alicjaa2
12.11.06, 12:25
Jeszcze raz moja historia.Pierwsza depresja dopadla mnie w styczniu, lekarz
potraktowal mnie lekiem ZISPIN 15 (Mirtazapine - w Polsce jedyny lek tego typu
jakis znalazlam to REMEROR).Czulam sie bardzo dobrze.W pwnym momencie sama
postanowilam odtawic lek i doprowadzilam sie do najgorszego stanu w moim
zyciu.Zrezygnowalam z dobrej pracy,pograzylam sie w rozpaczy
finansowej.Obecnie jestem na ZISPIN 30 i roznica jest tylko taka ,ze jestem w
stanie dowlec sie do pracy w ktorej i tak malo co do mnie dociera.Czytam
poradniki,cwicze joge, satram sie odzywiac tak zeby oraganizm byl
"zadowolony"... Tymaczasem od paru ostatnich dni budze sie bolem
zoladka,czegos w rodzaju napiecia.Pije ziolka,probowalam RENI..nie pomaga.Nie
dosyc ,ze mam dziennie tone zlych mysli do przetworzenia to na dodoatek
dorobilam sie nerwicy zoladka!W styczniu mam zaczac collage, nie mam pojecia
jak poradze sobie z przyswajaniem wiedzy. Czy mam zmienic leki?Czy to juz ta
zostanie, bo jesli ma sie depresje to trzeba zyc na zawsze w udrece? Czy ktos
z Was jest na REMOR? Przepraszam za dlugi post,z gory dziekuje tym ,ktorzy
odp. :((((
Boli zoladek!!!