Dodaj do ulubionych

duszność na tle nerwowym

27.04.05, 19:30
Czy ktoś z Was ma podobne doświadczenia. Od kilku tygodni mam problemy z
oddychaniem. Co jakiś czas czuję, że potrzebuję wziąć głębszy oddech, a gdy
próbuję to zrobić, czuję, że nie mogę. Czuję jakby powietrze nie przechodziło
do płuc, mam blokadę gdzieś na wysokości mostka. Usiłuję nabrać powietrza,
lecz ten ucisk jest silny, zaczynam wpadać w panikę, robi mi się ciemno przed
oczami i czuję nacisk w głowie. W końcu, gdy boję się już tak bardzo, że nie
mam słów, by to opisać, jakoś udaje mi się nabrać powietrza. Miałam takie
ataki jakiś czas temu, lecz trwały dzień, dwa i dawały mi spokój. Teraz stan
ten trwa nieprzerwanie od kilku tygodni. Byłam z tym u dwóch lekarzy. Jeden
powiedział, że to nerwicowe. Drugi stwierdził, że to od anemii i kazał brać
żelazo. Biorę je drugi tydzień, ale duszności nie mijają. Strasznie źle się z
tym żyje. Nie umiem sobie sama poradzić. Czy ktoś z Was miał podobne problemy?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • marenta Re: duszność na tle nerwowym 27.04.05, 21:01
      Hej
      Nic nie sugeruję, tylko mówię co wiem
      Mam lekką anemię i faktycznie sprawdziłam, mostek boli
      co więcej boli dalej jak oddycham normalnie. O, już przestał
      czy znasz zjawisko hiperwentylacji? sprawdź gdzies objawy, podobno oszołomienie
      a nawet utrata przytomności. Długo się tak doświadczalnie wentylujesz? Może
      dlatego?
      A jak samopoczucie pomijając te napady paniki, tzn jesteś zadowolony ze swojego
      życia?
    • marenta hiperwentylacja 27.04.05, 21:09
      www.akcjodynamika.alte.pl/teksty/teksty.php?tekst_id=006

      Jeśli jednak obniżenie CO2 ma charakter chroniczny, pojawiają się wtedy objawy
      bardziej dokuczliwe określane jako zespół hiperwentylacji. Obserwuje się bóle w
      okolicy serca z uczuciem ściskania klatki piersiowej, duszność, stan
      płaczliwości i depresji, zawroty głowy oraz omdlenia. Pojawić się może również,
      uczucie nierealności, lęku, ogólnej słabości, wyczerpania i zaburzenia w
      widzeniu. Kołatanie serca, parastezje w kończynach górnych i dolnych, uczucie
      zimna kończyn, skurcze mięśniowe. Wzmożonej pobudliwości emocjonalnej
      towarzyszą zlewne poty ogólne lub pocenie się rąk. Zaburzenia w układzie
      trawiennym powodują bóle w obrębie jamy brzusznej, nudności i wymioty, biegunki
      lub zaparcia. Trudno opanować jest zaczerwienienie twarzy, uczucie suchości w
      gardle, utratę siły głosu. Chory często wędruje od lekarza do lekarza, a jego
      dolegliwości określane są jako psychosomatyczne. W rzeczywistości ich źródłem
      może być obniżenie poziomu dwutlenku węgla.

      W życiu codziennym hiperwentylacja i towarzyszący jej zespół objawów
      najczęściej powstaje z przyczyn psychogennych (socjogennych). Jeśli trudności
      miną, organizm wraca do równowagi i przywrócona zostaje zdolność człowieka do
      wykonywania działań. Sytuacja staje się bardziej skomplikowana, jeśli osoba,
      która znajduje się w długotrwałej hiperwentylacji ma nawet drobne wady
      organiczne w obrębie układu oddechowego: krzywą przegrodę nosową, przerost
      trzeciego migdałka, słabe mięśnie brzucha, nieprawidłowy zgryz, nadwagę. Te
      wady powodują zmianę toru oddechowego z przewagą pogłębionego oddychania.
      Hiperwentylacja powstaje wtedy bardzo łatwo i nawet kiedy minie stres, utrwala
      się ze swoimi niepożądanymi skutkami. Początkowe zmiany funkcjonalne narządów
      pod wpływem hiperwentylacji zaczynają utrwalać się i przechodzą w zmiany
      organiczne.

      Istnieją badania, które wskazują, że hiperwentylacja może w dużej mierze
      przyczynić się do powstania astmy, nadciśnienia, choroby wieńcowej, wrzodowej,
      cukrzycy, alergii oraz depresji. Pojawić się mogą także różne dolegliwości
      skórne. Alkalozie oddechowej towarzyszy więc różnorodna symptomatyka
      organiczna, neurologiczna i psychiatryczna. Niektórzy badacze wyliczają ponad
      sto jednostek chorobowych.

      • coffee1 Re: hiperwentylacja 27.04.05, 21:26
        Przyznam, że się nastraszyłam. Poczytałam o tym wszystkim i wiem jeszcze mniej
        niż wiedziałam. Nie mam uczucia hiperwentylacji, raczej "zapominam" o oddychaniu
        i przypominam sobie, gdy już zaczynam się podduszać.
        Anemię mam niewielką, poziom hemoglobiny okolo 13, więc czy to możliwe żeby
        objawy były aż tak uciążliwe? Miałam robioną spirometrię, wynik jest dobry, więc
        nie mam astmy. RTG płuc też jest OK.
        Nastroje depresyjne i stany lękowe miałam, ale mijały i zapominałam o nich.
        Duszności miewałam raz na jakiś czas, ale to co się dzieje teraz, to juz zaczyna
        być nienormalne.
        • marenta Re: hiperwentylacja 27.04.05, 21:30
          słuchaj może ja Cię źle zrozumiałam
          masz gg daj numer jak chcesz szybciej sie dogadamy
          albo napisz czy normalnie masz bezdech, dusisz się bo nie oddychasz
          Hiperwentylacja to jest świadome oddychanie głębiej, tzn celowo wciągasz w
          siebie więcej powietrza. Daj gg na mój adres albo tu napisz jak dalej się nie
          dogadujemy
          • marenta Re: hiperwentylacja 27.04.05, 21:36
            ja też jak mam depresję oddycham mniej, nie mam energii żeby wciągać w siebie
            powietrze, ale oddychanie na siłę przez dłuższy czas do bólu mostka to jest
            właśnie hiperwentylacja
            Wiem bo się kiedyś dzieciaki zabawiały tak w szkołach żeby stracić przytomność,
            to jest stan który można wywołać bardzo szybko,
            powrzucaj sobie w google hiperwentylacja i poczytaj jakbys nie znała:
            www.google.pl/advanced_search?hl=pl
            Jeżeli mam rację, nie rób tego, dam Ci radę jak maskiq - więcej spacerów,
            otwarte okno, ale nie rób sobie "sztucznego oddychania" jeśli dalej żyjesz i
            nie umierasz bo to szkodliwe. Normalnie nie myśli się o oddychaniu, to jest
            niezależny od naszej woli proces, również nieświadomość kontroluje kiedy nabrać
            więcej powietrza. Oddycha się płytko, tylko co jakiś czas bierze się większy
            oddech, nie wiem dlaczego ale wzięłam taki jak skończyłam tłumaczyć myśl w
            poprzednim zdaniu. :)
    • grida Re: duszność na tle nerwowym 28.04.05, 09:59
      doskonale Cie rozumiem, mam to juz od okolo 6 - 7 lat. Niestety trzeba sie
      nauczyc z tym zyc - nie wiem czy jest sposob zeby to calkowiecie wyleczyc. Nie
      wiem - moze jakies psychoterapie....
      Doraznie stosuje Validol - ale nie jest to jakies specjalnie skuteczne.
      Zgadzam sie - ciezko sie z tym czasem zyje.
      Pozdrawiam
      • coffee1 Re: duszność na tle nerwowym 28.04.05, 11:47
        Ja się nie zgadzam na takie zycie! Nie ma mowy! Ide dzis do lekarza, zeby sprawdzic czy to nie jest przypadkiem alergia.
        Kiedys lekarz kazal mi na to brac pramolan, ale strasznie mnie oglupial.
        Chodze na psychoterapie i wierze, ze mi pomoze. Chce zeby mi pomoglo. Musze przeciez normalnie zyc, tak sie nie da. Staram sie nie panikowac i gdy mnie "zatka" z braku powietrza, to oddycham powoli, lekko i w koncu samo puszcza.
        A Ty sie juz pogodzilas, ze tak masz i juz?
        • cassis Re: duszność na tle nerwowym 28.04.05, 11:58
          Coffee, śledzę Twoje wypowiedzi (dotychczas zdaje się na Neuroforum?) i o ile
          pamiętam - nie zdecydowałaś się na barnie leków. Czy tak?
          Jednak na moje oko, czytając o Twoich stanach i tego ile to trwa, nie wiem czy
          nie będziesz musiała się przełamać.....Obym się myliła...
          • coffee1 Re: duszność na tle nerwowym 28.04.05, 12:04
            Hej, cassis :)
            Dobrze pamiętasz, ze nie biorę leków. I nie mam najmniejszego zamiaru zaczac! Uwazam, ze one nie zalatwiaja problemu, ktory czlowiek ma do rozwiazania wewnatrz siebie. Normalnie funkjonuje i radze sobie calkiem niezle. Chodze na terapie i widze, ze daje rezultaty. NIe mam takich problemow, na jakie narzekalam jeszcze nie tak dawno na neuroforum forum. Mecza mnie dusznosci, ale byc moze nie maja nic wspolnego z nerwica. Psychicznie czuje sie swietnie. Przestalam zagladac na neuroforum, bo mi nie sluzylo.
            Pozdrawiam

            • grida Re: duszność na tle nerwowym 29.04.05, 09:02
              hmm...widzisz ja tez psychicznie czuje sie calkiem niezle tak ogolnie rzecz
              biorac - ale to nie znaczy ze dusznosci zupelnie zniknely.Zdaje mi sie ze to
              jest niezalezne.
              Zapytalas czy sie pogodzilam z takim stanem rzeczy....no coz, da sie z tym zyc,
              trzeba sie nauczyc opanowywac to uczucie niemocy wciagniecia powietrza, gdy mi
              sie to zdarzy poprostu staram sie rozluznic, pooddychac rownomiernie, bez
              paniki, no i jakos musi przejsc.
              Z tego co wnioskuje nie chcesz brac zadnych lekow....hmm, Twoja sprawa, ale
              czasem jednak trzeba. Co do psychoterapii to nie wiem bo nigdy sie nie
              zdecydowalam....napewno jest bardzo przydatna. Zycze Ci powodzenia w zwalczaniu
              trudnosci.
              Pozdrawiam
              • coffee1 Re: duszność na tle nerwowym 29.04.05, 12:53
                Wiem, że są przypadki, w których ludzie czują się na tyle źle, że sięgają po leki. Jest to dla mnie zrozumiałe. Uważam natomiast, że przyjmowanie samych leków bez uczęszczania na psychoterapię to pomyłka. Leki hamują objawy, które uniemożliwiają człowiekowi życie, ale jeśli nie będzie się równolegle chodzić na psychoterapię to takie leczenie nie ma sensu. Jedynie psychoterapia jest w stanie pomóc ludziom wygrzebać się z choroby. Dzięki niej człowiek może zmienić swoje sposób myślenia i postrzegania świata. Nerwice i depresje to choroby wywołane przez złe myśli, które zawładnęły umysłem. Dzięki pomocy psychologa można się z tego wyrwać. Nie jest łatwe, ale zapewniam, że skuteczne.
                Moje duszności najprawdopodobniej nie mają podłoża nerwicowego. Miną, gdy ustąpi choroba. Wiem, że nie jest to stan zagrażający życiu, po prostu męczocy i już.
                Pozdrawiam serdecznie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka