masz babo placek

22.02.06, 10:01
taka jestem zadowolona ze swojej medykacji. bo jest mi dobrze. od pocztaku
brania lekow.
za to moj psychoterapeuta stwierdzil ze :
a. mam ewidentnie depresje a nie nerwice lekowa jak twierdzi psychiatra
b. tabletki mam za silne, w ten sposob nigdy nie naucze sie konstruktywnie
obchodzic ze swoimi lekami, a jest szansa, ze jak z nimi bede zyla to z
czasem sie zeszlifujajka kamyczki w rzece. ale musze te leki przezywac a nie
trzymac chemicznie w konserwie. wsparcie tak, ale nie calkowite wylaczenie.
i co wy na to?
    • lucyna_n Re: masz babo placek 22.02.06, 10:31
      psychoterapueuci gowno sie znają na dzialaniu lekow antydepresyjnych.
      Jeżeli to depresja to tym bardziej jest wskazane branie lekow, w nerwicy podstawowym sposobem
      leczenia teoretycznie powinna być psychoterapia.
      Nie kombinuj jeżeli się dobrze czujesz, bo glowę dam , że w życiu by Cię ten terapeuta bez lekow na
      nogi nie postawił. Poza tym niech się nie mądrzy, bo medycyny nie kończył, więc niby jak ocenia że leki
      są zle dobrane, skoro podstawowym kryterium jest dobre samopoczucie chorego?
      no chyba że łykasz jakieś uspokajacze tylko, w tym momencie należaloby się z nim zgodzić, no
      wlaśnie, co łykasz?
      • mamusia1999 Re: masz babo placek 22.02.06, 10:40
        paroksetyne i na poczatek uspokajacz (od dzisiaj zmniejszam dawke uspokajacza i
        jest ok).
        terapeuta mowi ze p. na major depression a moja niby tylko srednia.
        • lucyna_n Re: masz babo placek 22.02.06, 11:50
          ale gdzie tam, to bardzo dobry lek i ani mi się waż kombinować:)
          pięknie zejdziesz z uspokajacza i jest git.
    • lucyna_n Re: masz babo placek 22.02.06, 10:32
      dodam, że ja leki szlifowalam bez lekow ladny kęs czasu, bo przecież dam radę i wiesz co? i tylko mi się
      fobie utrwaliły.
      Nie polecam.
      • mamusia1999 Re: masz babo placek 22.02.06, 16:50
        postanowilam poprosic o druga opinie psychiatre, ktorego poleca moj
        psychoterapeuta. przynajmniej jest utytulowany (prof.) i dlugo czeka sie na
        wizyte ;-))). wspolpracuja podobno od lat, wiec moze sie dogadaja co mi jest i
        jka to leczyc.
        fakt, ze po przeprowadzce wzielam pierwszego lepszego z ksiazki telefonicznej i
        za dwa dni mialam wizyte.
        jak mnie prof wpedzi w dol wroce do pierwszego.
Pełna wersja