i_w_d
07.05.06, 16:25
pisze z czystej ciekawosci. chyba po to, zeby sprawdzic jak mysla ludzie
przychodzacy na to forum. mam depresje, 2 proby samobojcze za soba i lacznie
10 miesiecy w szpitalu psychiatrycznym. do tego od okolo 3 lat zaburzenia
odzywiania. mam 17 lat. polowa ludzi mysli - "w tym wieku, co to za problemy?"
kazdy inaczej przezywa niedogodnosci losu. bylam ofiara przemocy w domu, poza
tym juz w wieku 12lat prawie doslownie swiadkiem utrzymujacej sie zdrady mojej
mamy (m.in. czytalam SMSy od kochanka, widzialam ich razem...). Wieczna gra
pozorow ze wszystko w porzadku... Teraz chcialam sie znowu poddac, ale stalo
sie cos, co sprawilo, ze sie na moment zatrzymalam. Dowiedzialam sie, ze moj
byly chlopak - taka milosc z wesolych czasow podstawowki - popelnil
samobojstwo. Widze co ta wiadomosc wywarla na moich znajomych i sama nie wiem
gdzie sie podziac. Zrobila sie z tego sensacja a ja mam do siebie troche
wyrzutow sumienia, bo kazdy przechodzil kolo Lukasza obojetnie kiedy ten
zaczal miec problemy z narkotykami... ja tez nie reagowalam. Ludziom tak
naprawde nie zalezy na drugim czlowieku jesli ten ma klopoty. Nic nikomu nie
przyjdzie z tego, czy pozyje sobie jeszcze 40lat, rok czy tydzien... czysta
ludzka obojetnosc