Dodaj do ulubionych

Strach przed życiem

24.07.21, 21:27
Mam 16 lat, i szczerze nie wiem czemu ale ledwo wytrzymuje, nic mnie nie obchodzi szkoła, rodzina, znajomi, nic, każdy wie jak wyglądał ten rok szkolny, to był mój pierwszy rok w nowej szkole nie zdążyłem praktycznie nikogo poznać, nie wiem czy to przez sytuację na świecie czy dlatego ze przez kwarantannę stałem sie zakompleksionym i nie śmiałem gościem, jakieś 2 lata temu zerwałem z dziewczyną i do teraz o niej myślę, nie jestem w stanie zbudować relacji z inną, ona ma chłopaka jest szczęśliwa, a ja od tych dwóch lat w środku umieram. Kiedyś filmik z rafonixem przejebane życie wydawał mi sie śmieszny, ale teraz słucham tego i łzy lecą mi z oczu i myślę ze w końcu skończę z tym życiem, jak sobie pomyślę ze tyle lat przede mną to ogarnia mnie nie pokój, potrafię godzinami leżeć, w nocy nie spie tylko sie gapie w sufit, myślę ze jakbym nie był chrześcijaninem dawno bym ze sobą skończył, męczę sie wykonując najprostsze rzeczy, moje libido spadło prawie do minimum, wakacje mijają mi bardzo szybko a myśl o tym że trzeba tam wrócić niszczy mnie psychicznie, przez zerwanie z moją miłością miałem wyjebane na wygląd jadlem w ciul az przytyłem, chodź nie jestem jakoś ulany to jest to mój duży kompleks, w życiu otarłem sie o śmierć bardzo dużo razy i sie ciagle się zastanawiam czy bog chce mnie tu zostawić by sie ze mnie pośmiać, chodź błagam by odebrał mi życie, czy jestem stworzony do wielkich rzeczy, choćby udało mi sie w życiu myślę ze prędzej czy później popełnię samobójstwo, w głowie układam sobie mój listy pożegnalny i ryczę, jak próbuje go pisać kartka jest cała mokra od mych łzach, każdy oddech robię na siłę, bo żyje dla siebie i dla siebie też zginę, uświadomiłem sobie ze nienjestem zbyt dobrym człowiekiem, z moją rodziną łączą nas tylko papiery, nie potrzebuje miłości, żyje sam i tez sam zginę, chciałbym iść do psychiatry, by przepisał mi jakieś leki może byłoby mi lepiej, ale świadomość ze musiałbym o tym wszystkim co tu napisałem powiedzieć rodzinie, utwierdza mnie w przekonaniu ze chyba lepiej dusić to w sobie, po krotce po prostu bardzo boję sie życia, żyje z dnia na dzień, wychodzę ze znajomymi tylko dlatego ze mam wobec nich emocjonalny dług ze sie ze mną zadają.
Ale żem sie rozpisał, przepraszam za wasz stracony czas
Obserwuj wątek
    • mardaani.74 Re: Strach przed życiem 24.07.21, 23:43
      Bardzo dobrze że napisałeś, takie "wyrzucenie" z siebie tego co dręczy czasem pomaga.

      To co opisujesz to może być depresja, wiele z tego co przeżywasz na to wskazuje. Nie wiem czy potrzebujesz leków, bo to może określić tylko lekarz ale z pewnością potrzebujesz rozmowy ze specjalistą, i to jest ten moment kiedy należy szukać pomocy, bo samemu bardzo trudno jest wyskoczyć z takiego myślenia.

      Zacznij od rozmowy z lekarzem, na początek może to być nawet lekarz rodzinny, powiedz o tym braku energii o samopoczucie, myślach samobójczych i lęku który odczuwasz. Nie zostawaj z tym wszystkim sam w czterech ścianach. jeżeli w rodzinie jest jakaś osoba której ufasz byłoby dobrze porozmawiać o tym co się z Tobą dzieje.

      Nie chcę Ci tu meblować światopoglądu, ale jak będziesz czekać na boską interwencję to się nie doczekasz. Tylko Ty wiesz naprawdę co jest dla Ciebie dobre, co sprawia że czujesz się szczęśliwy, nie ma uniwersalnej recepty na życie jednej dla wszystkich. Jeżeli nie krzywdzisz innych i czujesz się szczęśliwy to znaczy że Twoje życie jest dobre, warto o siebie trochę powalczyć, z czasem będziesz widział swoje problemy inaczej, nie warto się poddawać na samym początku, jeszcze wiele dobrego przed Tobą.
    • bardzo_zly_mis Re: Strach przed życiem 24.07.21, 23:44
      A może spróbowałbyś pokazać rodzinie właśnie ten post, który tu zamieściłeś? Albo przynajmniej jego fragmenty, jeśli nie chcesz wyjawiać im wszystkiego.

      Ja zawsze zdecydowanie wolałam szczerze pisać niż mówić. Dla depresyjnych to jest chyba po prostu łatwiejsze.
      • mardaani.74 Re: Strach przed życiem 25.07.21, 00:32
        coś w tym jest, tak mi przyszło do głowy, może ja powinnam jednak napisać list do mojego ojca, taki oczyszczający, od jakiegoś czasu chodzi mi to po głowie, bo on chyba niedługo umrze, a ja w sumie bym chciała żeby wiedział co ja myślę o moim dzieciństwie a tylko na piśmie jestem w stanie się przebić, na żywo zakrzyczy na śmierć, nie wiadomo moją czy swoją, a ciągle gra przed światem rolę skrzywdzonego co mnie boli
          • mardaani.74 Re: Strach przed życiem 26.07.21, 18:18
            O oczyszczaniu relacjo to nie ma mowy, raczej o pewnej satysfakcji, że się wreszcie wszystko wypowiedziało, bo przy tym człowieku nikt chyba jeszcze nie doszedł do głosu, wszyscy się go boją. Nawet ekipa murarzu uciekła porzucając narzędzia. Serio.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka