Dodaj do ulubionych

Szalenstwo tuz za progiem?!Pomocy!!!

24.04.06, 20:20
Od jakiegos czasu jestem juz niemal pewna , za mam depresje...Mieszkam za
granica z chlopakiem juz kilka lat , wszystko jest OK , chociaz codziennie
stres daje nam sie we znaki.Na poczatku sobie radzilam , tlumaczylam ze moje
nastroje sa wynikiem naszej sytuacji; niepewna przyszlosc, wysokie ambicje
(niespelnione na razie)tempo zycia , brak znajomych...Mialam czasami gorsze
dni , on to rozumial.Kilka miesiecy temu zaczely mnie ogarniac leki, nie
wiadomo skad i dlaczego , kolatanie serca i ten ucisk w klatce piersiowej -
pomyslalam ;nerwica. Rok temu zaczelam brac tabletki antykonc. i w ciagu 3
miesiacy stracilam polowe wlosow! to oczywiscie tylko pogorszylo
sprawe.Zaczal sie kolowrotek: wlosy wychodza ze stresu , a to powoduje
jeszcze wieksza kape i tak w kolko...No ale jakos o tym zapomnialam bo
wypadanie ustalo.Ale nie moje leki. Moje czarnowidztwo siegnelo zenitu:
przyszlosc to dramat , strach na kazdym kroku , ze sobie nie poradze , ze
przeciez nic tak na prawde nie potrafie , obsesja na punkcie wygladu (pewnie
zgrubne)itp.Najgorszy jest dylemat wracac czy zostac? Probowalam walczyc ze
swoimi myslami , trzymac je na wodzy.Mam silny charakter , tak tez
postrzegaja mnie inni , ale teraz stalam sie agresywna , nerwowa i zaczelam
obawiac sie ludzi! wczesniej bylam bardzo towarzyska , rozbawialam znajomych
i nie mialam zadnych zachamowan...Kiedys odkrylam ze moj chlopak oglada
rozbierane zdjecia na internecie - wpadlam w jakis amok! nie zrobilam
awantury ,porozmawialismy ,ale w srodku myslalam ze dostane zawalu , zrobilo
mi sie ciemno przed oczami. To bylo jak zdrada , przynajmniej dla mnie- cos
wtedy peklo i reszta potoczyla sie automatycznie , zaczely sie schizy ze
pewnie inne mu sie podobaja , ze niedlugo mnie rzuci itp.Teraz to juz wogole
jest horror bo moje paranoje nie odchodza ani na chwile.Mam obsesje na punkie
innych lasek , kiedy tylko on spojrzy na jakas juz mi sie podnosi
cisnienie.Mam tez jeden natretny sen - zawsze jest to ta sama dziewczyna w
jakichs niedwuznacznych sytuacjach z moim chlopakiem! Budze sie wtedy zlana
potem , i odrazu sie do niego przytulam zeby poczuc ze jest kolo mnie i to
byl tylko sen...ale ten sen wraca , ciagle wraca.Wiem ze moj chlopak mnie
kocha , jest opiekunczy i slodki , ale ja i tak nie moge sie powstrzymac
przed tworzeniem czarnych scenariuszy.On ciagle powtarza ze tylko na mnie mu
zalezy ze jest mu bardzo dobrze ze mna...ale moja zazdrosc zaczela go juz
irytowac , i ta moje doly , obrazanie sie , czepianie sie pojedynczych
slow,pretensje...czuje sie coraz gorzej , rano mam ochote sie
poplakac,gonitwa mysli rozsadza mi mozg -dopiero wieczorem jest lepiej ,
kiedy jestesmy razem...Nie chce go stracic , boje sie ze ten zwiazek sie
rozpadnie , bo ja juz nie panuje nad soba! Powiedzialam mu ze przyczyna moga
byc pigulki antykoncpcyjne i ze boje sie ze mam depresje ,on na to zeby szla
do lekarza.Zmienilam te tabletki na poprzednie , bo mam wrazenie ze wtedy nie
mialam takiego zlego samopoczucia.Nie stac mnie jednak tutaj na zadne sesje
terapeutyczne i psychologow bo nie mam ubezpiecz. Bede sie modlic zeby ta
zmiana tabl. cos dala- jesli nie ,to psycholog czy psychiatra? gdzie mam
isc? czy musze przestac brac te antykonc. tabletki? strach przed ciaza mnie
paralizuje , zadne gumki nie wchodza w rachube.Czy jest jakies wyjscie z tego
korkociagu? Doslownie czuje sie jakby jakas sila wewnatrz mnie wciagala mnie
do srodka , boje sie tego , boje sie tego co moze siedziec w mojej glowie!!!
Obserwuj wątek
    • mamusia1999 Re: Szalenstwo tuz za progiem?!Pomocy!!! 24.04.06, 21:47
      gdzie jestes? poza EU? bo tu polacy juz maja ubezp. = druk E111. o terapii nie
      ma mowy, bo to ubezp. podrozne, wiec cie tylko podratuja na chwile.
      (a recepty na anty masz skad? pewnie jednak poza EU, bo tutaj wymagaja recept)
      jedz do polski, idz do psychiatry. przewaznie przepisuja duza porcje lekow (ja
      dostalam 200 tabletek). ale bez psychoterapii bedzie trudniej. popytaj w
      kosciolach (mowie powaznie, na zachodzie koscioly oferuja profesjonalne
      doradztwo psychologiczne, pewnie ze zabarwione ideologia, ale lepszy rydz niz
      nic)
      jesli mozesz wziac urlop to np. na mazurach jest w rudzie slaskiej osrodek
      leczenia nerwic (nie bylam, nie reklamuje) - moze skomasowana 3tygodniowa
      kuracja postawi cie na nogi.
      albo sprobuj dziurawca, wysokodozowanego 900mg dziennie. ew. poprawa po 2
      tygodniach. dziala czasem na ciezkie przypadki, czasem nie dziala na lzejsze
      (moj). nie uzaleznia. trzeba uwazac na slonce.
      jesli (daj boze) jestes w niemczech i b.dobrze znasz ten jezyk to przesle ci
      jakas forme autosugestii, mnie cudownie odpreza, moze zadziala dlugofalowo.
      trzymaj sie
    • lucyna_n Re: Szalenstwo tuz za progiem?!Pomocy!!! 24.04.06, 22:47
      nie masz depresji, nie bylabys w stanie napisac tak dlugiego postu
      • rzeznia_nr_5 Re: Szalenstwo tuz za progiem?!Pomocy!!! 25.04.06, 00:15
        lucyna_n napisała:

        > nie masz depresji, nie bylabys w stanie napisac tak dlugiego postu


        Ty też nie masz,nie byłabyś w stanie przeczytać.
        • sneeper Re: Szalenstwo tuz za progiem?!Pomocy!!! 25.04.06, 00:27
          potrzebny mi program do automatycznego otwierania postów
          i wklejania do realspeakera ,albo gotowe makro :(
          na priv
        • lucyna_n Re: Szalenstwo tuz za progiem?!Pomocy!!! 25.04.06, 10:37
          toteż nie przeczytalam jak zobaczyłam na ekranie taką blachę.
    • mskaiq Re: Szalenstwo tuz za progiem?!Pomocy!!! 25.04.06, 02:50
      Pytania typu wracac lub zostac sa bardzo trudne. Nie zadawaj Sobie takich pytan
      bo w ten sposob natychmiast pojawia sie strach. Kiedy pojawiaja sie takie mysli
      musisz byc zajeta, nie mozesz akceptowac takich mysli.

      Te mysli tworzy nasza podswiadomosc, jest w nich bardzo wiele strachu i
      niepokoju. Scenariusze sa zawsze negatywne, zawsze przeciwko temu co jest wazne
      dla Ciebie.
      Te mysli akceptuje Twoja swiadomosc, zaczynasz wierzyc w to co przynosza te
      mysli i wtedy pojawia sie panika, potezny strach, przerazenie.
      Kiedy pojawiaja sie takie mysli Twoja swiadomosc musi byc zajeta. Zajmnij sie
      wtedy jakakolwiek praca, mozesz powtarzac Sobie ze wszystko bedzie dobrze,
      afirmuj. Jesli lubisz spiewac to spiewaj Sobie wtedy po cichu, to powoduje ze
      blokujesz Swoja swiadomosc nie dajesz zlym myslom byc w Twojej swiadomosci.
      Kiedy blokujesz swiadomosc taki atak zlych i pelnyc strachu mysli trwa krotko
      bo nie przynosi Ci szkody.

      Kiedy bedziesz blokowala Swoja swiadomosc wtedy przestaniesz bac sie Twojej
      przyszlosci, nie bedziesz dopuszczala negatywnych mysli. My czesto uwazamy ze
      takie mysli to troska o nasza przyszlosc, ze takie mysli sa pomocne. To nie
      jest prawda, one tylko doluja, przynosza wiele szkody.
      To samo dotyczy strachu ze Cie zostawi Twoj Chlopak. Nie ukladaj scenariuszow
      zdrady, blokuj te mysli. Sprobuj rowniez przytulic sie do Swojego Chlopaka i to
      jak najczesciej, On bedzie bardzo szczesliwy a Ty pewniejsza Jego.
      Jesli chodzi o ten sen to nie egzaminuj go, nie mysl o nim, blokuj mysli ktore
      sa z nim zwiazane. Jesli bedziesz go ignorowala ten sen zniknie, nie bedzie Ci
      sie snil bo przestanie wywolywac strach.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • sneeper zdrowi szalency 25.04.06, 03:27
        pani w szkole złamała mi płytę. moją
        z ulubioną gra Rollercoaster Tycoon
        pewnie znacie te kolorowe karuzele z dzieciństwa,lunaparki
        -MA PRZERYPANE DO OSTATNICH SWOICH DNI...
        w dodatku mam uraz z dzieciństwa ,jak mama zrzuciła mnie,
        tez z karuzeli w ogródku dla dzieci -ja im za to bede gacie z tyłków zrywał,
        i tym mam zamiar zajmować się na zawsze, to jest osobista wojna
        z ludżmi którzy są ZA NORMALNI...przynosisz dokument a ona targa na twoich
        oczach bezkarnie
        • sneeper Re: zdrowi szalency 25.04.06, 03:43
          a jak dostawałem kopie ostrzegano,zeby jej nie pokazywać
          nie wiedziałem o czym mowa
      • ooptymistka mskaiq 25.04.06, 11:10
        mskaiq napisałam do Ciebie na skrzynke gazetową
      • cari1 Re: Szalenstwo tuz za progiem?!Pomocy!!! 25.04.06, 15:23
        Wiem ze masz racje -musze sie postarac po prostu nie myslec i nie analizowac
        przesadnie!a co do spiewania w chwilach zalamania...to rzeczywiscie jest
        skuteczne , chociaz glos taki sobie:)
    • mskaiq Re: Szalenstwo tuz za progiem?!Pomocy!!! 25.04.06, 12:16
      Odpisalem.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • cari1 Re: Szalenstwo tuz za progiem?!Pomocy!!! 28.04.06, 19:22
      Moja schiza siega zenitu....nic sie nie zmienia chociaz probuje ,,blokowac,,
      zle mysli i mam wrazenie ze juz w zyciu nie przestanie mi tak buzowac pod
      czaszka! Juz co druga osoba mi mowi , ze jestem jakas smutna od rana , ze sie
      za duzo martwie! to juz tak widac?!Ja juz nie rozrozniam tego co moze byc
      realne od tego co mi sie urodzi w glowie - kazda mina mojego Kochanego jest
      analizowana po stokroc na okraglo , kazde slowo ma smiertelnie powazne
      znaczenie i moze byc jak szpilka wsadzona w oko:( i to poczucie ze sens mojego
      zycia sie skonczyl - juz wszystko bylo.Jak ja sie mecze...meczy mnie wszystko,
      nawet to udawanie ze nic sie nie dzieje i strach ze to widac , ze widac ze sie
      zmieniam.Chce bys znowu soba , przeciez jest gdzies we mnie jakas sila:(((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka