abasia471
02.09.06, 13:30
Pewnie podpadnę tą wypowiedzią wielu osobom, ale już od jakiegoś czasu, po
wejściu na forum, zadaję sobie takie pytanie - Dlaczego tak wielu z Was tkwi
w depresji i uważa ten stan za zwalniający z odpowiedzialności za własne
życie? Niektórzy z Was, z masochistycznym zacięciem opowiadają o swoich
porażkach, kompleksach, trudnych emocjach, a jednocześnie trzymają się ich,
jak pijany płotu. Tak jakby choroba miała wszystko wytłumaczyć i rozgrzeszyć.
Chorobą można wiele wyjaśnić, ale nie należy robić z niej alibi na nieudane
życie. Człowiek zdrowy, czy chory i tak jest za siebie odpowiedzialny. Nie
mówię tu oczywiście o ciężkich chorobach psychicznych. Jest na forum parę
osób podchodzących realistycznie do depresji, ale przeważająca większość
sprawia wrażenie jakby była pogodzona z tym, co ma i nawet nie usiłowała
sobie pomóc. Według mnie normalny człowiek stara się zmienić sytuacje dla
siebie trudne i bolesne. A ty nazbyt często dominuje postawa - Ludzie jak ten
świat mi się nie podoba, ludzie ja przeżywam ciągły stres... I dalej nic za
tym nie idzie. Pozytywne rady są wyśmiewane, a biadolenie i czarnowidztwo są
w cenie. Wyjątkiem jest oczywiście maskaig, ale on powinien utworzyć osobne
forum zatytułowane; Myślenie życzeniowe. No, to by było na tyle, wynurzeń
wrednej geriatryczki.