Dodaj do ulubionych

jutro znowu

05.02.06, 17:57
do pracy - zrodla paralizujacego stresu i zniechecenia do wszystkiego. Wroci
bol glowy i ogolne rozpiepszenie... nic mi sie nie bedzie chcialo. W zasadzie
nic nie powinno mnie zdziwic, ale pewnie wroce skopany chamstwem i
bezczelnoscia wspolpracownikow, wbije sobie samoboja wlasna naiwnoscia i
wiara w czlowieka haha
chyba w ramach terapi tez bede chamem. to bedzie taki maly kroczek w
kierunku "normalosci" w dzisiejszym swiecie, bo za mietki jestem. pomoze czy
sprobowac inaczej?
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: jutro znowu 06.02.06, 09:30
      Sprobuj inaczej. Nie rob tego czego Sam nie lubisz i nie akceptujesz. Sprobuj,
      usmiechnac sie do tych dla ktorych chcesz byc chamski. Wtedy nie wrocisz
      skopany chamstwem, masz dobra szanse ze ktos zwroci Ci usmiech.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • ninetti Re: jutro znowu 06.02.06, 17:22
        jak dlugo nalezy probowac? jezeli po roku prob grzecznego dogadania sie
        dochodzisz do wniosku, ze mowisz w proznie to co robisz: probujesz dalej, czy
        zmieniasz metode? nie slyszysz czesc, nie slyszysz dziekuje - nie
        bede "dopraszal" sie czegos, co powinno wydawac sie czyms oczywistym /dla
        mnie/. mi te wszytskie usmiechy nie sa potrzebne; wystarczy jezeli kazdy bedzie
        robil swoje, a stad juz tylko krok do normalnosci
        na szczescie nie wszyscy tacy sa, bo byloby naprawde zle
        pozdr.
        • mskaiq Re: jutro znowu 07.02.06, 09:43
          Ja kiedys nigdy nie usmiechalem sie do ludzi, nie mialem ani czasu ani ochoty.
          Bardzo wiele osob uwaza tak jak Ty ze nie sposob dogadac sie z innymi, ze
          najlepsza metoda to chamstwo i rozpychanie sie lokciami.
          To zla metoda, prowadzi do stresu, do uczucia ze caly swiat roi sie od wrogow,
          ze trudno zyc z usmiechem i radoscia.
          Czasem ludzie reaguja negatywnie na usmiech, to strach, on niestety dominuje w
          zyciu ludzi. Kiedys ten strach pokonalem, przestalem sie bac, zrobilem sie
          otwarty. Sprobuj, odnajdziesz inny swiat, zniknie ten ktory wydaje sie byc nie
          do zniesienia.
          Serdeczne pozdrowienia.

          • ninetti Re: jutro znowu 07.02.06, 17:20
            z niektorymi dogadanie sie graniczy z cudem, jakbys gadal do sciany
            generalnie zgadzam sie, ze tak powinno byc, ale bezkrytczne otworzenie sie na
            wszystkich, majac jakies doswiadczenia, nie jest mozliwe /potrzeba czasu oraz
            checi i zrozumienia drugiej strony/
            skad ten strach?
            pozdr.
            • 10_sekund Re: jutro znowu 07.02.06, 17:48
              że wrócę tam gdzie bylem
              a tam prawy nie
              byo
          • 10_sekund Re: jutro znowu 08.02.06, 09:13
            nie prawda
            syą ludzie,którzy niczego się nie boja,
            przynajmniej nie bardzo , nie muszą
            -najlepsza jednak na to jest metoda WILKA w wilczej skorze
            to szlachetne zwierzę
            bywa ,że szlachetniejsze od człowieka bez kłopotow .tak
    • mskaiq Re: jutro znowu 08.02.06, 07:41
      Czasem nie mozna sie dogadac, kazdy ma Swoj swiatopoglad, zasady. Zwykle nie
      probuje przekonywac takiej osoby, to prowadzi do nikad. Nauczylem sie
      akceptowac innosc ocen, punktu widzenia innych ludzi, szanuje inny sposob
      myslenia, nawet jesli to myslenie jest skierowane przeciwko temu co ja mysle.
      Pytasz sie skad sie bierze strach, jest on w nas, on nie jest na zewnatrz, to
      nie wrogosc swiata wywoluje strach. Sa ludzie ktorzy boja sie wychodzic na
      ulice i sa ludzie ktorzy sie tego nie boja.
      Ten strach nie jest na ulicy ten strach jest w tej osobie ktora boi sie wyjsc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • 10_sekund Re: jutro znowu 08.02.06, 08:55
        he..pozorny spokój
        anim sie spodziewał , wykupili ,
        na pięterk w sklepiku ,tuz przede mną,
        dwa kroliki walone ,kupiły 800 prezrewatyw !
        po co im tyle na pare chwli !
        Cholera. A tak zimno
      • ninetti Re: jutro znowu 08.02.06, 17:42
        nie probuje zmienic swiatopogladu czy zasad, którymi kieruja sie inni ludzie.
        praca jest miejscem, gdzie nie ma miejsca na swiatopoglad; sa cele i zadania,
        które trzeba osiagnac i wypelnic. mam na mysli ludzi, którzy torpeduja te
        dzialania.
        ale musi byc chyba cos, co ten strach wyzwala - cos swiadomego badz ukrytego w
        podswiadomosci
        pozdr.
        • mskaiq Re: jutro znowu 09.02.06, 09:27
          Kiedys mialem podobne podejscie do pracy jak opisujesz. W pracy spotykalem sie
          z wieloma osobami ktore probowaly torpedowac moja zamierzenia.
          Mialem jednak bardzo wiele osiagniec, wystarczylo pojsc wyzej i przeprowadzalem
          to co chcialem. W ten sposob omijalem niekompetencje innych ludzi.
          Wtedy uwazalem ze najwazniejsza sprawa jest praca, ludzie byli na odleglym
          planie, uwazalem ze musza sie podporzadkowac dla dobra pracy.
          W wyniku tego moje relacje z ludzmi byly fatalne, ciagle z kims walczylem,
          ciagle podejrzewalem dzialania wokol mnie.
          W koncu zrozumialem ze to nie praca jest najwazniejsza, ze najwazniejsi sa
          ludzie, ze wszystko co robimy, nasza praca jest dla ludzi. Zaczalem wszystko
          zmieniac, przestalem dyktowac, zaczalem sluchac, staralem sie rozumiec. To byl
          najwazniejszy przelom w moim zyciu.

          Strach zwykle wyzwala dzialanie innych ludzi to zwykle dotyczy strachu
          zwiazanego z zyciem. Jesli jest to strach typu nerwicowego to objawy
          somatyczne, na przyklad palpitacje serca budza strach ze cos jest zle z nami.
          Jesli palpitacje serca nie wywoluja w Tobie leku wtedy ten strach nie istnieje
          w Tobie, kiedys pokonales go.
          Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka