Dodaj do ulubionych

godziny i bluzka w grochy

04.04.06, 01:48
wlasnie obejrzalam sobie w tv "godziny", po dlugiej przerwie po raz czwarty.
tym razem nie szlochalam , ale scisnelo mnie w zoładku i nie popuszcza.
czuje sie niepewnie i gdzies w tyle czaszki zaczyna sie kolatać znajoma
świadomosc ze nie ma ratunku. A przeciez dzis bylo smiesznie i rodzinnie,
kupilam sobie bluzkę w grochy, w ktorej jestem retro i pieknie dziewczeca.
i ch...
Obserwuj wątek
    • damen_dramen Re: godziny i bluzka w grochy 04.04.06, 01:53
      na koncu w/w postu bylo brzydkie slowo na "ch", ale sie autocenzurowalo.
      to brzydkie slowo znaczy wiecej niz by sie zdawac moglo i celnie streszcza to,
      co moglabym płaczliwie rozwlekać, ale mi sie nie chce.
    • damen_dramen Re: godziny i bluzka w grochy 04.04.06, 02:09
      a jeszcze to:
      podczas ostatniej wizyty zapytalam pana doktora dlaczego wlasciciwe alkoholu
      nie, na co on ze mozliwe interkacje ,ale przede wszystkim naduzycie alko czasem
      w jeden wieczor niszczy 3-miesieczny mozół poprawiania nastroju lekami. ale nie
      wszystkim, "na dwoje bebka wrozyla"...
      ja zaszalalam z winem dwa dni wczesniej,torchę ziola tez sie zdarzylo (w dawce
      kontrolnej) i co? nic! dopiero wczoraj zaczal sie jakis spadek. nadal nie wiem
      czy to reakcja przyczyczynowo- skutkowa.


      " nie boje się niebytu, boję się chwili tranzytu"
      • damen_dramen ale schiza 04.04.06, 02:29
        errata: "interakcje" i "babka" tam wyżej.
        i jeszcze:
        sen mialam taki (sny w ogole zdarzaja mi sie przedziwne, ale ten byl jak z
        n.gaimana)...
        siedze sobie z mamą w pokoju, spod wersalki dochodzą jakies płaczliwe
        głosy...pytam mamy "slyszysz to?", mama potwierdza wiec nachylam sie, patrze:
        kot nastroszony i nieruchomy, a w glebi podkanapowej szczeliny dziewczynka z
        fryzurą na rudego pazia wyciaga do mnie ciemną (dlaczego?) rączkę. Odrazu wiem
        ze to duch, ale, co mi sie zdarza tylko w snach, odwaznie i z miloscia stawiam
        czola lękowi: "no chodz tu mała, nie bój sie, co sie dzieje, czego chcesz?"...
        czule przemaiwam i wyciagam ją na światło dzienne, ona obejmuje mnie mocno, tak
        mocno, że zaczynam wątpić w jej przyjazne zamiary...unosimy sie aż pod nasz
        stary gierkowski żyrandol (ktorego zreszta od dawna nie ma), z góry widzę mamę
        siedzącą na kanapie, a dziwczynka trzyma mnie obydwiema rączkami i pojękuje, że
        przeze mnie cierpi. Dlaczego?! pytam. Na co ona, że nie jestem tak dobra jak
        mogłabym być (!!!???) Wtedy mysle sobie (we snie): "ale mi odp..rdoliło,
        rozmawiam z duchem i latam pod sufitem, no to koniec..." Za chwile znowu siedzę
        na kanapie z mamą i pytam: "widziałaś cokolwiek?" mama nie bardzo wie co
        powiedzieć, na co ja, że chyba źle ze mną, bo mam halucynacje takie i takie. Na
        co mama: "wiesz moglam ci tak mowic w dziecinstwie...powinnaść jutro isć do dr
        Wartacza"....Odpowiadam zmartwiona,ze ma rację, ale ta halucynoza taka realna...

        I koniec snu. Dziwadło;)
        • euforyk Re: ale schiza 04.04.06, 03:59
          Ta dziewczynka to twoja córka. Ma ciemną rączke, bo jej ojcem będzie Bambo,
          murzyn z afryko. Boisz się, że wina matki na corke przejdzie i będziesz taka
          sama dla potomstwa, jak twoja mama dla ciebie.
          • damen_dramen Re: ale schiza 04.04.06, 15:04
            MOJA MAMUSIA MNIE KOCHA!!!!!;)
            • martola80 Re: ale schiza 04.04.06, 19:08
              Dzieci najczęsciej(zawsze????) oznaczają nasze wewnątrzne dziecko. Twoje żyje -
              a to juz plus.
    • euforyk Re: godziny i bluzka w grochy 04.04.06, 03:49
      > A przeciez dzis bylo smiesznie i rodzinnie,
      > kupilam sobie bluzkę w grochy, w ktorej jestem retro i pieknie dziewczeca.


      przypomina to bajke o czerwonym kapturku, tylko w wersji grochowej bluzeczki. na
      początku było śmiesznie i rodzinnie, kapturek szedl do babci zanieść smakołyki.
      niewinne dziewczątko podchodzi do łoża babci i pyta :

      - Babciu dlaczego masz takie duże oczy ?
      - A dlaczego masz takie duże uszy ?

      no pyta tak dalej, jak to dziecko ,głupie jest nie wie, to pyta

      > i ch...

      - Babciu ........ :-O

      > czuje sie niepewnie i gdzies w tyle czaszki zaczyna sie kolatać znajoma
      > świadomosc ze nie ma ratunku.
    • euforyk Re: godziny i bluzka w grochy 04.04.06, 04:27
      u edytuni plyną jeszcze kolejne noce i dnie, a u damen juz godziny za godziną
      • damen_dramen Re: godziny i bluzka w grochy 04.04.06, 15:06
        euforyk napisał:

        > u edytuni plyną jeszcze noce i dnie, a u damen juz godziny za godziną


        nie ciesz się, dziadu, już mi lepiej;)
    • jo_miekka Re: godziny i bluzka w grochy 04.04.06, 05:50
      Bo z "Godzinami" to trzeba uważać...
      To taki film...
      Ja za każdym razem po obejrzeniu wpadam w jakąś taką szczególną dolinę...
      To piękny film. Ale naprawdę niebezpieczny, jeśli sie naprawdę go "czuje".
      Wiem, że to żadne pocieszenie. Chciałam raczej dac znać, że Cię rozumiem.
      A bluzka w grochy na pewno urocza!
    • ooptymistka Re: godziny i bluzka w grochy 04.04.06, 08:25
      Czytałam książkę - filmu nie widziałam z premedytacją :-)
      Jestem tzw nadwrażliwcem i przeżywam i przeżywam i płacze i łapie doły i staje
      się drażliwa, a tego nie lubie :-)
      Polecam "Jak w niebie" - film mnie podnosi na duchu i niesie jeszcze jakiś
      czas :-)
      Nie polecam "Komornika" Falka dołuje i po nim zaczełam wierzyć, że cały świat
      jest do d..y(autocenzura)
    • mamusia1999 Re: godziny i bluzka w grochy 04.04.06, 14:41
      to przypadkiem jeszcze nie czytaj sylvi plath. po publikacji byla fala
      samobojstw, a sama autorka po przeczytaniu swego dziela jeszcze raz tez
      popelnila samobojstwo.

      ja tam w porywach niepokojow ogladam "sex and the city" a przy atakach
      hipochondrycznych (rakowych glownie) omijam "emergency room" itp.

      godziny to piekny film, ale ze skutkami obocznymi dla wrazliwcow. za to moga
      troche uwrazliwic gruboskornych.
      • damen_dramen Re: godziny i bluzka w grochy 04.04.06, 15:15
        dziękuję, dziewczyny. tak, wymienilabym jeszcze sporo ksiazek i filmow, które
        należy omijać jeśli się jest "w temacie".
        bylo paru wielkich pie.....tych;) moze nalezaloby stowrzyć jakiś indeks
        dzieł niepolecanych?
      • rzeznia_nr_5 Re: godziny i bluzka w grochy 04.04.06, 15:15
        mamusia1999 napisała:

        > to przypadkiem jeszcze nie czytaj sylvi plath. po publikacji byla fala
        > samobojstw, a sama autorka po przeczytaniu swego dziela jeszcze raz tez
        > popelnila samobojstwo.


        taa akurat ale podaj konkretnie co to za książka



        > godziny to piekny film, ale ze skutkami obocznymi dla wrazliwcow. za to moga
        > troche uwrazliwic gruboskornych.




        tylko szkoda że taki nudny,jakbym go widział w kinie to bym wyszedł w połowie
        • mamusia1999 Re: godziny i bluzka w grochy 04.04.06, 15:43
          a potem bedzie, ze sie przyczynilam. plath duzo nie napisala.
          • rzeznia_nr_5 Re: godziny i bluzka w grochy 04.04.06, 16:12
            mamusia1999 napisała:

            > a potem bedzie, ze sie przyczynilam.

            No.

            > plath duzo nie napisala.


            Dziękuje za wskazówke.Szklany kosz czy tam klosz jest na allegro po 5 zł.
            Pięc zeta to niedużo za książke.
        • damen_dramen Re: godziny i bluzka w grochy 04.04.06, 20:17
          rzeznia_nr_5 napisał:
          > tylko szkoda że taki nudny,jakbym go widział w kinie to bym wyszedł w połowie


          taaa, chuck norris nadałby akcji trochę tempa i testosteronu;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka