Dodaj do ulubionych

Życie obok Depresji

IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.02, 10:15
cześć!

Tak, ja żyję obok depresji. Mój ojciec od 5 lat cierpi na bardzo zaawansowana
formę tej choroby i tutaj nic sie nie da zrobic. Moja żona cierpiała i
jeszcze trochę "cierpi" na depresję poporodową-trwało to 2 lata zanim wyszła
z tego co najgorsze. Ja sam żyjąc obok tego wszystkiego i z depresją na co
dzień psychicznie czasami nie dawałem rady. Trudna to jest choroba , trudno
ją zrozumieć, a najtrudniej wyleczyć. Myślę że dopóki nie zetkniemy się z tą
chorobą, dopóty nie zrozumiemy jej istoty, ja sam dziś...nie rozumiem jej
jeszcze do końca, bo każdego dnia pokazuje inne oblicze i ...jest
nieprzywidywalna. Cierpienia naszych bliskich staja sie naszą własną drogą
krzyżową.

Pozdrawiam życząc spokoju

Seba
Obserwuj wątek
    • Gość: sowa Re: Życie obok Depresji IP: 195.94.196.* 06.08.02, 12:59
      Moj maz wcale nie stara sie zrozumiec depresji, ktora bardzo mnie zmienila.
      Wiem, ze trudno z nami zyc, ale najbardziej brakuje mi ciepla i zrozumienia.
      Moze nie zrozumienia nas samych, bo czasami i dla nas to jest trudne, ale
      zrozumienia sytuacji, w ktorej sie znalzlismy. To dla nas zakret i bardzo
      staramy sie wyjsc na prosta, ale to takie trudne. Gdy musimy walczyc, do tego
      wszystkiego, z najblizszymi o kazda najdrobniejsza rzecz, to odechciewa Ci sie
      czasami wyjsc z tego zakretu.
      Pozdrawiam
      sowa
      • Gość: midm Re: Życie obok Depresji IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 16:02
        I Ty tez. Wszyscy.
      • Gość: seba Re: Życie obok Depresji IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.02, 11:41
        Ja sam dopiero niedawno zrozumiałem,że trzeba zrozumieć tę drugą osobę. Teraz
        jest mi przykro i wstyd,iż tak długo moja ukochana żona męczyła sie z tym sama
        nie mając z mojej strony 100% wsparcia i zrozumienia. teraz jest inaczej -
        razem walczymy z tą chorobą , wygralismy bitwę ,ale musimy jeszcze wygrać wojnę.
        Dlatego rozumiem jak sie czujesz bez pomocy męża.Trzeba rozmawiać, spokojne
        przedstawić sprawę : swoje lęki, obawy, samotność, smutek i ...oczekiwania
        pomocy - ze mną sie udało.

        Pozdrawiam

        Seba
        • Gość: sowa Re: Życie obok Depresji IP: 195.94.196.* 07.08.02, 12:17
          Ciekawa jestem, jak do tego doszlo, ze zaczales rozumiec swoja zone. Cos
          czytales na temat depresji, czy tylko rozmowy.
          Ja juz tak bardzo zamknelam sie w sobie, ze nie bardzo mam ochote na rozmowy.
          Jak pomoc jemu i sobie ?
          Sowa
          • Gość: Seba Re: Życie obok Depresji IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.02, 09:26
            Fakt , długo mi zajęło zrozumienie i dojście do wniosku że popełniam podstawowy
            błąd - przejście nad faktem choroby mojej zony na porządek dzienny, czyli
            zupełny brak zainteresowania. Jak zrozumiałem? Moja żona była w tak strasznym
            stanie że ocknąłem się z mojej znieczulicy i zaczęłem zrozumieć, bo gdybym
            dalej tkwił w tym głupim przeswiadczeniu ,że to tylko "chwilowe załamanie" i że
            mnie to nie dotyczy to na pewno źle by sie to skończyło. Czytałem też trochę o
            depresji oraz oglądałem w telewizji - była taka akcja "Depresja jest chorobą -
            lecz depresję".
            Dużo pomogły rozmowy, akceptacja i czułość oraz zapewnienie że jestem i będę
            razem z nią - podparte chęcią pomocy i fizyczną pomocą oraz podporą.
            Farmakologia też trochę pomaga, ale jest uzupełnieniem tego co można nazwać
            terapią psychologiczną w rodzinie.

            Pozdrawiam

            Seba
    • Gość: midm Re: Życie obok Depresji IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.08.02, 16:00
      Trzymaj sie. Przynajmniej jest ta nadzieja, ze moze minac, czego w przypadku
      wielu innych chorob nie ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka