23.11.04, 22:20
„Próżna nadzieja”
Co by z życia miał zołnież gdyby wszystkich wojen przyszedł kres.
Co by z życia miał poeta gdyby cały świat nie umiał czytać.
Co by z życia miała matka gdyby dzieci mieć nie mogła.
Co bym z życia miał i ja gdyby Ciebie tu zabrakło.
Jak pisarz piura ,jak matka dzieci , jak żołniez walki ,
tak odczuwam Ciebi brak, lecz ciebie już nie ma!
Obserwuj wątek
    • uri_ja Re: ? 24.11.04, 06:33
      zamknij oczy i wyobraź sobie słowa...
      później, dużo później je zapisz...
    • looserka Re: ? 24.11.04, 13:09
      czytać, czytać i jeszcze raz czytać
      potem spróbować pisać coś własnego...

      a może raczej proza?
    • cptniamo Re: ? 24.11.04, 14:28
      Zgłaszam wniosek o przeniesienie pani od "?" na forum poetyckie lub inną salkę
      treningową dla takich, co lubią wciskać strzępy swoich mysli przy użyciu butów
      i młotka w ramy ikonu (a Jezusa na krzyżu widzą w pozycji figura serpentinata).
    • cptniamo facet, a zachowuje się jak niedopchnięta 15-ka! 24.11.04, 18:13
      manierystyczne zapędy + wybór takiego forum do ataku?!

      Dobra, ty jesteś Sęp Szarzyński - a ja Leśmian. Popatrz tylko.

      "Nie kędyż to wiadomo, drogi czytelniaku, któraż to już o Pofcernacym
      historyja, co ją ludzie opowiedają. A jednak ci ją potoczę, choć może nie
      powinionem. A zato posłuchaj.
      Wieczór był i na ciemnym niobie ani najmniejszej gwiózdy, ani ogerka księżyca,
      ani z ognia iskiorki. A toż coś się jidnak świcało. A nie było to ciało
      niebiańskie, jako się już rzekło, ino był to kobicy przyozdobnik, co na
      dźrzewie wisiał. Przyozdobnik na kształt obrynczy, co ją babki wkładują na
      bezręcze, a zwą bransolejta. Przyozdobnik wisieł i chyboteł się. Dyndu dyndu i
      chybotu, raz w te, a potem we wte, jako wola wietru chcieła. Nie było jidnak
      żadnego, co by to dziwo uźrzeć mógł, także rzekłoby się: po próżnicy się
      kolibał.
      I tu historyja kończyć by się mogła, gdyby nie nasz bohatyr, na samym poczyntku
      rzeczony Pofcernacy, co to się zawsze pojawi, jak się bajęda osławi. Dlatego
      słuchaj.
      A Powcernacy w owym czasie spokoju zażywał, we niebo oczy wypatrując i
      lewiatujący po obcych galaktykach furgania kosztował tak mocno, że aże go
      przywieło pod kolipną dólinkę - tak zwaną od kształtu kołysadła dzieciącego -
      gdzie przystanął.
      - Hojde-ha, Hojde-ha, przyleciołem tyle drogi ja! - mówi i na echo czeka. A
      echo w te pędy rzecze:
      - Hojde-h, hojde-ha, a tam wisi bransolejta!
      To się chłop otrzynsnoł i dalej słucha, i naraz upatruje, a nic nie widzi, ino
      noc. Znów gazu w płuca nabira i krzyczy od nowa cały w ciekawości, co mu
      słyszeć przydzie.
      ... i nic nie przyszło z echem, jak tylko jidno słowo: "bransolejta"

      Ten styl, nie? Chyba tak samo umiejętnie posługujesz się językiem?
      • looserka Re: facet, a zachowuje się jak niedopchnięta 15-k 24.11.04, 18:20
        oj,Niamo,daj mu spokój!
        skąd zresztą wiesz, że to facet?
        może to 15-latek właśnie
        • cptniamo Re: facet, a zachowuje się jak niedopchnięta 15-k 24.11.04, 19:51
          Bo się wściekłam. Bo kiedy czytam poetyckie wypociny Mari150, czuję ze wzmożoną
          siłą absurdalność rzeczywistości. Facet, który skleca zdania potwornie
          nieudolnie, jakby nie znał polskiego (np. epitet "przeraźliwe" notorycznie
          stosowany nie tam gdzie trzeba); gość, który myli znaczenia wyrazów.

          Nie wiadomo (mnie przynajmniej), czego on chce na Depresji. Czy smutki
          wyczytane w książkach, które usiłuje replikować, identyfikuje z depresją? W tym
          celu zostawia tu swoje ekskrementy? Są czaty dla "poetów"! czy może chce nadać
          swej duszy (ew. dószy)nastrur mood?! Ku.., ja mam depresję, lęki, a nie smętną
          manierę!
          To co robi jest absurdalne, żałosne...
          Kiedyś podpisywałam się pod ideologią "dyskordianizm" - w biblii tej dada-
          antyreligii, "Principia Discordia", był rozdział o klątwie indyka - ten gość
          właśnie to robi, klątwę indyka...

          Mari150 wkurza mnie bardziej niż głupie cipki w autobusie, które stoją mi nad
          głową.

          Jest nieuleczalnym idiotą. To, że facet, pojawiło się kilka razy. Jakby to była
          pastelowa wróżka, może darowałabym, bo z plagami nie walczę. ale facet?!
          • cptniamo Re: facet, a zachowuje się jak niedopchnięta 15-k 24.11.04, 19:56
            A! zapomniałam dodać, że ten "Leśmian" to tekst z kabaretu Mumio! polecam,
            lepsi niż Potem!
          • beekeeper Re: facet, a zachowuje się jak niedopchnięta 15-k 24.11.04, 22:09
            haha doskonałe. mam też nadzieję, że będziesz konsekwentna, i jeśli ktoś tobie
            z kolei udowodni "mylenie znaczenia wyrazów", ogólną zaś treść twoich postów
            uzna za "absurdalną i żałosną" a samą autorkę za "nieuleczalną idiotkę" -
            zrobisz grzecznie wypad stąd ;)

            p.s. zabawne są twoje kryptoseksistowskie schematy myślowe ;) stara to prawda,
            że relacje dominacji są doskonale podtrzymywane i reprodukowane przez
            same "grupy zależne", bez niczyjej pomocy. (to tak na marginesie zupełnie)

            • cptniamo Re: facet, a zachowuje się jak niedopchnięta 15-k 24.11.04, 22:15
              Primo, niegdzie nie powiedziałam, że powyższe prawa miałyby stosować się do
              mnie.
              Secundo, udowodnij cptniamo mylenie znaczeń wyrazów, dysleksję i grafomanię.
              Tertio, wpisz "cptniamo" i sprawdź, czy siedzę na feministycznych forach. Nie?
              To po co ci takie wpeesie-namarginesie?
              • beekeeper Re: facet, a zachowuje się jak niedopchnięta 15-k 24.11.04, 22:19
                ??? sorry, ale najwyraźniej nie zrozumiałaś tego co napisałem. naprawdę, nie ma
                przymusu natychmiastowej odpowiedzi ;)
                • cptniamo Re: facet, a zachowuje się jak niedopchnięta 15-k 24.11.04, 22:34
                  beekeeper napisał:

                  > ??? sorry, ale najwyraźniej nie zrozumiałaś tego co napisałem. naprawdę, nie
                  ma
                  >
                  > przymusu natychmiastowej odpowiedzi ;)

                  vice versa.
                  No, ale mam depresję, więc drążę, o co ci chodzi.
                  Grzecznie cofnęłam się do początku wątku - wybaczysz, że poezję ominęłam.
                  Napisałeś:

                  haha doskonałe. mam też nadzieję, że będziesz konsekwentna, i jeśli ktoś tobie
                  z kolei udowodni "mylenie znaczenia wyrazów", ogólną zaś treść twoich postów
                  uzna za "absurdalną i żałosną" a samą autorkę za "nieuleczalną idiotkę" -
                  zrobisz grzecznie wypad stąd ;)

                  Nigdzie nie wypraszałam mari150 z forum.

                  p.s. zabawne są twoje kryptoseksistowskie schematy myślowe ;) stara to prawda,
                  że relacje dominacji są doskonale podtrzymywane i reprodukowane przez
                  same "grupy zależne", bez niczyjej pomocy. (to tak na marginesie zupełnie)

                  Uważam, że kobiety są w większości głupsze od facetów. Co nie przeszkadza mi
                  wierzyć, że jestem mądrzejsza od niejednego faceta. Ale, swoją drogą, ich
                  mentalność bardziej mi odpowiada. A do męskiej mentalności nie pasują takie
                  wierszydła, jak te mari150 - dlatego się zdziwiłam.
                  • beekeeper Re: facet, a zachowuje się jak niedopchnięta 15-k 24.11.04, 22:48
                    >Nigdzie nie wypraszałam mari150 z forum.

                    haha

                    >Uważam, że kobiety są w większości głupsze od facetów. Co nie przeszkadza mi
                    >wierzyć, że jestem mądrzejsza od niejednego faceta. Ale, swoją drogą, ich
                    >mentalność bardziej mi odpowiada. A do męskiej mentalności nie pasują takie
                    >wierszydła, jak te mari150 - dlatego się zdziwiłam.

                    dzięki. to jest świetna ilustracja mojej tezy z postscriptum.
                  • maszya cptniamo napisała: 25.11.04, 01:19


                    Nigdzie nie wypraszałam mari150 z forum.


                    ..........

                    Zgłaszam wniosek o przeniesienie pani od "?" na forum poetyckie lub inną salkę
                    treningową dla takich, co lubią wciskać strzępy swoich mysli przy użyciu butów
                    i młotka w ramy ikonu (a Jezusa na krzyżu widzą w pozycji figura serpentinata).


                    jak miałam tot(alitarnego)alnego doła, proszę Pani cptniamo, to "żaba"
                    przez 'rz' pisałam. Uprzejmie prosze w imieniu wszystkich dys-lektyków, -
                    grafików, -ortografików i ewentualnie mojej dyskopatii o wyrozumiałosc dla
                    chorych.
                    a w ogóle to teraz ten film wchodzi.. "porzadek musi być" czy jak tam? poeci na
                    forum poezji, chorzy na depresję, a Kanta o kant stołu trzeba rozbić.
                    • aneta10ta Re: cptniamo napisała: 25.11.04, 11:31
                      maszya napisała:

                      > a Kanta o kant stołu trzeba rozbić.
                      Masz pewność, że to Kant się rozleci?
                      • maszya Re: cptniamo napisała: 25.11.04, 13:19
                        nie mam pewnosci Aneto. nie mam.
                        • aneta10ta Re: cptniamo napisała: 25.11.04, 19:33
                          A już myślałam, że skądś jej zaczerpnę...
                    • cptniamo Re: cptniamo napisała: 25.11.04, 11:51
                      maszya napisała:

                      >
                      >
                      > Nigdzie nie wypraszałam mari150 z forum.
                      >
                      >
                      > ..........
                      >
                      > Zgłaszam wniosek o przeniesienie pani od "?" na forum poetyckie lub inną
                      salkę
                      > treningową dla takich, co lubią wciskać strzępy swoich mysli przy użyciu
                      butów
                      > i młotka w ramy ikonu (a Jezusa na krzyżu widzą w pozycji figura
                      serpentinata).

                      Ok, wypraszałam go z forum. Przepraszam, zapomniałam o tym fakcie.

                      > jak miałam tot(alitarnego)alnego doła, proszę Pani cptniamo, to "żaba"
                      > przez 'rz' pisałam. Uprzejmie prosze w imieniu wszystkich dys-lektyków, -
                      > grafików, -ortografików i ewentualnie mojej dyskopatii o wyrozumiałosc dla
                      > chorych.

                      Gość który pojawił się na Depresji z kilkoma wierszami, które "opublikował"
                      prosząc o recenzje, jest dotknięty depresyjnym upośledzeniem koncentracji i
                      pamięci? Z całą pewnością, biorąc pod uwagę fakt, że ma siłę na klecenie ikonu
                      i wymyślanie obłędnych metafor. A nas ma w głębokim poważaniu - pewnie nie
                      zajrzał do innego wątku niż założony przez siebie, nie wie, kim jesteśmy,
                      zobaczył, że depresja czyli zdołowani, to wiersze dał na pocieszenie.

                      > a w ogóle to teraz ten film wchodzi.. "porzadek musi być" czy jak tam? poeci
                      na
                      >
                      > forum poezji, chorzy na depresję, a Kanta o kant stołu trzeba rozbić.

                      Nie wiem, czemu mnie atakujesz, chcąc ze mnie zrobić Hitlera. "Muxmauchenstill"
                      polecam. O filmie pisałam kilka tygodni temu, ale nie na tym forum. No, chyba
                      że zacznę pisać na Depresji o filmach i prosić o ocenę recenzji. Obiecuję, że
                      będę recenzować tylko zdołowane filmy.

                      Nie wypraszam mar150 w imię porządku, tylko z tej prostej przyczyny, że jego
                      obecność tutaj jest absurdalna. MNIE przyprawia o poczucie absurdu, jak zobaczę
                      pytajnik w temacie, to poczuję bezsens egzystencji. Obrona przed absurdem a
                      porządek są oddalone od siebie.

                      Może rzeczywiście chamsko porównałam twórczość mari150 z tekstami kabaretu
                      Mumio, ale ten opis snu skojarzył mi się z przekręcaniem słów i liter
                      stosowanym przez Mumio; uśmiałam się zdrowo czytając o "przeraźliwych
                      szatach";) Tak mi się skojarzyło, tak napisałam.
                      • maszya Re: cptniamo napisała: 25.11.04, 13:19
                        Gość który pojawił się na Depresji z kilkoma wierszami, które "opublikował"
                        > prosząc o recenzje, jest dotknięty depresyjnym upośledzeniem koncentracji i
                        > pamięci? Z całą pewnością, biorąc pod uwagę fakt, że ma siłę na klecenie
                        ikonu
                        > i wymyślanie obłędnych metafor. A nas ma w głębokim poważaniu - pewnie nie
                        > zajrzał do innego wątku niż założony przez siebie, nie wie, kim jesteśmy,
                        > zobaczył, że depresja czyli zdołowani, to wiersze dał na pocieszenie.
                        >

                        może ma siłę, a może niekiedy się tak zaczynają depresje. zranione serce,
                        porzucenie, samotnosc. nie mierzyc innych swoja miarą, to chyba pomaga w
                        akceptacji. dla jednych prysz to pryszcz, dla hormonalnej nastolatki to powód
                        do sepuku. nie widzę sugestii w tych wierszach, że chciał kogos pocieszyc,
                        procz siebie.



                        Nie wiem, czemu mnie atakujesz, chcąc ze mnie zrobić Hitlera. "Muxmauchenstill"
                        >
                        > polecam. O filmie pisałam kilka tygodni temu, ale nie na tym forum. No, chyba
                        > że zacznę pisać na Depresji o filmach i prosić o ocenę recenzji. Obiecuję, że
                        > będę recenzować tylko zdołowane filmy.


                        Nie atakuję. proszę jedynie o mozlwosc wypowiadania się innych osób, na forum
                        publicznym, zwlaszcza że osoba ta nie jest ani agresywna ani wulgarna, ani
                        nikogo swiadomie nie obraża. Cenzurowanie wiadomosci, które nie naruszają z
                        premedytacją osoby Innego, a jedynie ze względu nie-pasowanie do okolicznosci i
                        środowiska oraz ogólnej tresci forum (choc tu sie nie zgadzam, bowiem wiele
                        inych wątków, które są bardziej ni w 5 ni w 10, tu zakładano), grozi
                        socjaltotalitaryzmem.
                        nie porówuję do Hitlera, a jedynie sugeruje absurdalnosc tego typu zaleceń.

                        >
                        > Nie wypraszam mar150 w imię porządku, tylko z tej prostej przyczyny, że jego
                        > obecność tutaj jest absurdalna. MNIE przyprawia o poczucie absurdu, jak
                        zobaczę
                        >
                        > pytajnik w temacie, to poczuję bezsens egzystencji.
                        >

                        Forum Depresja nie jest raczej z załozenia forum super wesołym, jak ktos chce
                        się radowac to śmiga na forum humorum. bezsensowane jest raczej sugerowanie,
                        żeby osoby nie wypisywały dołujących tu rzeczy, bo mnie mogą zasmucić i
                        zdepresjonować.

                        Obrona przed absurdem a
                        > porządek są oddalone od siebie.

                        tak i nie. czasami nadmierna obrona przed absurdem, może przejsc w skrajnośc,
                        którą jest dążenie do porządku. zaś porządek, w swej umiarkowanej postacji
                        pozwala się utrzymac na powierzchni, zas nadmierny grozi nerwicami,
                        natręctwami, itd.


                        Nie atakuję Cię Pani cptniamo, a jedynie chce miec ten wentyl, ze jak najdzie
                        mnie nieoczekiwana potrrzeba napisania wiersza, który bede chciała wrzucic na
                        Depresję, to chce miec taką możliwosc.

                        > Może rzeczywiście chamsko porównałam twórczość mari150 z tekstami kabaretu
                        > Mumio, ale ten opis snu skojarzył mi się z przekręcaniem słów i liter
                        > stosowanym przez Mumio; uśmiałam się zdrowo czytając o "przeraźliwych
                        > szatach";) Tak mi się skojarzyło, tak napisałam.
                        • cptniamo Re: cptniamo napisała: 25.11.04, 14:03
                          W pewnym sensie przyznaję Ci rację, w pewnym zaś nie - jak to zwykle bywa.
                          Jestem wściekła na gościa, który bez obciachu i blokad psychicznych wylewa
                          swoje płytkie myśli na papier, a nawet w internet, wysyłając wiersze na forum,
                          by mieć pewność, że ktoś przeczyta.
                          Może jestem zazdrosna, jako odwieczny wyznawca zasady "Lepiej nie odzywać się i
                          sprawiać wrażenie, że jestem głupia, niż się odezwać i rozwiać wszelkie
                          wątpliwości", że gość taki bez obciachu. Napisałabym, że mari150 nie ofiarowuje
                          nic forum, ale "ofiarowanie", to głupio brzmi. Jednak tak uważam.

                          Zanim cokolwiek napisałam, sprawdziłam, kim jest mari150 - jedyne jego
                          wypowiedzi na forum to wklejane wiersze, prośba o recenzję - jakoś podzięki za
                          zainteresowanie nie widziałam. Może uznał, że opinie są zbyt nieprzychylne?
                          Może mu się odechciało tu zaglądać? Ja czuję się urażona czymś takim. To
                          zupełnie coś innego, niż gdybyś Ty napisała wiersz - to by wtedy znaczyło, że
                          źle/dobrze się czujesz i o tym mówisz. W jego przypadku znaczyło - tak to
                          odebrałam - napisałem wiersz, zrecenzujcie.

                          Oczywiście, sama (z reguły!) pisuję ni w pięć, ni w dziewięć, ale nie zakładam
                          na depresji nowych wątków "Napisałam recenzję Old Boya, jak możecie
                          zrecenzujcie". Z tego co pamiętam, były wyjątki: kiedyś , ale to mógł być już
                          Duplikat, napisałam o filmie Fassbindera "Chciałem tylko, abyście mnie
                          kochali" - czy jakoś tak się nazywa, bo uważałam, że to dobry film o nerwicy.
                          Ostatnio na Duplikacie zaczęłam wątek o filmach, ale nosił ostrzegawczą
                          nazwę "wątek filmowy". O filmach pisuję gdzie indziej, nie oczekuję od ludzi z
                          depresja, że interesują ich analizy filmów.

                          Uważam, że mari150 łamie netykietę; wkleja na Depresji tylko wiersze,
                          zakładając nowe wątki pod mylącymi "?". Ja nacięłam się ze 3 razy. A to, że
                          jego twórczość powoduje we mnie poczucie absurdu, nie znaczyło, że mnie dołuje
                          i powinnam wejść na forum humorum... Raczej styl ijakość tego co pisze sprawia,
                          że tracę grunt pod nogami...

                          No, ale masz całkowitą rację co do nieszkodliwości i nieagresywności. Tyle, że
                          głupota jest dla mnie gorsza niż agresja, ech...

                          Właściwie może sama powinnam spadać na forum MENSA, jak mi się nie podoba...
                          Albo forum Agressiva - bo wyraźnie chciałam się wyżyć na mari150.
                          A jeszcze bardziej mnie wkurza, że dla niego natrząsanie się z jego wierszydeł
                          znaczy mniej, niż dla mnie oskarżenie o bycie jak Mux z "Muxmauschenstill".
                          Podła jestem, nie?
                          • maszya Re: cptniamo napisała: 25.11.04, 14:54
                            > Jestem wściekła na gościa, który bez obciachu i blokad psychicznych wylewa
                            > swoje płytkie myśli na papier,

                            jesli sie orientuję, to depresja także sie wyraża w braku samokrytyki
                            (oczywiscie czasami). wiec nie wymagajmy aby osoby depresyjne nerwicowe
                            potrafiły rzetelnie ocenic wszystko co poza nimi, jak nie potrafią ocenic tego
                            co tkwi w nich.

                            a nawet w internet, wysyłając wiersze na forum,
                            > by mieć pewność, że ktoś przeczyta.

                            to jest chyba nieodłącznie powiązanie Internetu z popularyzowaniem wszelkich
                            idei. natura sieci po prostu.


                            Zanim cokolwiek napisałam, sprawdziłam, kim jest mari150 - jedyne jego
                            > wypowiedzi na forum to wklejane wiersze, prośba o recenzję - jakoś podzięki
                            za
                            > zainteresowanie nie widziałam. Może uznał, że opinie są zbyt nieprzychylne?
                            > Może mu się odechciało tu zaglądać? Ja czuję się urażona czymś takim. To
                            > zupełnie coś innego, niż gdybyś Ty napisała wiersz - to by wtedy znaczyło, że
                            > źle/dobrze się czujesz i o tym mówisz. W jego przypadku znaczyło - tak to
                            > odebrałam - napisałem wiersz, zrecenzujcie.

                            a może to osoba początkująca forowanie, a może chwilą nią powodowała, a może
                            może. to forum nie jest ukryte/zamknięte i netykieta jest o wiele szersza
                            niżeli na forach priv.


                            Raczej styl ijakość tego co pisze sprawia,
                            >
                            > że tracę grunt pod nogami...

                            ależ oczywiscie nie musi się Tobie podobac. ale czy istnieje cenzus FD że tu
                            nie mogą pisac początkujący? a moze tak ktos woli, miast pisać - jest mi
                            smutno, rzuciła mnie dziewczyna, chce się zabic, czy to depresja? może woli
                            napisac w ten sposób, próbując wiersza.


                            > A jeszcze bardziej mnie wkurza, że dla niego natrząsanie się z jego
                            wierszydeł
                            > znaczy mniej, niż dla mnie oskarżenie o bycie jak Mux z "Muxmauschenstill".


                            Nie nadinterpretuj proszę. nie oskarżałam, a jedynie sugerowałam, że w
                            sytuacjach generalnie takich, gdy Inny nie jest raniony, narzucanie tego, co
                            wlasciwe a co nie i brak elastycznosci i akceptacji prowadzi do wojen
                            religijnych.
                            Nie wiesz także co dla niego to znaczy. może skulił ogon, zjadł 100 aspiryn i
                            zamknął się na świat.

                            > Podła jestem, nie?

                            Nie.
                            Nie wiem jaka jestes, bo Ci nie znam.
                            • cos_wiecej Re: cptniamo napisała: 25.11.04, 15:33
                              maszya napisała:



                              > jesli sie orientuję, to depresja także sie wyraża w braku samokrytyki
                              > (oczywiscie czasami). wiec nie wymagajmy aby osoby depresyjne nerwicowe
                              > potrafiły rzetelnie ocenic wszystko co poza nimi, jak nie potrafią ocenic
                              tego
                              > co tkwi w nich.

                              Więc idąc za tym nie wymagajmy od osób depresyjno - nerwicowych kompletnie
                              niczego, nawet podstawowej przyzwoitości i reakcji społecznych! To stwierdzenie
                              typu: tak jest <=> tak być musi.


                              >
                              > a może to osoba początkująca forowanie, a może chwilą nią powodowała, a może
                              > może. to forum nie jest ukryte/zamknięte i netykieta jest o wiele szersza
                              > niżeli na forach priv.
                              >
                              >
                              Mam wrażenie,że tego typu wystąpienia trącą raczej delikatnym ekshibicjonizmem
                              i jednokierunkowym, egoistycznym nastawieniem, silnym żądaniem akceptacji. Nie
                              jest to pozbawione pewnej odmiany agresji, więc agresja w "recenzjach" jest
                              moim zdaniem uzasadniona
                              >
                              > ależ oczywiscie nie musi się Tobie podobac. ale czy istnieje cenzus FD że tu
                              > nie mogą pisac początkujący? a moze tak ktos woli, miast pisać - jest mi
                              > smutno, rzuciła mnie dziewczyna, chce się zabic, czy to depresja? może woli
                              > napisac w ten sposób, próbując wiersza.
                              >
                              >

                              >
                              >
                              >
                              > Nie nadinterpretuj proszę. nie oskarżałam, a jedynie sugerowałam, że w
                              > sytuacjach generalnie takich, gdy Inny nie jest raniony, narzucanie tego, co
                              > wlasciwe a co nie i brak elastycznosci i akceptacji prowadzi do wojen
                              > religijnych.
                              > Nie wiesz także co dla niego to znaczy. może skulił ogon, zjadł 100 aspiryn i
                              > zamknął się na świat. ]

                              Bardzo bardzo subiektywnie: nie sądzę. Gdyby go to tak zraniło, zamknąłby się
                              bardzo szybko. A taka determinacja świadczy raczej o neurotycznym poczuciu
                              własnej wyjątkowości i wyższości.



                              cptniamo napisała:
                              > > Podła jestem, nie?

                              Stanowczo NIE!!!

                              • rzeznia_nr_5 Re: cptniamo napisała: 25.11.04, 15:41
                                >Mam wrażenie,że tego typu wystąpienia trącą raczej delikatnym ekshibicjonizmem
                                >i jednokierunkowym, egoistycznym nastawieniem, silnym żądaniem akceptacji. Nie
                                >jest to pozbawione pewnej odmiany agresji



                                Nie mądrzyj się tak bo to nieładnie.
                                • cos_wiecej Re: cptniamo napisała: 25.11.04, 17:59
                                  nie mądrzę się tylko wyrażam moje subiektywne zdanie. Przecież napisalm że "mam
                                  wrażenie" i to w pełni świadoma tych słów. Może i głupie to moje zdanie, ale
                                  poucze się w takim razie na błędach;)
                                  Się też wkurzyłam tymi wierszami, bo kiedyś sama takie pisałam i wstydzę się do
                                  dziś! :)))))
                                  • frankl44 Re: cptniamo napisała: 25.11.04, 18:21
                                    cos_wiecej napisała:

                                    > nie mądrzę się tylko wyrażam moje subiektywne zdanie. Przecież napisalm
                                    że "mam
                                    >
                                    > wrażenie" i to w pełni świadoma tych słów. Może i głupie to moje zdanie, ale
                                    > poucze się w takim razie na błędach;)
                                    > Się też wkurzyłam tymi wierszami, bo kiedyś sama takie pisałam i wstydzę się
                                    do
                                    >
                                    > dziś! :)))))

                                    Zamiast się wstydzić może napisz nam tutaj jedno z Twoich dzieł. Nie będziemy
                                    zbyt surowi w ocenie.
                              • maszya Re: cptniamo napisała: 25.11.04, 16:40

                                > Więc idąc za tym nie wymagajmy od osób depresyjno - nerwicowych kompletnie
                                > niczego, nawet podstawowej przyzwoitości i reakcji społecznych! To
                                stwierdzenie
                                >
                                > typu: tak jest <=> tak być musi.


                                nie jest to adekwatne wnioskowanie. to że ktoś woli w wierszu wyrażać swoje
                                emocje, nawet jeśli (ja na poezji sie nie znam, mało wrazliwa jestem)
                                niekoniecznie mu to wychodzi, nie ma nic wspólnego z przywoitością. to tak
                                jakbym prosiła lekarza o prozac, a on by wnioskował: prosi mnie pani o prozac,
                                a niedługo bedzie mnie prosic o opium i morfinę, co jeszcze?? życie nie jest
                                radykalnie czyte i brudne.

                                Mam wrażenie,że tego typu wystąpienia trącą raczej delikatnym ekshibicjonizmem
                                > i jednokierunkowym, egoistycznym nastawieniem, silnym żądaniem akceptacji.
                                Nie
                                > jest to pozbawione pewnej odmiany agresji, więc agresja w "recenzjach" jest
                                > moim zdaniem uzasadniona

                                na jakiej podstawie tak twierdzisz? to załozenie Hobbesowskie iscie homo homini
                                lupus. tak jak każda komunikacja/komunikowanie miedzyludzkie nie jest
                                pozbawione perswazji, bo nawet inforując dążymy do tego, aby kogos przekonać,
                                tak można każde przekazywanie informacji nazwac agresją. bo nadawca narzuca coś
                                odbiorcy. tak też w szkołach, w sklepie, w sieci, wszedzie stosują wobec nas
                                przemoc symboliczną. czy więc wobec każdego nadawcy agresja w odpowiedzi jest
                                uzasadniona?
                                • cos_wiecej Re: cptniamo napisała: 25.11.04, 17:48
                                  maszya napisała:
                                  > to że ktoś woli w wierszu wyrażać swoje
                                  > emocje, nawet jeśli (ja na poezji sie nie znam, mało wrazliwa jestem)
                                  > niekoniecznie mu to wychodzi, nie ma nic wspólnego z przywoitością

                                  Można wyrażać swoje emocje, każdy ma do tego prawo, tutaj również. I nie uważam
                                  że mari nie ma prawa wypowiadać się tutaj. Tylko że ta wypowiedz delikatnie
                                  przekracza może granice m-dzy wypowiedzią a spowiedzią, taką dramatyczna.
                                  Dlatego twierdze,że cptniamo miała podstawy żeby się wkurzyć. Gdybym ja w
                                  gronie swoich przyjaciół, (w którym porusza się co prawda osobiste tematy)
                                  nagle zaczęła recytować swoje wiersze, musiałabym się liczyć z krytyką takiego
                                  zachowania. Może sformułowanie "podstawowej przyzwoitości i reakcji
                                  społecznych" jest zbyt silne, ale chodzi mi o to, że właśnie mimo zaburzonego
                                  postrzegania siebie trzeba się NAUCZYĆ postrzegać swoje cechy: wady i zalety.

                                  to tak
                                  > jakbym prosiła lekarza o prozac, a on by wnioskował: prosi mnie pani o
                                  prozac,
                                  > a niedługo bedzie mnie prosic o opium i morfinę, co jeszcze?? życie nie jest
                                  > radykalnie czyte i brudne.

                                  To nie to samo. Czasem potrzeba zrozumienia, współczucia, ale wiele terapii
                                  polega właśnie na silnej krytyce pacjenta. Oczywiście nie mnie o tym decydowac,
                                  niemniej wyrażam swoją opinię.


                                  > tak jak każda komunikacja/komunikowanie miedzyludzkie nie jest
                                  > pozbawione perswazji, bo nawet inforując dążymy do tego, aby kogos przekonać,
                                  > tak można każde przekazywanie informacji nazwac agresją. bo nadawca narzuca
                                  coś
                                  >
                                  > odbiorcy. tak też w szkołach, w sklepie, w sieci, wszedzie stosują wobec nas
                                  > przemoc symboliczną. czy więc wobec każdego nadawcy agresja w odpowiedzi jest
                                  > uzasadniona?

                                  tak, uzasadniona jest agresja, a raczej bunt wobec wszechobecnych reklam,
                                  rozdawania ulotek, bo zabierają twoją przestrzen wzrokową, narzucają się i
                                  powodują zaśmiecenie umysłu, a także ciągły, zupełnie zbędny zgiełk w postaci
                                  wpychania w oczy, uszy nadmiaru zbędnych informacji ci inf.
                                  Natomiast normalna wymiana myśli między ludźmi też powinna odbywać się bez
                                  nadmiernego epatowania drastycznymi uczuciami.

                                  No i w zasadzie:
                                  ja w tym momencie zrobiłam to samo. Ale to tylko głos w dyskusji: możesz
                                  powiedzieć mi, że zachowałam się agresywnie i bez wyczucia i też będziesz miała
                                  rację po części :)





                                  • maszya Re: cptniamo napisała: 25.11.04, 18:14
                                    > Można wyrażać swoje emocje, każdy ma do tego prawo, tutaj również. I nie
                                    uważam
                                    >
                                    > że mari nie ma prawa wypowiadać się tutaj. Tylko że ta wypowiedz delikatnie
                                    > przekracza może granice m-dzy wypowiedzią a spowiedzią, taką dramatyczna.
                                    > Dlatego twierdze,że cptniamo miała podstawy żeby się wkurzyć. Gdybym ja w
                                    > gronie swoich przyjaciół, (w którym porusza się co prawda osobiste tematy)
                                    > nagle zaczęła recytować swoje wiersze, musiałabym się liczyć z krytyką
                                    takiego
                                    > zachowania.

                                    Internet zezwala na anonimowość, i czasami łatwiej jest presłac tu wiersz
                                    niżeli w realu pokazać go swoim znajomym czy nawet przyjaciołom. Daje to
                                    możliwość zachowania wlasnej samotnosci ale równoczesne dzielenie się z innymi
                                    swoimi przeżyciami.



                                    Może sformułowanie "podstawowej przyzwoitości i reakcji
                                    > społecznych" jest zbyt silne, ale chodzi mi o to, że właśnie mimo zaburzonego
                                    > postrzegania siebie trzeba się NAUCZYĆ postrzegać swoje cechy: wady i zalety.



                                    Ale o czym mówisz? ktos napisał wiersz, a ktos sugerował co by autor sie
                                    wyniósł stąd, bo to nie miejsce na wierszopisanie. Co mają tu zalety i wady do
                                    rzeczy? ja to odczytałąm jako wołanie o pomoc, czy chęć zwrocenia na siebie
                                    uwagi. Kiedys tez napisałam pierwszy post, i gdyby ktos wtedy sugerował mi
                                    cobym rozpoznala u siebie wady i zalety, wtedy, ... zresztą. absurd.



                                    tak, uzasadniona jest agresja, a raczej bunt wobec wszechobecnych reklam,
                                    > rozdawania ulotek, bo zabierają twoją przestrzen wzrokową, narzucają się i
                                    > powodują zaśmiecenie umysłu, a także ciągły, zupełnie zbędny zgiełk w postaci
                                    > wpychania w oczy, uszy nadmiaru zbędnych informacji ci inf.
                                    > Natomiast normalna wymiana myśli między ludźmi też powinna odbywać się bez
                                    > nadmiernego epatowania drastycznymi uczuciami.

                                    właśnie. agresja to nie bunt. reakcji na rzeczywistość bozdzcująca może być
                                    wiele. agresja jako reakcja, zawsze wraca w takiej czy innej formie do osoby,
                                    która jest agresywna. agresja wyniszcza i jest wynikiem braku instytnktu
                                    samozachowawczego.
                                    na bozdzce można reagowac - buntem konstruktywnym, przez tworzenie
                                    alternatywnych scenariuszy, innowacją.


                                    normalna wymiana myśli między ludźmi

                                    to znaczy jaka? bez kłotni, bez sprzeczek, bez ran, bez bólu, bez płaczu, bez?
                                    co to ta normalna?
                                    • cos_wiecej Re: cptniamo napisała: 25.11.04, 19:20
                                      > Internet zezwala na anonimowość, i czasami łatwiej jest presłac tu wiersz
                                      > niżeli w realu pokazać go swoim znajomym czy nawet przyjaciołom. Daje to
                                      > możliwość zachowania wlasnej samotnosci ale równoczesne dzielenie się z
                                      innymi
                                      > swoimi przeżyciami.

                                      Nie mówię że tego nie rozumiem. No ale co z tego? Chodzi mi o treść przekazu,
                                      nie o medium.

                                      > Ale o czym mówisz? ktos napisał wiersz, a ktos sugerował co by autor sie
                                      > wyniósł stąd, bo to nie miejsce na wierszopisanie. Co mają tu zalety i wady
                                      do
                                      > rzeczy? ja to odczytałąm jako wołanie o pomoc, czy chęć zwrocenia na siebie
                                      > uwagi. Kiedys tez napisałam pierwszy post, i gdyby ktos wtedy sugerował mi
                                      > cobym rozpoznala u siebie wady i zalety, wtedy, ... zresztą. absurd.
                                      >
                                      ale nie ja wypraszałam mari z forum, bo niby jakie mam do tego prawo. Ja 1)
                                      próbowalam głupio sobie żartować z jego poezji ( dobra,powiedzmy, jestem zła i
                                      wredna, przyznaję się :( 2) próbowałam krytykować POSTAWĘ atora i treść
                                      wiersza, 3) wygłosiłam opinię,że rozumiem cptmiamo w jej podenerwowaniu. Więc
                                      poruszałam kwestię oceny zachowań. I uważam że mam do tego prawo, tak samo jak
                                      inni mają prawo oceniać moje zachowanie. To dla mnie nie jest absurd. To tylko
                                      moja opinia.

                                      A zresztą już chrzanię to! Teraz to zrobiło mi się naprawdę tak przykro, że
                                      faktycznie sprawiłam komuś ból zupełnie bezcelowo, nie wiem , z jakiejś
                                      szczeniackiej złości chyba na cały świat, że skoro nikt nie usłyszał nigdy
                                      mojego wołania o pomoc ( a przynajmniej tak mi się zawsze wydawało), to innym
                                      też nie powinno być to dane? Normalna zawiść i tak, właśnie agresja. Masz
                                      rację.
                                      kończę, bo sama siebie czytać nie mogę i sama już ekshibicjonistką jestem w
                                      tej chwili, użalającą się nad sobą:)

                                      Miałaś rację! Szacunek:)
                            • cptniamo porzucić relatywizm 25.11.04, 15:39
                              To co piszesz sprawia, że tracę grunt pod nogami, jednak troszkę inaczej, niż
                              czytając mari150 - na łopatki rozbroił Twój humanizm (nie
                              powiem "humanitaryzm", bo zabrzmiałoby znów prześmiewczo). Widzisz, mam problem
                              z asertywnością - chciałam troszkę potrenować. Właściwie Twoje podejście jest
                              mi bliższe, ale wiem, że jest dla mnie niszczące - usprawiedliwiam innych, nie
                              siebie.

                              Aspiryny, o których piszesz, nie ruszają mnie; dobrze wiem, że z reakcjami
                              nerwicowca jest jak z efektem motyla. Nie zrzucam odpowiedzialności za obniżony
                              nastrój na kogoś, kto skrytykował mnie w Internecie - mogłam się nie odzywać.
                              Tę zasadę stosuję również do innych ludzi.

                              Jestem chora, a wiesz, że to oznacza problemy z agresją. walczę o granice
                              siebie. Dokładniej, powala mnie relatywizm. Spolaryzowany.

                              Czasem myslę jak Ty, jestem miła i wyrozumiała - NIE WOLNO ZADAWAĆ BÓLU.

                              Czasem zaś myślę, że muszę odgrodzić się od innego człowieka - nieważne, czy
                              jest to 60 kg mięsa, kości, tłuszczu i skóry, czy cztery litery i trzy cyfry,
                              że mam prawo do tego, by nie tłamsić swojej subiektywności(bo moja ocena
                              mari150 była subiektywna), bo inaczej zgubię swoją osobowość. Wtedy przypominam
                              sobie jedyne przykazanie, które zdarza mi się wyznawać: GŁUPOTA<=>ZŁO, innymi
                              słowy: tylko głupota jest złem, głupota jest zawsze złem.

                              Ale, ale. Powinnaś potraktować mnie jako osiem literek, nie zaś angazować się w
                              walkę o "wentyl bezpieczeństwa, gdybyś chciała napisać wiersz". Właściwie nie
                              powinno Cię obchodzić to, co gada jakaś marna cipka z depresją. Abstrahując,
                              mam wrażenie (oczywiście nie wiem czy słuszne), że mari150 potraktował sprawę
                              właśnie w ten zdrowy sposób - olał. Czemu waczysz o koniec wojen religijnych?
                              To nie krytyka czy rzucanie kamieniem. Mnie też się tyczy - po co angażuję się,
                              piszę takie długie posty do maszyi, której nie znam? Albo krytykuję jakiegoś
                              buca, mari150, niewartego jednej mojej literki?

                              Ach, zresztą zaznaczyłam, że to jest moje subiektywne, że mnie KOPIE PO GŁOWIE
                              głupota mari150. Nie chcę zmieniać świata. Mój post był podpisany "cptniamo", a
                              nie Wielki Brat czy Bóg, to, co piszę, powinno być potraktowane jako
                              subiektywne. I nie ma autoryzacji GW - gdzie ta klauzula, że GW nie bierze
                              odpowiedzialności za moje opinie?
                              • maszya Re: porzucić relatywizm 25.11.04, 16:26
                                To co piszesz sprawia, że tracę grunt pod nogami, jednak troszkę inaczej, niż
                                > czytając mari150 - na łopatki rozbroił Twój humanizm (nie
                                > powiem "humanitaryzm", bo zabrzmiałoby znów prześmiewczo). Widzisz, mam
                                problem
                                >
                                > z asertywnością - chciałam troszkę potrenować. Właściwie Twoje podejście jest
                                > mi bliższe, ale wiem, że jest dla mnie niszczące - usprawiedliwiam innych,
                                nie
                                > siebie.

                                Wiem o czym mówisz. ja ostatnio chcialam byc asertywna dla pana z telepizzy, bo
                                mnie wkurzył. potem pół dnia wyrzuty sumienia.
                                to przez socjalizację.
                                czy to tak, ze zrobienie czegos wzbudza poczucie winy? i w konsekwencji
                                nerwicę? czy tak, że tłumienie tego w sobie, i zaniechanie a w konsekwencji
                                brak poczucia winy, wzbudza nerwicę?

                                Jestem chora, a wiesz, że to oznacza problemy z agresją. walczę o granice
                                > siebie. Dokładniej, powala mnie relatywizm. Spolaryzowany.

                                tak, wiem. ja pielęgnuję prawa podstawowe, obrane z religijnych interpretacji:
                                kochaj blizniego swego jak siebie samego. lub nie czyn blizniemu co tobie nie
                                miłe. wszystko inne jest ulotne, zmienne, a zbytnie przywiazanie sie do
                                peryferyjnych zasad, doprowadza do chaosu. pod warunkiem akceptacji siebie. ja
                                ostatnio miewam sny, w których przynaję się sama przed sobą - jestem dziwoląg i
                                to akceptuje.


                                Ale, ale. Powinnaś potraktować mnie jako osiem literek, nie zaś angazować się w
                                >
                                > walkę o "wentyl bezpieczeństwa, gdybyś chciała napisać wiersz". Właściwie nie
                                > powinno Cię obchodzić to, co gada jakaś marna cipka z depresją. Abstrahując,
                                > mam wrażenie (oczywiście nie wiem czy słuszne), że mari150 potraktował sprawę
                                > właśnie w ten zdrowy sposób - olał. Czemu waczysz o koniec wojen religijnych?
                                > To nie krytyka czy rzucanie kamieniem. Mnie też się tyczy - po co angażuję
                                się,


                                nie traktuję Cię jak 8liter, ani marną cipkę, ani jakoś. nie potrafię, a
                                najwazniejsze nie chcę. obojętnosc = letniość, a bylejakość świata mnie zabija.
                                Może Ciebie też? ja nie wiem...


                                Ach, zresztą zaznaczyłam, że to jest moje subiektywne, że mnie KOPIE PO GŁOWIE
                                > głupota mari150. Nie chcę zmieniać świata. Mój post był podpisany "cptniamo",
                                a
                                >
                                > nie Wielki Brat czy Bóg, to, co piszę, powinno być potraktowane jako
                                > subiektywne. I nie ma autoryzacji GW - gdzie ta klauzula, że GW nie bierze
                                > odpowiedzialności za moje opinie?


                                A ja subiektywnie odpowiadam, jednak odwołując się do jakichs tam zasad, które
                                pomagają (mi) dobrze żyć.
    • cos_wiecej Re: ? 25.11.04, 03:06
      mari150 napisał:

      > „Próżna nadzieja”

      W istocie, próżność przez niego przemawia.

      > Co by z życia miał zołnież gdyby wszystkich wojen przyszedł kres.
      > Co by z życia miał poeta gdyby cały świat nie umiał czytać.
      > Co by z życia miała matka gdyby dzieci mieć nie mogła.
      > Co bym z życia miał i ja gdyby Ciebie tu zabrakło.
      > Jak pisarz piura ,jak matka dzieci , jak żołniez walki ,
      > tak odczuwam Ciebi brak, lecz ciebie już nie ma!

      Miło czasami dowiedzieć się że ktoś wierzy w przeznaczenie, żołnierzu, poeto,
      pisarzu, jak również że jesteś zwolennikiem tzw. teorii drugiej połówki.
      Pytanie: "A gdzież ona znikła?! motyla noga!!"
    • cos_wiecej Re: ? 25.11.04, 12:31
      mari150 napisał:

      mari150 napisał:
      > „Próżna nadzieja”
      > Co by z życia miał zołnież gdyby wszystkich wojen przyszedł kres.
      > Co by z życia miał poeta gdyby cały świat nie umiał czytać.
      > Co by z życia miała matka gdyby dzieci mieć nie mogła.
      > Co bym z życia miał i ja gdyby Ciebie tu zabrakło.
      > Jak pisarz piura ,jak matka dzieci , jak żołniez walki ,
      > tak odczuwam Ciebi brak, lecz ciebie już nie ma!



      Właśnie, popełnił co popełnił i gwoli wyjaśnienia mojej poprzedniej opinii
      klasyfikującej zjawisko w kategorii "niespełniona miłość" dodaje: bo nie
      ściemniaj nawet Mari, że to nie jest do jakiejś Hiacynty czy Brumhildy innej;)
      Z poważaniem :))))
    • mskaiq Re: ? 25.11.04, 15:21
      Mysle ze napisalas bardzo piekny wiersz. Pisz kiedy czujesz potrzebe pisania,
      to bardzo pomaga.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • mari150 Re: ? 25.11.04, 18:35
      Wklejając tutaj te wiersze nie było moim celem nikogo urazić, ani nigdzie
      kopać, ani nic. Moim wierszom,jeśli można to tak nazwać,strasznie daleko do
      choćby średniej klasy, wiem, ale jeszcze gożej idzie mi w kontaktach "m-dzy
      ludzkich".Te "wierszydła" to chyba jedyny sposów w jaki wyrażam przygnębienie,
      (owszem jest ono zawsze ze mną, ale głęboko ukryte), a teraz wiem że
      umieszczanie ich tutaj było najwyraźniej błędem,i nie przez negatywne opinie o
      tym co jest napisane(o wierszach),lecz o tym kto to pisał(o mnie). Przeprasza ,
      i oczywiście dziękuję Wszystkim.
      • uri_ja Re: ? 25.11.04, 18:42
        nie było błędem...
        a ten "Los" jest dobry:)
        ma to coś.
      • frankl44 Re: ? 25.11.04, 18:53
        mari150 napisał:

        > Wklejając tutaj te wiersze nie było moim celem nikogo urazić, ani nigdzie
        > kopać, ani nic. Moim wierszom,jeśli można to tak nazwać,strasznie daleko do
        > choćby średniej klasy, wiem, ale jeszcze gożej idzie mi w kontaktach "m-dzy
        > ludzkich".Te "wierszydła" to chyba jedyny sposów w jaki wyrażam przygnębienie,
        > (owszem jest ono zawsze ze mną, ale głęboko ukryte), a teraz wiem że
        > umieszczanie ich tutaj było najwyraźniej błędem,i nie przez negatywne opinie
        o
        > tym co jest napisane(o wierszach),lecz o tym kto to pisał(o mnie).
        Przeprasza ,
        >
        > i oczywiście dziękuję Wszystkim.

        Mari, nie musisz nikogo przepraszać. Krytyka Twoich wierszy NIE JEST krytyką
        Ciebie jako osoby. Z pewnością juz niedługo dojdziesz do większej wprawy w
        pisaniu.A tymczasem spróbuj rozkoszować się czytaniem, najlepiej literatury
        pięknej.
        Pozdrawiam i zachęcam do bardziej bezpośrednich form komunikacji z ludźmi i nie
        zrażania się tak łatwo w kontaktach z nimi.
      • cptniamo Re: ? 25.11.04, 19:05
        mari150 napisał:

        > Wklejając tutaj te wiersze nie było moim celem nikogo urazić, ani nigdzie
        > kopać, ani nic. Moim wierszom,jeśli można to tak nazwać,strasznie daleko do
        > choćby średniej klasy, wiem, ale jeszcze gożej idzie mi w kontaktach "m-dzy
        > ludzkich".Te "wierszydła" to chyba jedyny sposów w jaki wyrażam przygnębienie,
        > (owszem jest ono zawsze ze mną, ale głęboko ukryte), a teraz wiem że
        > umieszczanie ich tutaj było najwyraźniej błędem,i nie przez negatywne opinie
        o
        > tym co jest napisane(o wierszach),lecz o tym kto to pisał(o mnie).
        Przeprasza ,
        >
        > i oczywiście dziękuję Wszystkim.

        Fak. Przepraszam...
        Za Jedwabne zresztą też. Co za mięczak ze mnie!
      • aneta10ta Re: ? 25.11.04, 20:03
        Twoje wiersze są w oczywisty sposób do doopy i nie pomoże Ci zaczytywanie się
        płodami tuzów liryki. Nie masz talentu nie tylko do poezji, lecz co gorsza
        także do ortografii. Jednak nie zarzucaj pisania, jeśli to stanowi dla Ciebie
        rodzaj usprawnienia komunikacji międzyludzkiej. Bywał tu kiedyś Ins ze swymi
        wierszami. Jechałam po nim jak po łysej kobyle... Potem zawstydziłam się...
        Ostatecznie wszystko jest poezja, jak powiedział taki Dla Mnie Duży.
        Przyszedłeś tu wiedziony jakąś potrzebą, więc ją realizuj. Na ile zdołam, będę
        Ci pomocna, zresztą jest tu wiele innych przemiłych osób o czułych sercach i
        znacznej wrażliwości na mowę wiązaną.
        Pozdrawiam
        Aneta
    • cos_wiecej Re: ? 25.11.04, 19:29
      Nie, to nie jest złe miejsce dla Twoich wierszy. Bo one faktycznie mówią o
      uczuciach depresyjnych, tylko że niektórym się podobają a niektórym nie. I tak
      jest zawsze ze wszystkim!

      Pozdrawiam!
      • 100krotki Re: Powiem (napiszę) wiecej 25.11.04, 19:48
        cos_wiecej napisała:

        > Nie, to nie jest złe miejsce dla Twoich wierszy. Bo one faktycznie mówią o
        > uczuciach depresyjnych, tylko że niektórym się podobają a niektórym nie. I
        tak
        > jest zawsze ze wszystkim!
        >
        > Pozdrawiam!

        to forum JEST bardzo dobrym miejscem dla Ciebie mari150

        a komu się nie podoba twoja tu obecność, to niech w twoje wątki po prostu nie
        wchodzi
        natowiast życzliwa krytyka może tobie jedynie pomóc nie tylko w doskonaleniu
        się w poezyjnym (poetyckim) wyrażaniu emocji

        mnie się twoje wiersze podobają, choć...do nobla czy wydania chociazby
        tomiku ...
        ale przecież nie o nagrody idzie cała bta "zabawa" w depresji
        nagrodą jest choć chwilka na promyk radości
        a potem
        od promyczka do promyczka...
        i któregoś ranka za oknem zobaczysz tęczę :)
        • aneta10ta Re: Powiem (napiszę) wiecej 25.11.04, 20:10
          100krotki napisała:

          > mnie się twoje wiersze podobają, choć...do nobla czy wydania chociazby
          > tomiku ...
          > ale przecież nie o nagrody idzie cała bta "zabawa" w depresji
          > nagrodą jest choć chwilka na promyk radości
          > a potem
          > od promyczka do promyczka...
          > i któregoś ranka za oknem zobaczysz tęczę :)
          Nierealistyczne marzenia przynoszą więcej szkody niż pożytku. Zgodzę się, że
          nie każdą prawdę da się udźwignąć, ale tę że się nie zostanie publikowanym
          poetą - z pewnością. Zresztą dla samego Mari nie to jest najważniejsze.
          Aneta
          • 100krotki Re: Powiem (napiszę) wiecej 25.11.04, 20:27
            aneta10ta napisała:


            > Nierealistyczne marzenia przynoszą więcej szkody niż pożytku.

            a czy ja choć SŁOWO napisałam o marzeniach?
            teraz jakiś tam ...na imię dają Marzena
            i ...taka jedna potrafi bardzo skutecznie wyleczyć z wszelkich marzeń

            Zgodzę się, że
            > nie każdą prawdę da się udźwignąć, ale tę że się nie zostanie publikowanym
            > poetą - z pewnością. Zresztą dla samego Mari nie to jest najważniejsze.
            > Aneta

            ja ...musiałam...udźwignąć...czy prawdę?
            a kto z nas zna PRAWDĘ?
            prawdę o innych?
            prawdę o sobie?
            • aneta10ta Re: Powiem (napiszę) wiecej 25.11.04, 21:11
              Ja pragmatycznie, Ty filozoficznie.
    • dr.strangelove Re: ? 26.11.04, 21:14
      mari150 napisał:

      > „Próżna nadzieja”(...)bym (...)Jak (...)poeta (...)miał (...)kres.
      • dr.strangelove Re: ? 26.11.04, 21:15
        zgadzam się z taką interpretacją jak moja.
        • 100krotki Re: ? 26.11.04, 21:18
          dr.strangelove napisał:

          > zgadzam się z taką interpretacją jak moja.

          czekasz na komentarz?

          twoje zdanie jest bardzo ciekawe

          mam się doszukiwać w nim głębi?
          • dr.strangelove Re: RE re RE re RE re RE re RE 26.11.04, 21:20
            raczej nie.
            jeśli myślisz podobnie to masz rację. Inaczej? - mylisz się.
            • 100krotki Re: RE re RE re RE re RE re RE 26.11.04, 21:26
              dr.strangelove napisał:

              > raczej nie.
              > jeśli myślisz podobnie to masz rację. Inaczej? - mylisz się.

              myślę podobnie
              otworzyłam nowy wątek
              sprawdź czy myślę podobnie
              • dr.strangelove Re: RE re RE re RE re RE re RE 26.11.04, 21:34
                100krotki napisała:

                > myślę podobnie
                > otworzyłam nowy wątek
                > sprawdź czy myślę podobnie

                e tam. Jakieś fiu bździu.

                --------------------------------
                dla wszystkich chcących inaczej - dr.strangelove od 10 do 17
                • 100krotki Re: RE re RE re RE re RE re RE 26.11.04, 21:39
                  dr.strangelove napisał:

                  > e tam. Jakieś fiu bździu.
                  >

                  mylisz się
                  jeśli w twoim jednym zdaniu miało coś być
                  to w tych moich kilku zdaniach jest tego BYĆ o wiele więcej
                  • dr.strangelove Re: RE re RE re RE re RE re RE 26.11.04, 21:41
                    REforma formy. pozatem i tak w ciebie nie wierzę.

                    -----------------------------
                    panie z "D2" proszone do wyjścia nr. 4
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka