Dodaj do ulubionych

SEX I DEPRESJA

IP: *.proxy.aol.com 22.10.02, 10:13
boje sie miec sex z wlasna zona czy to objawy depresji?
Obserwuj wątek
    • jrafalv Re: SEX I DEPRESJA 02.11.02, 20:29
      to bardzo prawdopodobne
    • Gość: zalamany podwojnie Re: SEX I DEPRESJA IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 02.12.02, 14:21
      Gość portalu: bojesie napisał(a):

      > boje sie miec sex z wlasna zona czy to objawy depresji?

      ja balem sie miec seks z moja dziewczyna po tym jak kilka razy mi nie wyszlo...
      ona odeszla wczoraj, zupelnie nie wiem co mam zrobic... od 30 godzin nie wstaje
      z lozka, chyba sie sam z tym nie uporam...
      • moore_ash Re: SEX I DEPRESJA 04.12.02, 15:55

        >
        > > boje sie miec sex z wlasna zona czy to objawy depresji?
        >
        > ja balem sie miec seks z moja dziewczyna po tym jak kilka razy mi nie
        wyszlo...
        tez to mam... tez sie boje... i choc moja kobieta uswiadcza mnei wciaz
        wprzekonaniu ze jest jej z emna dobrze, nawet bardzo dobrze, i ze to tylko
        kilka razy, kazdemu sie zdarza etc. ... jakos mnei to nie pociesza... boje sie
        ze sam uruchamiam jakas blokade w swoim umysle, ktora nie pozwoli mi sie z nia
        kochac w ogole....
        >
        > ona odeszla wczoraj, zupelnie nie wiem co mam zrobic... od 30 godzin nie
        wstaje
        >
        > z lozka, chyba sie sam z tym nie uporam...
        sorry ze pytam, ale... czy ona odeszla dlatego ze mieliscie problemy w lozku?...
        pozdr.
        • Gość: grin problemik IP: 12.41.204.* 05.12.02, 19:53
          a ja mam ten sam problemik. tzn. jest on w naszym zwiazku. jemu sie to zdarza.
          czasem jest lepiej, czasem jest gorzej. ale juz nie jestem taka cierpliwa jak
          wczesniej, juz nie umiem mowic jest ok. jestem niedobra, sfrustrowana,
          niezaspokojona. nie umiem doprowadzic do jakiejkolwiek konkluzji. lekarz juz
          byl, o terapii nie chcemy myslec. ogolna beznadzieja
          • moore_ash Re: problemik 06.12.02, 02:50
            Gość portalu: grin napisał(a):

            > a ja mam ten sam problemik. tzn. jest on w naszym zwiazku. jemu sie to
            zdarza.
            > czasem jest lepiej, czasem jest gorzej. ale juz nie jestem taka cierpliwa jak
            > wczesniej, juz nie umiem mowic jest ok. jestem niedobra, sfrustrowana,
            > niezaspokojona. nie umiem doprowadzic do jakiejkolwiek konkluzji. lekarz juz
            > byl, o terapii nie chcemy myslec. ogolna beznadzieja

            no wlasnie...i co teraz? ja tez sie boje ze moja kobieta kiedys przestanie
            mowic, ze jest ok, ze kazdemu sie zdarza etc... boje sie, ze im bardziej bede
            chcial tym bedzie gorzej....
            • Gość: grin Re: problemik IP: 12.41.204.* 06.12.02, 19:52
              ja nie mam pojecia, mnie to przytlacza. rozmawiamy o tym, probowalismy
              niebieskiej tabletki, bylo rewelacyjnie. ale on nie chce byc od tego zaleznym,
              twierdzi, ze nie potrzebuje tego. rozmawial z lekarzem, ja wiem, ty wiesz,
              problem jest nie fizyczny, tylko psychiczny. raz dobrze, raz zle. najgorsze
              jest, ze jak problem pojawia sie gdzie indziej, w innej sferze zycia, to i tak
              myslisz o seksualnej sferze. ta mysl powraca jak bumerang. koszmar. a facet
              jest idealem... co sie liczy w zwiazku? idealnych nie ma, tak samo nie ma
              idealnego seksu. kiedys czytalam ze jak ktos twierdzi ze nie ma idealnego
              seksu, to znaczy ze go nie zaznal. widocznie jest i tak ze mna....
              nie chce konczyc tego zwiazku, na razie daje mu kolejna szanse, nie wiem jak na
              dlugo... nie wiem jak sie zrelaksowac... jakies rady? co jest najwazniejsze w
              zyciu?
              • Gość: xyz Re: problemik IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 07.12.02, 20:53
                Gość portalu: grin napisał(a):

                > ja nie mam pojecia, mnie to przytlacza. rozmawiamy o tym, probowalismy
                > niebieskiej tabletki, bylo rewelacyjnie. ale on nie chce byc od tego
                zaleznym,
                > twierdzi, ze nie potrzebuje tego. rozmawial z lekarzem, ja wiem, ty wiesz,
                > problem jest nie fizyczny, tylko psychiczny. raz dobrze, raz zle. najgorsze
                > jest, ze jak problem pojawia sie gdzie indziej, w innej sferze zycia, to i
                tak
                > myslisz o seksualnej sferze. ta mysl powraca jak bumerang. koszmar. a facet
                > jest idealem... co sie liczy w zwiazku? idealnych nie ma, tak samo nie ma
                > idealnego seksu. kiedys czytalam ze jak ktos twierdzi ze nie ma idealnego
                > seksu, to znaczy ze go nie zaznal. widocznie jest i tak ze mna....
                > nie chce konczyc tego zwiazku, na razie daje mu kolejna szanse, nie wiem jak
                na
                >
                > dlugo... nie wiem jak sie zrelaksowac... jakies rady? co jest najwazniejsze w
                > zyciu?


                Musisz się na coś zdecydować:
                -wyrzec się przyjemności
                -poszukać jej gdzie indziej
                - jeśli nie chcesz zdradzać , musisz zostawić faceta.
              • Gość: antygrin Re: problemik IP: *.acn.pl 07.12.02, 22:16
                Gość portalu: grin napisał(a):

                > ja nie mam pojecia, mnie to przytlacza. rozmawiamy o tym, probowalismy
                > niebieskiej tabletki, bylo rewelacyjnie. ale on nie chce byc od tego
                zaleznym,
                > twierdzi, ze nie potrzebuje tego. rozmawial z lekarzem, ja wiem, ty wiesz,
                > problem jest nie fizyczny, tylko psychiczny. raz dobrze, raz zle. najgorsze
                > jest, ze jak problem pojawia sie gdzie indziej, w innej sferze zycia, to i
                tak
                > myslisz o seksualnej sferze. ta mysl powraca jak bumerang. koszmar. a facet
                > jest idealem... co sie liczy w zwiazku? idealnych nie ma, tak samo nie ma
                > idealnego seksu. kiedys czytalam ze jak ktos twierdzi ze nie ma idealnego
                > seksu, to znaczy ze go nie zaznal. widocznie jest i tak ze mna....
                > nie chce konczyc tego zwiazku, na razie daje mu kolejna szanse, nie wiem jak
                na
                >
                > dlugo... nie wiem jak sie zrelaksowac... jakies rady? co jest najwazniejsze w
                > zyciu?

                cytuję: "facet jest ideałem (...) na razie daje mu kolejna szanse, nie wiem na
                jak dlugo..."
                moim zdaniem, droga koleżanko jesteś zwykłą niedojebaną suczą. Wybacz mi, ale
                twój chłopak jest zajebistym frajerem, że zadaje się z taką pipą, która nad
                wszystko przedkłada dobre bzykanko, którego on nie jest w stanie ci zapewnić.
                Po co dziwo mieszasz w to wszystko uczucia tego faceta?
                • kazaa Re: problemik 07.12.02, 22:39
                  Gość portalu: antygrin napisał(a):
                  > moim zdaniem, droga koleżanko jesteś zwykłą niedojebaną suczą. Wybacz mi, ale
                  > twój chłopak jest zajebistym frajerem, że zadaje się z taką pipą, która nad
                  > wszystko przedkłada dobre bzykanko, którego on nie jest w stanie ci zapewnić.
                  > Po co dziwo mieszasz w to wszystko uczucia tego faceta?

                  Normalnie ROTFL.
                  Ale to smiech przez lzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka