pantera80 04.10.05, 06:00 Po porodzie mam dola.Czuje sie przy tym zupelnie do niczego.Mam wrazenie ze jestem beznadzieja,ze inne sa lepsze(jestem tez zazdrosna).Do tego masa obowiazkow przy dziecku.Nie spodziewam sie niczego dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zyrafa46 Re: dol po urodzeniu dziecka 05.10.05, 03:58 Chyba na forum DZIECKO znajdziesz pantero więcej pomocy. Życze Ci powodzenia i duuuuużo sił oraz WIELE radości w wychowaniu dziecka. Acha, jeszcze jedno: staraj sie nie być zazdrosna. Lepiej jest cieszyć się, że ktos ma dobrze i dyskretnie podpatrywac jak on to robi, że mu tak wychodzi. Zazdrość to takie zgniłe jajko. Śmierdzi każdemu. A radość i podziw to jak kwiat: PACHNIE każdemu. ============================================================================ >Nie spodziewam sie niczego dobrego.< A ja sie spodziewam, że lepiej sie poczujesz, nabierzesz sił i wszystko sie zmieni:-). Zapytaj lekarza albo połozną co masz robic i jesc, by szybko wrócic do sił. Żyrafa Odpowiedz Link Zgłoś
uri_ja Re: dol po urodzeniu dziecka 05.10.05, 08:04 a ja mam inna radę. idź do lekarza. bo możesz mieć depresję poporodową. obniżenie nastroju po takim wysiłku jakim jest poród to rzecz normalna, o ile nie utrzymuje się dłużej niż 3 tygodnie. dochodzi przecież do tego całkowita zmiana fizjologii mamy, która jechała ostatnie 9 m-cy na gestagenie i innych takich, a teraz szaleje w niej burza hormonów :) jeśli to trwa już więcej niż trzy tyg. tupaj do lekarza. P.S. ja sobie poradziłam w ten sposób, że na dwa tygodnie zaangażowałam rodzinę do opieki nad Młodym w dzień, wtedy wypoczywałam- spałam, czytałam i t.p., mnie zostawały tylko noce i dzięki temu nie byłam dodatkowo przemęczona. a później już jakoś poszło :) no i oczywiście odwiedzałam regularnie lekarza, niestety nie brałam leków, bo uparłam się, że będę karmić piersią :) Odpowiedz Link Zgłoś
hasanet Re: dol po urodzeniu dziecka 05.10.05, 08:40 Cos Ci poradze: wywal mlode do Domu Dziecka. Tam wszystkie dzieci sa cudze. Maja takie same buty i szkolne mundurki. Troche drylu jeszcze nikomu nie zaszkodzilo, lecz wykluczam wojskowy. Jak Ci sie troche poprawi, skoczysz, poglaszczesz po glowie. To wazne. Zaraz baby podniosa raban i beda mnie chcialy pozrec. Dolewam oliwy do ognia, bo Forum dziadzieje, cos jakby mietki w kolanach. A niech to! Aneta Odpowiedz Link Zgłoś
uri_ja Re: dol po urodzeniu dziecka 05.10.05, 11:36 Chyba coś Ci dolega droga A. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafa46 Re: dol po urodzeniu dziecka 05.10.05, 14:45 Dolega? Hasie? Nareszcie postrzegam ja w dobrej kondycji. Ja tam jestem zwolennikiem dobrego poczucia humoru, który sił dodaje i serca porusza. Mamłanie i narzekanie to umieranie. Pozdrawiam. Cholera, znowu otworzyłam dzioba, znowu się komuś narażę... Żyrafa Odpowiedz Link Zgłoś
uri_ja Re: dol po urodzeniu dziecka 05.10.05, 15:32 mnie. mnie się naraziłaś. Anetka, jak to Anetka. ja już zwyczajna jej odzyw. z resztą te uśmiechy po coś dopisałam. narzekanie jest tylko narzekaniem. pozdzielenie się swoimi niezbyt wesołymi myślami, zalem, problemem przynosi trochę ulgi. czasem pisząc układamay swoje myśli, docieramy do tego co nas drązy, próbując ująć w słowa uczucia, dostrzegamy co na prawdę jest problelmem. przecież, żeby coś napisać musimy najpierw "uporządkować się" trochę. jesli chodzi depresję poporodzie jest podwójnie ciężko. wyrzuty sumienia sa też podwójne. stereotyp Matki Polki, jedną ręką wazrącej strawę a drugą polerującą okna, w tym samym czasie karmiącej z uśmiechem na twarzy jest tak powszechny, że kobiety cierpiące po narodzinach dziecka czują się napiętnowane. z resztą tak często jest. mąż i teściowa dolewają zazwyczaj oliwy do ognia wyrzekając na wyrodną matkę, zamiast konstruktywnie podejść doproblemu i po pierwsze dać kobitce odpocząć, przejmując na chwilę obowiązki 9to do Tatusiów w szczególności), po drugie przestać kłapaćdziobem, po trzecie- gdy sytuacja staje się dramatyczna, nie piep... o miłości matki do dziecka, tylko wziąć ją do lekarza. dół poporodowy może się niestety przekształcić w depresję ze stanami psychotycznymi, a to już jest groźne dla życia mamy i dzidziusia. to jedna z najgroźniejszych depresji reaktywnych. cóż, myślę, że post był na tyle dramatyczny, że nie nazwałabym go narzekaniem, ale wołaniem o pomoc. a Wy macie grube skóry, które pozwalają pisać do miłośniczek 300 postowych wątków, a nie znajdują niczego co porusza w "narzekaniu". Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n wiesz Uri dlaczego nic nie napisałam? 05.10.05, 15:41 bo musiałabym powiedzieć "a nie mówiłam". forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=24519487&a=24519487 Odpowiedz Link Zgłoś
uri_ja Re: wiesz Uri dlaczego nic nie napisałam? 05.10.05, 15:48 no, to jest jeszce gorzej. ona już miała depresję. Lucynko, no pewnie, ze to zawsze się tak kończy. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: wiesz Uri dlaczego nic nie napisałam? 05.10.05, 15:52 Wcale nie musi sie skończyć ogromniastą depresją, może być tak jak w większości przypadków że mija samo i już, tak czy tak trzeba dziewczynę wesprzeć, ale jak? Odpowiedz Link Zgłoś
uri_ja Re: wiesz Uri dlaczego nic nie napisałam? 05.10.05, 15:57 no nie mówię, że od razu musi być ogromniasta :) ale, że zawsze to będzie nawrót to wiem. jak wesprzeć? nie wiem. namówić, żeby poszła do lekarza. no i pogłaskać. ale to powinnien jej dobry mąż. i wszystko co powyżej pisałam, uważam za aktualne. najgorsze jest to, że rodzinom zazwyczaj nie mieści się w niczym, że można nie cieszyć sie w tych dniach...że można nie mieć siły... Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: wiesz Uri dlaczego nic nie napisałam? 05.10.05, 16:33 no tak, nowocześni mężowie to się teraz nawet dość dobrze sprawuja:) ale teściowe chyba nadal są niezawodne. jeden z fajniejszych tekstow wspierajaco-motywujących "no ja rozumiem dzień dwa, ale ile Ty możesz mieć tą depresję, tydzień!?!" o wyrodnej matce, która głodzi dziecko, to nawet nie musze pisać bo to oczywiste, ale żeby było ciekawiej moja wyrodność polegała na naturalnym karmieniu, do dzisiaj ten kuriozalny fakt mnie zastanawia?? Teraz już takie coś mnie nie rusza, ale w tej huśtawce hormonalnej kiedy psyche była na wierzchu jak ślimak bez skorupki to uderzało celnie. Chociaż wspomnienia nadal trochę bolą. Odpowiedz Link Zgłoś
anatemka Re: wiesz Uri dlaczego nic nie napisałam? 05.10.05, 16:45 może na priva z nią pogadajcie? ja się dołączam do tych co przechodziły depresję poporodową i też chętnine z nią popiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
uri_ja Re: wiesz Uri dlaczego nic nie napisałam? 05.10.05, 16:46 ja wyrzuciłam za drzwi moją niedoszłą teściową. nie dość, że glamała to jeszcze zażyczyła sobie kawy. myślałam, że ją uduszę, hi, hi. nie tam dlatego, że mi się nie chciało robić, tyle, że sama nie mogłam jej wtedy pić, a ona doskonale wiedziała o tym. i o tym jak wielką estymą darzę ten szlachetny napój (ze wzgledu, nie tyle na aromat, ile na utrwalone niedociśnienie). a poza tym rozsiadła sie u mnie jak królowa i dziabotała, dziabotała, dziabotała. oczywiście jak ją wystawiłam to okazało się, że etykietkę wariatki mam do dzisiaj. a ja rogata dusza jestem. i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: wiesz Uri dlaczego nic nie napisałam? 05.10.05, 16:48 ja wtedy niestety mieszkałam u moich teściów, więc wyrzucanie za drzwi nie bardzo wchodziło w rachubę:) Odpowiedz Link Zgłoś
uri_ja Re: wiesz Uri dlaczego nic nie napisałam? 05.10.05, 16:52 no to szczere wyrazy współczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: wiesz Uri dlaczego nic nie napisałam? 05.10.05, 16:53 było, minęło trochę mi się w główce pomieszalo, ale wcale nie jestem pewna że w warunkach optymalnych byłoby inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
uri_ja Re: wiesz Uri dlaczego nic nie napisałam? 05.10.05, 16:56 na pewno nie byłoby gorzej :) ja mieszkałam z ojcem. swoim nie dziecka. i to były optymalne warunki. dlatego wtedy "pojechałam" bez leków. i jak już pisałam, jakoś poszło. ale też było, minęło. a żal... Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: dol po urodzeniu dziecka 05.10.05, 16:44 Zwykle depresja po urodzeniu dziecka bierze sie z tego ze w wyniku ciazy zmienia sie wyglad fizyczny, pojawia sie utrata atrakcyjnosci. Z tego powodu uwazasz ze jestes beznadziejna a inne kobiety sa lepsze, bardziej atrakcyjne. To zwykle prowadzi do zazdrosci. Zazdrosc jest strachem a on zwykle wywoluje doly. Chcesz sie pozbyc tego dola to postaraj sie stracic wage, najlepiej zacznij cwiczyc sport, cwiczenia fizyczne daje najlepsze rezultaty. Zadbaj rowniez o Swoj wyglad, znajdz czas dla Siebie, bedziesz znow atrakcyjna, przestaniesz sie bac. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n jak widzę Mskaiq babyblue też przechodził... 05.10.05, 16:51 Mskaiq Ty już naprawdę przesadzasz, guzik wiesz o depresji poporodowej, GUZIK i wbij to sobie do tego, sory za wyrażenie, ale zakutego łba! Odpowiedz Link Zgłoś
uri_ja Re: jak widzę Mskaiq babyblue też przechodził... 05.10.05, 16:53 taaaaa. i na pewno chodzi o atrakcyjność. masz rację Lucynko, niezły rycerz z niego, he. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: jak widzę Mskaiq babyblue też przechodził... 05.10.05, 16:55 rycerz, a w dodatku pies na baby, cięgiem o figurze i atrakcyjności nadaje i do ćwiczeń celem zwiększenia tejże namawia, niby w jakim celu jak nie we własnym dobrze pojętym interesie:) Odpowiedz Link Zgłoś
uri_ja Re: jak widzę Mskaiq babyblue też przechodził... 05.10.05, 16:56 no nie, Lucynka, bo sie popłaczę :))) Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: jak widzę Mskaiq babyblue też przechodził... 05.10.05, 16:58 płacz przynosi ulgę i pozwala zapanować nad swoją emocjonalnościa, ale pod warunkiem że w czasie płaczu wykonasz serię ćwiczeń odchudzająco-ujędrniających:D Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: dol po urodzeniu dziecka 05.10.05, 16:59 nie zapominaj sie Anatemko, mówisz do soli tej ziemi, to znaczy, przestrzeni wirtualnej:) Odpowiedz Link Zgłoś
anatemka Re: dol po urodzeniu dziecka 05.10.05, 17:00 znowu mam dół po urodzeniu dziecka: młody mnie wygania od kompa. Ciekawe kiedy mnie wygoni z domu. Odpowiedz Link Zgłoś
anatemka Re: dol po urodzeniu dziecka 05.10.05, 17:01 zapomniałam dodać: idę pobiegać dookoła bloku i zrobię kilka pompek. Odpowiedz Link Zgłoś
uri_ja Re: dol po urodzeniu dziecka 05.10.05, 17:02 nie zapomnij wziąć marchewki :) Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: dol po urodzeniu dziecka 05.10.05, 17:04 myśli, pamiętaj o wybieraniu dobrych myśli!! Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: dol po urodzeniu dziecka 05.10.05, 17:03 jak będzie od Ciebie silniejszy fizycznie, no to nie wiem 5 -10 lat max:) Odpowiedz Link Zgłoś
5aga5 Re: dol po urodzeniu dziecka 05.10.05, 17:30 Wiesz czego Ci potrzeba? Spokoju oraz pełnej akceptacji, miłości, zainteresowania ze strony partnera. Coś o tym wiem. Po urodzeniu tak bardzo chciałam by mnie mój partner przytulił, powiedział że kocha, że to wspaniałe że mamy dzidziusia itp. rzeczy. A co miałam? Prawie obojętność a za sprawą teściowej opinię że jestem wyrodną matką bo nie karmię ( miałam 40 stopni gorączki i zapalenie piersi ) i gadki typu: nie ty pierwsza urodziłaś dziecko, każda kobieta to robi. Było, minęło, moja córa ma już rok, ale żal pozostał i to bardzo wielki. No i niestety ma to duży wpływ na stan obecny naszego związku. Porozmawiaj z partnerem, może coś do niego dotrze. Co prawda do mojego nie dotarło ( GURU - czytaj teściowa, miała zawsze rację ) ale kto wie, może Twój się zastanowi. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: dol po urodzeniu dziecka 05.10.05, 18:35 5aga5, masz racje potrzebna jest milosc i akceptacja, przytulenie partnera. Sprobuj zapomiec i wybaczyc Tesciowej, nie pielegnuj tego zalu ani do Meza ani do Tesciowej. Ten zal jest w Tobie, on przynosi wiele bolu, trzymajac go dzialasz przeciwko Sobie i Twojemu malzenstwu. W zamian za to przytul sie do Meza, jesli pozbedziesz sie tego zalu to bedziesz mogla to zrobic. On Ci zwroci milosc bo przeciesz On nadal kocha Ciebie, tylko gdzies to uczucie sie zgubilo w pretensjach i zalach do siebie. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
anatemka Re: dol po urodzeniu dziecka 05.10.05, 18:40 Ty masz żonę? dziecko? byłeś w ciąży? miałeś babyblusa? Odpowiedz Link Zgłoś
5aga5 Re: dol po urodzeniu dziecka 05.10.05, 23:11 mskaiq - to nic nie da. Próbowałam i chciałam ratować to wszystko puszczając to, co złe w niepamięć. Ale nawet wielbłąd nie uniesie za dużo. Z teściową nie mam żadnych szans. Co powiesz na to że mój partner zamiast spędzać weekend z rodziną jedzie sobie na dobre pół dnia do mamusi i wraca o 1 w nocy? Nie odcięta pępowina, a ma 48 lat. To tylko jeden przykład, a ja tu mogłabym je mnożyć setki razy. To dużo dłuższy temat. Nie wspomnę że mnie w ogóle nie szanuje, że nie wspomnę o wyzwiskach. Myślę nawet że dało by się to podciągnąć pod paragraf molestowania psychicznego. Ale jak mówię, to temat rzeka i długo bym się tu musiała rozpisywać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: dol po urodzeniu dziecka 06.10.05, 17:10 Mysle ze nie ma przypadkow beznadziejnych. Nie mozna puszczac zlego w niepamiec, trzeba to rozwiazac. Inaczej to zlo bedzie postepowalo dalej i bedzie coraz trudniej z nim wytrzymac. Zaczalbym od szacunku, nie pozwol sie zle traktowac. Kiedy to zrobi, zignoruj to i kiedy juz sie uspokoi przeprowadz rozmowe. Nie mozesz ulec emocjom zmienic rozmowy w awanture. Zarzadaj szacunku,kiedy nie bedzie go okazywal przerywaj dyskusje. Nie ulegaj tylko emocjom. On po pewnym czasie zrozumie ze nie moze bezkarnie Cie obrazac. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
5aga5 Re: dol po urodzeniu dziecka 06.10.05, 22:46 Kiedyś płakałam, miałam wszystkiego dość, mocno to przeżywałam i sporo schudłam. Któregoś pięknego dnia coś po prostu we mnie pękło i myslę że to był punkt zwrotny i zaczęłam właśnie ignorować zaczepki typu: do niczego się nie nadajesz, coś ty w życiu osiągnęła, jesteś marną matka, partnerką i wiele innych. Myślisz że coś zrozumiał? Absolutnie nic a wręcz przeciwnie, to tylko nasiliło jego chamskie odzywki. Po prostu widział że to ja jestem górą bo po prostu się nie odzywam i wychodzę do innego pokoju. Słyszałeś kiedyś? - ,,po głupiemu ale po mojemu". To własnie cały mój partner, nigdy nie potrafi przyznać się do porażki i zawsze jest najmądrzejszy. Myślę że poczuł się bardzo pewny siebie odkąd poszłam na urlop wychowawczy i wie że teraz jestem uzależniona od niego finansowo. To że poszłam na urlop to była nasza wspólna decyzja ( z resztą nie mógł pokazać ludziom że partnerka właściciela firmy pracyje - taki wstyd ), dopóki miałam swoją kasę na macierzyńskim było znośnie no a teraz ma przewagę. Pracowałam ponad 10 lat w handlu, spotykałam naprawdę dużo ludzi i jak wiesz każdy człowiek jest inny ale idealnych po prostu nie ma. Mój partner natomiast uważa że jest chodzącym ideałem i ma przepisy na każdą dziedzinę życia. Rozumiem też sprzeczki między partnerami, bo takowe są chyba w każdym związku ale ciągłe poniżanie, krytykowanie, ubliżanie to chyba na dłuższą metę jest niemożliwe. Kiedyś pytałam czemu nie ma żadnych znajomych, kolegów, odpowiedział że był zajęty pracą i nie miał na to czasu. Dziś wiem że po prostu ci ,,najmądrzejsi" zawsze będą sami. Wiem też czemu nie podobają mu się moi znajomi, moja rodzina - jeśli z nikim nie będę miała kontaktów, zrobię wszystko co jego chory umysł zapragnie. Teraz jest wściekły bo się ocknęłam, już nie płaczę, zaczęłam spotykać się z rodziną i mam to ( może tylko narazie, niewiem )wszystko gdzieś. Ależ się rozpisałam! chyba zacznę pisać książkę pt. Mój chory związek. Jeśli doczytasz do końca, dzięki i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
5aga5 Re: dol po urodzeniu dziecka 06.10.05, 22:54 Jak widzę mskaiq, masz na tym forum wzięcie. Może i dobrze że tu wpadłam. Prawdę mówiąc szukałam rozwiązania mojego problemu z partnerem. Jego brat leczy się na depresję, jest nawet na rencie z tegp powodu więc pomyślałam że może z moim partnerem jest też coś nie tak. Proponowałam nawet wspólną terapię czy coś w tym stylu, ale mnie wyśmiał - on nie będzie chodził do idiotów. No i klapa. Oj spadam bo mi się znowu cos przypomni. Dobrej nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: dol po urodzeniu dziecka 08.10.05, 01:36 Mysle ze Twoj Maz ma bardzo wiele problemow ze soba. Najwiekszy problem jest w tym ze On nie zdaje Sobie sprawy z tego. Z tad bierze sie Jego zachowanie. Napisalas ze ignorujac Jego zachowanie nasilily sie Jego chamskie odzywki i reakcje. To jest regula, zawsze sie nasila kiedy Twoje dzialanie zaczyna miec pozytywny wplyw na Niego. Trzeba przetrzymac to przesilenie, ono bierze sie ze strachu ale ono przejdzie i wtedy zaczniesz dostrzegac pozytywna roznice w Jego zachowaniu, to chamstwo zacznie powoli znikac. Dobrze sie ocknelas, dobrze sie spotykasz z ludzmi i Rodzina. To "normalne" ze On natychmiast staje sie agresywny, tak sie objawia Jego strach. Po pewnym czasie ten strach zacznie byc slabszy i pogodzi sie z tym, zaakceptuje. Mozesz Go zmienic, jestes wielka szansa dla Niego. On nie rozumie ze to co robi wiedzie do glebokiej depresji. Nie probuj namawiac Go do lekarza to budzi w Nim bardzo wiele strachu, mysle ze On sie na to nie zgodzi. Wedlug mnie wszystko zalezy od Ciebie, od Twojej cierpliwosci i madrosci a przede wszystkim od tego czy Go kochasz. On potrzebuje pomocy. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
looserka Re: dol po urodzeniu dziecka 08.10.05, 21:42 No tak,"On" potrzebuje pomocy,ale ona (5aga5) już tej pomocy oczywiście nie potrzebuje,powinna wziąc na siebie cały ciężar tego związku,nie ugiąć się pod toną upokorzeń,poświęcić siebie na ołtarzu "naprawiania" toksycznego mężulka, którego i tak nie naprawi, choćby flaki sobie wypruła, skoro on sam nie ma ochoty zostać naprawionym. Może byś mógł mskaiq napisać co "Ona" może zrobić dobrego dla siebie,jak pomóc sobie, bo jeśli ktoś w tym związku potrzebuje pomocy, to właśnie ta dziewczyna. Ja poleciłabym Ci Aga na poczatek lekturę książki Susan Forward "Dlaczego on noe kocha, a ona za nim szaleje" - o mizoginikach. Warto. Wkażdym razie bardziej niz słuchać bajek mskaiq. Odpowiedz Link Zgłoś
euforyk Re: dol po urodzeniu dziecka 09.10.05, 10:04 > Napisalas ze ignorujac Jego zachowanie nasilily sie Jego chamskie odzywki i > reakcje. > To jest regula, zawsze sie nasila kiedy Twoje dzialanie zaczyna miec pozytywny > wplyw na Niego. przekonanie, ze sie ma jakis wplyw na zmiane innych ludzi jest znieksztalceniem poznawczym. mozna ignorowac chama, w tym sensie, ze wogole przestac brac jego pod uwage jesli chodzi o swoje dzialanie i robic swoje. jest to jaknajbardziej wskazane, zeby oduzalezniac sie od ludzi toksycznych, ale wiara, ze sie w ten sposob kogos zmieni jest bezzasadna delikatnie mowiac. Odpowiedz Link Zgłoś
5aga5 mskaiq 08.10.05, 22:38 Albo coś ze mną nie tak, albo piszesz cos nie tak. Mianowicie: piszesz przeczekaj to, co złe ok. Za chwilę piszesz że on nie rozumie że jego zachowanie prowadzi do depresji ok.Za następną chwilę piszesz że nakłanianie do wizyty u lekarza odpada a.. powinnam mu pomóc. Moje pytanie - JAK MAM MU POMÓC? looserka ma trochę racji ( chociaż wczesniej czytane jej wypowiedzi nie bardzo mi się podobały - sorki, po prostu Was nie znam ) a co ze mną? z moją psychiką? życiem? dziećmi? Odpowiedz Link Zgłoś
euforyk Re: mskaiq 09.10.05, 10:12 mskaiq ma wyjatkowo duza tolerancje jesli chodzi o ludzi ktorzy wprowadzaja innych w depresje. zawsze staje po ich stronie i kaze depresyjnym ich ratowac. ciekaw jestem ktora liczba jest w jego zyciu wieksza, dla tych dla ktorych sie poswiecil, czy tych ktorych wprowadzil w depresje. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: mskaiq 09.10.05, 10:40 obawiam się , że Mskaiq sam się stał toksyczny i to mając najlepsze chęci, w sumie to przykre, ale tak się chyba kończy usztywnienie wewnętrzne i lęk przed zobaczeniem świata i ludzi takimi jacy są. Jeden przed lękiem i życiem ucieka w sen, inny w prochy albo alko, a Mskaiq w swój własny wyidealizowany świat w którym on już jest po stronie wygranych. Tylko jak ma przygodny czytacz wpaść na pomysł że to wszystko to tylko wielka mistyfikacja/improwizacja/imaginacja nie oparta na niczym konkretnym? Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: mskaiq 09.10.05, 15:31 Pewnie pisze skrotami, postaram sie wyjasnic. Jesli chodzi o lekarza to Twoj Maz nie da sie zaprowadzic do Niego, probowalas i nic z tego nie wyszlo. Zreszta problemy ktore ma Twoj Maz nie da sie rozwiazac za pomoca lekow. Wedlug mnie On nie rozumie ze zachowujac sie w taki sposob w stosunku do Ciebie osiaga przeciwne skutki do zamierzonych. On zamiast kochac, probuje Cie zastraszyc, zmusic do patrzenia w Jego sposob. Kazde Twoje dzialanie uniezalezniajace sie od Niego to strach ze odejdziesz, ze Go nie kochasz. Dlaczego tak mysli ? Bierze sie to glownie ze strachu, gdyby sie umial wyzwolic od niego to bylby wspanialym Mezem. Ten strach jest silniejszy niz rozsadek, On zamiast kochac i nie bac sie milosci probuje pozbywac sie strachu z ktorym Sobie nie radzi. Jest to fatalny sposob w jaki to osiaga bo niszczy milosc myslac ze w ten sposob ja zachowuje. Jesli chodzi o Ciebie to musisz odpowiedziec Sobie na pytanie czy kochasz Go dostatecznie silnie aby zostac z Nim i pomoc. Jesli kochasz Go dostatecznie silnie aby zostac z Nim to musisz przetrzymac Jego zachowanie ale nie w bierny sposob. Za kazdym razem po wybuchu, kiedy sie uspokoi, trzeba wrocic i pokazywac ze to co robi to dzialanie przeciwko Tobie i Waszemu zwiazkowi. Robie tutaj zalozenie ze ten zwiazek z Toba jest dla Niego wazny ze On Cie kocha. Z tego co piszesz mam wrazenie ze tak. Jesli chodzi o depresje to z tego co piszesz wynika ze nie zostalo w Nim tak wiele wartosci chroniacych Go przed depresja. Mysle ze to co zostalo to praca a przede wszystkim Ty. Co dalej zrobisz to Twoja decyzja, kazdy taka decyzje musi podjac sam. Musisz odpowiedziec Sobie na pytanie czy chcesz z Nim byc, czy kochasz Go dostatecznie mocno aby Mu pomoc. Co na tym zyskasz, bedziesz z czlowiekiem ktorego kochasz, ktoremu mozesz pomoc pozbyc sie zachowania ktorego nie akceptujesz. Czy to duzo, mysle ze milosc to sens zycia wiec jesli ja masz to bardzo wiele. Jesli Go nie kochasz albo nie dostatecznie duzo to musisz odbudowac Swoje zycie bez Niego. Wrocic do pracy, zbudowac inny zwiazek, a przede wszystkim nie dopuscic do tego abys uwierzyla ze kazdy zwiazek z mezczyzna prowadzi do rozwodu i nie ma sensu. To zdarza sie czesto, pojawia sie strach przed miloscia i zwiazkiem z innym czlowiekiem. Ja pewni ciagle pisze skrotami wiec jesli cos nie jest jasne pisz. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś