nuutka
10.08.04, 13:09
Osoby dramatu:
Pani psychiatra, lat około 65, ubrana w kwiecistą kolorową sukienkę w stylu
PRL-u.
Nuutka, lat 24, ubrana w dżinsy i koszulkę.
Akt I
Nuutka: <wchodzi nieśmiało> Dzień dobry.
Pani psychiatra: <nie patrzy na Nuutkę, a w biurko patrzy...> Dobry.
Nuutka: <siada naprzeciw biurka>
Pani psychiatra: <w milczeniu wypełnia jakieś papierki, od czasu do czasu
rzucając jakimś suchym pytaniem w Nuutkę> - Gdzie pani mieszka? Gdzie jest
pani zameldowana? A to przez "u otwarte" ? Kod? Jest pani na utrzymaniu
rodziców? A co pani robi? A na którym roku? ....
Wypełnianie papierków trwa przez około 10 minut. Potem trzeba to wysłać do
jakiegoś urzedu, żeby zapłacił za wizytę. Pani psychiatra tłumaczy Nuutce
funkcjonowanie urzędu i płacenia... I instruuje, że trzeba być dokładnym przy
wypełnianiu tych papierów.
Akt II
Pani psychiatra: A z kim pani mieszka?
Nuutka: Ze swoim chłopakiem.
Pani psychiatra: To znaczy z obcym studentem?
Nuutka: Nie, nie, z moim chłopakiem.
Pani psychiatra: <dalej wypełnia jakieś papiery> Student czy pracujący?
Nuutka: <myśli, jak by tu starszej pani wytłumaczyć, że teraz student jest
często bardzo pracujący... nie wymyśliła> Pracujący.
Pani psychiatra: Z rodzicami pani mieszka?
Nuutka: Nie, nie, tylko z chłopakiem.
Pani psychiatra: <podnosi głowę, jakby się własnie ocknęła> Ja, proszę pani,
tego nie rozumiem. Ja jestem człowiek starej daty. Mi sie to nie podoba. <i
pochyla sie nad papierami>
Nuutka: <otwiera szeroko oczy i wpada w zadziwienie>
Akt III
Pani psychiatra: A dlaczego taka młoda osoba przyszła do psychiatry?
Nuutka: <zaczyna opowiadać swój problem, ale że pani psychiatra dalej coś
wypełnia - imię ojca, imię matki, data... - więc Nuutka przerywa i siedzi>
Pani psychiatra: <skończyła wypełniać> No to już formalności załatwione.
Proszę przyjść za dwa tygodnie <tu umawiają się na konkretny termin>. Chce
pani jakies leki?
Nuutka: <osłupiała> Nie, nie, dziekuję. <wstaje, mówi "do widzenia" i
wychodzi>
THE END
------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------
Czy ktoś z Was tak pechowo państwowo trafił?
To była moja pierwsza w życiu wizyta u psychiatry i nie wiem, czy nie
ostatnia.
Nie stać mnie na prywatne wizyty.
Ech...
:(((((