ona321
09.05.19, 16:21
Dzień dobry wszystkim. Od 3 lat mąż leczy się na depresję, brał leki (dwukrotnie przez okres pół roku od poprawy), przez 2 lata uczęszczał na psychoterapię. Niestety depresja wciąż nawraca. W ciągu 4 lat miał trzy nawroty. Podejrzewano depresję dwubiegunową, zwykłą tylko nawracającą. Pierwsza terapia była w nurcie psychodynamicznym. Praktycznie w miesiąc po zakończeniu przyszedł trzeci nawrót. Teraz mąż znowu jest na lekach i zaczął terapię u terapeuty systemowego.
Właśnie obecna terapeutka postawiła diagnozę, że cała depresja u męża bierze się z aleksytymii, że to jest główny powód.
Zawsze mąż był oschłym człowiekiem, emocje ujawniał tylko sam na sam i też rzadko. Zresztą wybuchły między nami o to spory. Czułam się odrzucana. Teraz obraz nam się wreszcie rozjasnił skąd to wszystko. Rzeczywiście ta diagnoza pasuje do męża.
Czy aleksytymię się leczy? Czy da się wyleczyć? Co ja mogę dla niego zrobić? Poprzednia psychoterapia nie przyniosła efektów. Martwię się, coraz trudniej żyć z emocjonalnie mało dostępnym człowiekiem.