje łoże spokojnie pomieściłoby nawet całe stado rozbuchanych osobników :)
                        Będziesz mogła urządzać orgie co noc :D
                  • sabeena Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 12:22
                    Ja tez sie pisze na to mieszkanie ze stolarzem w ramach budzika, bo mam taki
                    feler wrodzony, ze mnie budziki nie budza - nie slysze dzwonienia. Moze stolarz
                    by cos pomogl...
                    Pozdr
                    S.
                    • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 12:25
                      Oj, to kurka mogą być już tłumy, bo my wczoraj z Kamilą umawiałyśmy się na
                      wspólne mieszkanie... A jak tam u Ciebie z tolerowaniem rozhisteryzowanych
                      kłębków? (zważ dobrze swoją odpowiedz, bo od tego zależy, czy pozwolimy Ci z
                      nami mieszkać ;) )
                      • sabeena Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 12:37
                        Sama bywam klebkiem, wiec tolerancje mam dobrze rozwinieta. Poza tym mam same
                        zalety, duzo pracuje, czesto w domu mnie nie ma, a jak jestem to i posprzatac
                        czasem lubie (dokladniej to lubie miec porzadek, wiec staram sie nie balaganic,
                        prasowac lubie i mycie podlog mnie nie mierzi). To co, bierzemy mieszkanie O-
                        ren? ;)
                        Pozdrawiam
                        S.
                        • gloom Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 12:38
                          A ja moge cos ugotowac:)
                        • gloom I komuna gotowa 08.08.04, 12:39
                          Mozemy ja nazwac Klebuszek :)
                          • nasiek79 Re: I komuna gotowa 08.08.04, 12:46
                            BRAAAAWOOOO! :) Allo? może ktoś jeszcze? hihi.
                            ps. ma ktoś uczulenie na koty?? bo ja sie bez mojego Bazylka nie ruszam....
                            • gloom Re: I komuna gotowa 08.08.04, 12:47
                              Ja bez swojej kici tez, bo mnie wyleczyla z uczulenia na koty
                              • sabeena Re: I komuna gotowa 08.08.04, 14:18
                                To bosko, bo moja Gabrysia tez by nie zniosla rozstania. Moge ja nawet
                                wysterylizowac, zeby miauczeniem nie przywabiala tabunow konkurentow do jej
                                lapki ;)
                                pzdr
                                S.
                                • gloom Re: I komuna gotowa 08.08.04, 14:48
                                  moja Kot juz jest po tym zabiegu. Bardzo byla chutliwa i cierpiala przy braku
                                  fatygantow:) Ja zreszta tez
                          • sabeena Re: I komuna gotowa 08.08.04, 12:47
                            No wiesz, ja to moze i mam takie komunalne (nie mylic z roznymi komunalnymi
                            przedsiebiorstwami) zapedy, ale to wszyscy zainteresowani musza zglosic akces i
                            wyrazic zgode. No i co, O-ren dostanie pare mieszkan w zamian za to ze
                            stolarzem? O-ren, a duze masz chociaz to mieszkanie? Bo jak nie to moze od razu
                            umowmy sie na zakladanie komuny Klebuszek na ktorym z oddzialow szpitalnych ;)
                            Tam to jeszcze pewnie pare innych klebuszkow sie znajdzie...
                            Pozdrawiam, S.
                            • nasiek79 Re: I komuna gotowa 08.08.04, 12:52
                              Ok, czyli reasumując: mamy 4 chętne osoby (+ 2 koty)do zamieszkania u O-ren. Ja
                              oddaje swoją chate (a reszte sprzedamy! przecie musimy z czegoś koty wyżywić,
                              nie??? nie będą bydlątka przecie cierpieć). Co do przyjmowania nowych członków
                              komuny Kłębuszek, to ja bym zaproponowała jakis test kwalifikacyjny.... No bo
                              co by było, gdyby potenbcjalny kandydat okazał sie symulantem????? To bysmy
                              dopiero za swoje mieli.....
                            • o-ren_ishi Re: I komuna gotowa 08.08.04, 13:12
                              Mieszkanie mam calkiem duze tzn pomiesci sie calkiem duzo osob (mozna by ulozyc
                              z 200 chlopa jeden na drugim, a jeszcze bylo by calkiem sporo wolnej
                              przestrzeni). I demolowac tez jest co :) PS: Pozwalam nawet rzucac warzywami w
                              mojego sasiada-buraka.
                        • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 12:45
                          Oki, bierzemy mieszkanie :) Będzie nam jak u Pana Boga za piecem (bez aluzji do
                          Jezuska z drugiego wątku;) )- wszystkie uzupełniamy się wzajemnie: Kamila
                          będzie sprzątać (ponoć jej to pomaga), my będziemy pracować i długo będziemy
                          poza domem, ja w razie czego mogę być "chłopcem do bicia", bo jak mam atak, to
                          nic do mnie nie dociera, więc będziecie mogły sobie po mnie ujeżdżać ile
                          wlezie.A, no i nie należy zapominać, że będziemy mieć ten fenomenalny budzik w
                          postaci stolarza-sąsiada :)
                          Czyli na dzień dzisiejszy pozostaje nam jeszcze przekonać nasze drugie połówki
                          co do zasadności naszych przeprowadzek a potem fruuuuuu!
                          ps. wydaje mi się, że O-ren będzie zadowolona z mojej chałupy :)
                          • gloom Bomba!!! 08.08.04, 12:46
                            A moze trzeba jeszcze troche podremontowac - takie tao pomaga:) Jeszcze lepiej
                            od zmywania:)
                          • sabeena Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 12:50
                            Z mojego mieszkania tez na pewno bedzie - duzy metraz w centum stolicy, ale
                            jest cichutko i spokojnie, a ze w starym budownictwie, to i mury sa tak grube,
                            ze nic nie slychac od sasiadow z zadnej strony, wiec O-ren powinno sie
                            spodobac ;)
                            Pzdr
                            S.
                            • o-ren_ishi Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 13:15
                              Ooo, stolica :> W takim razie juz dzis pakuje manatki i jade w teren...tzn do
                              Ciebie :)
                          • gloom Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 12:52
                            Moja nie za duza, ale dobra komunikacja, duuuuzo zieleni i spokoj:) mozemy
                            wynajac terapeucie:)))
                          • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 12:58
                            Ale, ale! zagalopowaliśmy się... to może pozwolimy O-ren mieszkanie wybrać,
                            co?? Bo my już się tak rządzimy, jakby nic nie miała do powiedzenia... moje
                            mieszkanie jej odpowiada, bo tu rano spokój a główną kartą przetargową było
                            ogromniaste łoże.... ale może jej bliżej będzie do stolicy??.. albo cuś?
                            • sabeena Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 13:05
                              To ja tez mam ogromniaste loze do zaoferowania, oraz sofe w salonie i tapczan
                              dla gosci (co prawda waski i niewygodny). O-ren moze nawet kilka sex-party
                              jednoczesnie prowadzic, jak bedzie miala ochote ;) Nie to, zebym sie upierala,
                              bo ja w sumie przywiazana do tego mieszkania jestem, tylko sasiada-stolarza mi
                              brakuje do pelni szczescia...Albo dziecka z trabka, byle rano gralo, najlepiej
                              niech zaczyna przed siodma... CHociaz przez te grubasne mury to i trabka moze
                              sie nie przebic :( Zostaje mi przeprowadzka, bo nawet panie z budzenia w tepsie
                              maja problem z postawieniem mnie do pionu, a nawet jak jakos uda mi sie
                              dobudzic to zasypiam w kuchni czekajac na kawe. Dziecko z trabka, ale w pokoju
                              obok, albo stolarz, tez w pokoju obok - to mogloby byc jakies rozwiazanie...
                              Pozdrawiam
                              S.
                          • gloom Czyli jednak sie nie lenimy:) 08.08.04, 13:26
                            Oj, chyba juz cos sie ze mna zaczyna dziac. A z Wami?:) - bo takiej
                            wartosciowej inicjatywy spolecznej ze swieca szukac :)
    • o-ren_ishi Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 13:34
      Dobrze drogie dziewczeta.. Tak poza tym, ze mam stolarza za oknem powinniscie
      dokladnie wiedziec w co sie pakujecie (zeby pozniej nie bylo zadnych
      nieporozumien, zadnych ponownych wymian). Tak wiec:
      - dom jednorodzinny (parterowy)
      - 100 metrów kwadratowych powierzchni
      - 1 łazienka (z prysznicem + wanną + jeden komunistyczny wychodek na zewnątrz
      budynku), 1 kuchnia + 4 pokoje (w tym gościnny, sypialnia..etc.etc)
      - oprócz stolarza, kolejny sąsiad, która zjada własne psy i ponad stuletnia
      sąsiadka i uwaga... zestaw niespodzianka... piękny pan, który mieszka nieopodal
      (niestety ma żonę, ale można go sobie pooglądać..ten egipski podbródek, boskie
      ciało),
      - na podwórku wystarczająco dużo miejsca żeby prowadzić swoje małe gospodarstwo
      rolne (w zestawie dwie jabłonie gratis + wiśnia za dopłatą)
      .. aha bym zapomniała.. najbliższy sklep spożywczy 200 metrów, plaża (brak),
      basen (500 metrów), monopolowy (niestety metrów 800).

      Z pozdrowieniami, wiecznie zielona O-ren Ishi
      • gloom Skladam protest! 08.08.04, 13:37
        Wcale nie jestem dziewczyna! Nie wiem, czy w obliczu tak jednoznacznego
        seksizmu nie odciac sie zdecydowanie od calej inicjatywy;)
        • o-ren_ishi Re: Skladam protest! 08.08.04, 13:48
          Wybacz... Zatem jeszcze raz. Drogie dziewczeta i Gloom... (reszta jak w watku
          powyzej:).
          • gloom No, teraz juz lepiej:) 08.08.04, 13:51
            Jakis promyczek slonca przez gestniejace chmury psie przecinal
            • o-ren_ishi Re: No, teraz juz lepiej:) 08.08.04, 13:53
              Z mojego balkonu zwykle widac wyjatkowo orginalny zestaw chmur.
              • gloom Re: No, teraz juz lepiej:) 08.08.04, 13:57
                U mnie tez niezgorzej, zwlaszcza jak sie nie zwlekam z wyra mam takie widoki,
                ze czje sie jak w kinie. Oczywiscie lepiej wyglada to latem, kiedy zielone
                listki dodaja dramaturgii kilkugodzinnym superprodukcjom
                • o-ren_ishi Re: No, teraz juz lepiej:) 08.08.04, 14:00
                  No takie kino 4D.. Z wiatrem, deszczem i innymi namacylnymi atrakcjami.
                  • gloom Re: No, teraz juz lepiej:) 08.08.04, 14:15
                    No wiesz, z tymi namacalnymi to przesadzilas. Jak leze, to mam na to stanowczo
                    za krotkie lapki:)
                    • o-ren_ishi Re: No, teraz juz lepiej:) 08.08.04, 14:19
                      A ty skad masz takie widoczki? Chodzi mi..tak orientacyjnie, hm.. w jakiej
                      polskiej krainie mieszkasz?
                      • gloom Re: No, teraz juz lepiej:) 08.08.04, 14:20
                        w stolicy mazowsza
                        • o-ren_ishi Re: No, teraz juz lepiej:) 08.08.04, 14:24
                          Aha :) Ahaaaaa.... To dobrze wiedziec, to bardzo dobrze wiedziec.
                          • gloom Re: No, teraz juz lepiej:) 08.08.04, 14:34
                            Czemu?????
      • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 14:00
        No... Szanowna Pani-Pani może w reklamie pracuje???? Lepszej akcji promocyjnej
        to ja bym na pewno nie wymyśliła....Te jabłonki i wiśnia... palce lizać i aż
        łezka się w oku kręci-tyle wspomnień z dzieciństwa! I ten przystojny pan!Dla
        Glooma zostawimy żonę Egipcjanina-zgadzasz się? Przecie tyś na takich samych
        warunkach szanowny Gloomie jak i cały ten babiniec, więc musisz mieć zapewniony
        taki sam pakiet ;) Jeśli chodzi o metraż, to wydaje mi się, ze jak na razie nam
        wystarczy.. Jeśli Kłębuszek będzie się rozrastać, to można jakąś przybudówke
        zrobić :D
        Mam tylko jedno pytanie.. ten sąsiad zjadający psy nie jada przypadkiem kotów??
        Bo u nas będą dwie kicie i przysięgam na wszystkie świętości, że gdyby
        komukolwiek przyszło do głowy chociaż podgryzć delikatnie mojego Bazylka, to ja
        bym zrobiła zapewne jakąś straszną rzecz....
        • o-ren_ishi Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 14:12
          :) W reklamie nie pracuje, za to (jak widac) potrafie sie dobrze sprzedac :)
          Kotow sasiad nie jada. Chociaz mozna sie go zapytac czy nie chcialby zmienic
          swojej kuchni na jakas, ktora preferuje koty.
        • sabeena Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 14:22
          > Mam tylko jedno pytanie.. ten sąsiad zjadający psy nie jada przypadkiem
          kotów??
          >
          > Bo u nas będą dwie kicie i przysięgam na wszystkie świętości, że gdyby
          > komukolwiek przyszło do głowy chociaż podgryzć delikatnie mojego Bazylka, to
          ja
          >
          > bym zrobiła zapewne jakąś straszną rzecz....

          Beda trzy kicie, lacznie z moja. A ona jest bardzo bojowa i byle sasiad jej nie
          podskoczy, a jakby co to ja potrafie sie bic (sprawdzone, nos potrafie zlamac,
          i reke, albo i cos innego jak bedzie trzeba...stac mnie tez na duzo gorsze
          rzeczy jesli mojej kici choc wlosek spadnie!!!)
          Pozdro
          S.
          • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 14:34
            "Beda trzy kicie, lacznie z moja. A ona jest bardzo bojowa.. "

            Tia... no to widzę, że mój Bazylek też będzie mógł stworzyć jakąś komunę-bo on
            też z problemami i może jakaś bojowa kicia by mu mogła pomóc.
            Ps. dla wyjaśnienia: mój kot cierpi na schizofrenię
    • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 14:13
      no jestem to kiedy sie przeprowadzamy, dzisiaj odpada plecy mnie bola i nici ze
      sprzatania, a tak pozatym na wszystko sie zgadzam, co do kotow to przygarnelam
      malego , ale doprowadza mnie do furi wszystko rozpiepsza -dzisial postanowil
      skoczyc mi na leb jak spalam - chyba byl glodny, a ja po pisaniu do 2 w nocy
      bylam nieprzytomna, wkurwil sie i zdemolowal mi kuchnie, no ale co tam, miejsz
      o niego. jestem teraz sama i sie zastanawiam kiedy mnie pierdolnie na wszelki
      wypadek kompiel zaliczona.
      • o-ren_ishi Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 14:21
        Pierdolnac moze Cie zawsze. Badz czujna.
        • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 14:26
          jestem az za bardzo- no ale wiem ze wy jestescie kochani
          • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 14:31
            Dzień dobry! :)
            Jak się spało? Ja padłam jak mycka, co w moim wypadku jest wyczynem nie lada :)
            No, a co do kotów, to uwierz, że nie masz żdnych problemów.. Wyobraz sobie, że
            ja mam kota schizofrenika ( to jest stwierdzone przez specjaliste!! nie
            żartuję). To są dopiero jazdy..... Pani ciągle jakaś zadżumiona a kot z
            tendencjami autodestrukcyjnymi... To się nadaje na jakiś scenariusz filmowy :D
            • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 14:40
              czesc spalo sie tak sobie,masz racje moj kot tesz ma chyba pierdolca,a
              najgorsze jest to ze ma obsesje na pukcie mojego psa,ma urojenia ze to jego
              matka, no i szuka wiadomo czego
              • nasiek79 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 14:43
                hihihihihi.. no tak.... To może te koty biorą coś z nas??? Wcale by mnie to nie
                zdziwiło ;)
                • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 14:56
                  tez tak pomyslalam , ale sluchaj my to jeszcze nic ale ten co sie podaje
                  zaJEZUSA to dopiero szajba. podbudowal mnie jeszcze ze mna nie jest tak zle
                  • o-ren_ishi Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 15:04
                    Skoro tu jestesmy, komunikujemy sie ze soba i potrafimy rozwinac szeroka pojeta
                    konwersacje to napewno nie jest z nami tak zle.

                    PS: KDSJFJFKSDg...
                    • kamila551 Re: Samopomoc lepsza niż margaryna 08.08.04, 15:10
                      tylko zebym jeszcze na inych plaszczyznach byla rozgarnieta- czy mozesz
                      wyjasnic mi te ps bo niekapuje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka