promyk17
13.09.06, 14:44
Depresja a rozwój duchowy.
Choroba naszej cywilizacji. Czym jest? Jakie są przyczyny? Jak się jej
pozbyć?
Depresja to ucieczka od życia. Paraliżujący lęk przed działaniem,
jakimkolwiek.
Jakby świat stał się wrogi, złowieszczy, przerażający.
Z pewnością mogą być różne przyczyny depresji. Brak pracy, rozpad
związku, brak ukochanego człowieka, trudności w szkole, choroba, śmierć
bliskiej osoby, samotność i wiele innych. Jednak zawsze, bez względu na
przyczyny w świecie materialnym jest jedna główna.
To brak poczucia własnej wartości, siły wewnętrznej, mocy, które biorą się z
miłości do siebie, do swej Boskiej Istoty i odnalezienia wewnętrznego
płomienia.
Człowiek, któremu udało się dostrzec światło, którym jest każdy z
nas, w obliczu trudności, nie podda się, lecz zapyta: -Czego mam się nauczyć,
co zrozumieć, jakie przesłanie przynosi mi to doświadczenie?
I będzie starał się znaleźć odpowiedź, wiedząc, że „trudy życia” to lekcje do
przepracowania, nie kłody pod nogi, czy kara boska.
Stanie do walki i wygra.
Przecież nie przychodzimy tu dla odpoczynku, choć niektórzy,
świadomie, jeszcze jako istoty duchowe wybrali taką drogę. Większość z nas
przyszła dla rozwoju, dla nauki, dla zrozumienia. A każde doświadczenie
przynosi nam wzrost, jeśli tylko potrafimy to zrozumieć i wyciągnąć wnioski.
Jeśli nie, dostajemy powtórnie, takie same lub podobne „zdarzenia”. Powtórka,
ma nam unaocznić, wstrząsnąć, przycisnąć, pokazując, że to dla nas stan
zapalny i wymaga uwagi.
Zamiast złorzeczyć, przeklinać, nienawidzić, należy zastanowić się nad
przyczynami tych wydarzeń.
Nie oskarżaj innych za Twoje niepowodzenia, samotność, nieudany związek,
biedę.
Nie ma winnych. Ani Ty ani inny, ani Bóg nie są winni.
Wina nie istnieje, jest tylko nauka.
W zdecydowanej większości przyczyną naszych różnych „niepowodzeń” są nasze
negatywne programy, kody z poprzednich wcieleń lub/ i z dzieciństwa.
Pojawiają się, abyśmy mieli możliwość przepracować je
i uwolnić się od ponownego doświadczania tych samych trosk.
To swoista łaska.
Jeśli nie zrozumiemy wcześniej, w czym tkwi problem, jakie mamy ograniczenia,
blokady, w ten sposób mamy możliwość ich przepracowania.
Oczywiście nie musi dojść do tych wydarzeń, jeśli w odpowiednim czasie
odnajdziemy, co nas hamuje w doświadczaniu pełni i usuniemy to.
Jeśli jesteś na skraju rozpaczy, nie chce ci się wstawać z łóżka,
wyjść z domu, po prostu żyć, spróbuj zrobić rachunek sumienia. Zastanów się,
co powoduje naprawdę ten stan.
Nie obwiniaj siebie, że nie potrafisz, nie umiesz, nie chcesz.
Nie oceniaj sytuacji, w której się znalazłeś.
Postaraj się spojrzeć na Twoje życie z boku i napisz na kartce, co jest Ci
potrzebne do pełni szczęścia.
Postanów zacząć życie od nowa.
Wiem, powiesz, że to bardzo trudne, że nie masz siły. Przeszłam to
kiedyś i wiem, jak trudno jest się wyrwać ze stanu lęku i odrętwienia. Jeśli
jednak będziesz się skupiać na – nie mogę, nic się nie zmieni.
Całą uwagę skieruj na inne słowa:
„ Jestem kreatorem życia, przyszedłem tu dla rozwoju, dla szczęścia, dla
miłości „
Wiem, to wciąż za mało, żeby zbudzić Cię ze snu zapomnienia.
Powiesz, tak, gdzie to słyszałem, ale jak mam to zrobić?
Poprzez zrozumienie.
Jeśli zrozumiesz proces życia, jego powody i możliwości, osiągniesz cel.
Leki, tak, możesz je brać, ale one nie usuną częto przyczyny, raczej będą
trzymały Cię w niewoli niemożności i zależności.
Możesz poczuć się lepiej, ale po jakimś czasie te stan może powrócić, bo nie
zostanie odnalezione prawdziwe źródło choroby.
Bierz leki, lecz nie takie, które uzależniają. Poszukaj przyjaznych.
Jest pewna ważna prawda.
Prawdziwe szczęście nie jest uzależnione od świata zewnętrznego.
Nie ma znaczenia, co dzieje się obok Ciebie, jeśli w środku odnajdziesz
mądrość, zrozumienie, wiedzę, spokój i przede wszystkim miłość – nie straszne
Ci będą wydarzenia zewnętrzne, bo będziesz rozumiał ich sens i znaczenie w
swoim rozwoju.
Nie uciekaj od życia.
Przyszedłeś tu, aby się z nim zmierzyć, poznać, zaprzyjaźnić.
Ty natomiast, kulisz ogon, jak zranione zwierzę i uciekasz, chowasz się
przerażony.
A przecież przyszedłeś tu dla zwycięstwa. Zwycięstwa nad słabością, lękiem,
zapomnieniem.
Czy po to wybrałeś życie, by przegrać je, by poddać się? NIE!!
Dla zwycięstwa, dla miłości, dla mocy i siły.
To wszystko jest w Tobie, od zawsze, tylko świat, w którym żyjesz zapomniał o
tym. Celowo lub nie, to nie ma znaczenia.
Cywilizacja, w której żyjesz, jest cywilizacją lęku. Nie ważne, kto, lecz
dlaczego, wprowadził strach jako podstawę tej cywilizacji.
Oczywiście dla manipulacji. Ludzie żyjący w ciągłym lęku przed śmiercią,
chorobą, utratą majątku, kataklizmami, zbrodnią, wojną, itd., łatwo dają się
sterować. Są posłuszni, są więźniami. Możesz powiedzieć nie i odnaleźć
siebie, prawdziwego siebie. Wolnego, pięknego, silnego człowieka.
Prawdziwy rozwój duchowy to wyzwolenie z lęku i manipulacji
Prawdziwe życie to uświadomienie sobie swej wiecznej, boskiej istoty,
ukochanej przez Boga, wolnej, niezależnej, silnej, piękne i tworzenie radości.
Jeśli zrozumiesz, kim jesteś, odnajdziesz wewnętrzny płomień wiecznej
miłości, to będzie dobry początek, aby wyrwać się z depresji, lęku,
zależności od czegokolwiek.
Tylko człowiek całkowicie wolny, może być naprawdę szczęśliwy.
Niektórzy myślą, że wolność, to pozbycie się wszelkich obowiązków, partnera,
odpowiedzialności za życie. Tak nie jest.
Wolność to świadomość życia.
Świadomość, która buduje siłę i pomaga spełniać obowiązki z radością, brać
odpowiedzialność za swoje czyny i kreować życie zgodnie z wolą duszy, czyli
naszą. Dzięki niej życie staje się pełnią radości i miłości.
Gdy zbudujesz swą wewnętrzną moc opartą na miłości do swej Boskiej
Istoty, nauczysz się szczęścia, bez względu na wydarzenia obok, gdyż będziesz
wiedział, że stoisz na scenie życia, że odgrywasz tylko rolę.
Bądź obserwatorem, który przypatruje się życiu, zobacz, co Ci ono przynosi,
jaką naukę, jakie wskazówki.
Jeśli napotkasz „problem” zmierz się z nim.
Nie przyszedł on po to, aby powalić Cię, lecz aby wzmocnić. Pokaż, że jesteś
dzieckiem Boga. Pokaż swą siłę. Zmierz się z nim.
Jeśli zrozumiesz, że śmierć nie istnieje, że jesteś wieczną cudną
istotą, przecudnym płomieniem, nie będziesz się obawiał śmierci, choroby,
trudów. To życie to jeden z etapów Twojej nauki, przedstawienie, w którym
grasz.
Nie jesteś tylko aktorem, również reżyserem. Jeśli grasz w tragedii, zmień
scenariusz. Jeśli nie możesz, przyjrzyj się tej roli z bliska, wyciągnij
naukę. Ale patrz z boku, nie identyfikuj się z rolą. Na to życie wybrałeś
taką opcję, takie doświadczenia, jeśli wyciągniesz wnioski i zmienisz
zapatrywanie, Twoje życie odmieni się.
Jeśli będziesz chciał dalej grać rolę ofiary, to twój wybór i nie
miej pretensji do Boga, dał Ci wolną wolę.
Jeśli jednak chcesz zmienić swoją role i zagrać inne przedstawienie, podnieś
się i podejmij decyzję.
Jeśli powiesz chcę, świat cudownych istot duchowych, pomoże Ci. Twój Anioł
Stróż, Przewodnik, jest zawsze z Tobą. Ty go nie słyszysz, ale on słyszy
Ciebie.
Nie spodziewaj się jednak, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki
Twoje życie odmieni się w jeden dzień. To proces, praca, nauka. Aby był
trwały, musi być ustabilizowany poprzez systematyczną pracą nad zrozumieniem
i budowanie siebie dzień po dniu.
Jak tego dokonać? Pomoże Ci książka „Dla miłości stworzeni”.
Jeśli już podejmiesz decyzję, że chcesz żyć pełnią życia, napisz na kartce:
„ Jestem cudownym światłem, które wcieliło się w ciało dla zwycięstwa. Jestem
zwycięzcą”
Czytaj ją często, postaw w widocznym miejscu. Napisz czerwonym flamastrem