Dodaj do ulubionych

seroxat/ wracam powoli do siebie

14.02.06, 22:57
drugi i trzeci tydzien brania przewegetowalam:spanie w dzien , czuwanie w
nocy, mega dół, jeden posilek dziennie. zeby sie przestawic musialam odczekac
dobę bez snu. apetyt juz w normie, troche objawów kumulacji (mimowowlne
drgawki konczyn he he, dreszcze). lekarz na chwile zmniejszyl mi dawke do 10
mg. to juz poltora miesiaca. troche weselej. zapytalam czy jest juz w stanie
stwierdzic na jakim tle te zaburzenia: nerwica czy depresja? powiedzial ze
moze za rok sie wyklaruje:) nie zmysla przynajmniej.
Obserwuj wątek
    • bambomurzynzafryko Re: seroxat/ wracam powoli do siebie 14.02.06, 23:01
      czy tak wyglądają poczatki z seroxatem?
      • damen_dramen Re: seroxat/ wracam powoli do siebie 14.02.06, 23:04
        w moim przypadku niestety tak.
        • bambomurzynzafryko Re: seroxat/ wracam powoli do siebie 14.02.06, 23:10
          I wszystko przez miłosne natręctwo?
          • damen_dramen Re: seroxat/ wracam powoli do siebie 14.02.06, 23:19
            bambomurzynzafryko napisał:

            > I wszystko przez miłosne natręctwo?

            ależ skąd. miłosne natręctwo przydarzyło się po drodze. ku nerwicy (depresji?)
            • bambomurzynzafryko Re: seroxat/ wracam powoli do siebie 14.02.06, 23:26
              A szkoda. Czyż nie piękne byłoby zakochanie jako motyw przewodni choroby?
              Pisałabyś wiersze zamiast forumować.
              Nie wiem czy masz juz jakiegoś "winnego", czy upatrzyłaś już sobie "przyczynę".
              Jeśli - nie daj Boże - tak, koniecznie zmień na miłość!
              To ładne, a po wtóre - odziera z wszelkiej powagi takie słowa jak "neuroza"
              czy "choroba afektywna".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka