fiosia
24.04.05, 13:48
Żyję z ciągłym poczuciem winy. Że źle pracuję (zaharowuję sie na śmierć). Że
jestem utrapieniem dla rodziców ( nie wyszłam za mąż, nie mam dziecka). Że
mam bałagan. Że .... za wszystko czuję się winna. Żyję przygnieciona
kilkutonowym ciężarem obowiązków. Nie mogę się wyprostowac nawet i spojrzeć
na wiosnę i odetchnąć pełną piersią. Im więcej robię, tym więcej widzę
pozostałej roboty do zrobienia. Proszę pomóżcie mi. Proszę.