starbucks1
25.04.06, 04:35
Witam.
Ostatnio zastanawiam sie, czy nie wybrac sie lekarza po jakies leki, tylko
nie wiem, czy one sa w stanie spelnic moje oczekiwania. Prosilabym o jakis
komentarz.
Tak wiec cierpie prawdopodobnie na depresje, jednak moim glownym problemem sa
zaburzenia laknienia, a depresja to tylko ich konsekwencja. Oprocz jedzenia
moim glownym problemem jest marazm...nie wiem czy potrafie to dobrze
wytlumaczyc...chodzi o to, ze marze o tym, zeby zaczac prowadzic aktywne
zycie, wreszcie sie czyms zajac, isc do pracy, zarabiac pieniadze, miec
poczucie, ze cos robie, zamiast calymi dniami siedziec w domu, 10 godzin spac
i 14h dolowac sie z malymi przerwami, kiedy to juz wydaje mi sie, ze nabralam
sil i wreszcie przelamie sie, znajde prace i bedzie dobrze. Ja juz po prostu
rzygam tym moim nic nie robieniem i jak jeszcze miesiac posiedze w domu to
dostane do glowy...niestety zdazylam sie juz przekonac, ze ten optymizm jest
tylko chwilowy i po jakims czasie znowu nie widze dla siebie zadnego wyjscia.
Leniem nie jestem, w tej chwili najwiekszego dola mam z powodu siedzenia w
domu, a jednak nie moge sie zdobyc, aby zmienic sytuacje. Naprawde siebie nie
rozumiem. Dlatego pomyslalam, ze moze zaczne brac jakis lek, ktory sprawi, ze
dostane 'powera' i faktycznie zaczne dzialas zamiast tylko o tym gadac. Lek
ten nie moglby pod zadnym pozorem powodowac u mnie zwiekszone laknienia, bo
to by byla katastrofa...Tak wiec czy sa jakies antydepresanty z grupy SSRIi,
ktore wlasnie tak dzialaja? Wiem, ze jak juz pojde do pracy, to bedzie
dobrze. Wiecie na pewno jak leki na Was oddzialuja, czy powoduje jeszcze
wiekszy marazm czy jednak dodaja sil, energii, pewnosci siebie, checi
dzialania...
Pozdrawiam.