Dodaj do ulubionych

o cholera!

16.12.05, 15:44
nakrecilam sie gdy weszlam na dda.bhd.pl/. trudno czytac o sobie
samym. myslalam, ze to zniose. niestety, ale dla mnie to straszne. wiem kim
jestem, wiem co mi jest- ogolnie. jaka jest diagnoza itd, ale strasznie mnie
to przygniotlo.niewazne
Obserwuj wątek
    • aidka Re: o cholera! 16.12.05, 18:04
      też jestem DDA
      do tego z obciążeniami
      genowymi depresją
      i obciążeniami pourazowymi

      moi terapeuci
      zalecali mi
      robienie coś
      z okazji tego
      iż jestem DDA
      ale nie byłam nigdy
      na meetingu
      i z nikim
      takim samym
      jak ja
      nie rozmawiałam
      nie wiem
      czy cokolwiek
      mogło by mi
      jeszcze pomóc

      • zoltanek Re: o cholera! 16.12.05, 18:31
        z okazji :D

        podoba mi się, no kurcze podoba mi się jak cholera. To właśnie nazywam błyskiem
        geniuszu!

        ps. tak bardzo chciałbym wkurzyć kogoś jeszcze, że żyje, kogoś kto nie jest mną.
        no musi się ktoś taki znaleść.
        • hasanet Re: o cholera! 16.12.05, 20:59
          zoltanek napisał:

          > ps. tak bardzo chciałbym wkurzyć kogoś jeszcze, że żyje, kogoś kto nie jest
          mną
          > .
          > no musi się ktoś taki znaleść.
          Podczep się pod Aidkę, wykoleguj Antka.
          • zoltanek Re: o cholera! 17.12.05, 14:47
            moge go wykolegować, co za probklem, każdego moge wykolegować, tylko co to
            znaczy i kim jest antek?
      • uhu_an Re: o cholera! 16.12.05, 21:40

        rozumiem,ze nic nie robisz z soba. Ok, jestes dorosla, twoja sprawa, twoja
        decyzja. ale pamietaj po to sa mityngi, bo sa komus potrzebne i najwidoczniej
        przynosza pomoc. wiele osob chodzi na gruoy np. ja, choc nie jestem dda, a ddd.
        wiesz twoja sprawa, jesli chcesz byc kopią mamusi czy tatusia oraz uzalac nad
        soba jak jest ci zle w cierpieniu. skoro taka radosc i satysfakcje niesie ci
        smutek, to ok. twoj wybor. ale jak zauwazysz, ze ranisz coraz bardziej siebie i
        innych to pretensje mozna miec tylko do siebie. cale szczescie ja to
        zauwazylam, ze chcac nie chcac jestem 'swoim tatusiem'. wiesz jak cierpialam,
        bo go nie znosze! a okazalo sie, ze jestem jego kalka. po pewnym czasie to
        zaakceptowalam i stwierdzilam, ze czas najwyzszy na zmiane. przerywam to bledne
        kolo. ty zrobisz jak uwazasz. jesli jest ci dobrze teraz to w porzadku.
        pozdrawiam
        ps. czemu tak czesto wciskasz 'enter'. kiepsko sie to czyta.
        • mskaiq Re: o cholera! 17.12.05, 12:57
          Masz racje Uchu_an, nie mozna sie zalic nad soba. To poteguje depresje, nie
          mozna rowniez wierzyc ze z depresja to sprawa genetyki. Jest coraz wiecej ludzi
          ktorzy pokonali depresje. Stwierdzenie ze depresja to kwestia genow oznacza
          poddanie sie. Depresja to sprawa strachu z ktorym nie potrafimy sobie poradzic,
          to kwestia negatywnych mysli, zalu nad soba, nienawisci itp.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • hasanet Re: o cholera! 17.12.05, 13:27
            mskaiq napisał:

            > Stwierdzenie ze depresja to kwestia genow oznacza
            > poddanie sie. Depresja to sprawa strachu z ktorym nie potrafimy sobie
            poradzic,
            >
            > to kwestia negatywnych mysli, zalu nad soba, nienawisci itp.
            Od dawna omijalam Cię szerokim łukiem, ale dłużej nie mogę, bo chyba exploduję.
            Z Twojej gadki o strachu wynika jednoznacznie, że sam jesteś największą
            trzęsidupą na Forumie.
            • trombki Re: o cholera! 17.12.05, 18:31
              > Od dawna omijalam Cię szerokim łukiem, ale dłużej nie mogę, bo chyba exploduję.

              Mskaiq jest osią twojego forumowania?
          • looserka Re: o cholera! 17.12.05, 15:43
            mskaiq napisał:

            nie
            > mozna rowniez wierzyc ze z depresja to sprawa genetyki. Jest coraz wiecej
            ludzi
            >
            > ktorzy pokonali depresje. Stwierdzenie ze depresja to kwestia genow oznacza
            > poddanie sie


            Jest coraz więcej ludzi, którzy pokonali raka, co nie zmienia w najmniejszym
            stopniu faktu, że predyspozycje do zapadnięcia na chorobe nowotworową mamy
            zapisana w genach. Nie rozumiem ni w ząb Twojego toku myślenia. Czy uważasz, że
            jeśli wystąpienie jakiejś choroby jest uwarunkowane genetycznie, to znaczy, że
            jest ona nieuleczalna? Otóż nie i przyjmij to wreszcie do wiadomości, tak samo
            jak i fakt, że pojęcie "depresja" rozumiane być może jako chandra,dołek,
            życiowy kryzys, objaw nerwicy, epizod w chorobie afektywnej jedno lub
            dwubiegunowej. Objawy są podobne, przyczyny krańcowo różne.

            Depresja to sprawa strachu z ktorym nie potrafimy sobie poradzic,
            >
            > to kwestia negatywnych mysli, zalu nad soba, nienawisci itp.

            Depresja to przede wszytskim choroba. Zapytaj psychiatry. Jeśli już uporałeś
            się ze strachem, to weź się za swój egocentryzm, odkryjesz, że to co dolegało
            Tobie nie musi dotyczyć całej pozostałej reszty ludzkości. I mów po prostu,np.
            tak - "U mnie stany depresyjne spowodowane były strachem, z któryjm nie
            potrafiłem sobie poradzić,negatywnymi myslami, żalem nad sobą, nienawiścią
            itp." Czyli po prostu przestań generalizować i rzutować swoich przypadłości na
            innych. A w każdym razie nie wypowiadaj się w tematach stricte medycznych - na
            dodatek tak autorytarnym tonem - bo niestety piszesz wówczas herezje.

            • uhu_an Re: o cholera! 17.12.05, 17:04
              zgadzam sie z toba, ale

              > Depresja to przede wszytskim choroba.

              depresja to nie choroba. jeszcze nie. na razie klasyfikowana jest jako
              zaburzenie. zapytaj psychiatry.
              • looserka Re: o cholera! 17.12.05, 17:28
                www.przychodnia.pl/psychiatria/index4.php3?s=3&d=24&t=4
                • trombki Re: o cholera! 17.12.05, 17:54
                  każdy ma swoje przedewszystkim
                • looserka Re: o cholera! 17.12.05, 17:55
                  i jeszcze może fragment artykułu z tego samego źródła:


                  <Nie mamy jeszcze określonych wskaźników biochemicznych, neurofizjologicznych
                  ani żadnych innych, które pozwalałyby w jasny i bezsporny sposób rozpoznawać
                  depresję.
                  Musimy sobie zdawać sprawę, że pojęcie depresja jest heterogenne – czyli oparte
                  na szerokim zakresie zaburzeń depresyjnych; od uwarunkowanych biologicznie po
                  zaburzoną w swym rozwoju osobowość i mechanizmy rozwoju depresji. O podziale
                  depresji, zależnie od jej głębokości i nasilenia objawów, była już uprzednio
                  mowa. Inne klasyfikacje, stale niedoskonałe i stale ulepszane, budzą nadal
                  sporo kontrowersji. Dotyczy to podziałów na poszczególne podtypy depresji,
                  gdzie nasilenie określonych objawów, po przekroczeniu przez nie określonego
                  natężenia, powoduje zmianę jakości i zaliczenie depresji do innej grupy
                  diagnostycznej. Istnieje wiele odmian tej choroby wyróżnianych na postawie
                  ciężkości przebiegu, czasu trwania, okoliczności ujawniania się, szybkości
                  ustępowania, częstości nawracania lub szybkości odpowiedzi na prowadzone
                  leczenie. Ponadto niekiedy rodzaj (lub podgrupę) depresji wyróżnia się spośród
                  innych faktem pojawiania się w określonych sytuacjach życiowych. Było wielu
                  znakomitych psychiatrów w dziejach tej specjalności, którzy przez całe swe
                  długie i pracowite życie głównie „mnożyli byty” chorób, a w tym i depresji
                  (Leonhard).
                  Depresja jest częstą chorobą, a jej objawy osiągają różne nasilenie i występują
                  w wielu konfiguracjach.
                  Jeśli psychiatra używa określenia „depresja”, to prawie na pewno ma na myśli
                  depresję endogenną(...)>
                • uhu_an Re: o cholera! 17.12.05, 21:07
                  no prosze. w takim razie powinnam jak najszybciej zweryfikowac swoje zrodla do
                  magisterki ;o)
                  • looserka Re: o cholera! 17.12.05, 21:24
                    No. Polecam prace prof. Stanisława Pużyńskiego.
          • trombki Re: o cholera! 17.12.05, 17:49
            > Depresja to sprawa strachu z ktorym nie potrafimy sobie poradzic,
            >
            > to kwestia negatywnych mysli, zalu nad soba, nienawisci itp.

            Jak dla mnie te rzeczy których piszesz są wtórne i ciągłe ich podkreślanie to
            tylko strofowanie depresyjnego i moralizowanie, na temat jego "bycia do dupy".
            Użalanie się nad sobą jest niewłaściwe, ale powodem użalania się nad sobą może
            być żal za czymś innym, już zapomnianym. Psychologowie mówią, że depresja
            powstaje na skutek straty czegoś. I ta strata powoduje żal, gniew, a depresja
            powstaje na skutek nieporadzenia sobie z tymi uczuciami ich spychaniu. Żal
            zamienia się w zal nad soba, gniew w nienawiść. I właśnie trzeba dotrzeć do tych
            uczuć. I na nowo sobie z nimi poradzić.
          • trombki Re: o cholera! 17.12.05, 18:27
            mskaiq napisał:

            > Stwierdzenie ze depresja to kwestia genow oznacza
            > poddanie sie.

            Nieprawda.

            1) rozbawiło mnie jak strofowałeś ludzi na chadzie, żeby walczyli i coś robili,
            a nie pisali o chorobie bo to poddanie się. tak jakby oni nic nie robili i 24
            godziny na dobe gapili się w sufit. A mnóstwo ludzi pisało tam o swojej pracy.

            2) można zwalić wiele swoich problemów na zaburzenie od siebie niezależne i
            zaobaczyć, że z niego one wynikają, zamiast obwiniać siebie. Z obwiniania siebie
            zmiany nie ma, z pogodzenia sie ze soba tak.
    • jako_70856 świat wg mskaiqa 17.12.05, 16:09
      Oj nieładnie jest napadac na filozofię Mskaiqa. Nie wolno tego robic i
      podłamywa go. Według mnie Mskaiq to gośc chory na deprechę od lat i wpadł na
      pomysł wyleczenia się z deprechy wmawiając ludziom na forum że pokonał deprechę
      i lęki przez aktywnoś fizyczną, dobre jedzenie, pozytywne myślenie i miłośc
      oczywiście do wszystkiego co Pan stworzył. To swoisty św Franciszek tego wieku.
      Myśli że jak znjdzie jakiegoś depresyjnego, który jego radami pokona depresję,
      to wtedy zastosuje się do swoich wskazówek. Sprytny plan, dobry w założeniach,
      ale niemożliwy w realizacji:D
      • jako_70856 Re: świat wg mskaiqa 17.12.05, 16:20
        Hm dobrze by było wprowadzic w tvp2 równolegle do wieczorynki na jedynce ŚWIAT
        WG Mskaiqa, idealna wieczorynka dla depresyjnych. A po niej od razu marsz do
        łóżka spac i śnic o pozytywnym świecie. Kiedyś chciałem aby Tusk po
        niewygranych wyborach prowadził program "Opowieści Donalda", ale Mskaiq jest
        lepszy w tym.
      • trombki Re: świat wg mskaiqa 17.12.05, 18:13
        Raczej podejrzewam, że przecenia fakt swojej przemiany i poradzenia sobie z
        nienawiścią. Ludzie mają to do siebie, że się zmieniają, dojrzewają, miliny
        ludzi na planecie się zmienia, on natomiast uważa, że zmieniając się odkrył
        jakąś prawde, przeżył coś tak orginalnego, że musi się tym podzielić. i tak się
        zmienil, aż go zamurowało i stał sie niezniszczalny i niezmienny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka