Dodaj do ulubionych

depresja a rozwój duchowy

13.09.06, 14:44
Depresja a rozwój duchowy.
Choroba naszej cywilizacji. Czym jest? Jakie są przyczyny? Jak się jej
pozbyć?
Depresja to ucieczka od życia. Paraliżujący lęk przed działaniem,
jakimkolwiek.
Jakby świat stał się wrogi, złowieszczy, przerażający.
Z pewnością mogą być różne przyczyny depresji. Brak pracy, rozpad
związku, brak ukochanego człowieka, trudności w szkole, choroba, śmierć
bliskiej osoby, samotność i wiele innych. Jednak zawsze, bez względu na
przyczyny w świecie materialnym jest jedna główna.
To brak poczucia własnej wartości, siły wewnętrznej, mocy, które biorą się z
miłości do siebie, do swej Boskiej Istoty i odnalezienia wewnętrznego
płomienia.
Człowiek, któremu udało się dostrzec światło, którym jest każdy z
nas, w obliczu trudności, nie podda się, lecz zapyta: -Czego mam się nauczyć,
co zrozumieć, jakie przesłanie przynosi mi to doświadczenie?
I będzie starał się znaleźć odpowiedź, wiedząc, że „trudy życia” to lekcje do
przepracowania, nie kłody pod nogi, czy kara boska.
Stanie do walki i wygra.
Przecież nie przychodzimy tu dla odpoczynku, choć niektórzy,
świadomie, jeszcze jako istoty duchowe wybrali taką drogę. Większość z nas
przyszła dla rozwoju, dla nauki, dla zrozumienia. A każde doświadczenie
przynosi nam wzrost, jeśli tylko potrafimy to zrozumieć i wyciągnąć wnioski.
Jeśli nie, dostajemy powtórnie, takie same lub podobne „zdarzenia”. Powtórka,
ma nam unaocznić, wstrząsnąć, przycisnąć, pokazując, że to dla nas stan
zapalny i wymaga uwagi.

Zamiast złorzeczyć, przeklinać, nienawidzić, należy zastanowić się nad
przyczynami tych wydarzeń.
Nie oskarżaj innych za Twoje niepowodzenia, samotność, nieudany związek,
biedę.
Nie ma winnych. Ani Ty ani inny, ani Bóg nie są winni.
Wina nie istnieje, jest tylko nauka.
W zdecydowanej większości przyczyną naszych różnych „niepowodzeń” są nasze
negatywne programy, kody z poprzednich wcieleń lub/ i z dzieciństwa.
Pojawiają się, abyśmy mieli możliwość przepracować je
i uwolnić się od ponownego doświadczania tych samych trosk.
To swoista łaska.
Jeśli nie zrozumiemy wcześniej, w czym tkwi problem, jakie mamy ograniczenia,
blokady, w ten sposób mamy możliwość ich przepracowania.
Oczywiście nie musi dojść do tych wydarzeń, jeśli w odpowiednim czasie
odnajdziemy, co nas hamuje w doświadczaniu pełni i usuniemy to.
Jeśli jesteś na skraju rozpaczy, nie chce ci się wstawać z łóżka,
wyjść z domu, po prostu żyć, spróbuj zrobić rachunek sumienia. Zastanów się,
co powoduje naprawdę ten stan.
Nie obwiniaj siebie, że nie potrafisz, nie umiesz, nie chcesz.
Nie oceniaj sytuacji, w której się znalazłeś.
Postaraj się spojrzeć na Twoje życie z boku i napisz na kartce, co jest Ci
potrzebne do pełni szczęścia.
Postanów zacząć życie od nowa.

Wiem, powiesz, że to bardzo trudne, że nie masz siły. Przeszłam to
kiedyś i wiem, jak trudno jest się wyrwać ze stanu lęku i odrętwienia. Jeśli
jednak będziesz się skupiać na – nie mogę, nic się nie zmieni.
Całą uwagę skieruj na inne słowa:
„ Jestem kreatorem życia, przyszedłem tu dla rozwoju, dla szczęścia, dla
miłości „
Wiem, to wciąż za mało, żeby zbudzić Cię ze snu zapomnienia.
Powiesz, tak, gdzie to słyszałem, ale jak mam to zrobić?
Poprzez zrozumienie.
Jeśli zrozumiesz proces życia, jego powody i możliwości, osiągniesz cel.
Leki, tak, możesz je brać, ale one nie usuną częto przyczyny, raczej będą
trzymały Cię w niewoli niemożności i zależności.
Możesz poczuć się lepiej, ale po jakimś czasie te stan może powrócić, bo nie
zostanie odnalezione prawdziwe źródło choroby.
Bierz leki, lecz nie takie, które uzależniają. Poszukaj przyjaznych.
Jest pewna ważna prawda.
Prawdziwe szczęście nie jest uzależnione od świata zewnętrznego.
Nie ma znaczenia, co dzieje się obok Ciebie, jeśli w środku odnajdziesz
mądrość, zrozumienie, wiedzę, spokój i przede wszystkim miłość – nie straszne
Ci będą wydarzenia zewnętrzne, bo będziesz rozumiał ich sens i znaczenie w
swoim rozwoju.
Nie uciekaj od życia.
Przyszedłeś tu, aby się z nim zmierzyć, poznać, zaprzyjaźnić.
Ty natomiast, kulisz ogon, jak zranione zwierzę i uciekasz, chowasz się
przerażony.



A przecież przyszedłeś tu dla zwycięstwa. Zwycięstwa nad słabością, lękiem,
zapomnieniem.
Czy po to wybrałeś życie, by przegrać je, by poddać się? NIE!!
Dla zwycięstwa, dla miłości, dla mocy i siły.
To wszystko jest w Tobie, od zawsze, tylko świat, w którym żyjesz zapomniał o
tym. Celowo lub nie, to nie ma znaczenia.
Cywilizacja, w której żyjesz, jest cywilizacją lęku. Nie ważne, kto, lecz
dlaczego, wprowadził strach jako podstawę tej cywilizacji.
Oczywiście dla manipulacji. Ludzie żyjący w ciągłym lęku przed śmiercią,
chorobą, utratą majątku, kataklizmami, zbrodnią, wojną, itd., łatwo dają się
sterować. Są posłuszni, są więźniami. Możesz powiedzieć nie i odnaleźć
siebie, prawdziwego siebie. Wolnego, pięknego, silnego człowieka.
Prawdziwy rozwój duchowy to wyzwolenie z lęku i manipulacji
Prawdziwe życie to uświadomienie sobie swej wiecznej, boskiej istoty,
ukochanej przez Boga, wolnej, niezależnej, silnej, piękne i tworzenie radości.
Jeśli zrozumiesz, kim jesteś, odnajdziesz wewnętrzny płomień wiecznej
miłości, to będzie dobry początek, aby wyrwać się z depresji, lęku,
zależności od czegokolwiek.

Tylko człowiek całkowicie wolny, może być naprawdę szczęśliwy.
Niektórzy myślą, że wolność, to pozbycie się wszelkich obowiązków, partnera,
odpowiedzialności za życie. Tak nie jest.


Wolność to świadomość życia.
Świadomość, która buduje siłę i pomaga spełniać obowiązki z radością, brać
odpowiedzialność za swoje czyny i kreować życie zgodnie z wolą duszy, czyli
naszą. Dzięki niej życie staje się pełnią radości i miłości.
Gdy zbudujesz swą wewnętrzną moc opartą na miłości do swej Boskiej
Istoty, nauczysz się szczęścia, bez względu na wydarzenia obok, gdyż będziesz
wiedział, że stoisz na scenie życia, że odgrywasz tylko rolę.
Bądź obserwatorem, który przypatruje się życiu, zobacz, co Ci ono przynosi,
jaką naukę, jakie wskazówki.
Jeśli napotkasz „problem” zmierz się z nim.
Nie przyszedł on po to, aby powalić Cię, lecz aby wzmocnić. Pokaż, że jesteś
dzieckiem Boga. Pokaż swą siłę. Zmierz się z nim.
Jeśli zrozumiesz, że śmierć nie istnieje, że jesteś wieczną cudną
istotą, przecudnym płomieniem, nie będziesz się obawiał śmierci, choroby,
trudów. To życie to jeden z etapów Twojej nauki, przedstawienie, w którym
grasz.
Nie jesteś tylko aktorem, również reżyserem. Jeśli grasz w tragedii, zmień
scenariusz. Jeśli nie możesz, przyjrzyj się tej roli z bliska, wyciągnij
naukę. Ale patrz z boku, nie identyfikuj się z rolą. Na to życie wybrałeś
taką opcję, takie doświadczenia, jeśli wyciągniesz wnioski i zmienisz
zapatrywanie, Twoje życie odmieni się.
Jeśli będziesz chciał dalej grać rolę ofiary, to twój wybór i nie
miej pretensji do Boga, dał Ci wolną wolę.
Jeśli jednak chcesz zmienić swoją role i zagrać inne przedstawienie, podnieś
się i podejmij decyzję.
Jeśli powiesz chcę, świat cudownych istot duchowych, pomoże Ci. Twój Anioł
Stróż, Przewodnik, jest zawsze z Tobą. Ty go nie słyszysz, ale on słyszy
Ciebie.

Nie spodziewaj się jednak, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki
Twoje życie odmieni się w jeden dzień. To proces, praca, nauka. Aby był
trwały, musi być ustabilizowany poprzez systematyczną pracą nad zrozumieniem
i budowanie siebie dzień po dniu.
Jak tego dokonać? Pomoże Ci książka „Dla miłości stworzeni”.
Jeśli już podejmiesz decyzję, że chcesz żyć pełnią życia, napisz na kartce:
„ Jestem cudownym światłem, które wcieliło się w ciało dla zwycięstwa. Jestem
zwycięzcą”
Czytaj ją często, postaw w widocznym miejscu. Napisz czerwonym flamastrem
Obserwuj wątek
    • 100lec ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||||| 14.09.06, 00:24
      Zastanawia mnie jaką rolę odgrywać by mogła moralność w takim modelu
      rzeczywistości.
      Skoro sens istnienia każdej istoty sprowadzić można do pogłębiania
      doświadczenia pewnej, nazwijmy to, zbiorowej świadomości - może zatem lepiej
      zostać jakimś kolejnym hitlerkiem, eksplotując w ten sposób mroczniejsze strony
      ludzkiej egzystencji, miast przepisowo odbębniać żywot statystycznego obywatela?
      Nawet gdyby żywot ów był prowadzony na wyżynach świadomości i tak przecież były
      już i będą miliony podobnych - Kim Ir Sen na tym tle to nie lada rarytas!
      Może zatem ta droga ku poznaniu jest atrakcyjniejsza, gdyż niepospolita?
      Może ma większą wartość?
      Domyślam się że rozwiejesz moje wątpliwości przedstawiając alternatywę dla
      stricte dualistycznej moralnosci w którą wszyscyśmy w końcu wrośnięci po uszy
      (zatem nawet do połowy mózgu!), ostrzegam jednak : to śliski grunt, możesz
      szybko paść ofiarą nagonki tajnych emisariuszy Ojca Dyrektora którzy pewnie
      czychają i na tym forum... ;D


      Na koniec jeszcze mały cytat:

      > „ Jestem cudownym światłem, które wcieliło się w ciało dla zwycięstwa. Je
      > stem zwycięzcą”

      Przyznam że pachnie mi to tanim samooszukaństwem.
      Domyślam się że u osób podatnych na autosugestię tego typu sztuczki mogą
      poskutkować, choćby na sasadzie kodowania pewnych przekazów w podświadomosci
      (?) co na dłuzszą metę pozwalałoby na zmianę postrzegania samego siebie.
      Zawsze jednak wydawało mi się że budowanie samoświadomości NIE powinno polegać
      na recytowaniu formułek o cudownych światłach - wręcz przeciwnie! - raczej już
      na porzuceniu wszelkich upiększających wyobrażeń i próbie dokopania sie do
      żywej tkanki...
      Być moze jednak jestem w błędzie, może to jedynie kwestia smaku?
      Wydaje mi sie że najtrafniej sprawę oddaje pewne przysłowie ZEN:

      "Nim zająłem się zen, góry były tylko górami, rzeki zaś tylko rzekami. Kiedy
      zgłębiłem się w zen, góry już nie były górami, a rzeki rzekami. Ale kiedy
      zrozumiałem zen, góry były po prostu górami, a rzeki rzekami"

      Dla mnie osobiscie własnie owo "po prostu" jest esencją świadomego
      postrzegania, punktem docelowym rozwoju o którym piszesz w tytule.
      Do tego jednak długa droga, obawiam się ze zbyt długa dla któregokolwiek z nas -
      a już na pewno dla mnie.



      Z poważaniem, 100lec.
      • luki_lake Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||||| 14.09.06, 00:31
        o Jezu nie jestem w stanie teraz przeczytać
        musze realspeakera włączyć
      • still_dumb Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||||| 14.09.06, 21:44
        100lec napisał:
        > Wydaje mi sie że najtrafniej sprawę oddaje pewne przysłowie ZEN:
        >
        > "Nim zająłem się zen, góry były tylko górami, rzeki zaś tylko rzekami. Kiedy
        > zgłębiłem się w zen, góry już nie były górami, a rzeki rzekami. Ale kiedy
        > zrozumiałem zen, góry były po prostu górami, a rzeki rzekami"

        Dzięki - piękne i mądre słowa.

        Ale wydaje mi się też, że niepotrzebnie krytykujesz post promyk17,nawet jeśli
        to o czym pisze to tylko samooszukaństwo, to coś w tym jest. Sama nie tak dawno
        temu doświadczyłam, jaką siłę może dać taki rodzaj myślenia, o jakim pisze.
        Wydaje mi się teraz, że to czego najbardziej było mi potrzeba, jako osobie o
        skłonnościach do depresji, to zakochać się na nowo w życiu i - w pewnym sensie -
        w samej sobie, a temu taki rodzaj myślenia, o jakim pisze promyk 17, bardzo
        dobrze służy. To może być jakiś sensowny punkt do wyjścia z dołka, z tym, że
        potem rzeczywiście lepiej jak najszybciej wylądować z powrotem w realu.


      • promyk17 Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||||| 17.09.06, 11:15
        Krytykujesz model społeczności ziemskiej dązącej do samodoskonalenia i zycia w
        harmonii, pokoju, miłości, zadowoleniu twierdząc, że to nudne?
        Lepiej być hitlerkiem, bo to bardziej urozmaicone życie?
        Jesli ktoś wybiera opcję na zycie- lubię cierpieć, i zadawać cierpienie innym,
        owszem, taki model zycia jest ciekawszy.
        Dopóki żyjemy w podziale,wykorzystując jedną, bądz drugą połowę mózgu, nie
        widzimy pełni, nie potrafimy funkcjonować jako całościowa istota.
        Celem rozwoju duchowego jest odrzucenie wszelkich ograniczeń, takich jak
        lęk,strach, obawa, niemożność, odrzucenie wszelkiej manipulacji / jak nie
        zrobisz czegoś , to spotka cię to, obawiaj się śmierci, choroby, wojny/i
        zrozumienie ,że tak naprawdę sami kształtujemy swoje doświadczenia, życie.
        Celem jest synchronizacja półkul mózgowych i dzialanie na wspólnych falach.


        Ktoś powie,że to nieprawda,że spotykają go choroby, smierć bliskich, i wiele
        innych przykrych doświadczeń, ale one wszystkie są wynikiem większego planu, i
        służą naszemu rozwojowi. Ten wiekszy plan nie jest nam narzucony, lecz sami
        jako istoty duchowe mamy w nim udział i wybieramy takie doświadczenia jakie są
        nam potrzebne , abyśmy wyrwali się ze złych programów / więcej na tem temat
        jest na mojej stronie - www.zyjwmilosci.orge.pl /.
        To duży temat, a tu brak na to miejsca.

        Jeśli wybierasz zycie z twojego przykładu / hitlerka/ to zamiast rozwijać się
        jako duchowa istota,pozbywając się w kolejnych zywotach nastepnych ograniczeń,
        wpędzasz się w nowe.
        Siejąc zło, ból, chaos,manipulując innymi itd. powoduje się tzw. złą karmę. To
        nic innego jak konieczność wyrównania energii- to co dajesz innym, kiedyś
        będziesz musiał odczuć na sobie. To prawo wszechświata - wyrównanie energii.
        Jeśli dajesz negatywne energie, doświadczenia, kiedyś będziesz musiał ich
        doświadczyć, aby spojrzeć na nie z innej strony, z roli ofiary.

        Jesli ktoś lubi "tarzać" się w takich doświadczeniach , jego wybór.Z mojej
        pracy wynika,że wiele osób szuka wyzwolenia z takich destrukcyjnych doświadczeń
        i nie chcą żyć / jak Twój hitlerek/ pragną spokoju, miłości, ciepła, pokoju.
        Często nie rozumieją zasad działania energii.
        Aby rozpocząc takie zycie, nalezy uwolnić się od starych programów, blokad, z
        obecnego lub poprzednich wcieleń.
        Pracuję z takimi ludzmi.Wielu twierdzi, że poprzednie wcielenia nie istnieją i
        mają do tego prawo. Ja mam inne doświadczenia.
        Po sesji regresu, cofania do poprzednich wcieleń, odnajdywania przyczyn
        niewłaściwych programów i usuwania go, ludzie stają się zupelnie inni.
        Nagle dostrzegają ,co dzieje się w ich zyciu, jakie są przyczyny zachowań,
        powiązań z innymi. Takie spojrzenie pozwala uwolnić się, wyzwolić,otworzyć na
        nowe radośniejesze życie.

        Cytat, który podajesz, nie jest samooszukiwaniem się.

        > „ Jestem cudownym światłem, które wcieliło się w ciało dla zwycięst
        > wa. Jestem zwycięzcą”

        Odczucie go jest uzaleznione od poziomu zrozumienia. Jesli zrozumiesz jak
        działają różne doświadczenia zyciowe, że są one uzaleznione od tego czy i ile
        przepracowałeś, zrozumiałeś, pojmiesz znaczenie tego cytatu.
        Każdy z nas jest świetlista istotą, którą przyszła dla zwycięstwa. To nie jest
        trudne. Wystarczy zrozumieć jak działa ten świat i to, że sami kształujemy
        swoje życie.
        Jeśli tkwimy w ograniczeniach, nie rozumieny tego i widzimy swiat jako
        nieprzyjazny, wrogi, jeśli wyzwolimy się z ograniczeń- nagle zaczynamy być
        radośni, zyczliwi dla innych, bo pojmujemy, odczuwamy, widzimy, że tak naprawdę
        swiat jest przyjazny.

        Np. depresja - ktoś powie okrutna choroba. Ja powiem to krzyk Twojej duszy, że
        nie zyjesz w radości i szczęściu. To wołanie o przebudzenie do podjęcia działań
        wyzwalających z dotychczasowych złych wzorców.

        Np. Kobieta ma męża alkoholika. Takie spotkanie jest wynikiem konieczności
        przepracowania przez kobietę poczucia własnej wartości. To spotkanie było
        umówione przez ich narodzeniem. Agresor będzie sprawiał ból, dopóki kobieta nie
        poczuje swojej wewnętrznej siły i nie powie dość.
        Kobiety, które mają właściwe poczucie własnej wartości, nie spotykają katów i
        agresorów.

        Ktoś boi sie jakiejś choroby, wydaje mu się , że nie byłby w stanie jej
        przeżyć - doświadcza jej, aby zobaczyć, że można stawić jej czoło.
        Oczywiście to ogromny skrót i uproszczenie, ale tak mniej więcej działa ten
        świat.

        Cytat z Twojej wypowiedzi.

        "Nim zająłem się zen, góry były tylko górami, rzeki zaś tylko rzekami. Kiedy
        > zgłębiłem się w zen, góry już nie były górami, a rzeki rzekami. Ale kiedy
        > zrozumiałem zen, góry były po prostu górami, a rzeki rzekami"
        >
        > Dla mnie osobiscie własnie owo "po prostu" jest esencją świadomego
        > postrzegania, punktem docelowym rozwoju o którym piszesz w tytule.
        > Do tego jednak długa droga, obawiam się ze zbyt długa dla któregokolwiek z
        nas


        Tak, można stać i patrzeć i dostrzegać, że śmiech jest śmiechem, ból - bólem,
        wojna- wojną, smierć - śmiercią,ale co z tego wynika?
        W tym przysłowiu chodzi o to, aby nie uciekać od zycia i dostrzegać to, co
        wokoł, ale czy to zwalnia od rozwoju?
        To tak jakbyś godził się na świat przemocy wokół.Jakbyś poczuł się marionetką,
        skazaną na odegranie swojej roli, bez mozliwości jej zmiany, z góry skazując
        się na bycie ofiarą.
        Bo jeśli bita kobieta, powie -"moj mąż mnie bije i przejdzie nad tym do
        porządku dziennego, to skazuje się na bycie ofiarą.Kim w takim razie jest
        człowiek? Ofiarą? Czyimś produktem, eksperymentem?
        Nie,to Ty kształtujesz swoje zycie, masz prawo wyboru.To jak zyjesz , świadczy
        o tym jak myślisz.Energia mysli kształtuje Twoje zycie.Nie wystarczy
        oczywiście tylko mysleć i stanie się.Bo jesli nie zostana usunięte stare kody,
        tak naprawdę nie będziesz miał mocy stwórczej, ponieważ jako istota duchowa
        masz przepracować lekcje, uwolnić sie od ograniczeń.
        I wówczas będziesz stwarzał świat, swoje zycie według własnego uznania.

        Piszesz, długa droga. Nie to jest własnie błędny program.Powiedz, to ma dziać
        się już.To się dzieje.
        • dolor Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||||| 17.09.06, 11:42
          Fragment rozmowy z prof. Leszkiem Kołakowskim z Przekroju:

          Pisze pan wciąż książki?
          – Po cóż miałbym to robić? Lenistwo jest lepszym sposobem życia.

          To taoistyczne podejście. W wywiadach mówi pan coraz więcej o buddyzmie. I o
          tym, że szczęście jest złudzeniem.
          – Szczęście to pewien stan subiektywny, więc z definicji nie może być
          złudzeniem. Ale istnieje coś takiego jak samooszukiwanie się. Jeśli ktoś połyka
          prozac i traktuje to jako sposób na szczęście, to jest to chyba samooszukiwanie
          się. Prawdziwym sposobem na szczęście jest być dzieckiem poniżej pięciu lat w
          rodzinie, w której to dziecko jest kochane i nic złego się nie dzieje. Inny
          sposób to być bogiem.

          Nawet ten łatwiejszy sposób jest niemożliwy dla kogoś, kto ma więcej niż pięć
          lat. Zatem szczęście dla kogoś takiego jest nieosiągalne?
          – Powyżej piątego roku życia zaczyna się rozumienie zła.

          Nie był pan szczęśliwy, gdy dostał pan Nagrodę Klugego zwaną filozoficznym
          Noblem, a razem z nią milion dolarów?
          – To było przyjemne. Ale nigdy nie użyłbym słowa „szczęście”. Są w życiu
          przelotne zadowolenia, na przykład zjeść dobre jabłko.

          Coś jakby depresja? Uleczcie tego pana, to uwierzę, że i mnie można.
          • luki_lake Re: ||| ||_|| ||||| ||||| ||| ||||||| __ II 17.09.06, 11:54
            lubięczasem czytać takie tekściki ,niekiedy z nudów,
            --
            jak postawić je wobec jednej/ tabletki/,i nie można się nauczyć na pamięć
            4 linijek z tych mądrości
          • euforyk Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||||| 17.09.06, 12:21
            > Coś jakby depresja? Uleczcie tego pana, to uwierzę, że i mnie można.

            Jeśli twoja depresja polega na tym, że nie jesteś szczesliwy, to rzeczywiscie
            trudno uleczyć, bo trudno sie leczy jak choroby nie ma.
            • dolor Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||||| 17.09.06, 12:40
              Moja ma jeszcze kilka przemiłych dodatków, ale tutaj leczą z braku szczęścia.
              • promyk17 Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||||| 17.09.06, 13:01
                Może to miły sposób, ale na zapomnienie/chwilowe/ , a nie wyleczenie.
          • promyk17 Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||||| 17.09.06, 12:58
            Czy pan Prof.Kołakowski ma być dla mnie autorytetem tylko dlatego, że ma tytuł
            prof. lub milion dolarów?
            Nie.Każdy z nas ma mozliwość poszukiwania swojej drogi.największym autorytetem
            jest serce. Pan prof. nie jest szczęśliwy, ja tak.
            Dlatego mogę wskazać, doradzić, pokazać drogę jak to osiągnęłam.
            Często ludzie poszukją autorytetów i nic w tym złego, jednak jeśli poszukujesz
            szczęścia szukaj osoby szczęśliwej, a nie tytuowanej lub bogatej, bo ani tytuł,
            wykształcenie , bogactwo, nie sa gwarantem szczęścia.
            • eizo1 Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||||| 17.09.06, 13:01
              promyk oddaj mi swoje szczęście będe ci wzieczy
              • promyk17 Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||||| 17.09.06, 13:04
                Dlaczego mam oddawać, tego nie da się wziąć, czy oddać. Mogę Cię nauczyć jak
                być szczęśliwym. Sama wyszłam z depresji i wiem jak to zrobić.Nie twierdzę, że
                w każdym przypadku to działa, ale na pewno warto próbować.
                Nie tylko pozbyć się, ale i nauczyć się , jak być szczęśliwym.
                • eizo1 Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| |||||| 17.09.06, 13:06
                  to ja zgłaszam chęć uczestnictwa
                  • dolor Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||| 17.09.06, 13:24
                    Zaprawdę wielka jest twa desperacja w poszukiwaniu zajęć do poniedziałku.
                    • abasia471 Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| |||| 17.09.06, 14:33
                      Czytam Kołakowskiego i nie widzę u niego depresji, którą sugeruje dolor. Moim
                      zdaniem cechuje go duża doza dystansu do siebie samego i otaczającego go
                      świata. Lubię jego pogodne spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość i jest
                      dla mnie dużym autorytetem. Nie wynika jednak z tego, że w pełni się z nim
                      zgadzam i chciałabym przekalkować jego sposób widzenia świata. Czytając o jego
                      poglądach na różne sprawy wyrabiam sobie swoje zdanie. A moim zdaniem
                      wszechogarniająca szczęśliwość zawsze i wszędzie nie istnieje. Szczęśliwi
                      bywamy i ten stan jako ekstremum zadowolenia, przyjemności, radości, trwa
                      zwykle stosunkowo krótko. Jednak życie w radości jest możliwe. Zgadzam się z
                      poglądami autorki wątku, że powinniśmy kształtować swoje życie i uparcie dążyć
                      do harmonii, poczucia zadowolenia i temu podobnych rzeczy. Tutaj na forum są to
                      dość niepopularne poglądy, ale moim zdaniem jedynie słuszne. Można oczywiście
                      przyjąć postawę malkontenta, któremu wszystko przesłania choroba, ale jest to
                      droga do nikąd przynosząca wiele cierpienia. Bardzo wielu ludzi idzie tą drogą,
                      bo wydaje się ona łatwiejsza, bardziej oczywista w sytuacji choroby, ale w
                      efekcie przynosi jeszcze większe cierpienie. Mnie depresja pomogła w rozwoju,
                      tzn może nie tyle sama choroba, ile związane z nią cierpienie. Musiałam zadać
                      sobie wiele pytań, pokonać wiele trudności i szukać sposobu na nowe lepsze
                      życie. Jestem przekonana, że dzięki temu wszystkiemu, co mnie spotkało stałam
                      się pełniejszym człowiekiem. W trudnej życiowej sytuacji, nauczyłam się jak
                      można kochać życie. Nie jest mi lekko, bo depresji związanej z uszkodzeniem
                      organicznym mózgu, nie pozbędę się prawdopodobnie do końca życia, ale nikt nie
                      zmusi mnie do traktowania siebie jak jednostki chorobowej. Skutki choroby są
                      przykre, ale ja będę się uśmiechać, choćby przez łzy, bo tak jest mi łatwiej
                      żyć. Innym też polecam kierowanie swoim życiem, zamiast biadolenia i
                      usprawiedliwiania wszystkiego chorobą. Ludzka życzliwość, uśmiech, bycie dla
                      innych, miłość, kierowanie się w życiu zasadami, odpowiedzialność za własne
                      wybory, to wszystko przybliża nas do poczucia szczęścia i pełni.

                  • promyk17 Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||| 17.09.06, 14:09
                    A Ciebie Ejzo zapraszam na moją stronę internetową.
                    • eizo1 Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| |||| 17.09.06, 17:14
                      jaką?
              • luki_lake Re: ||||||||| ||||||| ||| ||| ||||||| ||| ||| 17.09.06, 13:11
                to jest rozpaczliwa konsumpcja nie szczęście

                --szczęściem Boga było wygubić synów izraela i dopuścić by poganie
                spustoszyli Świątynie Pana ,aż lud Izraela nie będzie żalowal swych występków
                /na szczęście -jednak
            • dolor Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||||| 17.09.06, 13:16
              Prof. Kołakowski wydaje mi się być:
              1. Mądry.
              2. Szczery.
              3. Odważny.

              Pozostanę przy poszukiwaniu u ludzi tej triady, skoro nie łączy się ona ze
              szczęściem, trudno, te cech są zbyt dla mnie cenne, by się zamienić. A depresji
              w rzeczywistości bliżej jest do niemożności odzczucia tego wspomnianego
              przelotnego zadowolenia.
              • luki_lake Re: poczytam se jak bede mógł 17.09.06, 13:35
                a o kim gadacie ?- niesczęśliwy, ale o tym mozna zapomnieć
              • euforyk Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||||| 17.09.06, 13:45
                > 3. Odważny.

                cale zycie przesiedział w bibliotece bez kasku, a na glowe mogla mu przecież
                spasc encyklopedia britannica, albo nie daj boże dzieła zebrane Lenina i
                nieszczescie gotowe.

              • promyk17 Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||||| 17.09.06, 14:08
                Dolor - szczęście nie ma być ulotne.Ono ma być konsekwencją Twojego zrozumienia
                istnienia.
                Wiem,moje wywody moga brzmieć jak hasło reklamowe jakiejś sekty, ale jest to
                wynikiem manipulacji jakiej jesteśmy poddawani.
                Dlaczego nie jest możliwe bycie szczęśliwym,dlaczego mamy kultywować chorobę,
                strach, niemoc, wojnę, przemoc, chamstwo.Dlaczego?
                Ja wybieram szczęście, radość, usmiech, zadowolenie, drogę serca.Mądrość,
                odwaga,szczerość idą w jednym rzędzie z tym o czym mówię, nie wykluczają się.
                • ollaboga77 Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| |||||| 17.09.06, 14:11
                  To fajnie, że to wybierasz.... ja kiedyś też za tym szłam, ale wpływ mediuó był
                  ogromny...

                  a jednak trza słuchać podszeptów intuicji.... ale tylko wtedy gdy jest sposok
                  inaczej nie bedzie nic......

                  i jak być człowiekiem ? a jeszcze gdy sexu brak:(((( z kimś kogo sie kocha......
                  • euforyk Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||| 17.09.06, 14:14
                    > i jak być człowiekiem ? a jeszcze gdy sexu brak:(((( z kimś kogo sie kocha.....

                    może ksiadz cos poradzi?
                    • ollaboga77 Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| |||| 17.09.06, 14:20
                      nie mów mi o księżach.... już otworzyły mi się oczy kilka lat temu,,, co to za
                      dno kk.... !!!

                      Jak każda intytucja żadną włądzy i pieniędzy... a sex tez pewnie mają
                      potajemnie...
                  • promyk17 Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||| 17.09.06, 14:16
                    A czy jest się również przez niego kochanym? Bo jeśli nie, po co Ci taka
                    miłość, która prowadzi do nikąd?
                  • ollaboga77 co to za obrzydliwe kreski............. 17.09.06, 14:25
                    Ide spać to juz 3 dzien więc dam rade do konca chyba choć mózg mi wysiada od
                    samego spania ale to wogole niż myslenie... o straconym czasie... a stracony
                    był napewno..
                    • promyk17 Re: co to za obrzydliwe kreski............. 17.09.06, 14:28
                      Jesteś ofiarą?
                      Trzepnij sie w głowę i zamiast spać , lepiej wejdź na moją stronę i
                      poczytaj.Albo idź na lody. Chcesz marnowąć najpiekniejsze lata swego życia?
                      Kobieto? Ulituj sie nad sobą.Tylu ludzi potrzebuje pomocy, a Ty spać. Żyj,
                      tańcz, krzycz, cokoliwek, tylko nie śpij. Bo za parę lat będziesz żałowała tych
                      dni.
                      Wejdź na moją strone poczytaj ksiązkę lub inne artykuły.Polecam szczególnie.
                      Reinkarnacja - moje inkarnacje.
                      • ollaboga77 Re: co to za obrzydliwe kreski............. 17.09.06, 14:32
                        To ja też polecam szczególnie życie w miłości we własnym sosie...... i nie
                        wpychania się tam gdzie nie jest sie miłym gosciem!
                        • promyk17 Re: co to za obrzydliwe kreski............. 17.09.06, 14:46
                          I masz odpowiedź na swoje problemy,po prostu to lubisz.
                          Tylko po co piszesz o tym na forum, skoro nie oczekujesz porady?
                          Miłego spania.
                        • abasia471 Re: co to za obrzydliwe kreski............. 17.09.06, 14:46
                          Olaboga, może Tobie nie podoba się postawa promyka, ale mi owszem bardzo i jest
                          przeze mnie tu mile widziana. Twoje jęki wywołują już u mnie mdłości. Jesteś po
                          prostu nudna i zaczynam rozumieć faceta, który Cię zostawił. Na każdą próbę
                          pomocy, odpowiadasz starą płytą. Może zrozumiałabyś w końcu, że życie to nie
                          tylko sprawy damsko-męskie, tak rozumują nastolatki, spróbuj dorosnąć, bo mam
                          wrażenie, że Twoim głównym problemem nie jest depresja, ale niedojrzałość.

                          • ollaboga77 Re: co to za obrzydliwe kreski............. 17.09.06, 14:51
                            Mój główny problem to to, ze żyje.......

                            Zresztą.......... niech więcej swiat nakreca ludzi by się uczyli podwyzszali
                            swoje kwalifikacje itd to zajedziemy dalekoooooooooooo............ :)))))))

                            • promyk17 Re: co to za obrzydliwe kreski............. 17.09.06, 14:53
                              a może to, że żle zyjesz i nie chcesz się zmienić.Chcesz aby to świat się
                              zmienił, nie ty.To nie jest właściwa droga.
                              • luki_lake Re: co to za obrzydliwe kreski............. 17.09.06, 17:21
                                bede cyniczny "i po co nam to bylo wiedziec"
                                czlowiek zdrowy nazre sie prochow,wroci,i ze smutkiem oswiadczy
                                ze prawda byla Na Prochach ,albo wtych biostymulatorach wszcepianych
                                do mozgu, a nie w tym ze slonce swieci i ptaszek spiewa
                                --
                                za trudne bylo Prawo,
                                poszli na skroty po magii
                                zaczeli satanistyczna strzelanke
                                i mowia ze sie nie boja tego satanizmu
                                jak moga sie nie bac, gdy przestraszyli sie lagodnego Prawa Izraela
              • insana Re: ||||||||||||||||||||||||||||||||| ||||||| 17.09.06, 21:27
                chyba za bardzo idealizujesz dziadzia Kołakowskiego
    • insana Re: depresja a rozwój duchowy 17.09.06, 21:12
      Promyk, w duzej mierze zgadzam sie z Tobą, pomijając te trochę pretensjonalne wstawki o świetle, promieniach, wcieleniach itp., ale ja jestem anty-newage'owa i koniec. Tylko ze podstawowym problemem jest własnie to wyzwalanie się z negatywnych programów, proces cholernie trudny i pozerający zyciową energię. Wiesz, ja miałam przesrane dziecinstwo, ale walczę, chociaz zaliczam doliny nonstop. Często mam wrazenie ze jadę na wstecznym a najgorsze jest to, ze w takich momentach zakleszczenia miotam się i doprowadzam do stanu graniczącego z szaleństwem.
      Życie nie przebiega niestety w warunkach cieplarnianych i wielu rzeczy muszę uczyć sie od początku, bo nikt ze mną tych lekcji nie przerobił.
      Zerknę na Twoją strone, chociaz nieco zniechęca to nachalne uduchowienie.
      Pozdr
      • promyk17 Re: depresja a rozwój duchowy 17.09.06, 22:38
        Hm.Duchowość - gdy trochę poczytasz , dowiesz się, że Twoje dzieciństwo, było
        zaprogramowane przez Ciebie, gdy byłaś na poziomie duszy, czyli przed
        narodzeniem.
        Aby zmienić swoje zycie, nalezy rozpocząć od zmiany energii w której żyjesz, a
        wiec wyrzycić ze słownictwa takie rodzynki jak zasr... dziecistwo. Takie słowa
        pracują na niskich wibracjach a to nie wpływa korzystnie.
        Dzieciństwo - to co się wydarzyło było nauką i potrzeba dłuższego wykładu oraz
        znajomości realiów,aby wytłumaczyć jak to działa.
        Jeśli się to zrozumie, nalezy następnie wybaczyć tym, których teraz sądzisz,
        oskarżasz. Bez wybaczenia nie ma uwolnienia od bólu. Wybaczenie to
        zrozumienie.A więc należy zrozumieć, wybaczyć, uwolnić się. To nie jest trudne.
        Potrzeba tylko dikładnego wyjaśnienia całej kwestii.

        To co określasz jako pretensjonalne istnie rzeczywiście. Widzę aurę czyli ciało
        energetyczne człowieka.Uwierz mi jest piękne. Bardzo lubię wieczorne spacery,
        kiedy dokładnie widać nad człowiekiem promienie energii. Z góry spływa
        strumień, który wpływa poprzez głowę w ciało każdego człowieka. Gdybyś to
        widziała, nie wytykałabyś tego cu duchowe, światłą, promieni, wcieleń, to jest
        tak samo realne jak wszytko obok nas.
        Tak jak większość ludzi nie słyszy niektórych dzwięków, które np. słyszy pies/
        a one istnieją, są zmierzalne/, tak istnieje energia.
        Niektórzy ją widzą,zalezy to od stopnia koncentracji i wibracji energii na
        jakiej pracują, żyją.
        Kiedy widzi się taką aurę, po prostu wie się, że jesteśmy duszami, które
        przychodzą dla rozwoju. Tak jak Twoi rodzice.jesli zrobili Ci coś złego,
        pomyśl, że i oni nie byli uczeni przez swych rodziców jak postępować, nie mieli
        wzorców, byli jak zagubione dzieci, co z tego, że dorosłe, wewnątrz byli jak
        dzieci. Nie masz chyba własnych dzieci, bo wiedziałabyś, że wiek o niczym nie
        świadczy.Mozna mieć dziesiąt lat i mieć swiadomość dziecka.
        To na poziomie materialnym.
        Na duchowym natomiast - rodzice są takimi samymi duszami jak Ty. Swiatłem,
        które zeszło dla nauki. Nie ma ono wieku, tylko doświadczenia poprzednich
        wcieleń, doświadczenia dzieciństwa z obecnego wcielenia.
        Są często tak samo zagubieni, zalęknieni, pełni bólu jak i TY.
        Nie mam zbyt wiele czasu, aby rozpisywać się o tym. Zapraszam do siebie na
        sesję lub seminarium. na pewno pomogę Ci zrozumieć i uwolnić się od tego co tak
        bardzo boli.
        Jeśli nie udaje się nam wybaczyć swoim rodzicom, często powielamy podobne
        schematy z naszymi dziećmi, po to tylko, aby przyjrzeć się całej sytuacji z
        drugiej strony. A to boli jeszcze bardziej, bo nagle pojmujemy całą tragedię
        jaką przezywają rodzice, jeśli zrozumieją co robią swoim dzieciom, zadając
        ból,nie dając poczucia bezpieczeństwa. Nawet jeśli nie pojmą tego za zycia, po
        przejściu na drugą stronę, będą musieli spojrzeć na swoje dzialania.A tam ,
        kiedy ma się wiekszy wgląd boli jeszcze bardziej.
        Nie wiem czy piszę dość jasno.
        Jak by nie patrzeć, dobrze jest zrozumieć i wybaczyć.Na mojej stronie znajduje
        się rytuał wybaczania - pojednania / w dziale medytacje/. Tylko dzięki niemu,
        po zastosowaniu go, mozna poczuć dużą ulgę.
        • insana Re: depresja a rozwój duchowy 17.09.06, 22:52
          Nawet jeśli nie pojmą tego za zycia, po
          > przejściu na drugą stronę, będą musieli spojrzeć na swoje dzialania.A tam ,
          > kiedy ma się wiekszy wgląd boli jeszcze bardziej.

          a skąd wiesz, ze jest druga strona i ze "tam"(gdzie? hehe) bedą cokolwiek musieli i czy w ogole będą "istnieć"(o co chodzi):o
          sorry ale nie przekonasz mnie takim "magicznym myśleniem", no way!
        • insana Re: depresja a rozwój duchowy 17.09.06, 23:05
          na tej Twojej stronie imponujący jest...cennik, hmm
          • insana Re: depresja a rozwój duchowy 17.09.06, 23:14
            channeling, wtf?
            a jak w kanał wpadnę?
            oj oj oj, coś mi ten "promienny manifest" spamem zajezdza coraz bardziej
            • eizo1 Re: depresja a rozwój duchowy 17.09.06, 23:21
              spamem mówisz?
              ale co to za strona ma mam wrażenie że coś mi umyka
              • insana Re: depresja a rozwój duchowy 17.09.06, 23:27
                zyjwmilosci.orge.pl
                spam jak nic
          • luki_lake Re: depresja a rozwój duchowy 17.09.06, 23:18
            właśnie cennik
            nie kupisz czegoś, bo drogo kosztuje , i zła

            jak mysz poddawana celowo stresom w labolatorium ,przechodząc m.in przez test
            wyuczonej bezradności , w końcu nie preferuje atrakcyjnych pokarmów

            a co może mnie obchodzic co będzie po drugiejs stronie jak mam dość tego co tu
            i smieszne nie jest/
            • luki_lake Re: depresja a rozwój duchowy 17.09.06, 23:20
              P R Z E C I E Z____________W I D Z E czasem spoglądam i co
            • insana Re: depresja a rozwój duchowy 17.09.06, 23:26
              luki_lake napisał:

              > właśnie cennik
              > nie kupisz czegoś, bo drogo kosztuje , i zła
              >

              otoz to! dajmy na to do 100 zeta to mogę jedynie zadać do 5 pytań, zamowić jakis tam masaz czy duchowo się poradzić
              cholera, mozna byc niezadowolonym
              • promyk17 Re: depresja a rozwój duchowy 17.09.06, 23:58
                Oj dzieciaki, dzieciaki.
                I masz teraz odpowiedź, dlaczego jesteś nieszczęśliwa.
                Po prostu wszędzie widzisz be, tak postępują często ludzie,którzy nie radzą
                sobie ze sobą, nie kochają siebie itd. wówczas atakują wszystkich i wszystko
                dookoła.
                Człowiek, który pokochał napierw siebie , wybaczył innym dostrzeże choćby to,
                że zrobiłam Ci mały wykład, dałam artykuł o depresji za darmo, z chęci pomocy.
                Jest takie powiedzenie - kiedy uczeń jest gotowy, pojawia się mistrz.
                Mistrzem może być druga osoba, przeczytana ksiązka, artykuł, rada - wszystko
                to, co może nam pomóc, dać wskazówkę.Widać nie jesteś jeszcze gotowa na rozwój,
                na zmiany. A to niestety oznacza, że najprawdopodobniej będziesz musiała
                zbierać jeszcze doświadczenia, które w konsekwencji zbudzą się kiedyś do
                lepszego , pełnego miłości życia. Ale uwierz mi, tę pracę musisz zacząć od
                siebie,od zmiany zapatrywań na siebie i innych.To rady gratis.
                • insana Re: depresja a rozwój duchowy 18.09.06, 00:16
                  hahaha , mistrz, daruj sobie
                  nie atakuje tylko jestem sceptyczna/nieufna wobec takich"wszystkowiedzących"
                  nic o mnie nie wiesz, więc nie wmawiaj mi jaka jestem i co będę musiała
                  świadomość mam i nie potrzebuje takiego pieprzenia o aurach itp.
                  uwazasz się za guru czy co? oj Elenka, za wysokie progi...
                  • bambomurzynzafryko pytanie do L. 18.09.06, 01:06
                    Luki_lake, czy ten promyk to jeden z Twoich klonow?
                    • insana Re: pytanie do L. 18.09.06, 01:11
                      pudło, panie filozofie
                      a Lukiego lubię, podobnie jak Sneepera
                      • bambomurzynzafryko Re: pytanie do L. 18.09.06, 10:21
                        insana napisała:

                        > pudło, panie filozofie
                        > a Lukiego lubię, podobnie jak Sneepera
                        >
                        Promyczka pani nie lubi, Pani Insano?
                        • insana Re: pytanie do L. 18.09.06, 11:25
                          bambomurzynzafryko napisał:

                          > >
                          > Promyczka pani nie lubi, Pani Insano?
                          >

                          :)
                          Promyczek moze ma i dobre chęci, ale to tez sprytna biznesłumen, no qrcze nie wpadłabym na to ze za odpowiedzi na pytania mozna brać kasę; na jej stronie to znajdziesz cud, miód i orzeszki :)
                          • dolor Re: pytanie do L. 18.09.06, 12:22
                            W triadzie, którą wymyśliłem tylko po to, by pisać z podobną emfazą, raczej
                            punkt 2 byłby u naszej Dobrodziejki niepewny, nie punkt 1. Strona śliczna,
                            uwielbiam łączenie Jezusa z reinkarnacją, brakuje jeszcze tylko kosmitów.
                          • a.niech.to Re: pytanie do L. 18.09.06, 12:32
                            Sporo ludzi zarabia kasę poprzez net.
                            • dolor Re: pytanie do L. 18.09.06, 12:37
                              Wiara góry przenosi, ale są to tylko góry pieniędzy.
                              • a.niech.to Re: pytanie do L. 18.09.06, 12:44
                                Usilnie zacznę wierzyć, może mi się uda zobaczyć choć niewielką górkę. Potem
                                wyciągnę rękę, na pewno coś capnę. Przydałoby się, nie powiem, w mojej sytuacji.
                                • dolor Re: pytanie do L. 18.09.06, 12:47
                                  Chyba nie zrozumiałaś, te góry tworzą się z pieniędzy tych, którzy wierzą.
                                  Jeśli tobie ktoś uwierzy - wtedy wyciągaj rękę.
                                  • a.niech.to Re: pytanie do L. 18.09.06, 12:53
                                    dolor napisał(a):

                                    Po Twoim wyjaśnieniu rozumiem jeszcze mniej.
                                    • promyk17 Re: pytanie do L. 18.09.06, 14:02
                                      Przeczytajcie swoje wpisy, zobaczcie ile w nich cynizmu. Tak piszą osoby, które
                                      nie za bardzo mają co zaproponować światu.Zamiast poświęcać czas na naukę,
                                      studiowanie, czytanie, rozwój, krytykują, są cyniczni
                                      Sami nic nie chcą dać innym i wytykają innym wszystko, oczywiście beż głębszego
                                      zastanowienia.Ktoś kiedyś określił to jako zazdrość.
                                      Macie kochani odpowiedź , dlaczego macie problemy ze sobą, depresję itd.
                                      Nie jesteście twórczy, konstruktywni. Zastanówcie się nad tym.
                                      Nie zazdroście innym lecz sami weźcie się do pracy.

                                      Jeżus ma wiele wspólnego z reinkarnacją.Twoja wypowiedź świadczy o ignorancji.
                                      Pozdrawiam wasz serdecznie.
                                      • dolor Re: pytanie do L. 18.09.06, 15:43
                                        Na świece jest aż nazbyt wiele wzajemnie się wykluczających jedynych prawd,
                                        które notorycznie ktoś mi proponuje.
                                        Ten cynizm zaś jest konsekwencją czytania, studiowania i oczywiście głębszego
                                        zastanowienia.
                                        Ostrożniej posługiwałbym się kwantyfikatorami, niektórzy tylko nie chcą
                                        (sprze)dawać innym fałszywych złudzeń, ani też ich kupować, bo ktoś kiedyś
                                        mógłby to nazwać naiwnością.
                                        Odpowiedzi, dlaczego mamy depresję, ci u nas dostatek, ale i te chętnie
                                        przyjmiemy jako zapowiedź przyszłego zwycięstwa.
                                        Niewymownie boleję nad mą ignorancją, która każe mi sceptycznie odnosić się do
                                        Jezusa i reinkarnacji, gdy tylko następnym razem będę z nim rozmawiał, z
                                        pewnością poruszymy te kwestie.
                                        I my serdecznie pozdrawiamy.
                                        • a.niech.to Re: pytanie do L. 18.09.06, 17:19
                                          dolor napisał(a):

                                          > Niewymownie boleję nad mą ignorancją, która każe mi sceptycznie odnosić się
                                          do
                                          > Jezusa i reinkarnacji, gdy tylko następnym razem będę z nim rozmawiał, z
                                          > pewnością poruszymy te kwestie
                                          Jezus nie rozmawia o pierdołach.
                                      • bambomurzynzafryko Re: pytanie do L. 18.09.06, 16:33
                                        promyk17 napisała:

                                        > Przeczytajcie swoje wpisy, zobaczcie ile w nich cynizmu. Tak piszą osoby,
                                        które
                                        >
                                        > nie za bardzo mają co zaproponować światu.Zamiast poświęcać czas na naukę,
                                        > studiowanie, czytanie, rozwój, krytykują, są cyniczni
                                        > Sami nic nie chcą dać innym i wytykają innym wszystko, oczywiście beż
                                        głębszego
                                        >
                                        > zastanowienia.Ktoś kiedyś określił to jako zazdrość.
                                        > Macie kochani odpowiedź , dlaczego macie problemy ze sobą, depresję itd.
                                        > Nie jesteście twórczy, konstruktywni. Zastanówcie się nad tym.
                                        > Nie zazdroście innym lecz sami weźcie się do pracy.
                                        >
                                        > Jeżus ma wiele wspólnego z reinkarnacją.Twoja wypowiedź świadczy o ignorancji.
                                        > Pozdrawiam wasz serdecznie.



                                        Nie dosc ze oczytanie, oryginalnosc i wielka kultura logiczna, ale nadto
                                        jeszcze skromnosc. Czy pani jest wolna? Ja sie dla pani poprawie i doucze!
                                      • euforyk Re: pytanie do L. 18.09.06, 17:05
                                        > Jeżus ma wiele wspólnego z reinkarnacją.Twoja wypowiedź świadczy o ignorancji.
                                        > Pozdrawiam wasz serdecznie.


                                        Juz myslalem, ze to z sekty Maska - serdeczych pozdrawiaczy, ale to chyba jakis
                                        odlam ktory nie pochwala ignorancji.
                                  • a.niech.to Re: pytanie do L. 18.09.06, 15:08
                                    dolor napisał(a):

                                    > Chyba nie zrozumiałaś, te góry tworzą się z pieniędzy tych, którzy wierzą.
                                    Faktycznie, bardzo daleko da się zajechać na wierze.
                                    > Jeśli tobie ktoś uwierzy - wtedy wyciągaj rękę.
                                    Do mnie akurat ludzie nie mją zaufania.
                                    • bambomurzynzafryko Re: pytanie do L. 18.09.06, 16:35
                                      a.niech.to napisała:

                                      >> Do mnie akurat ludzie nie mją zaufania.

                                      Bo jestes niedouczona i cyniczna.
                                      • a.niech.to Re: pytanie do L. 18.09.06, 17:22
                                        bambomurzynzafryko napisał:

                                        > a.niech.to napisała:
                                        >
                                        > >> Do mnie akurat ludzie nie mją zaufania.
                                        >
                                        > Bo jestes niedouczona i cyniczna.
                                        ... i nie tylko ... .
                    • luki_lake Re: pytanie do L. 18.09.06, 14:40
                      nie wiem co rozumiesz przes słowo Klon,
                      przeklon ?
                      --
                      jest taka mowa co do śmierci bywa podobna
                      • bambomurzynzafryko Re: pytanie do L. 18.09.06, 16:42
                        Zes Ty przeklon, to ja swiadom, moj Legijonie. To pytanie o tozsamosc. A jak
                        wiadomo, tozsamosc wymaga zastanowienia. Czy jest to relacja miedzy znakami,
                        sensami czy przedmiotami do ktorych sensy sie odnosza? te ostatnia hipoteze
                        przyjalem w Begriffsschrift...
                        • bambomurzynzafryko Re: pytanie do L. 18.09.06, 16:48
                          I jest tam nawet sai baba! Czyli szampon Samson, po prostu bosko!
    • bambomurzynzafryko Re: depresja a rozwój duchowy 18.09.06, 17:05
      Kurcze, zwiedzilem strone promyczka i jestem zawiedziony interesownoscia
      aniolow (30 zeta za przekaz) oraz promyczka, ktory masuje za 70 zeta. U mnie na
      dole sasiadka bierze taniej (mniej wiecej tyle, co u promyczkowe anioly), a tak
      sie nie madrzy.
      • euforyk Re: depresja a rozwój duchowy 18.09.06, 17:06
        U mnie na
        >
        > dole sasiadka bierze taniej (mniej wiecej tyle, co u promyczkowe anioly), a tak
        >
        > sie nie madrzy.

        a ty ile wzieles ogrodzie sztuk?
        • bambomurzynzafryko Re: depresja a rozwój duchowy 18.09.06, 17:09
          500, ale zmarzlem.
          • euforyk Re: depresja a rozwój duchowy 18.09.06, 17:10
            no to jest tansza, konkurencje wygryzasz w madrzeniu?
            • dolor Re: depresja a rozwój duchowy 18.09.06, 17:16
              No no, pierwszy uleczony z cynizmu.
            • bambomurzynzafryko Re: depresja a rozwój duchowy 18.09.06, 17:17
              euforyk napisał:

              > no to jest tansza, konkurencje wygryzasz w madrzeniu?

              Ja jestem w cenie abonamentu.
              • a.niech.to Re: depresja a rozwój duchowy 19.09.06, 10:18
                bambo napisał:

                > Ja jestem w cenie abonamentu.
                Daaawno policzyłam: bardzo wystajesz. Miałam klepnąć wczoraj, ale nie byłam w
                nastroju.
                • rakju Re: depresja a rozwój duchowy 19.09.06, 17:22
                  ja
                  • rakju Re: depresja a rozwój duchowy 19.09.06, 17:26
                    jak to jest, ze wszystko co ma chociaz troche optymizmu tak wam przeszkadza,
                    qrde nie moge tego zrozumiec.
                    czy ta depresja to jakis zaszczyt ze tak sie jej kurczowo trzymacie?
                    bidne z was ludzie bo chore na glowe i wyzdrowiec nie chcecie.
                    • euforyk Re: depresja a rozwój duchowy 19.09.06, 17:52
                      rakju napisała:

                      > jak to jest, ze wszystko co ma chociaz troche optymizmu tak wam przeszkadza,
                      > qrde nie moge tego zrozumiec.
                      > czy ta depresja to jakis zaszczyt ze tak sie jej kurczowo trzymacie?
                      > bidne z was ludzie bo chore na glowe i wyzdrowiec nie chcecie.

                      forumowi optymiści : a) lubia traktować depresyjnych przedmiotowo jak zwierzatka
                      b) potwierdza sie po kilku wpisach ze maja krzywiej pod sufitem niz wiekszosc na
                      forum.
                      • euforyk Re: depresja a rozwój duchowy 19.09.06, 17:54
                        a najciekawsze jest to, co mnie wrecz zdumiewa, ze forumowi optymisci maja
                        najmniej poczucia humoru na tym forum.
                        • euforyk Re: depresja a rozwój duchowy 19.09.06, 18:00
                          Mask nam wieszczy dobrą nowine w rytm marszu pogrzebowego z kamienna miną.
                          • luki_lake Re: depresja a rozwój duchowy 19.09.06, 18:07
                            nie fukaj :)>)?)))
                            • euforyk Re: depresja a rozwój duchowy 19.09.06, 18:14
                              luki_lake napisał:

                              > nie fukaj :)>)?)))

                              chyba mamy podobne skojarzenia : rakju
                          • euforyjka Re: depresja a rozwój duchowy 19.09.06, 18:07
                            a ja się czuję dzisiaj zajebiście dobrze mimo, że w piątek mam strasznie trudne
                            kolokwium. mam to w dupie hehe. ale mi wesoło, kocham was wszystkich ludzie!!!
    • euforyjka Re: depresja a rozwój duchowy 19.09.06, 18:06

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka