fiosia
01.03.05, 14:42
Mam takie marzenie... że pewnego dnia, w lecie, budzę się o wschodzie słońca.
Zapowiada się gorący dzień. Wrzucam T-shirt i krótkie spodenki. Robię kawę
sobie i swojemu facetowi, który właśnie wstaje. Jedziemy samochodem gdzieś
nad wodę. Jestem spokojna, pewna siebie, uśmiechnięta. Jest gorąco. W aucie
opalam nogi. Rozmawiamy. Jestem pewna jego uczuć. Jestem spokojna. Nie czuję
strachu, że.... Oddycham głęboko, lecz spokojnie. Opalam się, wygrzewam.
Dojeżdżamy. Powoli układamy koc i rzeczy na brzegu. Leżymy na kocu i gadamy.
Jest tak dobrze.