Dodaj do ulubionych

Po odstawieniu seroxatu... :(

09.04.06, 22:37
Jakie mogą być dolegliwości przy i po odstawieniu seroxatu? Ja od miesiaca
zmniejszam dawkę i od trzech dni nie biorę wcale. Chciałabym zajść w ciążę i
dlatego zdecydowłam sie odstawić po 2 latach brania. Czuję się okropnie:
nudności, zawroty głowy, napięcie, płaczliwość. Jestem jak kłębek nerwów,
wszystko mnie drażni, doprowadza do szału. Czy to minie? Podobno przy
odstawianiu mogą się pojawić różne dolegliwości, ale jak wpadnę znowu w
depreche to chyba nie zdecyduję się na dziecko. A bardzo chcę.

Alicja
Obserwuj wątek
    • radekradek79 Re: Po odstawieniu seroxatu... :( 09.04.06, 22:57
      pewnie odstawiasz zbyt szybko czyli zmniejszasz dawkę raptownie myśle ze mogą
      być takie objawy ja po jednej dawce rexsetinu miałem właśnie takie objawy i juz
      na drugą się nie zdecydowałem więc radził bym ostrożnie powoli i bez pośpiechu
      poprostu jak Ci pozwala oranizm sama to powinnaś wyczuć jak potrzebujesz to
      bierzeszjak czujesz ze nie wtedy próbuj pozdrowionka życze powodzenia i
      ślicznego dzidziusia
      • alicja30 Re: Po odstawieniu seroxatu... :( 09.04.06, 23:25
        W zeszłym roku próbowałam odstawić i robiłam to bardzo powoli, aż w końcu
        zauważyłam, że zanim odstawiłam zupełnie, zdążyła mnie dopaść deprecha (stałam
        się przygnębiona, miałam problemy ze snem, i takie różne objawy które u mnie
        oznaczają nawrót depresji) No i odechciało mi się dzidziusia. Pomyślałam więc,
        że tym razem ją "przechytrzę" i zajdę w ciążę zanim mnie dopadnie. Ale chyba
        tak się nie da.

        Ala
        • iso1 Re: Po odstawieniu seroxatu... :( 10.04.06, 07:47
          Mam znajomą która miała depresje i lęki kilka lat. Po urodzeniu dziecka przeszło
          jej. Pewnie to nie reguła ale takie przypadki się zdarzają.
          • alicja30 Re: Po odstawieniu seroxatu... :( 10.04.06, 10:32
            zgadza się, że to nie reguła, co więcej czytałam niedawno, że nie należy
            traktować ciąży jako "lekarstwo" na depresję (kiedyś lekarze twierdzili, że
            hormony wytwarzane podczas ciąży mogą działać jak antydepresant).
            ALE ja czuję, że mi uda sie przetrzymać te 9 miesięcy. Mam już 4 letnią córkę i
            pamiętam jaka szczęśliwa byłam nosząc ją w brzuchu. Nawet pod koniec ciąży,
            kiedy dowiedziałam się, że dziecko urodzi się z guzem w brzuszku, czułam sie
            silna, spokojna, opanowana. Świadomość, że wszystko, co mogę zrobić dla tej
            małej kruszynki, to nie dać się zdołować, dodawała mi siły aż do końca. (do
            końca ciąży, bo potem nie wytrzymałam)
            Każda ciąża jest inna więc może tym razem nie będzie tak dobrze. Ale póki co,
            chcę dzidziusia i koniec :) A jak już urodzę to moge nawet wrócić do seroxatu.

            Ala
    • armia12siurow Re: Po odstawieniu seroxatu... :( 10.04.06, 12:43
      a na cholera odstawiac wam?zajdziesz w ciaze i na seroxacie
      • suchyxxx Re: Po odstawieniu seroxatu... :( 10.04.06, 14:04
        Tak i urodzi dziecko w 3 rękami... A objawy odstawienne są kosmarne ale trwają
        raczej do miesiąca a te najostrzejsze do 2 tygodni zazwyczaj
      • alicja30 Re: Po odstawieniu seroxatu... :( 10.04.06, 23:04
        armia12siurow napisała:

        > a na cholera odstawiac wam?zajdziesz w ciaze i na seroxacie

        Jasne, że zajdę - pewnie nawet "zachodzenie" będzie przyjemniejsze :)

        Możesz mi tylko przedstawić dowód na to, że seroxat nie wywołuje wad u płodu?
        No jakbym tak znała tysiąc udokumentowanych przypadków kobiet, które brały w
        ciąży seroxat, urodziły zdrowe dzieci i te dzieci też urodziły po latach zdrowe
        dzieci, to na pewno by mnie to przekonało. Problem w tym, że żaden lekarz nie
        może mi zagwarantować, że seroxat jest w 100% bezpieczny. 99% to dla mnie za
        mało.

        Powiedziałam mojemu lekarzowi, że zamierzam odstawić seroxat z obawy o zdrowie
        dziecka i on zgodził sie ze mną, że nie ma sensu abym go brała i zadręczała się
        myślami, że urodze chore dziecko. Widocznie stwierdził, że dla osoby z depresja
        taką jak moja jest to lepsze wyjście. Dodam, że mój ostatni nawrót choroby (po
        6 latach bez leków), po którym do dzisiaj biorę seroxat, miał miejsce tuż po
        porodzie - urodziłam dziecko z ogromnym guzem jajnika, który lekarze mylnie
        ocenili jako nowotwór złośliwy (nie brałam w ciąży żadnych leków) Nie ufam więc
        do końca lekarzom i wiem ,że jeśli nawet istnieje 1% ryzyka, to może trafić
        właśnie na mnie.
        A tak przy okazji "armio12siurow" jesteś kobietą czy mężczyzną? Masz dzieci?
        Niezła ksywka. Robi wrażenie. Może niezbyt dobre, ale o to chyba chodziło,
        prawda?

        Pozdrawiam
        Alicja



        • cassis Re: Po odstawieniu seroxatu... :( 11.04.06, 11:41
          alicja30 napisała:

          > >
          > Możesz mi tylko przedstawić dowód na to, że seroxat nie wywołuje wad u płodu?
          > No jakbym tak znała tysiąc udokumentowanych przypadków kobiet, które brały w
          > ciąży seroxat, urodziły zdrowe dzieci

          Ja jestem jedną z tego tysiąca.
          • alicja30 Re: Po odstawieniu seroxatu... :( 11.04.06, 14:12


            > Ja jestem jedną z tego tysiąca.

            Super, no to jedna już jest. Teraz tylko 999 i będę spokojna.

            A swoją drogą gratuluję zdrowego dziecka i ... odwagi.

            Alicja
            • cassis Re: Po odstawieniu seroxatu... :( 11.04.06, 14:27
              alicja30 napisała:

              >
              >

              > Super, no to jedna już jest. Teraz tylko 999 i będę spokojna.
              >
              > A swoją drogą gratuluję zdrowego dziecka i ... odwagi.
              >
              > Alicja

              Zdaje sie że szukasz usprawiedliwienia zeby zrobić to samo, czyż nie?
              • alicja30 dlaczego chcę odstawić seroxat 11.04.06, 22:53
                Cassis napisała:
                >>Zdaje sie że szukasz usprawiedliwienia zeby zrobić to samo, czyż nie?


                Nie, wcale nie szukam usprawiedliwienia i nie mam zamiaru zrobić tego samego.
                Jestem zdecydowana odstawic seroxat. Zwyczajnie się boję. Nie chcę po raz drugi
                przez to przechodzić. O nowotworze mojego dziecka dowiedziałam się będąc
                jeszcze w ciąży. Wypełniał prawie całą jamę brzuszną płodu. Spędziłam miesiąc
                przed cesarką w szpitalu słuchając rozważań lekarzy na temat co to może być i
                przechodząc niezliczone badania. Jeśli twoje dziecko/dzieci są zdrowe, to nie
                zrozumiesz jak to jest, kiedy się skomli z rozpaczy zadając sobie pytanie: co
                ja takiego zrobiłam, że dziecku, które noszę w sobie, rośnie w brzuszku coś tak
                strasznego.
                Moja córcia miała usunięty ten guz wraz z jajnikiem w trzecim tygodniu życia.
                Wynik histopatologiczny do reszty mnie dobił: potworniak złośliwy, coś z czym
                lekarze, którzy sie mną zajmowali, nie mieli jeszcze do czynienia.
                Po kilku tygodniach i wielu dodatkowych konsultacjach okazało się, że była to
                jednak niezłośliwa forma nowotworu. A ja zdążyłam przez ten czas zupełnie się
                załamać. Dlaczego to ja? Dlaczego mój wymarzony dzidziuś? Co ja takiego
                zrobiłam? Na szczęście taraz już wiem, że nie zrobiłam nic, o czym byłoby
                wiadomo, że powoduje nowotwór u płodu. Lekarze nie wiedza jeszcze jakie są
                przyczyny powstawania tego nowotworu.

                Nie chce przechodzić przez to po raz drugi. Jeśli z jakiegoś powodu moje
                dziecko miałoby się urodzić z wadą, to nie chcę przez resztę życia zadręczać
                się myślami czy to czasem nie z powodu seroxatu.

                A co do tego, że "natura jest wybiórcza" to moim zdaniem jest ona raczej
                niezbadana. Lekarze mało jeszcze wiedzą o wadach płodu, nowotworach itd. Mało
                też jeszcze wiedzą o seroxacie ( weźmy na przykład to spóźnione "odkrycie", że
                może doprowadzić do samobójstwa)

                pozdrawiam

                Alicja


            • cassis Re: Po odstawieniu seroxatu... :( 11.04.06, 14:35
              A tak swoją drogą, jaka ta natura hmmm...wybiórcza...

              alicja30 napisała:

              "urodziłam dziecko z ogromnym guzem jajnika, który lekarze mylnie
              ocenili jako nowotwór złośliwy (NIE BRAŁĄM w ciąży żadnych leków)"
    • frygamfs Re: Po odstawieniu seroxatu... :( 10.04.06, 17:14
      mi lekarka powiedziała, że nie powinnam odstawiać tabletek nawet jeśli planuję
      ciążę, bo bez leków mogłoby być ze mną źle i w moim przypadku branie leków w
      czasie ciąży mogłoby być dla mnie lepsze niż nie branie. planuję ciążę i
      zmieniłam właśnie na seroxat, bo nie zagraża życiu dziecka ani nie powoduje
      problemów zdrowotnych u dziecka, a jedynie objawy odstawienne po urodzeniu.
      czasami odstawienie leków jest groźniejsze niż branie ich w czasie ciąży. ja
      biorę też rispolept na schizę i tutaj odstawienie jest wykluczone jedynie
      zamiana wchodzi w grę. ja wiem, że to bardzo trudny temat, chodzi o dziecko,
      ale czasem właśnie dla zdrowia trzeba brać te tabletki
      • alicja30 Re: Po odstawieniu seroxatu... :( 10.04.06, 23:09
        frygamfs napisała:

        > mi lekarka powiedziała, że nie powinnam odstawiać tabletek nawet jeśli
        planuję
        > ciążę, bo bez leków mogłoby być ze mną źle i w moim przypadku branie leków w
        > czasie ciąży mogłoby być dla mnie lepsze niż nie branie.

        No właśnie, każdy przypadek jest inny.

        Życzę powodzenia i zdrowego dzidziusia - trzymaj się!

        Alicja
      • cassis Re: Po odstawieniu seroxatu... :( 11.04.06, 11:43
        frygamfs jesteś może z Warszawy?
        • tarja30 Re: Po odstawieniu seroxatu... :( 11.04.06, 15:05

          ja przez 3 miesiace ciazy pilam hydroxizinium przepisane przez lekarza
          ginekologa jako lek przeciwwymiotny (wtedy jeszcze nie mial depresji,nerwicy)
          urodzilam synka z wada serca
        • david_silbermann Re: Po odstawieniu seroxatu- meski problem 11.04.06, 17:40
          ja jestem w trakcie odstawiania seroxatu. nie biore od 6 dni, z tym ze decyzje
          o odstawieniu podjalem bez konsultacji z lekarzem. nie zmniejszam dawki, wale
          to... bralem seroxat od lata 2005, nie mialem prawie zadnych DORAZNYCH skutkow
          ubocznych wiec moze dlatego odstawianie nie idzie mi tak zle.. oprocz jakis
          chorych zawotow glowy i dziwnych dzwiekow, kiedy ruszam galkami ocznymi.. :>
          powod do odstawienia byl jeden - tak zle z seksem nie bylo nigdy :> kompletny
          brak pobudzenia, zainteresowania partneka, moglem usnac z nudow trzymajac ja w
          ramionach. nie mowiac o braku erekcji, albo erekcji czesciowej i trwajacej
          minute, co jest chyba gorsze, uwlaczajace i straszne !!!! :/ moze powod mojego
          odtsawienia jest prozaiczny ale juz nie moglem wytrzymac tego. mialem nadzieje,
          ze sytuacja poprawi sie OD RAZU, ale niestety... mam nadzieje, ze nie bede
          musial powrocic do brania seroxatu, mimo ze bardzo pomogl mi w depresji (w
          odroznieiu od np. fevarinu) i gdyby nie ten meski problem uwazalbym go za
          cudowny lek.
          • suchyxxx Re: Po odstawieniu seroxatu- meski problem 11.04.06, 17:50
            To może warto było sprubować cital? Bo na moją potencję prawie nie działa i z
            erekcją itp nie ma problemów.Te chore zawroty i piski przy poruszaniu oczu
            wokoło to norma przy odstawianiu.Mogą dojść bule głowy bóle mięśni czy febra;;p
            ale nie martw się.Po około 2 tygodniach mija częściowo ale zawroty mogą trzymać
            nawet do 2 miesięcy.Jednak źle zrobiłeś że odstawieś nagle.Niech Cię nie
            zmartwią też koszmary nocne-to też może być norma.Wogóle to nawet nie
            spróbowałeś brać 10 mg a jak ja zmniejszyłem sexat z 20 do 10 to potencja
            wzrosła.Cital i asentra-to chyba jedyne leki nie wpływające na potencję;p
            • suchyxxx Re: Po odstawieniu seroxatu- meski problem 11.04.06, 17:52
              ale porobiłem błędów gramatycznych;p raz piszę próba z ó a raz pruba-niezły
              jestem nie?:p
              • alicja30 Re: Po odstawieniu seroxatu - nuuuuudności :( 11.04.06, 21:56
                A nudności? Mieliście może? Czuję się okropnie. Już mi niektórzy wmawiają, że
                może juz jestem w ciąży, bo ciągle mam mdłości. Myślę jednak, że to juz prędzej
                ciąża urojona. Ale mdłości nie są urojone :(( strasznie mnie męczą. A do tego i
                w czasie regularnego brania seroxatu i teraz przy odstawianiu mam co jakiś czas
                ogromne wzdęcia. Brzuch robi mi się jak w 7 miesiącu. Już mi nawet sąsiad
                pogratulował:) a może raczej :(((

                Alicja
                • alicja30 Re: Po odstawieniu seroxatu - nuuuuudności :( 13.04.06, 00:19
                  Dzisiaj wzięłam ćwiartkę seroxatu i wszystkie "okropności" minęły. Lekarz mówił
                  mi kiedyś, że branie ćwiartki co drugi czy trzeci dzień nie ma sensu, ale nie
                  ma racji. Może tak minimalna ilość nie może leczyć z depresji, ale jeśli chodzi
                  o odstawianie to jest to ilość, której organizm jeszcze potrzebuje.
                  Przynajmniej mój organizm. Jakiś czas temu mój ojciec też odstawiał seroxat i
                  przez miesiąc brał po pół a potem przestał zupełnie i nic mu nie było.
                  A ja czuję się jak na odwyku.

                  Alicja
            • david_silbermann Re: Po odstawieniu seroxatu- meski problem 13.04.06, 05:43
              dzis nie wytrzymalem i powrocilem do brania. nie moglem juz wytrzymac, zle sie
              czulem. dygotalo mna itp.. wzialem 2 tableki i od razu lepiej. co prawda troche
              mnie wieczorem COS meczylo i chodzilem jak otumaniony, ale dzis rano z powrotem
              polkne tableteczke, nawet jak bede znowu mial problem z erekcja :/ coz.
              • alicja30 Re: Po odstawieniu seroxatu- meski problem 13.04.06, 13:57
                Może nie musisz od razu brać 2 żeby lepiej się poczuć. Jeśli chcesz naprawdę
                odstawić, to chyba jednak powinieneś stopniowo zmniejszać dawkę. Ja wczoraj
                czułam się rano podle (nudności, zawroty głowy, płaczliwość, zupełnie nie do
                życia). Wzięłąm ćwiartkę i mi pomogło. Dzisiaj tez rano miałam zawroty, ale
                chcę poczekac z następną ćwiartką do jutra. Chyba nie ma na to żadnej reguły i
                sama też eksperymentuje z tymi dawkami.

                alicja
                • alicja30 Re: Po odstawieniu seroxatu - jest lepiej! 17.04.06, 12:29
                  Klucz do sukcesu to branie nawet minimalnej ilości seroxatu wtedy gdy organizm
                  się tego domaga. Czyli teraz biorę ćwiartkę co drugi dzień i czuje się Ok więc
                  spróbuję zwiększać odstępy.

                  A jak tam męskie sprawy?

                  Alicja
                  • suchyxxx Re: Po odstawieniu seroxatu - jest lepiej! 17.04.06, 12:56
                    No fakt że trudno się odstawia-takie przyzwyczajenie leku-ja to nazywam
                    uzależnieniem psychicznym.Możliwe że objawy występują bo depresji do końca nie
                    wyleczyliście.Z drugiej strony to jak tak jest źle to warto brać tę ćwiartkę
                    przez 3 miesiące co 2 dni powiedzmy a potem zmniejszyć jeszcze albo odstawić jak
                    organizm już się przyzwyczai.
                    • suchyxxx Re: Po odstawieniu seroxatu - jest lepiej! 17.04.06, 12:57
                      mi lekarz mówił że sobie wmawiam te objawy odstawienne i ż nie mają prawa trwać
                      dłużej niż 2 tygodnie heh.Jakoś okazało się że nie jestem do końca wyleczony i
                      stąd te objawy.
                      • alicja30 Re: Po odstawieniu seroxatu - jest lepiej! 17.04.06, 20:46
                        suchyxxx napisał:

                        > mi lekarz mówił że sobie wmawiam te objawy odstawienne i ż nie mają prawa
                        trwać
                        > dłużej niż 2 tygodnie heh.

                        Moim zdaniem te objawy to bardzo indywidualna sprawa i w wielu przypadkach
                        lekarze mogą się mylić, co do tego jak długo "mają prawo" one trwać i jak w
                        ogóle mogą wygladać. Moim zdaniem zawroty głowy i nudnośći podczas odstawiania
                        nie mają nic wspólnego z tym czy pacjent jest wyleczony z depresji czy jeszcze
                        nie.
                        Jak już wcześniej pisałam przy ostatniej próbie odstawiania lekarz powiedział
                        mi, że branie ćwiartki co drugi dzień nie ma najmniejszego sensu. Dlatego
                        między innymi poddałam się i wróciłam do dawki początkowej. Tym razem
                        odstawiam "po swojemu" i czuję, że biorąc ćwiartkę co drugi dzień dobrze znoszę
                        odstawianie. Objawy odstawienne ustępują i myślę, że za jakiś czas spróbuję
                        brać co 3 i 4 dzień.

                        Alicja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka