wisienka154
07.11.06, 12:52
Witam
Dopiero dzisiaj znalazłam do forum... Myślałam, że jestem sama z tym
problemem, a przynajmniej mocno odosobniona :0 Nie wierzylam, że ktoś
rozumie, co znaczy bać się pójść do sklepu, przejechać przystanek autobusem...
(spróbujcie wytłumaczyć to "normalnemu" człowiekowi :/ )
Mój koszmar trwa już 8 lat (Jeeeeezu!) i... dość mam brania leków :( To nic
nie rozwiązuje. Psychiatra inkasuje 150 za wizytę, pogada 45 minut, wypisze
receptę (Fevarin) i do zobaczenia za dwa miesiące.
Teraz mam drugą przerwę w farmakoterapii (ciąża + karmienie), ponad rok i...
nie chcę do tego wracać. Szukam alternatywnych sposobów leczenia,
psychoterapia indywidualna (na samym początku drogi) przyniosła niewielką
poprawę, raczej w innych dziedzinach życia (co też jest bardzo cenne i
polecam, ale nie w tym rzecz).
Nie mogę pozwolić sobie na ryzyko w stylu "idę, a niech się dzieje co chcę",
bo mam dwoje małych dzieci i przeraża mnie, co stanie się, gdy ja zemdleję np.
na środku ulicy??? ( a zdarzyło mi się zemdleć kilkakrotnie wcześniej, po
odstawieniu leków).
Deprecha totalna :(
Ale poczytam forum, może coś tu znajdę, zawsze to jakaś nadzieja... :)