ciemny71 26.10.05, 14:01 Powiedzcie jak uświadomić chorej żonie konieczność pójscia do psychiatry i jak postępować w stosunku do niej bo kłótnie i awantury pogarszają sytuację Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
qbek5 Re: pomocy 26.10.05, 15:05 Trzeba przekonać że to pomoże. Sam jako chory na nerwicę natręctw mówię, i wielu potwierdzi moje słowa, że wizyta u psychiatry pomaga doprowadzić do tego żeby było lepiej. Nieprzyjemności jakie niesie ze sobą ta nerwica mogą zostać przełamane jeśli otrzymamy odpowiednią pomoc. A pierwszym krokiem powinna być wizyta u specjalisty. Jako argument można pokazać posty np. z tego forum, innych ludzi którzy opisują swoje problemy, to będzie dowodem że inni też mają podobne problemy, i pomoże w przełamaniu oporów wywołanych przez lęk o wyjście na "nienormalnego" czy wygłupienia się przed innymi ludźmi. W polsce jest około 700 tysięcy ludzi cierpiących na nerwicę natręctw... Miał ją np. dobrze znany wszystkim z historii reformator religijny Marcin Luter. Odpowiedz Link Zgłoś
podazam_ku_szczesciu Re: pomocy 27.10.05, 14:02 Moim zdaniem najlepiej bedzie jesli powiesz jej,ze nie musi z tym zyc!Wystarczy tylko sobie pomoc i isc do specjalisty Odpowiedz Link Zgłoś
ciemny71 Re: pomocy 27.10.05, 15:13 tylko ze ona uwaza ze z nia jest wszystko ok Odpowiedz Link Zgłoś
qbek5 Re: pomocy 09.11.05, 16:41 Czy udało się panu przekonać żonę do kontaktu ze specjalistą czy potrzebnych jest więcej rad? Odpowiedz Link Zgłoś
ciemny71 Re: pomocy 10.11.05, 14:15 udało się tylko nie wiem czy iść do psychiatry czy do psychologa katolickiego ale pod pozorem kłopotów małżeńskich Odpowiedz Link Zgłoś
qbek5 Re: pomocy 10.11.05, 20:17 Psychiatra może przepisać leki które czasowo potrafią zmniejszyć problem ale potrzebna jest też tak zwana terapia behawioralno poznawcza. Nie wiem czy może ją przeprowadzać każdy psycholog, ale lekaż będzie wiedział. Pomocne może być też zdaje mi się uświadomienie sobie że te problemy to "nie ja" tylko problem we mnie, jaki ma 2% populacji na całym globie (można o tym wyczytaćw różnych encyklopediach w internecie np tutaj: pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_obsesyjno-kompulsywne) co uśiadamia że nie jest się samym, że z podobnym problemem walczy w samej polsce ok. 700 tys. osób. Np. to forum jest dowodem na to że inni mają podobnie. No ale najważniejsza terapia behawioralno-poznawcza i leki. Odpowiedz Link Zgłoś
nupik Re: pomocy 14.11.05, 07:56 mialam ten sam problem z kims bliskim , mezczyzna, wiec nie bylo mowy o ujawnieniu jakiejkolwiek slabosci. podeszlam go tak, ze poszlismy do neurologa anie do psychiatry, ja wczesniej sie z nim spotkalam i opowiedzialam w czym rzecz i on to potem tak wykierowal, ze chce zebny kolega zbadal itd itd , kolega byl psychiatra ale kolega zorientowal sie juz w poczekalni, przepisal leki i po sprawie. niestety chore osoby nie chcia uznac ze sa chore to charakterystyczne dla nerwocowych zaburzen . radze podstep, z przykrosica stwierdzam ze to dziala pozdrawam,powodzenia aga Odpowiedz Link Zgłoś
ciemny71 Re: pomocy 14.11.05, 13:25 najgorsze ze w tym wszystkim jest jeszcze jej matka ktora to wszystko akceptuje i uwaza ze to normalne zachowania, ostatnio zona jeszcze miala atak, pierwszy raz cos takiego widzialem, zaczelo sie od tego ze serce ja bolalo a potem dziwne oczy i drgawki glowy trwalo to 15 minut Odpowiedz Link Zgłoś