niunka24
16.03.06, 10:36
Ciachnęłam sobie żyłę. I to ostro, mocniej niż zamierzałam. Trysnęło
strasznie,dziś jeszcze z rany się sączy krew. Co ja robię? Dlaczego nie umiem
NORMALNIE reagować? Dlaczego zamiast pokrzyczeć, pokłócić się, albo wyryczeć
w poduszkę problem, ja zachowuję się tak głupio nieodpowiedzialnie?
Wiem,potrzebuję pomocy. Fajnie,ale nie stać mnie na lekarza.Wizytya u
psychiatry z funduszu zawsze kończy się tak samo...Zero rozmowy, tylko
recepta i do domu...Nie wiem,co mam robić, zależy mi na tym,żeby uratować
siebie samą... Nie wiem co robić. Boję się, bo wczoraj, jak poczułam pod
nożem żyłę..jak krew trysnęła,to wcale nie czułąm strachu...ulgę raczej..
Boję się,że kiedyś znów...tylko mocniej... Czuję
strach,przerażenie,niepokój,ciągle płaczę,nie jestem w stanie wykonać moich
obowiązków... Wczoraj leżałam z godzinę zanim ktoś przyjechał,byłam
sama...Potem sama zatamowałam krew,ale byłam cholernie słaba i całkiem sama.
Nie było aż tak źle,ale boję się , ze następnym razem będzie.