22.02.06, 21:18
Czesc.. mam problem mam depresje tzn moze mialam bojakby ostatnio jest lepiej
ale do rzeczy większosc czasu przesiaduje w domu przez to zawaliłam
studia..leki tylko tlumily objawy dopiero terapia otworzyla mi oczy na rozne
sprawy jednak tak jakby to powiedziec lęk pozostal gdyz w tej chorobie nie
wychodzilam prawie z domu tzn boje sie opinii ludzi,a teraz bardzo chcialabym
to zmienic tzn zrobic cos ze swoim zyciem.pragne cos robic ale po prostu sie
boje jak to zmienic,boje sie ze jesli cos zaczne robic to znow lęk mnie
wykonczy,to jest takie denerwujace, i w ogole nie wiem co zrobic do czasu
rozpoczecia studiow.nigdzie nie bywam nie mam przyjaciol..co powinnam robic do
tego czasu.ktos tu napisal,ze wychodzac z domu przelamuje sie te lęki ale ja
praktycznie nie mam nikogo kto by mnie rozumial i wlasnie boje sie
odrzucenia,doradzcie mi cos prosze.
Obserwuj wątek
    • edytunia86 Re: :[ 22.02.06, 21:44
      Ja też się boję odrzucenia, ale próbuje z tym jakoś walczyć np.: wychodzić z
      domu tak jak np.: dzisiaj do bankomatu i umówić się do dentysty, jak moja
      jedynka stała sie wrażliwa i nie miałam pewności czy to jest normalne, ale z
      tym umówieniemm się na wizyte to nie odrazu udało mi się to zrobić, ale w końcu
      się jakoś udało mi to zrobić i się umówiłam na wizyte. Wiem , że nie masz
      nikogo, kto by Cię rozumiał jest dlaqciebie trudne. Wydaje mi się ,że powinnaś
      próbować wyjść z domu chociaż na krótki spacer. Może wtedy to napięcie byłoby
      mniejsze.
      Wiesz ja sama jeżdżę na terapie i chyba już trochę wiem jak to jest i wiem, że
      to nie jest wcale taki łatwy czas i chyba to po sobie. Ja sama jestem jakaś
      nerwowa, płaczliwa, boję się wyjść z domu, boję się spotkać się z koleżankami.
      • luhexia Re: :[ 23.02.06, 13:49
        nie ma co robic :(
        • luhexia Re: :[ 23.02.06, 13:50
          boje sie boje..strach przed..czym?
          przed samą sobą..przed codziennoscia.to mnie przytlacza
          nie mam czym sie zajac,boje sie ,ze mi nie wyjdzie i tak
    • edytunia86 Re: :[ 23.02.06, 19:01
      Może spróbuj się zająć czymkolwiek.
      • ry-bka Re: :[ 23.02.06, 20:36
        To jest najtrudniejsze. Ja juz przesałam zajmować sie czymkolwiek. Pasje które
        miałam poszły w odstawkę. Jak mam sie za coś zabrać to wydaje mi się że to bez
        sensu, że szkoda na to czasu (a co ja mam z tym czasem robić). Już nawet z
        czytaniem książek jest kiepsko, bo ja potem prawie nie pamiętam co czytałam i
        bardzo ciężko mi sie wciągnąć w lekturę - męczę ją po prostu.
        Każda praca wydaje mi się bezsensowna i mnie nie cieszy.

        Ale się wziełam za siebie - próbuję wyznaczyć jakiś plan działania i go
        realizować i nie myśleć czy ma sens czy nie . TO mój plan i może dla mnie dobry
        - nie wiem , ale inneego nie mam.
        Myśle że to metoda. znaleźć jakiś cel - wiem że to cholernie trudne, ale czegoś
        się trzeba uczepić. I iść do celu, próbować przynajmniej. To jakoś tak jest że
        czasem trzeba jeden kamyczek ruszyć żeby wywołać lawinę i niech to będzie lawina
        dobrych rzeczy.
        (sorry że tak trochę bez ładu i składu...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka