edytunia86
13.04.06, 22:49
Po dziejszej sesji i rozmowie z rodzicami znowu rycze i nawet lek
uspakajający i mi nie pom aga. Z resztą te leki chyba tez nie. Chybą jak dla
mnie leki, które biorę chyba są za słabe. Zatanawiam się czy nie wyżucić
leków do kosza i nie nie spróbować radzic sobie bez nich. Tyle czekałąm na te
dwie sesje w tym tygodniu a teraz płacze. Ja już nie mam sił dłużej się
konfrontowac z tym co czuje. Porozmawiałabym z kimś kto. męczy mnie to
przeżywanie trudnych uczuć. Najbliższą wizyte u psychiatry mam dopiero 25
kwietnia, a wcześniej chyba wcześniej miaąłm w planach pojechacdo sióstr w
wekeend po świętach, ale chyba z tego zrezygnuje tym razem. mimo, że wiem, że
siostry prawdopodobnie na mnie czekają. Zastanawiam sie czy nie zawiesić
terapi na jakiś czas, albo czy nie zrezygnowac z terapii. Nie wiem czy ta
terapia ma jeszcze jakiś sens. nie wiem jak rozmawiac z rodzicami. Jak z tym
wszystkim żyć, jak to wszystko pomieścić. Wógle zastaaawiam sie pomaąłu nad
szpitalem. Chociaz nie wiem czy to co co kolweikby zmieniło i czy mam jakiś
powód , żeby sie nad tym zastanawiać.