Dodaj do ulubionych

Help me .... zapadam sie .......!!!!!!!!!!!!!!!

11.03.05, 07:37
Witam wszystkich niestety wczoraj mialem impreze na ktora przylszla moja byla
z
kolega ... zaczelismy gadac normalnie i wogole bylo nawet milo ale ja w
pewnym
momencie zaczalem ja przytulac ona sie nie opierala dopiero po jakims czasie
zaczela juz gdzies sie spieszyc ... zaczela na mnie krzyczec i wogole
zobaczylem ze znowu mnie perfidnie olewa zapytalem sie czu wroci w sumie nie
wiem po co sie o to pytalem ona ze nie itd. potem ze jakis maly procent jest
ale jak cos to ona sie odezwie buhahahaha chora chyba jest !!! Tak sie
wkurzylem ze na koniec zanim wyszedlem kupilem Cole 0,2 z lode i poszedlem w
jej kierunku !! Widzac mnie znowu zaczela dziwnie sie smiac ze mnie i z taka
pogarda patrzy na mnie a ja w tym momencie wylalem jej cala Cole na "cycki" -
byla w takim szoku ze nawet nic nie powiedzala a ja niepokojony przez nikogo
wyszedlem ... - dobrze zrobilem? Chyba mnie poniosly emocje !!! Moze warto
jeszcze ja zaczac przepraszac ? Moze ratowac to co bylo 2 lata? Hmmm ale ona
mnie olewa mowi ze jestem nahalny !!!!
Obserwuj wątek
    • krz44 Re: Help me .... zapadam sie .......!!!!!!!!!!!!! 11.03.05, 08:01
      Nigdy nic nie wiadomo, może w ten sposób jej zaimponowałeś. Najprawdopodobniej
      jednak jesteś już u niej zupełnie przekreslony. zachowałeś się jak wariat.
      Najlepiej teraz daj sobie spokój. Jeśli będzie chciała, sama nawiąże z Tobą
      kontakt, choćby po to, żeby Ci zrobić awanturę (to będzie sygnał, że jednak nie
      jesteś dla niej tak zupełnie obojetny). Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby
      poprosiła swojego obecnego chłopaka, żeby Ci dał w mordę (dziwię się, że nie
      zrobił tego od razu, jeśli tam był).
      Takie rozstanie boli, ale w którymś momencie trzeba dać sobie spokój i nie
      szaleć.
      Teraz zajmij się czymś zupełnie innym. Idź z kumplami na piwo, zapisz się do
      siłowni, wymyśl jakiś projekt na wakacje.
      I powoli zacznij się rozglądać za innymi dziewczynami.
      A w tej chwili stań przed oknem. Weź dziesięć głebokich oddechów. Zrób 50
      pompek. I zajmij się czymś naprawdę ważnym.
    • lucyna_n zmieniam zdanie 11.03.05, 09:16
      juz mi sie niedobrze robi od tych kolejnych wymyslonych przez ciebie odcinkow telenoweli.
      Bardzo watpie zebys zrobil to co opisales ale jezeli tak to
      wspolczuje tej dziewczynie,
      Ty jestes kompletnie poyebany.

    • superszczur Na głowę byłoby jednak zabawniej...Daj sobie z nią 11.03.05, 11:38
      spokój. Jest zwykłym kołkiem, skoro nie poznała sie na dowcipie.
      • lucyna_n :)))))))))))))) 11.03.05, 13:10
        no fakt, drewniana jakaś:)))))))))
    • antylooo Re: Help me .... zapadam sie .......!!!!!!!!!!!!! 11.03.05, 12:54
      wiesz co jestem ostatnia osoba ktora powinna dawac rady w sercowych sprawach
      ale..:
      gratuluje! zachowales sie "lepiej" niz ja to mam w zwyczaju! ale..:

      to sto razy lepiej niz bys mial sie do niej lasic a ona caly czas by cie
      ignorowana. czulbys sie jak szmata tak mi sie zdaje.. dlatego olej ja. i pewnie
      to glupie ale mysle ze ta akcja ci pomoze bo dziewczyna sie do ciebie juz nie
      odezwie i nie bedziesz sie ludzil ze jeszcze cos by moglo byc. szybciej
      zapomnisz. musisz!
      • sailor85 Re: Help me .... zapadam sie .......!!!!!!!!!!!!! 11.03.05, 20:51
        Tylko ze milosc to taki stan ze robi sie posuniecia o jakis nam sie nie
        snilo !! Po tym incydencie w klubie rano wyslalem jej z 10 smsow z przeprsinami
        i wieczorem sie z nia umowilem - zaproponowalem zawieszenie broni i mam
        nadzieje ze w takim stanie powoli sie Nam ulozy i kazde z Nas pojdzie w swoja
        strone - nie chce tego konczyc jak ....

        P.S.

        Do Lucyny jesli nie potrafisz podejsc do mmilosci inaczej niz prze liczby to
        nie moja wina a ta historia to nie jakis kur... brazylijski serial - szkoda
        slow ...

        Do
        • lucyna_n Re: Help me .... zapadam sie .......!!!!!!!!!!!!! 11.03.05, 21:35
          nie odzywaj sie do mnie z takimi mazgajami nie gadam.

          • sam20 Re: Help me .... zapadam sie .......!!!!!!!!!!!!! 11.03.05, 21:55
            marynarzu powinieneś zawinąć do innego portu... może uzależnienia ;)
    • mskaiq Re: Help me .... zapadam sie .......!!!!!!!!!!!!! 11.03.05, 23:42
      Mysle ze milosc oznacza opieke, szacunek, akceptacje drugiej osoby. To co
      zrobiles to byla tylko zlosc, nie wiele ma ona wspolnego z miloscia.
      Dobrze ze sie z Nia umowiles, moze kiedy przestaniesz dzialac na "sile" i
      pozwolisz Jej wrocic do Ciebie to bedziecie razem.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • sailor85 Re: Help me .... zapadam sie .......!!!!!!!!!!!!! 12.03.05, 08:40
        W glowie mam bitwe wiem ze Ona dla mnie zanczy wszystko ze bylem 2 lata i nie
        wiem ktora droga mam isc czy dac sobie juz z nia spokoj ale moze da sie to
        jeszcze uratowac ??!! Szansa jest chyba zawsze nawet jesli jest znikoma to
        pokorna milosc jest bardzo silna :) nic na sile w milosci a moze i mi sie
        uda :) chyba lepiej bylo juz zapomniec powoli o niej ale to nie takie proste!!
        Bije sie sam z soba ... co zrobic zeby bylo dobrze zeby kazdy byl zadowolony to
        takie trudne - moze my wlasnie mamy byc razem moze tak juz jest zapisane ;) dam
        chyba czas sobie i jej i przejde teraz na taki spokojny okres czekania - w
        sumie we mnie nadal jest cos z zauroczenia do niej mogl bym jej znowu pisac
        takie slodkie msmy jak 2 lata temu czuje to samo !!! Chce chyba dalej probowac
        to jest silniejsze od sily zapomnienia moze to bedzie platoniczne uczucie ale
        trudno ... pozdrawiam
        • krz44 Re: Help me .... zapadam sie .......!!!!!!!!!!!!! 12.03.05, 17:09
          Stary, jak tak bardzo chcesz, to próbuj. Ale pamiętaj, że nigdy na świecie nie
          będzie tak, żeby każdy był zadowolony. Jesteś zakochany, ok. Żadne rady nie są
          Ci potrzebne, i tak będziesz robił to, co sam uznasz za właściwe. Zresztą chyba
          nie czekasz na rady, tylko piszesz o ty, co czujesz. Odrobina zdrowego rozsądku
          w ocenie sytuacji jednak by się przydała...
          A tak w ogóle to powodzenia. Cokolwiek się zdarzy
          • sailor85 Re: Help me .... zapadam sie .......!!!!!!!!!!!!! 12.03.05, 20:53
            Ja sam nie wiem czy chce pomocy czy nie i wogole co mam robic ... tak juz mnie
            to zmeczylo ze nawet nie mam sily rozsadnie myslec!! Probowac nie probowac
            zapomniec nie zapominac w glowie bitwa !!!! Straszne to jest !!! Oj straszne
            ale co mam zrobic wiem ze nawet najwieksza warjacja pod wpywem milosci daje
            satysfakcje z zycia !!!
          • sailor85 Re: Help me .... zapadam sie .......!!!!!!!!!!!!! 13.03.05, 15:57
            Nie wiem jak to bedzie wiem ze ona mnie juz nie chce widywac ze unika mnie na
            gg ona nie chce sluchac przeprosin prosb ze zrobilem zle i wogole ... ona chce
            mnie zapomniec ale w jej pokoju nadal wisza zdjecia roze odemnie ... czy jest
            sens walczyc dalej ??? Powiedzala ze juz na pewno nie bedziemy razem ale ja
            uznalem ze togo nie slysze .... czy ja jestem az takim debilem ???? To
            zakochanie rozbi ze mnie .... pomozcie mi jakos !!!!
    • mskaiq Re: Help me .... zapadam sie .......!!!!!!!!!!!!! 13.03.05, 00:51
      Mysle ze przede wszystkim musisz odzyskac kontrole nad Soba. W tej chwili zbyt
      wiele masz mysli i to sprzecznych. Musisz wiedziec czego chcesz. Bardzo
      pomoglyby Ci codzienne cwiczenia, bieg, rower, narty, spacer itp. To
      rozladowywuje emocje i porzadkuje w nas te mysli ktore w innym przypadku moga
      przyniesc wiele szkody.
      Jesli chodzi o powrot, to mysle ze mozesz wrocic. Na Twoim miejscu zostawilbym
      Jej wiecej swobody, nie narzucalbym sie. Czasem takie podejscie potrafi byc
      bardzo meczace.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • andy2005 Re: Help me .... zapadam sie .......!!!!!!!!!!!!! 13.03.05, 09:46
        Sailor, chłopie, psycholog niewiele Ci pomoże, najwyżej wysłucha. Ale z
        wyrzucaniem z siebie toksyn radzisz sobie tutaj, chyba że chcesz mówić patrząc
        w oczy zywemu człowiekowi. Lekarstwa może Ci zapisać tylko psychiatra. One
        mogłyby na chwilę pomóc, ale nie rozwiążą problemu. Taki stan trzeba przejść
        jak ospę albo świnkę. To mija, choć jakieś boleści w sercu na zawsze zostają.
        Nie zawsze jednak bolą tak samo. A zatem cierpliwości i odrobiny zdrowego
        rozsądku.
        To są dobre rady cioci kloci, ale innych nikt Ci nie da. Musisz to po prostu
        przejść. A jeśli Ci pomaga, to pisz tutaj o swoich przejściach. To skądinąd
        całkiem ciekawe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka