Dodaj do ulubionych

Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujcie

02.09.06, 13:30
Pewnie podpadnę tą wypowiedzią wielu osobom, ale już od jakiegoś czasu, po
wejściu na forum, zadaję sobie takie pytanie - Dlaczego tak wielu z Was tkwi
w depresji i uważa ten stan za zwalniający z odpowiedzialności za własne
życie? Niektórzy z Was, z masochistycznym zacięciem opowiadają o swoich
porażkach, kompleksach, trudnych emocjach, a jednocześnie trzymają się ich,
jak pijany płotu. Tak jakby choroba miała wszystko wytłumaczyć i rozgrzeszyć.
Chorobą można wiele wyjaśnić, ale nie należy robić z niej alibi na nieudane
życie. Człowiek zdrowy, czy chory i tak jest za siebie odpowiedzialny. Nie
mówię tu oczywiście o ciężkich chorobach psychicznych. Jest na forum parę
osób podchodzących realistycznie do depresji, ale przeważająca większość
sprawia wrażenie jakby była pogodzona z tym, co ma i nawet nie usiłowała
sobie pomóc. Według mnie normalny człowiek stara się zmienić sytuacje dla
siebie trudne i bolesne. A ty nazbyt często dominuje postawa - Ludzie jak ten
świat mi się nie podoba, ludzie ja przeżywam ciągły stres... I dalej nic za
tym nie idzie. Pozytywne rady są wyśmiewane, a biadolenie i czarnowidztwo są
w cenie. Wyjątkiem jest oczywiście maskaig, ale on powinien utworzyć osobne
forum zatytułowane; Myślenie życzeniowe. No, to by było na tyle, wynurzeń
wrednej geriatryczki.

Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 02.09.06, 13:48
      Mysle Abasiu471 ze kazdy ma Swoj limit pozytywnosci. Im depresja jest
      silniejsza tym miejszy limit pozytywnosci, tym silniejszy negatywizm.
      Wychodzac z depresji tracisz bardzo wiele negatywnosci, wtedy wiele rzeczy jest
      mozliwych, zaczyna sie wierzyc we wlasne sily i zaczyna sie myslenie
      zyczeniowe. To myslenie jest mozliwe dlatego ze wtedy potrafisz realizowac te
      zyczenia. Obecnie jest to niemozliwe, nie pozwala Ci na to Twoj strach, Twoja
      logika niemozliwosci.
      Serdeczne pozdrowienia.

    • lucyna_n Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 02.09.06, 15:10
      czy narzekanie że ludzie narzekają jest lepszym narzekaniem od narzekania tych ludzi?
      • virusti Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 11:21
        :)))))))))

        szach-mat
    • rzeznia_nr_5 Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 02.09.06, 15:29
      przestań wreszcie narzekać stara zrzędo
      • abasia471 Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 02.09.06, 16:35
        Maskaig nie przypisuj mi jakiś strachów, których nie mam. Na sprawy lubię
        patrzeć realnie, a nie życzeniowo i to nie ma związku z moją depresją. Moim
        zdaniem życzeniowe myślenie jest przyczyną wielu kłopotów. Wiele osób, które tu
        narzekają na swoje życie, kieruje się takim myśleniem. Wydaje im się, że
        narzekanie i czekanie, aż sytuacja sama się poprawi, załatwia sprawę. A tu nic
        z tego, żeby było lepiej trzeba się trochę powysilać. Ci, którym się nie chce
        robić czegoś konstruktywnego, zwykle uważają, że się nie da, a ich sytuacja
        jest wyjątkowo trudna i zamęczają otoczenie swoim biadoleniem.
        Nie wiem jak odpowiedzieć Lucynie, bo ja właściwie nie narzekałam tylko
        spisałam odczucia, jakie mam, gdy czytam forum.
        Rzeźnia, jak zwykle niewiele ma do powiedzenia, jest za to agresywna i
        kategoryczna, tylko, że jej opinia, nie ma dla mnie żadnego znaczenia.


        • ilquad Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 02.09.06, 17:10
          Mskaiq.
    • euforyjka Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 02.09.06, 16:42
      co to jest geriatryczka?
      • matka_nadzieja Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 02.09.06, 17:08
        euforyjka napisała:

        > co to jest geriatryczka?
        >


        geriatryczka to jest taka starsza pani,która lubi zrzędzić i pouczać innych
        mimo że nie ma nic mądrego do powiedzenia a wszyscy naokoło mają ją w dupie
    • euforyk Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 02.09.06, 16:50
      abasia471 napisała:

      > Pewnie podpadnę tą wypowiedzią wielu osobom, ale już od jakiegoś czasu, po
      > wejściu na forum, zadaję sobie takie pytanie - Dlaczego tak wielu z Was tkwi
      > w depresji i uważa ten stan za zwalniający z odpowiedzialności za własne
      > życie?

      Moze dlatego, ze propaganda sukcesu, tez prowadzi do depresji. Nie za wszystko
      jest sie odpowiedzialnym. Można mieć problemy, nie z wlasnej winy. Mnie rodzice
      w zasadzie karali za to ze mialem problemy, zamiast mi pomoć je rozwiazac. W
      moim domu jak byl problem to sie od niego albo uciekalo i mu zaprzeczalo, albo
      sie mnie obwinialo i karalo za nie i to powodowalo ze tylko od nich uciekalem,
      nigdy nie bylo realnej pomocy. Nagradzalo mnie sie zas wtedy gdy wszystko bylo
      po mysli rodzicow, nawet jesli to nie wynikalo nijak z mojego dzialania, realnej
      pracy. Wiec ostatecznie musialem ciagle klamać, zaprzeczać przed soba i swiatem.
      Nawet niezle na tym ciagnelem, gdy inni wpadali juz w depresje, ja nadal mialem
      w miare dobry humor, choc dusze rozdarta na dwie polowy. tylko problemy
      pogorszyly sie u mnie pozniej, ze zwiekszona sila niz wielu ludzi z podobnymi
      problemami.


      Niektórzy z Was, z masochistycznym zacięciem opowiadają o swoich
      > porażkach, kompleksach, trudnych emocjach, a jednocześnie trzymają się ich,
      > jak pijany płotu. Tak jakby choroba miała wszystko wytłumaczyć i rozgrzeszyć.

      Nie z masochistycznym tylko jak dla mnie najbardziej w sumie terapeutycznym.

      Według mnie normalny człowiek stara się zmienić sytuacje dla
      > siebie trudne i bolesne.

      Moze nie zauwazylas ale to forum depresja, a nie normalnych ludzi. zreszta mozna
      to zdanie rozciagnac takze na depresyjnych, z tym ze depresyjny moze nastawiony
      byc bardziej na to zeby sobie nie pogarszac, a nie na to zeby polepsrzyć, bo nie
      widzi sposobu jak to zrobić.


      Pozytywne rady są wyśmiewane, a biadolenie i czarnowidztwo są
      > w cenie. Wyjątkiem jest oczywiście maskaig, ale on powinien utworzyć osobne
      > forum zatytułowane; Myślenie życzeniowe. No, to by było na tyle, wynurzeń
      > wrednej geriatryczk

      Dla mnie rady tego pana, jesli odejmie sie truizmy, tautologie i inne komunaly
      oraz ignorancje w postaci : masz chada to kontroluj gorki, masz anoreksje to
      więcej jedz, to wrecz kwintesencja moich problemow. To tak jakby ktos pisal ze
      wyjde z problemow jesli bede dokladnie robil to samo co mnie w problemy wpedza.
      • abasia471 Re: euforyk 02.09.06, 18:09
        Nie zrozumiałeś mnie. Nie robię propagandy sukcesu, nie chodziło mi o to, żeby
        udawać, że problemy nie istnieją, że wszędzie ma być hura optymizm, a człowiek
        wszystko może i wystarczy, żeby tylko tego chciał. To raczej maskaig prezentuje
        taki typ myślenia, a ja na ogół się z nim nie zgadzam. Chciałam tylko zauważyć,
        że na forum nie ma praktycznie postów dotyczących prób radzenia sobie z
        chorobą, za to jest wiele biadolenia, złośliwości i głupiego gadania, które
        niczemu nie służy. Twoi rodzice swoją postawą bardzo Cię skrzywdzili, ale jako
        dorosły człowiek, musisz się sobą zająć i starać się wyprostować, to, co
        rodzice spiepszyli. W depresji nie jest to łatwe, ale przynajmniej trzeba
        próbować, na tyle na ile się umie. O tym, że życie jest be, można gadać bez
        końca, tylko, co to zmienia. Nie można tak jak maskaig tworzyć jakiś iluzji, że
        właściwie wszystko zależy od naszych dobrych chęci, ale nie można też
        twierdzić, że choroba determinuje wszystko i my nie mamy nic do zrobienia
        . Piszesz > Może nie zauważyłaś ale to forum depresja, a nie normalnych ludzi.
        zreszta mozn
        > a
        > to zdanie rozciagnac takze na depresyjnych, z tym ze depresyjny moze
        nastawiony
        > byc bardziej na to zeby sobie nie pogarszac, a nie na to zeby polepsrzyć, bo
        ni
        Ja mam depresję i dalej uważam się za normalnego człowieka, który stara się
        mimo choroby kierować swoim życiem. Moim zdaniem forum powinno służyć nie tylko
        jako ściana płaczu, dla tych, którym ciężko, ale również, za miejsce, gdzie
        można się dowiedzieć jak inni radzą sobie z problemami.


        • euforyk Re: euforyk 02.09.06, 18:28
          Tak jest pani generał. Czy moge spocząć?
        • abasia471 Re: euforyk 02.09.06, 18:36
          A spoczywaj sobie do woli, skoro nawet niczego nie próbujesz zrozumieć, nie
          stać Cię na refleksje, niczego nie chcesz zmienić, to czekaj, aż kiedyś takiego
          słusznie niezadowolonego i usprawiedliwionego chorobą, zjedzą Cię robaki.
          • euforyk Re: euforyk 02.09.06, 18:40
            to czekaj, aż kiedyś takiego
            >
            > słusznie niezadowolonego i usprawiedliwionego chorobą, zjedzą Cię robaki

            postaram sie przyjac postawe aktywną i przyspieszyc ten proces.
            • abasia471 Re: euforyk 02.09.06, 18:46
              Skoro humor Ci dopisuje, to nie jest z Tobą najgorzej. Wybacz, że nie bedę Ci
              gratulowała aktywnej postawy w robieniu z siebie dowcipnego neurotyka.
              • euforyk Re: euforyk 02.09.06, 18:50
                Pani generał, pani wzrok jest jak rentgen....juz spinam poślady. ku chwale ojczyzny!
                • euforyk Re: euforyk 02.09.06, 19:07
                  szukałem zdjecia Woody Allena w postawie "Hab acht", ale nie znalazlem :(((((
                  • abasia471 Re: euforyk 02.09.06, 23:46
                    To, co piszesz jest nawet zabawne, ale nijak ma się do tematu wątku. Mnie
                    naprawdę nie zależy, na tym, co zrobisz ze swoim życiem i czy wyciągniesz
                    jakieś wnioski dla siebie z tego, co tu napisałam. Nie mam zapędów do
                    doradzania komuś na siłę, tym bardziej, nie oczekuję uznania. Widocznie tak
                    byłeś w domu musztrowany przez rodziców, że straciłeś rozeznanie, co jest
                    opinią, a co poleceniem i dlatego robisz ze mnie generalisimusa. Zapewniam Cię,
                    że jak dla mnie, to możesz resztę życia spędzić na użalaniu się nad sobą, nad
                    spapranym dzieciństwem itp sprawami. Ja mam swoje zdanie i zgodnie z nim,
                    robienie z siebie bezwolnej łajzy, która umie tylko narzekać, nie jest fajne.
                    Dlatego robię wszystko, zeby pozbyc się depresji, a nie tylko mówić, jak ja
                    biedna chora jestem.
                    • euforyk Re: euforyk 03.09.06, 00:14
                      Mnie
                      > naprawdę nie zależy, na tym, co zrobisz ze swoim życiem i czy wyciągniesz
                      > jakieś wnioski dla siebie z tego, co tu napisałam.

                      alez ja dobrze wiem, ze ci niezalezy, bo ty sobie tutaj radzisz, a nie ludziom,
                      prawda?

                      Widocznie tak
                      > byłeś w domu musztrowany przez rodziców, że straciłeś rozeznanie, co jest
                      > opinią, a co poleceniem i dlatego robisz ze mnie generalisimusa

                      nie dlatego, tylko ze wzgledu na twoje przekonanie o potrzebie zdyscyplinowania
                      depresyjnych.

                      Zapewniam Cię,
                      >
                      > że jak dla mnie, to możesz resztę życia spędzić na użalaniu się nad sobą, nad
                      > spapranym dzieciństwem itp sprawami. Ja mam swoje zdanie i zgodnie z nim,
                      > robienie z siebie bezwolnej łajzy, która umie tylko narzekać, nie jest fajne.
                      > Dlatego robię wszystko, zeby pozbyc się depresji, a nie tylko mówić, jak ja
                      > biedna chora jestem.

                      Nie bylo u mnie zadnego uzalania sie. Wlasnie to jest istota doradztwa
                      forumowego : Mask wmowił ci lęki jako doradca, ty wmowisz komus uzalanie jako
                      doradca. Doradcy poza swoj nosek rzadko zerkaja.
                      • abasia471 Re: euforyk 03.09.06, 00:45
                        Ja tutaj wypowiadam swoje opinie i tak się składa, że mam do tego prawo. Być
                        może czujesz sie dyscyplinowany, bo wyłażą Twoje kompleksy. Napisałam, co mi
                        się nie podoba w postawie ludzi, których jedyne działanie, zaczyna się i kończy
                        na biadoleniu. Rozumiem, że to może ich oburzać, bo jeżeli ktoś wszedł w rolę
                        ofiary, to nie lubi, jak mu się mówi, że coś zależy od niego. Ja przez
                        większość swojego życia, brałam odpowiedzialność, za swoje wybory i nie
                        przekonuje mnie, ktoś, kto szuka tylko wytłumaczenia, dla swoich porażek. A Ty
                        się jednak użalasz i nie patrzysz dalej, niż na czubek swojego nosa.
                        • euforyk Re: euforyk 03.09.06, 09:40
                          abasia471 napisała:

                          > Ja tutaj wypowiadam swoje opinie i tak się składa, że mam do tego prawo.

                          a inni juz nie mają?


                          A Ty
                          > się jednak użalasz i nie patrzysz dalej, niż na czubek swojego nosa.

                          a gdzie sie uzaliłem w tym wątku? podając swoj jednostkowy przyklad ( z ktorego
                          nie zrozumialas nic a nic) niezgodzilem sie z twoja ogolna opinią na temat
                          forum. i chyba cie to lekko podku..lo, bo jakas spieta sie zdajesz...
                          • abasia471 Re: 03.09.06, 10:59
                            Zgadzam się, że na forum nikt nikogo nie trzyma na siłę i ja też nie jestem tu,
                            dlatego, że muszę. To, że nie zgadzam się z wieloma z was nie oznacza, że nie
                            mogę wypowiadać swoich poglądów. Wam też nie odbieram prawa do swobodnej
                            wypowiedzi, jeżeli tak to odebraliście, to powinniście się przyjrzeć, dla
                            czego, poczuliście się, aż tak zaatakowani. Ja napisałam tylko, że postawa
                            żuczka toczącego z determinacją swoje gówienko, uważającego, to toczenie, za
                            jedyny możliwy sposób życia, mi nie odpowiada. Jestem człowiekiem, a nie
                            jednostką chorobową zwaną depresją endogenną i tak mam zamiar się zachowywać,
                            żeby choroba nie była jedynym wyznacznikiem moich działań. Z chorobą żyje się
                            okropnie, ale to mnie nie zwalnia z odpowiedzialności, za siebie. Odnoszę
                            wrażenie, że wielu z was ogranicza się wyłącznie do stwierdzenia, że ma
                            depresję, więc cierpi, a jako człowiek cierpiący ma prawo czuć się podle, a jak
                            czuje się podle, to nie musi nic robić i tak koło się zamyka.
                            Podoba mi się postawa a.niech.to, która coś robi, żeby wyjść na prostą. Szanuję
                            ludzi, którym chodzi o coś więcej, niż tylko, o znalezienie usprawiedliwienia
                            dla swoich problemów. Maskaig jak zwykle nie koniecznie rozumie, o co chodzi,
                            za to dla odmiany jest bardzo pozytywny. Mam wrażenie, że tym swoim
                            pozytywizmem tworzy zasłonę dymną do problemów, których nie chce widzieć. Ty
                            euforyk przypisujesz mi swoje uczucia. Nie jestem podenerwowana, ani nie
                            targają mną, negatywne emocje do innych ludzi, po prostu mówię, co myślę.
                            Przyjrzyj się lepiej ile jadu jest w Twoich wypowiedziach, chociażby tych o
                            rodzicach. Pisząc ten wątek spodziewałam się głosów oburzenia ze strony
                            wiecznych narzekaczy, ale mam nadzieję, że może przynajmniej przez chwilę się
                            zastanowią, że można też mieć inną postawę. Nie mam jednak zamiaru nikogo
                            nawracać, ani zbawiać. Nawracajcie się i zbawiajcie się sami, mi wystarczą
                            własne problemy.


                            • euforyk Re: 03.09.06, 11:49
                              Wam też nie odbieram prawa do swobodnej
                              > wypowiedzi, jeżeli tak to odebraliście, to powinniście się przyjrzeć, dla
                              > czego, poczuliście się, aż tak zaatakowani.

                              ale kto tak odebrał? ty sie powolalas na swoje prawo, a jesli ktos sie powoluje
                              to chyba wtedy jak sie broni, gdy sie mu odbiera.


                              Ty
                              > euforyk przypisujesz mi swoje uczucia. Nie jestem podenerwowana,

                              ty to robisz caly czas w tym watku, wiec pozwolilem sobie na to i ja na koniec.
                              tak odbieram twoje wpisy, jako spięte :-)


                              ani nie
                              > targają mną, negatywne emocje do innych ludzi, po prostu mówię, co myślę.

                              interpretujesz ludzi z forum negatywnie, od poczatku tego wątku.


                              > Przyjrzyj się lepiej ile jadu jest w Twoich wypowiedziach, chociażby tych o
                              > rodzicach.

                              nie ma żadnego jadu, ani uzalania. wogóle nie zrozumialas co napisałem. to byl
                              kontrprzyklad, pokazujacy, ze pisanie o smutnych sprawach nie musi wiazac sie z
                              szukaniem litosci, uzalaniem sie i takich tam i napisalem dlaczego. co podwazalo
                              twoja teze ogolna w pierwszym wpisie.
                        • euforyk Re: euforyk 03.09.06, 10:03
                          Ja przez
                          > większość swojego życia, brałam odpowiedzialność, za swoje wybory i nie
                          > przekonuje mnie, ktoś, kto szuka tylko wytłumaczenia, dla swoich porażek.

                          a za swoje emocje umiesz wziasc odpowiedzialność? jakoś masz tendencje do
                          widzenia innych w zlym swietle, do pisania raczej o innych niz o sobie. Wolny
                          forum, chcesz zeby bylo wiecej o sposobach wyjscia z depresji to zakladaj watki
                          o sposobach wyjscia z depresji, a nie miej pretensji, ze na forumie za malo
                          pozytywnych rad, albo wysylaj je do administratora forum, zeby zatrudnil
                          jakiegos doradce.
                          • luki_s4 Re: euforyk 03.09.06, 10:08
                            prawdza trzeba zaczac ludzi widziec w lepszym swietle dlatego musisz miec
                            wieksza samoswiadomosc
                            --
                            serwisy.gazeta.pl/film/1,22535,404347.html
                    • neurona Re: euforyk 07.09.06, 00:57
                      Dobrze ze robisz wszystko zeby pozbyc sie choroby. Tylko nie mysl, ze inni maja
                      taka sama postac depresji jak Ty. To jak z wada wzroku. Jesli ktos ma minus
                      jeden, to moze cos zobaczyc gdy skoncentruje wzrok i mocno zmruzy oczy. Jesli
                      ma minus 6, to chocby nie wiem co robil bez okularow nie zobaczy napisow po
                      drugiej stronie ulicy. Oczywiscie moje porownanie jest b uproszczone. Chodzi mi
                      tylko o to ze osoby w naprawde glebokiej depresji nie maja szansy na zadna
                      aktywnosc, wiec w ich przypadku taka dyskusja nie ma sensu. Mysle tez, ze
                      bardzo wielu osobom wydaje sie, ze maja depresje. Czesto spotykam sie z ludzmi
                      ktorzy wkrecaja sobie depresje, bo np. nie chce im sie pisac pracy
                      magisterskiej albo w ogole nic im sie nie chce. Widzialam jednak ludzi naprawde
                      chorych (podczas mojego pobytu w szpitalu i pozniej) i nie mam watpliowsci, ze
                      nie mozna obarczac ich odpowiedzalnoscia za stan w ktorym sie znalezli.
                      • abasia471 Re: neurona 07.09.06, 17:02
                        neurona napisała:

                        > Dobrze ze robisz wszystko zeby pozbyc sie choroby. Tylko nie mysl, ze inni
                        maja> taka sama postac depresji jak Ty. To jak z wada wzroku. Jesli ktos ma
                        minus
                        > jeden, to moze cos zobaczyc gdy skoncentruje wzrok i mocno zmruzy oczy. Jesli
                        > ma minus 6, to chocby nie wiem co robil bez okularow nie zobaczy napisow po
                        > drugiej stronie ulicy. Oczywiscie moje porownanie jest b uproszczone. Chodzi
                        mi> tylko o to ze osoby w naprawde glebokiej depresji nie maja szansy na zadna
                        > aktywnosc, wiec w ich przypadku taka dyskusja nie ma sensu.
                        Mysle tez, ze > bardzo wielu osobom wydaje sie, ze maja depresje. Czesto
                        spotykam sie z ludzmi > ktorzy wkrecaja sobie depresje, bo np. nie chce im sie
                        pisac pracy > magisterskiej albo w ogole nic im sie nie chce. Widzialam jednak
                        ludzi naprawde> chorych (podczas mojego pobytu w szpitalu i pozniej) i nie mam
                        watpliowsci, ze > nie mozna obarczac ich odpowiedzalnoscia za stan w ktorym sie
                        znalezli.
                        Zgadzam się z Tobą, że przy ostrej fazie depresji, człowiek jest jak
                        sparaliżowany i na prawdę niewiele może zrobić. Moje uwagi dotyczą mniej
                        nasilonej depresji, kiedy po lekach stan się stabilizuje, ale nie wraca do
                        normy. Sama miałam kilka epizodów depresyjnych, gdzie nie miałam siły wstać z
                        łóżka, umyć się, czy zrobić cokolwiek, a moje myśli krążyły wokół śmierci i
                        beznadziejności mojej sytuacji. Jednak większość osób piszących tu na forum nie
                        jest chyba w tej ostrej fazie, bo nie mieliby siły, ani ochoty siedzieć przy
                        komputerze. I jeszcze jedno, nigdy nie sugerowałam, że ktokolwiek jest winny
                        swojej choroby. Uważam jednak, że za stosunek jaki mamy do choroby, jesteśmy
                        odpowiedzialni. Można być chorym i chorować, ale można też być chorym i starać
                        się wyzdrowieć. Ja wiem, że prawdopodobnie będę skazana na depresję do końca
                        życia, bo uszkodzenia w mózgu są znaczne, więc muszę zrobić wszystko, żeby
                        choroba nie przekreśliła do końca, moich szans na normalne życie. Chcę
                        wyciągnąć z życia, najwięcej jak się da. Nigdy nie zgodzę się, żeby ktoś mnie
                        traktował jak jednostkę chorobową i ja sama, też nie zamierzam tak o sobie
                        myśleć. Zakładam, że może być trudno, ale ja zrobię wszystko na co mnie stać,
                        żeby żyć normalnie. Nie chcę traktować choroby jako usprawiedliwienia dla moich
                        błędów.
                        • neurona Re: neurona 08.09.06, 15:20
                          Popieram Twoja walke z choroba i bardzo ja doceniam. Wiem, ze jesli sie pracuje
                          nad depresja, mozna dobrze zyc. W naszym przypadku brak dysypliny nie prowadzi
                          do zwyklego marnowania czasu (jak u osob zdrowych), ale do nawrotow czy
                          nasilania sie choroby. Ja na przyklad nie moge bede spac do poludnia, bo wtedy
                          wpadam w stan depresyjny. Dlatego co rano zwlekam sie z lozka i wychodze z
                          domu, zeby do niego nie wrocic. Jest to dla mnie trudne, bo rano jestem
                          strasznie slaba i dusze bym diablu zapisala, zeby pospac minute dluzej, ale
                          wiem ze jesli to zrobie, caly dzien zle sie bede czula. Kiedy sie jest
                          zagrozonym depresja nie wolno robic wszystkiego na co sie ma ochote. Nie wolno
                          siedziec przed tv, nie wolno spac wiecej niz 7h, nie wolno sobie pozwalac na
                          nicnierobienie (nawet po czasie dluzszego wysilku np. przed sesja, bo ta
                          nagroda obraca sie wtedy w depresje z ktorej moze byc trudno sie wydostac). Ja
                          kazdy wekeend planuje tak, zeby nie siedziec w domu bo wiem, ze wystarczy jedna
                          wolna niedziela a mam dola na nastepne kilka dni. A kiedy juz jestem w depresji
                          wychodze na spacer i noga za noga wlocze sie po parku. Na nikogo nie patrze, do
                          nikogo sie nie odzywam, ale nie leze wtedy w lozku i nie wpadam coraz glebiej.
                          A potem ide na aerobik, droga zajmuje mi 3 razy tyle, a na cwiczeniach jestem
                          dwa kroki za wszystkimi, ale cwicze bo tak moge pokonac chorobe.
                          Teraz kiedy wyjasnilas, ze nie chodzi Ci o ludzi w ostrej depresji, zgadzam sie
                          z Toba w 100%! I powiem jeszcze jedno, mnie ludzie ktorzy sami sie wpadzaja w
                          doly bardzo draznia. Gdyby przez moment poczuli co to znaczy byc naprawde
                          chorym, zrozumieliby ze tak naprawde sa w dobrej syt i wystarczy, ze przestana
                          sobie poblazac, a moga b duzo osiagnac.
                          • luki_s4 Re: neurona 08.09.06, 15:44
                            nie wiem co o tym myslec wyglada to na teorie majaca potwierdzenie w historii
                            "ostry stan" wlki z choroba, hem
                            --
                            cos mi tu nie gra
                          • abasia471 Re: neurona 08.09.06, 16:27
                            Wiem z własnego doświadczenia, jak trudno jest robić, to, o czym piszesz, ale
                            jeżeli jedyną alternatywą jest dół, to ja też pazurami trzymam się normalności.
                            Tu na forum wiele osób stosuje jazdę bez trzymanki. Nie starają się nawet
                            chociażby w minimalny sposób kierować swoim życiem, a całą energię skupiają na
                            analizowaniu, że jest im źle. Mnie też to wkurza. Ktoś, kto tak jak ja szuka
                            racjonalnego wsparcia i próbuje sobie pomóc jest uważany za nawiedzonego.
                            Trudno mogę być nawiedzona, ale jeżeli chociaż jedna osoba wyciągnie pozytywne
                            dla siebie wnioski z moich wypowiedzi, to warto tu piać. Nie oznacza to, żebym
                            miała jakieś poczucie misji, ja tylko lubię pomagać ludziom. Życzę Ci
                            wytrwałości i pozdrawiam Cię serdecznie. Trzymaj się.
                            • neurona Re: neurona 08.09.06, 19:32
                              Dziekuje bardzo! Ja tez serdecznie Cie pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego:)
                            • lucyna_n Re: neurona 08.09.06, 21:55
                              w przypadku uszkodzenia mózgu to nie bardzo rozumiem co tu ma do rzeczy sila woli i chęci?
                              teoretycznie w Twoim przypadku nie powinno to mieć żadnego znaczenia .
                              Tutaj cosik się nie zgadza.
    • ilquad Brak zrozumienia 02.09.06, 17:10
      Dlaczego tak wielu z Was tkwi
      > w depresji i uważa ten stan za zwalniający z odpowiedzialności za własne
      > życie?

