31.05.20, 20:10
Nie wiem jak zacząć...mam 34 lata nie mam meza dzieci pracy nikogo bliskiego moj tata zmarł 2 lata temu a mama niecały rok po nim...zawalił mi sie cały świat...probuje udawać że wszystko jest ok ze jakoś się trzymam ale ..Tak naprawdę bardzo się boję bo nie wiem co dalej robic..straciłam poczucie bezpieczeństwa...nie jem nie śpię ..odizolowalam się od ludzi ..zawsze bylam introwertyczka ale teraz nie wiem sama ...Nie oczekuje tutaj porady życiowej cieszę się że mogłam to po prostu z siebie wyrzucić i komus powiedzieć o tym co we mnie siedzi tam w środku
Obserwuj wątek
    • martyna2525 Re: Witajcie 31.05.20, 20:25
      Pisz jesli Ci to pomaga.
      Osoba w kryzysie potrzebuje pomocy dasz rade sama to ogarnac? Zwrocic sie o realna pomoc? A znajomi? Przyjaciele?...
    • sovereign Re: Witajcie 03.06.20, 15:18
      Hm, to dałaś zagwozdkę na dzień dobry. Jesteś zarejestrowana jako bezrobotna?
    • mojfiolek Re: Witajcie 01.08.20, 04:39
      Hej... chcę Ci powiedzieć... albo raczej napisać, że nie jesteś sama... choć gdy to tak boli czuję, że nikt tego nie zrozumie... że jestem sama. Mam męża, naprawdę dobrego męża, a mimo to strata mojej kochanej Mamy spowodowała, że świat po prostu runął...
    • mojfiolek Re: Witajcie 01.08.20, 04:48
      runął i nikt nie jest w stanie dać pocieszenia... Ja też nauczyłam się nosić swoją maskę... ludzie w moim otoczeniu od razu wymusili na mnie jej założenie... a teraz, gdy minęło 25 miesięcy w ogóle nie ma mowy o tym, żebym ją zdjęła choć na moment... nikt nie pyta jak się czuję... tylko czy w końcu pracuję... Ja także nie śpię za dobrze... kładę się i wszystko wraca... uderza świadomość tej okrutnej rzeczywistości... to samo jest rano... zaraz po przebudzeniu.. wyję bezgłošnie w łazience... płaczę... i próbuję opanować tą gulę w gardle, która ściska... także w tej chwili... ból, żal, bezradność, niedowierzanie, złość, strach, panika i ta utrata poczucia bezpieczeństwa... w moim przypadku też utrata mojego ja... i mojego miejsca na ziemi... bo nie potrafię myśleć o przyszłości... wszystko się w jednym dniu skończyło... i nie wiem co dalej...
      • vermieter Re: Witajcie 01.08.20, 07:16
        Jeżeli jesteś osobą wierzącą, to wiesz że mama dalej żyje.
        Jeżeli nie, to wiesz że życie nie trwa wiecznie i każdy z nas umrze, trzeba to zaakceptować. Carpe diem.
        • mojfiolek Re: Witajcie 01.08.20, 10:39
          Takie to przecież proste prawda? Albo tak albo tak...
          • vermieter Re: Witajcie 01.08.20, 16:59
            w rzeczy samej, po co dodatkowo się zamartwiać?
            Powinniśmy mieć żal do tych , którzy odeszli i zostawili nas. Teraz my się martwimy a im wszystko zwisa.
            • mojfiolek Re: Witajcie 05.08.20, 23:35
              Dodatkowo? Nie wiesz o czym tu mowa... wg Ciebie ból po stracie najbliższej osoby, żałoba to dodatkowe zamartwianie się? Chyba obce są Ci te uczucia...
              • yadaxad Re: Witajcie 06.08.20, 13:49
                Nie wypada tak wykorzystywać zmarłych, bo żal po stracie usprawiedliwia wszelkie zachowania i można sobie z ich śmierci zrobić wieszak dla swoich nieprawidłowości.
                • mojfiolek Re: Witajcie 14.08.20, 13:20
                  Wykorzystywać zmarłych? Jakich nieprawidłowości? Yadaxad obyś tego nigdy nie przeżyła/ył ... nie masz zielonego pojęcia jak to jest, gdy wszystko w jednej sekundzie się wali... zmienia i nic już nie ma sensu. I jak trudno budować nowe życie w nowej rzeczywistości. Także lepiej się zastanów zanim kolejny raz te swoje głupie wypociny napiszesz.
                • mojfiolek Re: Witajcie 14.08.20, 13:22
                  Nieprawidłowość to może w komputerze czy rzeczy wystąpić, a nie u człowieka. Wierzyć się nie chce, że są tacy ludzie jak Ty...
                  • yadaxad Re: Witajcie 14.08.20, 16:50
                    Na twoim miejscu, to bym nie napadała mnie, tylko zwróciła się ze swoją reakcją do psychiatry. Sposób przeżywania żałoby i straty może wykoleić, ale nie niszczy się wtedy wszystkiego wokół, tylko szuka pomocy, właśnie by to przeżyć prawidłowo.
                    • mojfiolek Re: Witajcie 16.08.20, 11:37
                      Widzę, że jesteś znawcą. Każdy przeżywa żałobę na swój sposób... a mówienie komuś, że coś jest nie tak... sugerowanie, że ktoś jest nienormalny, bo płacze i tęskni po stracie bliskiej osoby jest po prostu słabe... Każdy psycholog i psychiatra Ci powie, że to naturalny stan, który trzeba samemu przejść... poradzić sobie na swój sposób... żałoby nie da się włożyć w ramy... to jest w porządku...ale to zachowanie już niekoniecznie. Wyobraź sobie, że byłam u lekarza i to nie raz. Także schowaj te swoje rady do kieszeni.
                    • mojfiolek Re: Witajcie 16.08.20, 11:41
                      Moja reakcja jest proporcjonalna do Twojej lichej wiedzy.. i braku empatii. Piszesz jakieś bzdury ...oceniasz moje uczucia... i się dziwisz, że tak reaguje... po co Ty w ogóle tu jesteś? Żeby mędrkować? Daruj sobie odpisywanie, bo nic mądrego nie napiszesz... a tylko dowalasz ...
                    • mojfiolek Re: Witajcie 16.08.20, 11:43
                      I jeszcze jedno przepraszam za niszczenie wszystkiego... cokolwiek to znaczy :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka