Dodaj do ulubionych

Problem z podjęciem pracy!!!

08.05.06, 17:40
Witam, jestem tu nowa. Już od paru dobrych lat leczę sie z powodu lęków.
Wiele z nich udało mi się przezwyciężyć. Być może minęły same, albo pomogły
leki, trudno stwierdzić. Do tej pory mam problemy w kontaktach z ludźmi, mało
sie odzywam jak kogoś nie znam zadobrze. Również lęki z załatwianiem spraw
urzędowych, obiady u rodziny, czy w miejscach publicznych, jak i wszelkiego
rodzaju wyjścia samemu gdziekolwiek stanowią dla mnie poważny problem. Lecz
najwiekszym moim problemem jest podjęcie pracy. Mam już 28 lat i powinnam juz
dawno pracować, poniewaz studia udało mi się jakoś skończyć, ale lęk przed
pracą, kontaktem z ludźmi mnie paraliżuje. Nie wiem już co robić, bo przeciez
wszędzie potrzebują komunikatywnych, odwaznych pracowników! Więc z miejsca
jestem skreślona! Jak zobaczą zawstydzoną i nic nie mówiącą dziewczynę to od
razu mi podziekuja! Nie umiem sie przemóc, żeby pójść na taką rozmowę. Cała
rodzina już tak naprwde ma dosyć mojej postawy. Nie rozumieją tego dlaczego
tak sie dzieje. Uwazaja, że po prostu nie chcę jej znaleźć. Czy ktoś z Was
miał podobnie? Jeżeli tak, to w jaki sposób przezwyciężył lęk? Proszę o pomoc!
Obserwuj wątek
    • jajko_1980 Re: Problem z podjęciem pracy!!! 08.05.06, 20:21
      czesc.ja mam 25lat i pracowałam w kilku pracach.najdłużej wytrzymałam
      3miesiące.to był koszmar.kazda min,sekunda pracy ciągnęła się niczym
      wieki.rozmowa to dopiero początek koszmaru.po pracy przychodziłam padnięta do
      domu i bałam się zasnąć.denerwowałam się i myślałam o tym,że gdy jutro się
      obudzę ,znowu zacznie się ten strach.okropność.nie dawałam sobie rady z lękiem
      i za każdym razem rezygnowałam po jakimś czasie z roboty.
      nie pracuję od kilku mcy i nie chcialabym już wracać do tego koszmaru.
    • soot Re: Problem z podjęciem pracy!!! 08.05.06, 22:29
      Kurde to gorsze niz szkoła ; )
    • largeman Re: Problem z podjęciem pracy!!! 08.05.06, 23:29
      Cześć. Miałem podobny problem. Długo nie mogłem znaleźć pracy i robiłem uniki.
      Taka sytuacja doprowadziła mnie do silnej depresji, ale mimo to probowałem.
      Zmuszałem się od chodzenia na rozmowy aż w końcu w sytuacji gdy nie widziałem w
      tym żadnego sensu znalazłem prace i to w swoim zawodzie. I co sie okazało,
      większość lęków była bezpodstawna.
      Pracuje juz 2 lata i dobrze sobie radze z pracą, z ludzmi niestety gorzej.
      Nie ma innej rady trzeba probować. Najwyżej jak napisałaś Ci podziękują. Ja
      probowałem bo wiedziałem, że jeśli nie spróbuję to bedę czuł się jeszcze gorzej.
      Powodzenia
    • elvi3 Re: Problem z podjęciem pracy!!! 09.05.06, 12:23
      Witaj! A może warto spróbować poszukać pracy w małej firmie, niekoniecznie w
      swoim zawodzie i na początek niekoniecznie ze świetnymi warunkami? Byle zacząć.
      Chyba nie wszędzie i nie do wszystkiego potrzebni są ludzie super-przebojowi.
      Ja pracuję właśnie w takiej malutkiej firmie. Też się bałam i ciągle słyszałam
      gderanie, że jestem leniwa i nie chce mi się pracować. Byłam pod wielką presją
      i musiałam w końcu coś zrobić. Szukałam pracy krótko i nieprzytomna ze strachu.
      Po kilku telefonach odważyłam się pójść na jedno spotkanie. Okazało się, że to
      wystarczyło. Miałam fart. Początki w pracy były katorgą, bałam się każdego
      następnego dnia, ale pomalutku przywykłam i teraz jest bardzo dobrze.
      Rozumiem jednak bardzo dobrze Twoje obawy, bo sama mam wiele lęków nie do
      pokonania. Powodzenia!
      • vitalie Re: Problem z podjęciem pracy!!! 09.05.06, 13:59
        Tez tak mam. Rozmowa kwalifikacyjna przeraza mnie- czuje sie jak przybysz z
        obcej planety,gadam bzdury,nie umiem sie wyslowic,poca mi sie rece,mocno bije
        serce. To naprawde tragiczne.
        • extreme74 Re: Problem z podjęciem pracy!!! 09.05.06, 16:08
          Wiecie jak ja to dobrze rozumiem.Sama jestem w sytuacji nieustannego
          poszukiwania pracy.Nieustannego ,bo od 7 lat czyli od skończenia
          studiów.Oczywiście to moje szukanie to proces bardzo powolny,no bo tak:
          najpierw bardzo długo się przełamuję,by wysłać swoje cv lub pójść osobiście.A
          jeśli mi odmówią, to bardzo długo dochodzę do siebie.Żeby było
          jeszcze "śmieszniej", to przez ten cały czas wydarzały się rzeczy,które mnie
          dodatkowo dołowały.Najpierw,tuż przed obroną pracy zmarła mi mama,a 2lata temu
          tata.Ja sobie mówiłam: no co ty weż się w garść,trzeba sobie jakoś radzić.Ale z
          tym jest naprawdę kiepsko i ci ludzie,którzy pytają:pracujesz?,no jak to jak
          tak można? a co z emeryturą itd.Ostatnio zaczynam unikać ludzi,m.in. z powodu
          takich pytań.Ale też mam jakiś pomysł,który może mi pomoże.Jest to praca jako
          wolontariusz.Tam mogłabym trenować swoje umiejętności społeczne,już nawet
          zaczęłam,ale uciekłam, znowu uciekłam.A teraz przymierzam się by na nowo
          zaangażować się w działalność.Mam na oku dwie instytucje.Pozdrawiam Was
          wszystkich,którzy się boicie i Ciebie Dominika.
    • dominika23 Re: Problem z podjęciem pracy!!! 09.05.06, 18:05
      Dziękuje wszystkim za odpowiedzi. Postaram sie wziąć niektóre rady do serca i
      spróbuję sie przełamać, ale bedzie naprawde trudno. Nie wiem zupełnie w jakiej
      branży próbować najpierw, bo ofert pracy z mojej branzy w ogóle nie widzę. Ech,
      sama nie wiem co robić. Ale dzięki za wsparcie:)
      • largeman Re: Problem z podjęciem pracy!!! 09.05.06, 21:02
        Ważne żeby próbować w ogóle. Moje lęki były tak zaawansowane, że chyba bardziej
        obawialem się tego, że dostanę pracę a jak się okazało był to najbardziej
        irracjonalny lęk z tego wszystkiego. W razie pojedynczego niepowodzenia tych co
        z ciebie zrezygnowali raczej już nie spotkasz i oni o tobie zapomną więc nie
        warto się tak przejmować. W koncu się uda.
        Powodzenia.
    • merisea znam to, ale daje rade :) 09.05.06, 19:56
      ja miałam podobnie, i musiałam przezwyciężyć lęk. po prostu podeszłam do tego
      tak, że co ma być to bedzie. i pracuje od 2 miesięcy ;) nie powiem że jest
      lekko, wręcz przeciwnie, ale nie ma rzeczy nie do pokonania, i sama sie o tym
      przekonałam :-D
    • merisea odważ się 09.05.06, 20:02
      ja poszłam na rozmowę przećpana prochami na uspokojenie, w zasadzie nic nie
      powiedziałam konkretnego, ale wybrano 5 osób z 35, w tym mnie. byłam w szoku.
      jak miałam iść 1 dnia na podpisanie umowy myślałam ze zemdleje :-\
      przyzwyczajałam się ponad tydzien do całej sytuacji, nie mogłam jeść ani spać.
      kazdy czegoś ode mnie chciał a ja nie potrafiłam robić nic.
      po tygodniu, jak zaczęłam sie przyzwyczajać, przenieśli mnie do innego działu,
      totalnie niespodziewanie i bez powodu. myślałam ze sie zastrzele. następny
      tydzien trawiłam to co sie stało. jak dochodziłam do pracy, nogi miałam jak z
      waty. co gorsze, pracuje w nie koniecznie miłym męskim towarzystwie, gdzie
      dowcipy na temat seksualności itp są na porządku dziennym. ciągle ktoś sobie ze
      mnie podśmiechujki robi. jeszcze miesiąc temu wracałam do domu i płakałam.
      teraz, mam ich w dupie. to tylko praca. trzeba to jakoś przejść. jak we wrześniu
      obronie magisterke (jak ją w ogóle napisze), mam zamiar rozkręcić własny
      interes. już mam na to plan. oby do przodu. warto próbować... wiem ze łatwo
      mówić, ale naprawde, warto małymi kroczkami iść do przodu. wszystko jest do
      przejścia. powodzenia !!!
      • largeman Re: odważ się 09.05.06, 21:14
        Chyba ujęły ich twoje opanowanie i spokój ;) (to oczywiście żart, dodaje na
        wszelki wypadek bo sam nawet niewinny żart biore do siebie). Co do towarzystwa
        w pracy to mam odwrotnie ja sam i mnostwo kobiet robiących sobie podśmiechujki
        ze mnie. Ja oczywiście zapominam języka w gębie i denerwuje się co jeszcze
        bardziej je nakręca.
        Mimo to o wiele lepiej jest pracować.
    • depresyjka4 Re: Problem z podjęciem pracy!!! 09.05.06, 21:25
      ja tam nie wiem czy kiedykolwiek będę w stanie pracować. Niby to na lekach
      czuje się spokojniej, ale wątpię czy w pracy było by tak na luzie. Narazie
      jestem na utrzymaniu rodziców i oby tak było jak najdlużej. Podziwiam Was za
      upór i odwagę.
      • asiula_82 Re: Problem z podjęciem pracy!!! 22.05.06, 10:43
        A mnie rodzice wysyłaja do pracy, tata dziś powiedział że mnie wyrzuci z domu i
        sama się będe utrzymywać i że jestem gówniara.
        A ja chcę pracowac, tylko sie boję.
        Ostatnio szłam na rozmowę w sprawie pracy do sklepu z ciuchami, przeszłam tylko
        koło tego sklepu nawet nie weszłam. Pewnie jestem juz na jakiejs czarnej
        liscie, bo kiedyś nawet dostałam pracę tylko zaczęłam stawiać warunki że od
        przyszłego tygodnia (była sesja) i w końcu jej nie dostałam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka