onion11
08.02.06, 14:49
Czy ktos choruje na depresje, ktora rozwinela sie po wyjezdzie do innego
kraju i nie chce minac? Mieszkam za granica od paru lat, na poczatku bylo ok,
ciezka praca, studia, zamazpojscie, praca i kiedy mialo byc juz lzej i
lepiej, nagle zaczelam sie zapadac w dno, bez konca, czarna dziure. Nic nie
cieszy, rzeczy ktore do niedawna byly proste i zwyczajne, sprawiaja kosmiczna
trudnosc. Wszystko sie zapetla, codziennosc jest mroczna, nic nie ma sensu.
Czuje, ze po paru latach spedzonych w innym kraju, juz nie umiem znalezc
sobie miejsca w Polsce, a obczyzna nigdy prawdziwym domem sie nie stala.
Rodzina, drodzy ludzie, przyjaciele, wszyscy sa daleko. Maz mowi - wszystko
bedzie ok, wez sie w garsc, zrob cos - a ja nie mam sily nawet mowic ani
konstruktywnie myslec. Czy ktos ma podobny problem na emigracji?