      Nikt sie w depresje nie pchal, tak jak nikt nie pcha sie w inne choroby. To nie
      jest hipochondria.
      Depresja nie zwalnia z odpowiedzialnosci, tyle, ze tej odpowiedzialnosci nie
      ma, bo odpowiednie struktury mozgu za nia odpowiedzialne, nie pracuja tak jak
      trzeba. Czy żądałabyś odpowiedzialnosci od pijanego, naćpanego, czy śpiącego
      człowieka?

      Nie
      > mówię tu oczywiście o ciężkich chorobach psychicznych.

      A depresja to niby lekka?


      Ludzie jak ten
      > świat mi się nie podoba, ludzie ja przeżywam ciągły stres... I dalej nic za
      > tym nie idzie.

      Bo tak jest. Jakby ci operacyjnie usunięto ośrodek odczuwania przyjemności, to
      co, śmiałabyś się?
    • euforyk Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 02.09.06, 17:40
      > Pozytywne rady są wyśmiewane, a biadolenie i czarnowidztwo są
      > w cenie.

      jak ci doradcy strasznie mają, ołtarzyki im sie powinno stawiać, za to ze
      zechcieli sie wogole pofatygować na to forum i pomoc, a oni tu tylko w dupe
      dostają. ofiary nihilistycznej chołoty. dlatego, zeby niecierpieli proponuje dla
      doradców zalozyć forum : paganiacze mułów.
    • mskaiq Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 05:44
      Abasia471

      >Maskaig nie przypisuj mi jakiś strachów, których nie mam. Na sprawy lubię
      >patrzeć realnie, a nie życzeniowo i to nie ma związku z moją depresją. Moim
      >zdaniem życzeniowe myślenie jest przyczyną wielu kłopotów. Wiele osób, które
      >tu narzekają na swoje życie, kieruje się takim myśleniem. Wydaje im się, że
      >narzekanie i czekanie, aż sytuacja sama się poprawi, załatwia sprawę. A tu nic
      > z tego, żeby było lepiej trzeba się trochę powysilać. Ci, którym się nie chce
      >robić czegoś konstruktywnego, zwykle uważają, że się nie da, a ich sytuacja
      >jest wyjątkowo trudna i zamęczają otoczenie swoim biadoleniem.
      >Nie wiem jak odpowiedzieć Lucynie, bo ja właściwie nie narzekałam tylko
      >spisałam odczucia, jakie mam, gdy czytam forum.
      >Rzeźnia, jak zwykle niewiele ma do powiedzenia, jest za to agresywna i
      >kategoryczna, tylko, że jej opinia, nie ma dla mnie żadnego znaczenia.

      Czy Twoim zdaniem mozliwosc wyjscia z depresji jest mysla zyczeniowa. Wiele
      osob wyszlo z depresji.
      Mozna wyjsc na ulice, dla wielu osob jest to olbrzymi wysilek ale mozna to
      zrobic. Jest to zyczeniowa mysl, ale bez takiej mysli nie mozna zrobic niczego.
      Cokolwiek chcemy osiagnac musimy miec taka zyczeniowa mysl. Bez takiej mysli
      nie mozna niczego osiagnac, wszystko jest niemozliwe.

      Ja nigdy nie narzekam Abasiu471, uwazam ze narzekanie wzmacnia depresje bo do
      negatywizmu depresji dodajemy negatywizm krytyki. Zawsze pisze ze trzeba sie
      powysilac ze mozna wszystko osiagnac ale nigdy nie pisze ze samo sie naprawi,
      ze samo sie zrobi. Pisze rowniez ze nalezy dbac o diete, o cwiczenia fizyczne,
      o to aby nie zostawiac nierozwiazanych spraw bo zawsze wroca i zawsze przyniosa
      szkode.
      Piszesz ze ludzie biedola, no coz czesto pojawiaja sie zle dni u ludzi, lepiej
      o tym pisac i rozmawiac, niz pozostawac samemu z tymi zlymi myslami. W ten
      sposob czesto pozbywaja sie tych zlych mysli.
      Mysle ze bardzo nieuwaznie czytasz moje posty Abasiu471.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • euforyk Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 10:09
        > Zawsze pisze

        wiemy mask i oszczedz chociaz pisania o tym ze piszesz

        > Mysle ze bardzo nieuwaznie czytasz moje posty Abasiu471.

        podobnie jak ty posty innych
        • insana Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 10:13
          euforyk napisał:

          > > Zawsze pisze
          >
          > wiemy mask i oszczedz chociaz pisania o tym ze piszesz

          :))
        • a.niech.to Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 11:54
          euforyk napisał:

          >
          > oszczedz chociaz pisania o tym ze piszesz
          Autorefleksja nad tym, co się robi, jest zawsze cenna.
          • euforyk Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 11:57
            mi to raczej wygladalo na reklame reklamy. jakby w miescie wszedzie byli
            bilbordy z cocacola olbrzymie i roznoszono jeszcze ulotki informujace o tych
            bilbordach.
          • insana Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 12:12
            a.niech.to napisała:

            > > oszczedz chociaz pisania o tym ze piszesz
            > Autorefleksja nad tym, co się robi, jest zawsze cenna.

            ja tam nie widzę autorefleksji, raczej automatyzm, rodzaj wrytej
            w mózg mantry
            • a.niech.to Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 16:03
              Automatyzm czy nie, przecież wie, co robi. Problem zacząłby się, gdyby pisząc
              myślał, że wygłasza mowę do tłumu słuchaczy. Mantra albo i nie, ale trzyma się
              rzeczywistości: piszę, piszę, piszę. Jeśli się nawet utwierdza, wszystko jest w
              porządku.
    • insana Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 08:26
      Ale oso chozi?
      Przeciez kazdy moze pisać na forum co chce ( w granicach regulaminu ofkors bo Looserka ciacha;)) a to ze "pozytywne doradzanie" nie jest tutaj przyjmowane z entuzjazmem to bardziej dlatego, ze poziomem raczej nie odbiega od tego co mozna znaleźć w tysiącach poradnikow typu "Jak pokochać swoje schizy i być happy" ;) okupujących półki kazdej księgarni.
      A psychiczni (szczegolnie ci z większym stazem ;)) to często jednostki aspołeczne albo społeczne inaczej ;) sceptyczne, krnąbrne i nie tak łatwo ich zwieść ( czy uwieść) byle marchewką ( a i zapewne ta marchewka była pierwszą rzeczą ktorą probowali i wiedzą ze g...o daje)

      Zresztą chyba bym miała mega brechtanie z dialogów typu:
      - a te medytacje to przed obiadem czy po?
      - no co ty! na czczo albo przed spaniem!, trzeba byc maxymalnie oczyszczonym, mozesz wode pić niegazowaną najwyzej, a 2h po obiedzie to najlepiej biegi albo rower
      - i oddech, pamiętaj głeboki oddech, wyobraz sobie ze to ty jestes odechem
      - acha, a ten napar z ... to jak zrobić?
      :))
    • a.niech.to Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 09:34
      Też nie mam i nijakiej nadziei, żebym się mogła jej pozostałości pozbyć w
      najbliższym czasie jakimś cywilizowanym sposobem. Nie powiem, żeby mi pasowała
      sytuacja, w której się znalazłam, ale i tak jest o niebo lepsza niż poprzednia,
      rozciągnięta w latach.
      Jest mi źle, bo nie umiem się rozeznać w nowych okolicznościach. Mam wiele
      lęków i obaw. Sporo rzeczy nie umiem. Ale ... chrzanię wszelkie współczucie, z
      którego nic nie wynika. Jeśli już, wolałabym, aby ktoś pomalował sufit, położył
      glazurę. Jeszcze mniej satysfakcjonuje mnie litość, a właściwie wcale. Wiele
      pomógł mi Forum przez OBIEKTYWIZM spojrzenia na mnie i okoliczności. Jakże na
      pozór prostym sposobem wyciągnął mnie z depresji. Pozostały nieszczęsne
      resztki. Sama tyrałam nad tym jak katorżnik. Sa tacy, którzy pamiętają. NIE
      CHORUJĘ. Jeszcze tylko zgarnąć odpadki. Polecam wszystkim poszukiwanie prawdy
      przede wszystkim o sobie. To leczy, szczególnie z depresji wielopostaciowej. Ta
      bywa groźna.
      A teraz do autorki postu. Z Forumu odeszło tak wiele osób jako i ja odchodzę.
      Gdzie się ostatnio obijam, łatwo sprawdzić. WARTO.
      Odeszli Ci, którzy sobie poradzili bądź zmarli, co w ostatecznym rachunku
      wychodzi na jedno. Nikt nie musi być na łasce dołującego Forumu narzekaczy i
      żeby tylko: prześmiewców, złośliwców, skąpców, dozorców myśli i uczuć, złodziei
      swobodnego oddechu. Starczy, sobie to uświadomić, czy inaczej - poznać
      przyczyny choroby. Potem krok po kroku zaczyna się zdrowieć.
      Zaiste odkrywczy Twój post.
      Pozdrawiam czytających z rozdziawionymi dziobkami.
      a.
      • euforyk Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 10:06
        > Pozdrawiam czytających z rozdziawionymi dziobkami.


        fakt, troche sobie ziewnełem.
      • lucyna_n Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 10:15
        jakoś ostatnio Twoje pisarstwo przypomina mi to co pisala Greta w manii.
        • a.niech.to Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 11:50
          Zbieraj, pokaż komu trzeba. Próbować zawsze warto. Zbraknie Grety, pozostanie
          Aidka.
          • lucyna_n Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 20:35
            ostatnio jakoś skrajności nie trzymają się tego forum, nie ma Grety, ale nie ma też Aidy.
            • a.niech.to Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 22:33
              Ja za to tu jestem jako człowiek kompromisu. Sama jestem ciekawa między czym a
              czym. Codziennie się utwierdzam, że to i tak wszystko jedno, byle by był jakiś
              finał inny.
              • lucyna_n Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 04.09.06, 08:53
                moim zdaniem podpadasz pod typ depresyjny "Greta"
      • a.niech.to Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 11:51
        Wplątało mi się coś w skrzydła. To otwarty Forum.
    • anatemka Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 13:56
      jak zwykle zapewne czytam nieuważnie i po łebkach, bo zupełnie inaczej odbieram
      to forum. Narzekań nie czytam, porad nie udzielam, czasem wysmieję suchego/nie
      ma go ostatnio czy ja nie trafiam?/
      Na depresje cierpię ale nie przypominam sobie abym zale na zycie na tym forum
      wylewała. Hm, zaliczam się pewnie do tych nielicznych wyjątków o których
      wspomniałaś.

      Loo, nie wycinaj, muszę to powiedzieć: życie jest pop.......ne
    • maliana Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 19:09
      a na dodatek mało tu zyczliwosci i wsparcia. Cóż, przychodze coraz rzadziej,
      nie dla mnie to towarzystwo wzajemnej adoracji...
      • euforyk Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 19:21
        adoracja bez życzliwosci i wsparcia, interesujące
        • maliana Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 19:22
          taaak, to fenomen tego forum :)
          • ollaboga77 Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 19:28
            O Maliana masz swietny podpis... ja też się pod nim podpisuje:)))) jak
            najbardziej:)
          • a.niech.to Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 22:38
            obiektywizm spojrzenia, stawianie na samodzielność myśli i czynów
        • a.niech.to Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 22:36
          oparte na prawie własności i wymaganiach
      • insana Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 03.09.06, 23:44
        eee Maliana, prze-sa-dzasz
        fajne ludki tu siedzą
        poranione moze trochę...:/
        • luki_lake Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 07.09.06, 15:45
          a mnie sie w jednym pokoju drzwi odrotnie otwieraja
          a mutno ze sku..nsko az bleee, przepraszam,ze przelinam, a macie !! :((
          ;)
    • dolor Re: Mam depresję, źle mi i wszyscy mi współczujci 09.09.06, 10:36
      Dawno nie czytałem tylu rzeczowych argumentów skłaniających do samobójstwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka