gnomica
03.12.05, 18:57
Nie mam juz sily na nic.... chyba potrzebuje sie wygadac no i poznac opinie innych ludzi.... Ostatnio nie cieszy mnie nic,najchetniej zapadłabym w wieczny sen tak aby uciec.... Nosze w sobie tyle zalu,nienawisci ktora mnie zabija od srodka. Moze zaczne od poczatku ... Pare ładnych lat temu moi rodzice sie rozwiedli,ojciec odszedł z domu nie bardzo sie przejmujac nasza sytuacja...Matka oczywiscie opowiadala o nim same złe rzeczy.Tak wiec przez dobrych kilka lat nie miałam z nim kontaktu,czułam do niego zal,nienawisc ze nas zostawił.Oczywiscie ja zaraz po skonczeniu szkoły sredniej poszłam do pracy-bo uwazałam ze tak trzeba,ze trzeba pomoc matce ( była jeszcze młodsza siostra) ! Zrezygnowałam ze studiowania,zycia prywatnego itp.po prostu sie poswieciłam -przejełam obowiazki ojca w domu. Wszystko było ok ,do momentu kiedy to z brzydkiego kaczatka wyrosł piekny łabedz ( miałam nadwage ok 20 kg,ktora udalo mi sie zrzucic),zaczełam wychodzic z domu,poznałam co to zabawa na dyskotece,wyjscia do kina... itp. W momencie kiedy moja siostra skonczyła szkołe poszła do pracy.Ja wtedy postawiłam sprawe jasno,koniec oddawania calej pensji do domu,zwłaszcza ze sostra powiedziała ze byłam głupia dajac przez tyle lat kase ! No i zaczeło sie : moja mama czuje sie caly czas pokrzywdzona przez los,uwaza ze wszystko jej sie nalezy ale nic nie robi zeby było jej lepiej.Nie liczy sie z tym ze ja tez chcialabym sobie ulozyc zycie! Chyba zazdrosci mi ze mam faceta.Na razie mieszkamy u mnie ale powoli ogarnia mnie szał.Siostra robi co chce w domu ,nie liczy sie z innymi domownikami,matka z kolei boi sie jej zwrocic uwage bo juz wczesniej dochodzilo do awantur z rekoczynami.Ja mam ochote wstac i krzyczec !!!! Probowalismy rozejrzec sie za kredytem na mieszkanie ale na razie spasowalismy ! Od mojej mamy uslyszałam tylko ze ona tez od swoich rodzicow nic nie dostala,a mieszkanie w ktorym mieszkamy jest jej ! Ojciec w tym czasie ozenil sie powtornie z kobieta,ktora w sumie jest z naszej "rodziny" -jest bratowa mojej mamy siostry.Zbudowali sobie dom i zyja sobie spokojnie!Ja co chwile łapie doły,bo nic mnie juz nie cieszy,nie potrafie nawet znalezc sobie jakiegos zajecia.Nie widze sensu w niczym,czuje tylko ogromny zal i nienawisc.Potrafie sie tylko nad soba uzalac i to wszystko ! nie potrafie sobie sama dac z tym rady !!!Nie mam zadnego celu w zyciu i to mnie przeraza!!! Chyba za bardzo staram sie układac do wszystkich tak aby to im bylo najlepiej.Co zrobic aby to zmienic ? bo wiem ze sama siebie sie niszcze !!!
pozdrawiam
p.s. przez te wszystkie lata staralam sie byc silna bo myslałam ze tak powinno byc a teraz nie mam juz siły !!!!