Dodaj do ulubionych

Czy to możliwe, że leki mi pomagają?

17.12.05, 15:52
O ile dobrze pamiętam to od poniedziałku nie płacze. Nie wiem co będzie
dalej, ale tego chyba nigdy nie wiadamo. Dzisiaj byłam też na dłuższym
spacerze i przy okazji byłam już na świątecznych zakupach i kupiłam już część
prezentów. Zostały mi jeszcze dwie osoby z mojej rodziny. Zastanawiam się
nad tym czy to możliwe, że leki mi pomagają i dlatego tak jest.
Obserwuj wątek
    • jako_70856 Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 17.12.05, 16:01
      Lepiej się nad tym tak głęboko nie zastananawiaj. Jak masz więcej sił i chęci
      to działaj i jeszcze raz działaj, a myślenie zostaw sobie na czas, kiedy będzie
      gorzej. Przyjmij dogmat, że leki już zaczęły działac i będzie coraz lepiej.
      • chlodwig1 Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 17.12.05, 16:10
        Zgadzam się z przedmówcą.Jeśli czujesz się lepiej to przez jakiś czas nie myśl
        dlaczego tak się dzieje.Być może to leki,może nastawienie i siła a może jedno i
        drugie.Jeśli jest lepiej to się tym ciesz.pozdrawiam.
    • edytunia86 Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 17.12.05, 19:09
      Cieszę się z tego, że na reszcie jest lepiej. Tym bardziej, ze miałam już tego
      dosyć. Dziiaj pomoglam też mamie i cioci w robieniu pierników. Zastanawiałam
      się nad tym, ponieważ brałam pod uwagę to, że mogłam mieć depresje, z której z
      tego co miadomo nie jest tak łatwo wyjść, albo to, że to mógłbć taki etap
      terapii.
      • mskaiq Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 18.12.05, 03:09
        Jestes aktywna Edytuniu, bylas na spacerze, pomagasz Mamie. Kiedy jestes
        aktywna, znajdujesz sens w tym co robisz czujesz sie lepiej.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • edytunia86 Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 18.12.05, 11:25
          Jeżeli chodzi wczorajsze zakupy to ani tak musiałabym na nie pójść przed
          świętami, ponieważ inaczej nie maiłabym prezentów dla rodziców, brata i dla
          dziadkó. Został mi jeszcze do kupienia prezent dla mamy i brata, ale jak zdąże
          się jeszcze jutro pójść na zakupy to najprawdopodobniej jutro już będe mieć
          wszystkie prezenty. Mam tylo nadzieje, że zdąże się jeszcze przejść jutro na
          zakupy zanimpojade jutro do Poznania, ponieważ jestem jeszcze na jutro umówiona
          z terapeutką i nie chciałabym się sspóźnić na terapie.
        • edytunia86 Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 18.12.05, 11:31
          Dzisiaj jestem jak na razie mniej aktywna i też nie płacze i zaraz posprzątam
          troche w swoim pokoju, ponieważ powoli zaczyna się w nim robić bałagan. Tak
          poza tym wydaje mi się, że znowu zaczyna mnie ciągnąć do czytania książek z
          psychologii i do rysowania i jak wystarczy mi na to czasu to chyba troche
          porysuje i poczytam jedną dwóch książek z psychologii, których jeszcze nie
          udało mi się dokończyć w wakacje.
          • lucyna_n Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 18.12.05, 11:48
            a nie lepiej byloby wybrać książkę o innej tematyce?
            • edytunia86 Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 18.12.05, 12:09
              Nie wiem. Wydaje mi ię się, że czuje się o tyle lepiej, że jestem w stanie
              zaryzykować i poczytać troche książke o tej tematyce. Masz jakąś konkretną
              książke na myśli?
              • lucyna_n Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 18.12.05, 19:41
                może coś przygodowego, coś z klasyki, jakąś rozweselającą, nie wiem konkretnie jaka Cię zainteresuje ,
                wszystko jedno tylko nie psychologię, to każdego zdołuje.
                • bambomurzynzafryko Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 18.12.05, 19:43
                  lucyna_n napisała:

                  > może coś przygodowego, coś z klasyki, jakąś rozweselającą, nie wiem
                  konkretnie
                  > jaka Cię zainteresuje ,
                  > wszystko jedno tylko nie psychologię, to każdego zdołuje.

                  No tak, to prawda. Nie ma nic gorszego na wyjście z depresji.Może jeszcze to
                  forum...
                  • lucyna_n Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 18.12.05, 19:44
                    to nie forum, to bagno
                    • bambomurzynzafryko Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 18.12.05, 19:49
                      lucyna_n napisała:

                      > to nie forum, to bagno
                      Chyba przesadzasz, choc wiem że z moją obcesowością mogę nie dostrzegać
                      tego "zabagnienia". W każdym razie- jeśli idzie o książki - żadnej psychologii,
                      choc na mnie w ogóle najlepiej dzialal rachunek różniczkowy, a nigdy za nim nie
                      przepadalem. To kwestia indywidualna, jak sądzę.
    • edytunia86 Mam dosyć. 18.12.05, 18:02
      Chyba jednak leki mi nie pomagają. Znowu płacze tym razem, przez to, że boli
      mnie ząb i chyba nic więcnie da się z nim zrobić niż go tylko wyrwać, a ja tak
      naprawde nie chce iść do dentysty i mam już dosyć bolącego zęba i płaczu,.
      Nawet nie potrafię się cieszyć z spotkania w najbliższy czwartek z moją byłą
      klasą i byłą wychowawczynią. Przestaję wierzyć w to że leki mogą mi pomóc i
      podobnie jest chyba z terapią. Zastanawiam się czy nie odwołać jutrzejszej
      sesji, albo nie zrazygnować z terapii. Mimo, że z tego co wiem to jeszcze nie
      jest w moim przypadku koniec terapii.
      Już było tak dobrze, aż tu znowu kolejna płaczliwa niedziela. Nie wiem czy ja
      znowu mam jakis kryzys. Wiem tylko, że już mam dosyć płaczu i bolącego zęba.
      Wiem też, że nie popełnie żadnej głupoty.
      Błagam pomocy, ponieważ już sama nie wiem co mam zrobić.
      • lucyna_n Re: Mam dosyć. 18.12.05, 19:37
        tym razem to już przesadzasz. Jak niby ten lek ma Ci pomóc na ból zęba?
        Idz do dentysty.
        • edytunia86 Re: Mam dosyć. 23.12.05, 17:40
          Przepraszam, ze dopiero teraz to próbuje wyjaśnić to co napisałam tutaj 18
          grudnia,ale 18 grudnia żle się czułam. Po wczorajszym spotkaniu z moją byłą
          klassą i byłą wychowawczynią cjak na razie czuję się lepiej. Jak pisałam tutaj
          18 grudnia, ze o tym , ze leki mi nie pomagają to miałam na myśli to, ze lek mi
          nie pomagją , ponieważpłakałam , a nie to, ze lek nie pomagaja na ból zeba.
          Wiem , że na ból zęba sa leki przeciwbólowe , a nie Coaxil i Hydroxyzinum, Tym
          co teraz pisze nie chce n ikogogo zmuszać do tego , żeby mi , ktoś oldpisywał ,
          ale to nie dawało mi spokoju i doszłam do wniosku, że może będzie lepiej jak
          spróbuje to wyjaśnić.
    • edytunia86 Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 18.12.05, 18:37
      Chyba bedzie lepiej jak przemyslę sobie to co tutaj wczoraj i dzisiaj
      napisałam i nie będe tutaj pisać jak długo się tylko wytrzymam. Jeszcze zobacze
      czy tutaj wróce.
      • lamazz Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 18.12.05, 18:58
        wolałbym bolący ząb niz to co przezywam,ząb można wyrwać
    • edytunia86 Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 18.12.05, 19:32
      Ja wolałbym,żeby to co czuje się zmieniło i, żeby to n igdy już więcej nie
      wruciło. Nj chetniej bym przerwała terapie. Mimo, ze nie wiem czy to zmieni to
      co czuje. Oczywicie, że bolący zab można wyrwać, ale już nigdy go nie będzie i
      nie wiem czy to chociaż toche poprawi mi amoczucie. Ja chyba mam już dwa zęby
      do wyrwania, ale jeden z nich mnie boli. Miałam je kiedyś leczone, ale ale za
      każdym razem bląba wypadała. Ja ię tak tego boje, ponieważ jeszcze nigdy nie
      miałam wyrywanych zębów i jeżeli jest tak jak podejrzewam to to będzie piewszy
      raz, a ja wcale tego nie chce, ale nie wiem czy jest jeszcze sens leczyć te dwa
      zęby. Obawiam się, że to tylko najlepiej wie dentysta.
      • lucyna_n Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 18.12.05, 19:39
        Nie bój się, wyrywanie zęba nie jest takie straszne, zresztą może wcale nie trzeba go będzie wyrywać.
    • edytunia86 Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 18.12.05, 20:40
      Wiem ,że te leki, które przepisała mi lekaraka( psychiatra) nie są na ból zęba.
      Na ból zeba jedynie mogę wziąśść tabletke przeciwbólową, ale wizyty u dentysty
      z tego wiem tym razem ani tak n iesty nie uda mi się uniknąć. Wiem, że jak boli
      mnie ząb to powinnam pójść do dentysty, a nie do psychiatry, ale dzisiaj niesty
      już już jest na to za późno. Wiem tylko, że do czwartku musi mnie przestać
      boleć ten ząb. Najlepiej raz na zawsze. Jeżli jednak zdecyduje się pojechać na
      to spodkanie to musiałabym przestać płakać, ponieważ inaczej ktoś może się o
      mnie martwić, a tego nie chce.
    • edytunia86 Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 18.12.05, 21:05
      Ja już postanowiłam , że bez względu na to czy bedzie mnie jutro bolał ten ząb,
      czy to pójde dodentysty najszybciej jak to tylko będzie możliwe i nie będe z
      tym zwlwekać. Nawet jeżeli to miałoby oznaczać to, że musiałabym odwołać
      jutrzejszą sesje. Chciałabym, żebym było możlwe to, żeby go nie wyrywać. Mam
      nadzieje, że uda się tego uniknąć. Tym bardziej, że podobno nie mam zbyt dużej
      dziury.
      • bambomurzynzafryko Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 18.12.05, 21:30
        wyrywaj edyta i nie pękaj. Zwlaszcza jeśli to jedynka!
    • edytunia86 Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 18.12.05, 22:58
      Chyba znowu to forum zaczyna mnie dołowaĆ. Zresztą chyba już wszystko mnie
      dołuje, denerwuje. Więc chyba będzie lepiej jak tu nie będe zaglądała dopuki
      nie będe się czuła lepiej, a conajmniej o tyle lepiej, żeby tak nie było. To
      forum chyba jest dla osób silnych, a ja mam wątliwości co do tego czy należę do
      takich osób. Więc chyba nie ma sensu, żebym tu zaglądała jezeli czuje się tak
      jak np.: dzisiaj wieczorem.
      • bambomurzynzafryko Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 18.12.05, 23:11
        przepraszam.
    • insignificant Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 19.12.05, 13:23
      jesteś lekiem na całe zło. ;)
      • lamazz Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 19.12.05, 13:39
        no to pogadaliśmy sobie heheh
    • edytunia86 Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 20.12.05, 13:45
      Jestem umówiona na wizyte u dentysty n na jutro, ponieważ na wczoraj nie bardzo
      mogłam, ponieważ byłam na wczraj na 20. 00 z terapetką i ze względów fnansowych
      nie opłacałoby mi się odwoływać wczoraj wczorajszej sesji. Wczoraj znowu miałam
      problemy ze zaśnięciem,chciało mi się znowu wnocy płakać.
      Martwie sie o swoją kolezankę, którą poznałam w tym roku kalendarzowym u
      sióstr w Luboniu, ponieważ z tego co wiem ona źle się czuje psychicznie dłuzej
      niż ja się czułam jak zdecydowałam się umówić na pierwszą wizyte u lekarki.
      Nie bardzo wiem jak jej pomóc, ponieważ nie znam żadnego dobrego lekarza w
      Poznaniu, którego mogłabym jej polecić, a ztego co wiem ona jeżeli się
      zdecyduje na wizyte u specjalisty to poszuka kogoś w Poznaniu.
      Ona jest bez pracy od listopada i obawiam sie, ze mogłoby jej niebyć stać na
      wizyte u lekarza, ani psychologa, który przyjmuje prywatnie.
    • edytunia86 Re: Czy to możliwe, że leki mi pomagają? 20.12.05, 20:22
      Byłam już dzisiaj u dentysty. Podjęłam taką decyzje po ostatniej nocy. Już
      wiem, że niestety ten ząb tak jak przepuszczałam jest do wyrwania. Jak to
      usłyszałam to się popłakałam jeszcze wyszłam z gabinetu. jak wyszłam z gabinetu
      nawet nie byłam w stanie słuchać tego co do mnie mówiła pielęgniarka. Jak
      wróciłam do domu zdecydowałam się jednak zadzwonić do terapeutki i się z nią
      podzielić tym i tym , że jestem załamana. Było mi z tym strasznie źle.
      Dzisiaj wszystko mi leci z rąk. Aha żebym mogłam mieć wyrwany te ząb jest
      potrzebna zgoda lekarki od mojej choroby genetycznej. Tak poza tym chyba mam
      jakiś stan zapalny i muszę brać antybiotyk czy tego chcę czy nie. Wiem tylko,
      że jeżeli otrzymam zgode lekarki to będe chciała jutro mieć to za sobą. Wiem
      tylko, ze jeżeli będzie tak jak mi mówiła pielęgniarka to pójde zaraz
      poświętach jak to będzie możliwe to zrobie coś z tym drugim zębem , którego mam
      tylko resztki i też pewnie nie da się zrobić jak go tylko wyrwać. Naszczęście
      te zęby są na końcu. Chyba będe musiała przeprosić jak tą pielęgniarke jak
      będzie ku temu okazja.
      Nie bardzo wiem jak sobie z tym poradzić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka