Dodaj do ulubionych

Straaaaaaaaaach.....

29.10.05, 09:08
Witajcie, dawno mnie tu nie było, ale to chyba najlepiej świadczy o
moim "byłym" samopoczuciu. Kolejna ułuda, kolejne oszustwo, kolejna
klęska....scenariusz powyższy mam już tak opanowany w szczegółach, że już
zdążył mi się znudzić....i tylko wciąż się dziwię, ŻE JESZCZE SIĘ DZIWIĘ.
Ale miało być o strachu....czy też Wam towarzyszy ten paniczny lęk przed
kolejnym atakiem? Paraliżujący wszytkie zmysły i rodzący pragnienie
unicestwienia? Oby nie..........
Obserwuj wątek
    • hasanet Re: Straaaaaaaaaach..... 29.10.05, 09:56
      shangri-la napisała:

      > i tylko wciąż się dziwię, ŻE JESZCZE SIĘ DZIWIĘ.
      Koniec końców i tak zdziwienie przechodzi w nudnę bądź rutynę. To zdrowsze, bo
      nie prowadzi do wytrzeszczu.
      > czy też Wam towarzyszy ten paniczny lęk przed
      > kolejnym atakiem?
      Na Forumie pojawiło się wiele postów, jak sobie radzić, gdy takowy nadchodzi.
      > Paraliżujący wszytkie zmysły i rodzący pragnienie
      > unicestwienia?
      Paniki nie przewalczysz, machając na oślep łapami, tylko się zdenerwujesz i
      sama sobie zaszkodzisz. Lepiej sięgnąć po swoje wypróbowane sposoby, które
      każdy ma swoje.
      • tananek Re: Straaaaaaaaaach..... 29.10.05, 11:41
        hasanet napisała:
        "Lepiej sięgnąć po swoje wypróbowane sposoby, które każdy ma swoje."

        no i to jest konkretna odpowiedz, teraz to wiadomo co konkretnie trzeba robic - powodzenia
        • hasanet Re: Straaaaaaaaaach..... 29.10.05, 16:38
          i od razu lepiej.
          Nie wytykaj mi błędów, bo Ci nie odpuszczę.
    • tananek Re: Straaaaaaaaaach..... 29.10.05, 11:44
      co stoi na przeszkodzie zeby to zaburzenie wyleczyc?te i inne zaburzenia najczesciej i skutecznie lecza psycholodzy lub psychiatrzy
      powodzenia zdrowia zycze
      • shangri-la Re: Straaaaaaaaaach..... 29.10.05, 15:34
        Dzięki, ale psychiatrów i innych psycho....mam już za sobą o czym pisałam kilka
        miesięcy temu. Najgorsze jest nie czekać już na nic i nie widzieć żadnej
        nadziei...
        • tananek Re: Straaaaaaaaaach..... 29.10.05, 16:32
          psychiatrow masz juz za soba a choroby nadal nie (nieskuteczni pomagacze?)
          • shangri-la Re: Straaaaaaaaaach..... 29.10.05, 20:41
            Dokładnie, a tak naprawdę, to jedynie poławiacze kasy.....odradzam serdecznie;)
            Jest taki jeden sposób, niestety NIEOSIĄGALNY....po prostu być szczęśliwym,
            czego Wam wszytkim życzę a sama poddaje się sile grawiatacji...
            • hasanet Re: Straaaaaaaaaach..... 30.10.05, 21:17
              shangri-la napisała:

              > Dokładnie, a tak naprawdę, to jedynie poławiacze kasy.....odradzam
              serdecznie;)
              Kasa też bywa piękna, urzeka różanym czarnym połyskiem.
              > Jest taki jeden sposób, niestety NIEOSIĄGALNY....
              Nic tylko się pogodzić i wierzyć w życie pozagrobowe.
              > po prostu być szczęśliwym,
              Tak..lecz czy to nie namiastka. Próbuj, nie wykluczaj. Może się udać i w ten
              sposób.
              > czego Wam wszytkim życzę a sama poddaje się sile grawiatacji...
              Nie takie to głupie, to jak prądy morskie, które dokądś niosą. Możesz im
              zaufać. Dla mnie to nie stanowi aż takiego problemu, bo wizualizuję siebie jako
              stary katamaran nadżarty zębem czasu, a ten nie utonie, zawsze do portu
              zawinie. Gorzej, gdybyś była fregatą: połamane żagle, zdarty osprzęt i pod
              wodę, na dno.
          • shangri-la Re: Straaaaaaaaaach..... 30.10.05, 06:36
            tananek napisał:

            > psychiatrow masz juz za soba a choroby nadal nie (nieskuteczni pomagacze?)

            Coraz częściej myślę, że TA CHOROBA jest nieuleczalna. Czasami przycicha i
            przyczaja sie tylko, aby w odpowiednim momencie uderzyć ze zdwojoną siłą.
            Tak bywa przynajmniej ze mną i stąd ten strach przed jej powrotem. Wiem że za
            każdym razem jest tak samo tylko mocniej....
            Każdy nienadchodzący sen, każde przygnębienie, kazdy potok łez, izolacja od
            świata i ludzi to sygnał....boję się i tyle.
            • melissax Re: Straaaaaaaaaach..... 30.10.05, 07:03
              Cześć . Jestem nowa. No i mam depresję od miesiąca i na razie jedyny strach
              jaki mi towarzyszy to to, że ona będzie już ze mną zawsze. Nie chce jej , czy
              jeszcze będę tą dziewczyną którą byłam
              • shangri-la Re: Straaaaaaaaaach..... 30.10.05, 07:33
                Nie chciałabym Cię przygnębiać w niedzielny poranek, ale obawiam się, że
                okłamywanie Cię też to nic dobrego....trzeba się chyba nauczyć żyć z tym
                paskudztwem.
                Ono czasem przycicha, ale wraca....mam za sobą dwa ataki w ciągu dwóch lat, ale
                trwające kilka miesięcy i jak widzisz wciaż się boję kolejnego.
                Mój ex-psychiatra powiedział kiedyś, że "naczynie się przelało"....teraz już
                chyba pękło na dobre....
                Trzymaj się i staraj się przynajmniej walczyć, czasem samo podjęcie działania
                bywa pomocne. I jeszcze jedno ....musisz się niestety przygotować na chwile, w
                których zaczną Cię opuszczać tzw DOBRZY PRZYJACIELE. Jeden po drugim będą
                cichcem umykać z Twego życia, bo poczują się bezradni, bo też się boją...
                To chyba najbardziej bolesne skutki tej choroby...
                Pozwodzenia i nie poddawaj się biernie ,WALCZ!
                • tananek Re: Straaaaaaaaaach..... 30.10.05, 10:26
                  no niestety mam zla wiadomosc to zaburzenie jest uleczalne i mozna ograniczyc jego skutki trzeba jedynie leczyc, to jakby miec polamana reke i mowic ze sam sobie poradze bo to moja reka i ja znam ja najlepiej wiec wiem co dla niej najlepsze i sama sie posklada, ale niestety tak nie jest lekarz wie jak zrobic zeby reka sie zrosla dobrze wiec trzeba go czaem sluchac i zaufac
                  zdrowia zycze
                  • hasanet Re: Straaaaaaaaaach..... 30.10.05, 21:34
                    Wyoisujesz, to o czym wszyscy wiedzą.
                • hasanet Re: Straaaaaaaaaach..... 30.10.05, 21:33
                  shangri-la napisała:

                  > ....musisz się niestety przygotować na chwile, w
                  > których zaczną Cię opuszczać tzw DOBRZY PRZYJACIELE. Jeden po drugim będą
                  > cichcem umykać z Twego życia, bo poczują się bezradni, bo też się boją...
                  > To chyba najbardziej bolesne skutki tej choroby...
                  Z tym nie potrafię się zgodzić. Właśnie podczas depresji doświadczyłam tyle
                  ludzkiej serdeczności, że nawet nie przypuszczałam, jak wielu mam dobrych
                  znajomych. Wiem, zmagać się z chorobą mogę wyłącznie ja sama, ale parę
                  serdecznych słów, uśmiech, żart, drobna pomoc, to że mogę się wypłakać i
                  naużalać pomaga przetrwać kolejne rzuty deprechy.
                  > Pozwodzenia i nie poddawaj się biernie ,WALCZ!
                  Rzucić ręcznik pomiędzy linami jeszcze zawsze zdążysz.
                  WALCZ!
              • hasanet Re: Straaaaaaaaaach..... 30.10.05, 21:24
                melissax napisała:

                > jedyny strach
                > jaki mi towarzyszy to to, że ona będzie już ze mną zawsze.
                Na ogól tak wlaśnie się dzieje. Jest remisje, nawroty.
                > Nie chce jej
                Ale ją masz. To niepodważalny fakt. Twoje chcenie czy niechcenie zupełnie jej
                nie obchodzi.
                > czy
                > jeszcze będę tą dziewczyną którą byłam
                Nie , choroba zostawia osad na duszy. Zdarza się, stajemi się lepszymi ludźmi,
                chociaż iść można w stronę złości i nienawiści. Zależy, kim się było zanim nas
                dopadła deprsja.
            • hasanet Re: Straaaaaaaaaach..... 30.10.05, 21:18
              Coś w tym jest.
        • hasanet Re: Straaaaaaaaaach..... 30.10.05, 21:07
          Życie nie kończy się na lekarzach i psychologach. Rozejrzyj się wokół siebie,
          to żywe życie się kłębi. Możesz w nim się zanurzyć, jeżeli tego zechcesz.
    • mskaiq Re: Straaaaaaaaaach..... 30.10.05, 13:19
      Strach mozna pokonac, nie mozna zyc ze strachem, bo strach nie pozwoli spac,
      nie pozwoli myslec, sprowadzi wszystko do paniki, do pragnienia unicestwienia
      sie.
      Kiedys powiedziano mi ze aby pokonac strach musze zapanowac nad nim, nie moge
      dopuscic aby sie zmienil w panike.
      Powiedziano mi ze nad strachem moge zapanowac tylko wtedy kiedy zmiejsze moja
      emocjolanosc. Posluchalem tego glosu, zrobilem wszystko aby pozbyc sie
      emocjonalnosci. Rozumialem ze walcze o swoje zycie, widzialem sile strachu i
      widzialem jak mnie dewastuje.
      Po zmiejszeniu emocjinalnosci moglem ze spokojem obserwowac co sie dzieje ze
      mna, patrzec na objawy somatyczne ktore wywoluja strach, bez popadania w
      panike.
      Jesli nie pojawi sie panika to strach sprowadza sie do objawu somatycznego
      ktory trwa przez jakis czas i odchodzi. Jest nieprzyjemny, czesto wywoluje
      uczucia niepokoju, drzenie, zmeczenie miesni itp. Te objawy sa trudne do
      zniesienia kiedy emocjonalnosc jest wysoka, wtedy pojawia sie panika.
      Serdeczne pozdrowienia.
      Zwykle

      • gilraena Re: Straaaaaaaaaach..... 31.10.05, 11:39
        > Powiedziano mi ze nad strachem moge zapanowac tylko wtedy kiedy zmiejsze moja
        > emocjolanosc. Posluchalem tego glosu, zrobilem wszystko aby pozbyc sie
        > emocjonalnosci.


        powiedz mi co to jest w twoim pojeciu emocjonalnosc i jak sie jej pozbyles? bo
        tak sobie mysle, ze to droga dla mnie.
        pozdrawiam
        • hasanet Re: Straaaaaaaaaach..... 31.10.05, 12:11
          Chyba oszalałaś! Już za życia chcesz znaleźć się między sztywnymi i to na
          równych prawach. Ja szukam u nich siły, bo oni szepcą: Żyjesz, Hasa, czujesz..
          • gilraena Re: Straaaaaaaaaach..... 31.10.05, 14:06
            nie bradzo wiem. o czym mowisz? prosze jasniej
            • hasanet Re: Straaaaaaaaaach..... 31.10.05, 16:15
              Też nie kumam ni w ząb, szczególnie 10iii, i żyję jak umiem. Nie skarżę się i
              nie narzekam.
      • hasanet Re: Straaaaaaaaaach..... 31.10.05, 12:09
        mskaiq napisał:

        > Powiedziano mi ze nad strachem moge zapanowac tylko wtedy kiedy zmiejsze moja
        > emocjolanosc. Posluchalem tego glosu, zrobilem wszystko aby pozbyc sie
        > emocjonalnosci. Rozumialem ze walcze o swoje zycie, widzialem sile strachu i
        > widzialem jak mnie dewastuje.
        > Po zmiejszeniu emocjinalnosci moglem ze spokojem obserwowac co sie dzieje ze
        > mna, patrzec na objawy somatyczne ktore wywoluja strach, bez popadania w
        > panike.
        Ppadłeś w hibernację, zostałeś cyborgiem. Ze strachem zignorowałeś także
        wszystko inne, także to, dla czego chce się żyć. Dawno, dawno temu powinieneś
        się leczyć.
        > kiedy emocjonalnosc jest wysoka, wtedy pojawia sie panika.
        Zupełnie coś innego jest po drugiej stronie. Ze strachu przed strachem nigdy
        się nie dowiesz i nie posmakujesz. Życzyłabym Ci, żebyś odgadł, co to jest.
        > Serdeczne pozdrowienia.
        > Zwykle
        Gdy stoisz przed lustrem, wtedy też pozdrawiasz serdecznie?
        >
    • mskaiq Re: Straaaaaaaaaach..... 31.10.05, 14:30
      Emocjonalnosc zalezy od naszego ciala. Jesli jest zaniedbane, bardzo toksyczne
      to radosc zamienia sie sie w euforie, strach w panike a cierpienie jest
      zwielokrotnine.
      Kiedy emocjonalnosc jest bardzo wysoka nie ma miejsca rozsadek, dominuja
      uczucia. Kiedy decyduja uczucia, nie mamy zadnego wplywu na to co sie dzieje z
      nami, mozna wtedy skrzywdzic siebie czy innych. Burza uczuc szaleje dotad az
      fizycznie nie mozna tego zniesc.
      Jak zmiejszyc emocjonalnosc? Potrzebne sa codzienne cwiczenia, chocby codzienny
      spacer. Nastepna sprawa to unikanie tego co toksyfikuje nasze cialo. Kawa,
      papierosy, wszystko co posiada kofeine, rowniez duze ilosci miesa, slodycze.
      Jesli chodzi o twierdzenie ze bez emocjonalnoci nie ma uczuc jest podobne do
      twierdzenia ze bez strachu nie ma milosci albo bez cierpienia nie mozna byc
      szczesliwym.
      Milosc nie potrzebuje strachu, strach ja wyklucza, tak samo jak cierpienie
      wyklucza szczescie, nie mozna cierpiec i byc szczesliwym.
      Serdeczne pozdrowienia.


      Zwykle dzieci maja


      • shangri-la Re: Straaaaaaaaaach..... 31.10.05, 18:25
        Zgadzam się z Tobą . ale tylko częściowo( jak zwykle zresztą:)
        Emocjonalność a właściwie neurotyzm, bo należy nazwać rzecz po imieniu,to
        nasze JA, osobowość kształtowana przez lata doświadczeń (przykrych niestety) a
        przede wszytkim dzieciństwo (patrz; link jaki umieściłam w wątku o neurotyżmie)
        Osobowości nie da się zmienić lub wypracować na nowo ani spacerami, ani też
        dietą, co sugerujesz. Temperament można stłumić ale zawsze istnieje ryzyko
        projekcji a walka z jedną z nasilniejszych ludzkich potrzeb jaką jest potrzeba
        uczuć wyższych to walka z wiatrakami....I wiesz co?
        Chyba jednak wolę spalać się nieustanie z nieodwzajemnionej miłości niż być
        wyzutą z uczuć marionetką.
        • odbiornick Re: Straaaaaaaaaach..... 01.11.05, 16:40
          > Chyba jednak wolę spalać się nieustanie z nieodwzajemnionej miłości niż być
          > wyzutą z uczuć marionetką.

          są jeszcze inne możliwości
          • shangri-la Re: Straaaaaaaaaach..... 01.11.05, 16:46
            odbiornick napisał:

            > > Chyba jednak wolę spalać się nieustanie z nieodwzajemnionej miłości niż b
            > yć
            > > wyzutą z uczuć marionetką.
            >
            > są jeszcze inne możliwości

            Jakie? Chętnie posłucham......
            • odbiornick Re: Straaaaaaaaaach..... 01.11.05, 16:57
              a co z twoim słynnym na cały forum intelektem?
            • hasanet Re: Straaaaaaaaaach..... 01.11.05, 23:01
              shangri-la napisała:

              > odbiornick napisał:
              >
              > > > Chyba jednak wolę spalać się nieustanie z nieodwzajemnionej miłości
              > niż b
              > > yć
              > > > wyzutą z uczuć marionetką.
              > >
              > > są jeszcze inne możliwości
              >
              > Jakie? Chętnie posłucham......
              Taka Matka Teresa z Kalkuty, można tez nieco bliżej. Miłość ma różne oblicza;
              czasem jest twarzą żebraka albo pobitej kobiety, porzuconego dziecka. Można tez
              ujrzeć ją w lustrze, lecz to juz nie dla każdego.
      • zielony_flamaster Re: Straaaaaaaaaach..... 31.10.05, 18:35
        Znam ludzi, ktorzy pija kawe, palą papierosy, jedzą czekoladę i mięso i nie są
        wcale bardziej bardziej emocjonalni. I są też wegetarianie z problemami
        emocjonalnymi. Właściwa dieta ma wpływ na funkcjonowanie psychiczne, ale nie
        jest wytłumaczeniem, dla wszystkich problemow.

        Czy diety arabów i latynosów zawierają większą ilośc tych produktów? a wiele
        zachowań które w europie uznane by zostały za wrecz histeryczne w tamtych
        kulturach sa normalne.

    • shangri-la Re: Straaaaaaaaaach..... 31.10.05, 18:59
      Właściwa dieta, bez wątpienia ,przywraca równowagę biochemiczną organizmu,
      zwiększa wydolność fizyczną, powoduje wzrost naturalnej odporności.
      Na pewno ławiej pokonać każdą chorobę, prowadząc zdrowy styl życia, chyba nikt
      z nas nie ma wątpliwości.
      Jednak w tym wątku drążymy temat zakamrków ludzkiej duszy a do nich nawet my
      sami nieczęsto mamy dostęp...
      • shangri-la Re: Straaaaaaaaaach..... 01.11.05, 16:33
        ....a w mojej duszczyczce rozpanoszył się strach przed kolejnym
        atakiem....wszechogarniający, lepki i obrzydliwy.
        Nigdy więcej nie chciałabym tego przeżywać....raz do roku wystarczy!
        I niech się już wreszcie skończy ten przeklęty 2005!
      • blue_a Re: Straaaaaaaaaach..... 01.11.05, 22:50
        Że zapytam: jesteś wegetarianką?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka