11.07.06, 21:36
Pozwole sobie rozpoczac nowy watek w zwiazku z pytaniem, ktore juz zadalem w
jednym z watkow nizej. Ale tak moze wiecej osob bedzie mialo mozliwosc je
przeczytac. Przepraszam za ewentualny spam, ale jakiegos strasznego natloku
watkow na forum nie ma, wiec moze mi to wybaczycie ;)

Mam na mysli to, ze jesli ktos wykona jakas kompulsje czy
tymbardziej jesli jej zaniecha, szuka "dowodow" na jej zle wykonanie, badz w
przypadku niewykonania - dowodow na to, ze trzeba ja wykonac. Nie wiem, czy
jasno sie wyrazam, wiec moze przyklad - ktos boi sie obsesyjnie o bliskich,
wykonuje kompulsje, a potem widzi tytul w gazecie o jakims wypadku i msyli,
ze to "znak", ze zle wykonal kompulsje, ktora teraz trzeba powtorzyc. No i
stad
juz blisko do takich urojen typu ktos na mnie krzywo spojrzal, zle wykonalem
kompulsje. Przynajmniej mniej wiecej tak bylo w moim przypadku. A moje
pytanie -
co o tym myslicie, czy tez macie cos w rodzaju "szukania dowodow", ktore
potwierdzalyby wlasciwe lub niewlasciwe wykonanie kompulsji?
Obserwuj wątek
    • natretna Re: "dowody" 11.07.06, 22:13
      O teraz wiem o co Ci dokładnie chodzi :)
      Wiec ja mam podobnie. Np. Musze wykonac jakas kompulsje bo np inaczej moja mama
      złamie noge. Ale mysle sobie, nie to nie może byc prawda i nie wykonuje tego
      zadania powierzonego przez NN :)
      I co, moja mama łamie noge !
      Z jednej strony wiem, że to moze byc przypadek ale cos mi mowi ze moze jednak to
      cos jest i kieruje moim zyciem ?
      Jak byłam mlodsza, nie chciałam żeby rodzice nakryli mnie na paleniu, i zeby
      temu zapobiec wykonywałam rozne natrectwa. Raz sie postawiłam i juz tego samego
      dnia moja mama nakryła mnie :)
      Czasem wydaje mi sie ze NN daje mi "dowody" ze jest sens sie jej sluchac !
      I o cos takiego penwie Ci chodziło. Jesli tak to mam to zawsze kiedy sie
      postawie NN.
      Jakis czas temu poznałam kogos. Postanowiłam ze bedzie to taka odskocznia od NN,
      ze bede na nim robic proby czy NN mnie ukarze.
      Postanowiłam sobie ze bede ignorowac wszystkie natrectwa zwiazane z nim ...i
      niestety badania sie nie powiodły ...stało sie tak jak NN mi to obiecała !
      A z drugiej strony to zalosne tlumaczyc swoje bledy, nie powodzenia, zawody
      wobec ludzi ..nerwica.


      A mam jeszcze jedno pytanie, czy macie cos takiego :
      Mi zawsze sie wydaje ze jak sie o cos uderze potkne ipt to znaczy ze ktos cos
      (np.NN Bog) karza mnie za złe zachowanie :) Strasznie mnie to irytuje, ze zawsze
      czuje sie winna i sama sobie to powtarzam - nalezało Ci sie jestes winna :(
      • supernatret Re: "dowody" 11.07.06, 23:40
        Natretna: a nie bylo to przypadkiem rezultatem tzw. samospelniajacej sie
        przepowiedni? Znane zjawisko w psychologii...

        Ale nie, nie o to calkiem mi chodzilo. Mi chodzilo raczej o "dowody", ktore
        sami interpretujemy jako dowody. Np. Boje sie smierci - widze czarny olowek -
        czarny to kolor zaloby, a wiec dowod, ze moje obawy sa sluszne. Takie
        interpretowanie na swoja modle roznych nic nie znaczacych rzeczy, typu tytul
        ksiazki na polce, jakies skojarzenie itp.

        A co do poczucia winy.... Mysle, ze bardzo silnie wiaze sie ono z NN! Ale to
        chyba temat na oddzielny topic, tylko ze ja go juz nie zaloze narazie bo mnie
        za spam zjedza :P
        • natretna Re: "dowody" 12.07.06, 08:58
          Jaki spam, tu nie ma ruchu :)

          No faktycznie nie calkiem Cie zrozumiałam, ale faktycznie wiem o co Ci chodzi,
          robie to ale nie bardzo czesto no chyba ze nie zawsze zdaje sobie z tego sprawe.

          samospelniajacej sie przepowiednie ? Nie moge znalesc nic o tym w necie
          • istotkaszarotka Re: "dowody" 12.07.06, 13:33
            "Samospełniające się przepowiednie"- różnie o tym mówią, ale bardzo prosto i
            wręcz upraszcając- jeśli świat jest energią, to myśli też są energią i mają
            taką samę siłę oddziaływania na świat jak konkretne działania- jeżeli będziesz
            myślęc o czymś "natrętnie"- w innym niż ogólnie używane znaczenie tego słowa na
            tym forum- to to się sprawdzi- i rzeczy dobre i rzeczy złe- na tym międzyinnymi
            polegają wizualizacje w pozytywnym myśleniu- widzę siebie na Karaibach,
            dokładnie wyobrażam sobie tę sytuację, powraca do mnie- i wszystko się tak
            ułoży że za jakiś czas pojadę nad jakieś gorące morze. Bardzo to uprościłam.
            Ale ja wierzę w samospełniające się przepowiednie- to taka odrobina magii w
            rzeczywistości. Jeśli bardzo wierzysz że ktoś cię pokocha, i będziesz to do
            ciebie wracać ta myśl, to pewnie w końcu cię pokocha. Jeśli będziesz myśleć że,
            cię zdradzi, to niestety, prawdopodobnie... Może to wcale nie są przepowiednie,
            które się spełniają, tylko nasz organizm "czyta" jakieś znaki, intuicyjnie coś
            przeczuwa i "zaklina" tę myśl w przepowiednie, która zaczyna powracać, aż w
            końcu się spełnia. Jej... chyba okropnie to zamotałam. Ktoś coiś zrozumiał? :)
            • natretna Re: "dowody" 12.07.06, 17:27
              To bardzo możliwe i bardzo ciekawe :)
              Cos w stylu " jeski czegos bardzo pragniesz cały wszechswiat robi wszystko aby
              twoje marzenia sie spełniły"
              Moze faktycznie myslac o czyms przy NN sama prowokuje spelnienie tego
              • obsessive Re: "dowody" 29.07.06, 12:41
                "Cos w stylu " jeski czegos bardzo pragniesz cały wszechswiat robi wszystko aby
                > twoje marzenia sie spełniły"

                Ja też w to wierzyłam. Ale moja psychoterapeutka (behawioralno-poznawcza)
                twierdzi, że to tylko "myślenie magiczne" - jeden z objawów nn. Mnie jest trudno
                się z tym zgodzić. Bo przecież tyle się czyta o tym, że medytacje, afirmacje etc
                pozwalają wpłynąc na rzeczywistość, a tymczasem terapeuci behawioralno-poznawczy
                mówią, że myśl nie ma żadnego znaczenia, że myśli nie mają ŻADNEGO wpływu na
                rzeczywistość. A wiara w to, że jest odwrotnie jest symptomem ocd, który należy
                leczyć.
                • obsessive Re: "dowody" 29.07.06, 12:45
                  I przepraszam, bo w powyższym poście trochę odbiegłam od tematu. Odnośnie
                  "dowodów" to ja mam mnóstwo skojarzeń, zwłaszcza negatywnych, które utwierdzają
                  mnie w tym, że moje kompulsje są słuszne. Np. unikam liczby 13. Kiedyś unikałam
                  także koloru czerwonego, bo od razu przywoływał skojarzenie z krwią. Ba, kiedyś
                  nawet nie byłabym w stanie napisać słowa krew.
                  • natretna Re: "dowody" 29.07.06, 14:38
                    Czyli co fakt, ze mysle ze moje mysli działaja na swiat :) i tym podobne
                    swiadcza o zaburzeniach ? Przeciez jest duzo ludzi ktorzy wierza w cos takiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka