ninetti
05.02.06, 17:57
do pracy - zrodla paralizujacego stresu i zniechecenia do wszystkiego. Wroci
bol glowy i ogolne rozpiepszenie... nic mi sie nie bedzie chcialo. W zasadzie
nic nie powinno mnie zdziwic, ale pewnie wroce skopany chamstwem i
bezczelnoscia wspolpracownikow, wbije sobie samoboja wlasna naiwnoscia i
wiara w czlowieka haha
chyba w ramach terapi tez bede chamem. to bedzie taki maly kroczek w
kierunku "normalosci" w dzisiejszym swiecie, bo za mietki jestem. pomoze czy
sprobowac inaczej?