Dodaj do ulubionych

Cholerny rok

17.11.06, 19:48
Nie wiem czy to depresja, ale chyba mam blisko do "cienkiej czerwonej
linii". To zdecydowanie najgorszy rok z moich dotychczasowych lat. Zmarł mój
ojciec, mama choruje od dziewięciu miesięcy, w pracy się wali, mnie niebawem
czeka operacja, z facetem... cóż mówiąc na skróty nasz związek przechodzi
kryzys.
Mimo że dotąd byłam osobą bardzo optymistycznie podchodzącą do życia (prawie
szczęśliwą) teraz jestem przeciwieństwem Midasa, czego się nie tknę, obraca
się w ...przeciwieństwo złota.
Płaczę, mam problemy z zasypianiem, nie pomagają pogaduchy z przyjaciółkami,
nie mam ochoty wychodzić z domu, czuję się fatalnie.
Czy to już jest ten moment, kiedy powinnam odwiedzić fachowca?
Obserwuj wątek
    • szyderca_i_glupawiec Re: Cholerny rok 17.11.06, 22:37
      miejmy nadzieję że ten nadchodzący 2007 będzie lepszy
    • abasia471 Re: Cholerny rok 17.11.06, 22:50
      >Czy to już jest ten moment, kiedy powinnam odwiedzić fachowca?
      Koniecznie i to jak najszybciej. Życzę Ci rozwiązania problemów i co prawda do
      Nowego Roku jeszcze daleko, ale życzę Ci żeby ten nadchodzący był dla Ciebie
      szczęśliwszy.

      • lanzarote Re: Cholerny rok 17.11.06, 23:39
        Wiecie, nie wierzę w fatum, ale w tym roku czuję się jakby ktoś rzucił klątwę
        albo odprawił nad moją woskową laleczką voodoo.
        Mam przyjaciół w gronie psychologów, a nawet jednego znajomego psychiatrę.
        Tylko trochę mi głupio udać się do nich, bo uchodzę za silną osobę, która
        zawsze świetnie daje sobie radę.
        Dobrze, że do końca roku niewiele zostało
        pozdrawiam innych "załamańców"
        • aurelia_aurita Re: Cholerny rok 17.11.06, 23:45
          lanzarote napisała:

          > Wiecie, nie wierzę w fatum, ale w tym roku czuję się jakby ktoś rzucił klątwę
          > albo odprawił nad moją woskową laleczką voodoo.

          ooo, ja tak miałam w 2005. (i w 1995. i jeszcze w paru innych :)

          odtańcz w najbliższego sylwestra dziki taniec, żeby przegonić demony przeszłości.
          ja tak zrobiłam rok temu :)
          pozdro.
          • dywersanepid Re: Cholerny rok 17.11.06, 23:50
            nie wiem czy wiesz ale opera oznacza usuwanie
            ja wolalbym oratorium
            • aurelia_aurita Re: Cholerny rok 17.11.06, 23:53
              dywersanepid napisała:

              > nie wiem czy wiesz ale opera oznacza usuwanie

              o co Ci chodzi z tą operą i usuwaniem?
              (rzeczywiście, korzystam z Opery 9.ileśtam)
            • dywersanepid Re: Cholerny rok 17.11.06, 23:56
              na piktogramie mojej przeglądarki /ikonie/
              widze okrągłą wstęgę, która posiada tylko jedną strone
              !:(
          • lanzarote Re: Cholerny rok 17.11.06, 23:51
            Zupełnie zapomniałam wśród tych wszystkich kłopotów, że będzie w tym roku coś
            takiego jak Sylwester. Postaram się o tym pamietać. Dziekuję.
        • na_fe Re: Cholerny rok 17.11.06, 23:57
          > Dobrze, że do końca roku niewiele zostało
          > pozdrawiam innych "załamańców"


          a może:

          7 latek tłustych ~ 7 chudych...?

          n_f
          • aurelia_aurita Re: Cholerny rok 17.11.06, 23:59
            > a może:
            >
            > 7 latek tłustych ~ 7 chudych...?
            >

            brzmi jak jakiś szczególny rodzaj CHAD-a ;-)

            • dywersanepid Re: Cholerny rok 18.11.06, 00:03
              w tych 7 chudych trzeba wziac kredyt ale jak na kleske przystalo procent
              bedzie spory
              w tych tlustych akurat forsa starczy na splacenie kredytu i sie podwoi
              w natepnych 7 brdzie potroojny dlug

              -to jeswt procent skladany
              wynalazek ekonomistoow XX wieku ?:-)
              • dywersanepid Re: Cholerny rok 18.11.06, 00:10
                rok rok 2006 byl gorszy niz 2005
                rok 2005 byl gorszy niz rok 2004
                rok 2004 byl gorszy niz rok 2003

                ide sie powiesic ;-(

                czekaj czekaj ! trche optymizmu :

                rok 2006 bedzie lepszy niz rok 2007
                rok 2007 bedzie lepszy niz rok 2008
                rok 2008 bedzie lepszy niz rok 2009 itd...

                juz mi lepiej

                ha ha :)
            • na_fe Re: Cholerny rok 18.11.06, 00:09
              > brzmi jak jakiś szczególny rodzaj CHAD-a ;-)


              a to tylko cykl natury

              n_f
              • lanzarote Re: Cholerny rok 18.11.06, 00:18
                Kilka dni temu wysiadając z taksówki trywialnie życzyłam taksówkarzowi miłego
                dnia, a on na to: To ja życzę... żeby nam się wolniej pogarszało.

                Jeżeli co 7 lat to mnie się skończy zła passa za 5 lat.
                • dywersanepid Re: Cholerny rok 18.11.06, 00:31
                  czy to ma byc aluzja do dwóch specjalistów pana Sułka pani Elizy i Gajowego
                  Maruchy ??

                  To obraza !
                  Dla kazdej postaci tej szlachetnej bajki.
                  Czy wszystko musie sie od razu dobrze kończyć ??

                  WOOOOOON !!!!!!!!!!!!!!!
                • na_fe Re: Cholerny rok 18.11.06, 00:35

                  > Jeżeli co 7 lat to mnie się skończy zła passa za 5 lat.


                  i to już jakaś perspektywa :o)
                  • lanzarote Re: Cholerny rok 18.11.06, 00:52
                    Wybacz, ale wiesz gdzie ma taką perspektywę..

                    Ale dziękuję, bo udało Wam się mnie dziś rozbawić, co wydawało się niewykonalne
    • mskaiq Re: Cholerny rok 18.11.06, 03:42
      Mysle ze to ostrzezenie ze Twoje zycie idzie w zlym kierunku. Twoich problemow
      nie rozwiaze psychiatra bo nie zmieni smierci Twojego Ojca, choroby Twojej
      Matki, Twojej operacji czy rozwiaze kryzys w Twoim malzenstweie.
      Bardzo czesto nie umiemy radzic sobie ze smierciabliskiej osoby. Ulegamy
      zalowi, a zal to lzy i zle samopoczucie.
      Choroba twojej Mamy to zrodlo strachu, Twoja operacja rowniez. Kiedy jest
      strach, nie ma radosci bo te uczucia sie wykluczaja. Kiedy jest strach latwo o
      depresje, jest jedna z glownych przyczyn depresji.
      Rowniez musisz rozwiazac problem w Swoim zwiazku. Kiedy Ci sie to uda wtedy
      wroci milosc. Nie ma silniejszego i lepszego srodka antydepresyjnego niz
      milosc. Pod jej wplywem depresja znika z dnia na dzien.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • iso1 Re: Cholerny rok 18.11.06, 04:16
        Na stos z mskaiq ! Na stos ! :)
      • abasia471 Re: Cholerny rok 18.11.06, 11:58
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze to ostrzezenie ze Twoje zycie idzie w zlym kierunku. Twoich
        problemow
        > nie rozwiaze psychiatra bo nie zmieni smierci Twojego Ojca, choroby Twojej
        > Matki, Twojej operacji czy rozwiaze kryzys w Twoim malzenstweie.

        Oczywiście, zmienić to mogą tylko genijalne rady maskaig,a i świadomość, że źle
        wybierasz, więc Twoje życie idzie w złym kierunku, dlatego nie powinnaś się
        dziwić. Trzeba dobrze wybierać.

        > Bardzo czesto nie umiemy radzic sobie ze smierciabliskiej osoby. Ulegamy
        > zalowi, a zal to lzy i zle samopoczucie.

        A to błąd. Takich uczyć trzeba unikać, bo wybierając je skazujemy się na
        depresję.
        Małe pytanie do doradcy; Jak to robić?

        > Choroba twojej Mamy to zrodlo strachu, Twoja operacja rowniez.
        Eureka!!! Choroba to źródło strachu. Kto by pomyślał.

        Kiedy jest
        > strach, nie ma radosci bo te uczucia sie wykluczaja. Kiedy jest strach latwo
        o
        > depresje, jest jedna z glownych przyczyn depresji.

        A dalczego się wykluczają? Masochista cieszy się z cierpienia i strachu.
        No i co zrobić z tym strachem jeżeli już jest? Wystarczy tak normalnie wybrać
        radość?

        > Rowniez musisz rozwiazac problem w Swoim zwiazku. Kiedy Ci sie to uda wtedy
        > wroci milosc.

        Z pewnością.

        Nie ma silniejszego i lepszego srodka antydepresyjnego niz
        > milosc. Pod jej wplywem depresja znika z dnia na dzien.

        Z tą tezą się nie zgadzam, bo kocham męża, córkę i parę innych osób, a moja
        depresja dobrze się trzyma. Być może choruję na inny rodzaj depresji nieznany
        maskaig. Raczej się tego nie dowiem, bo mask odpowiada tylko na pytania
        potwierdzające jego teorie.

        > Serdeczne pozdrowienia.

        Ja też serdecznie pozdrawiam i przepraszam, że komentuję dobre rady, ale głupie
        gadanie tak mnie czasami irytuje, że nie mogę się powstrzymać.
    • carlabruni Re: Cholerny rok 18.11.06, 09:11
      tak. chyba to jest ten moment. pomysl tez o zmainie faceta. z tego co widze
      obecny raczej Ci nie pomaga w trudnych chwilach. chyba,ze sama go odtrącasz.
      nie wiem jak to jest.pozdrawiam.
      • lanzarote Re: Cholerny rok 18.11.06, 16:36
        Zmiana faceta na nowy model nie wchodzi w grę, bo łączy nas sporo. Przy tym,
        to fajny facet, tylko ostatnio popadł w pracoholizm i ma dla mnie mniej czasu,
        akurat teraz, kiedy jest mi bardzo potrzebny.
        Mnie to boli, on z kolei musi wywiązać się z podpisanych umów, więc trudno o
        kompromis.
        • carlabruni Re: Cholerny rok 19.11.06, 22:51
          ok. to w takim razie powiedz mu, ze nie ilosc a jakosc spędzanego razem czasu
          bedzie wam potrzebna. pozdrawiam serdecznie.
    • mskaiq Re: Cholerny rok 19.11.06, 05:38
      Nie ma silniejszego i lepszego srodka antydepresyjnego niz
      milosc. Pod jej wplywem depresja znika z dnia na dzien.

      Abasia471 napisala
      >Z tą tezą się nie zgadzam, bo kocham męża, córkę i parę innych osób, a moja
      >depresja dobrze się trzyma. Być może choruję na inny rodzaj depresji nieznany
      >maskaig. Raczej się tego nie dowiem, bo mask odpowiada tylko na pytania
      >potwierdzające jego teorie.

      Osoba ktora jest zakochana nie ma depresji, wtedy milosc jest aktywna. Pozniej
      milosc schodzi na drugi plan, jej miejsce zajmuja wazniejsze sprawy. Taka
      milosc nie chroni przed depresja bo jest nieobecna co nie oznacza ze jej nie ma.

      Lanzarote, mysle ze najwazniejsza sprawa w zwiazku z drugim czlowiekiem jest
      milosc. Jesli inne spawy sa wazniejsze niz milosc wtedy pojawia sie w zwiazku
      wiele problemow bo brakuje zrozumienia, cierpliwosci, wybaczenia i usmiechu.
      Bez niej, kiedy milosc nie jest na pierwszym planie wiele spraw staje sie
      wazniejszych niz druga osoba, ginie jej magia ktora chroni przed depresja.
      Serdeczne pozdrowienia.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • obserwator55 Re: Cholerny rok 19.11.06, 05:57
        nareszcie ktoś mądrze postępuje i się chroni. tylko uważaj, bo się oświecisz i
        zo staniesz aniołem:) a ich śpiew jest cudowny :))
      • abasia471 Re: Cholerny rok 19.11.06, 14:23
        mskaiq napisał:

        > Nie ma silniejszego i lepszego srodka antydepresyjnego niz
        > milosc. Pod jej wplywem depresja znika z dnia na dzien.
        > Abasia471 napisala
        > >Z tą tezą się nie zgadzam, bo kocham męża, córkę i parę innych osób, a moj a
        >depresja dobrze się trzyma. Być może choruję na inny rodzaj depresji nieznany
        >maskaig. Raczej się tego nie dowiem, bo mask odpowiada tylko na pytania
        > >potwierdzające jego teorie.

        > Osoba ktora jest zakochana nie ma depresji, wtedy milosc jest aktywna.
        Pozniej
        > milosc schodzi na drugi plan, jej miejsce zajmuja wazniejsze sprawy. Taka
        > milosc nie chroni przed depresja bo jest nieobecna co nie oznacza ze
        jejniema . Lanzarote, mysle ze najwazniejsza sprawa w zwiazku z drugim
        czlowiekiem jest milosc. Jesli inne spawy sa wazniejsze niz milosc wtedy
        pojawia sie w zwiazku
        > wiele problemow bo brakuje zrozumienia, cierpliwosci, wybaczenia i usmiechu.
        > Bez niej, kiedy milosc nie jest na pierwszym planie wiele spraw staje sie
        > wazniejszych niz druga osoba, ginie jej magia ktora chroni przed depresja.

        Maskaig, dziękuję za odpowiedź, ale znowu się z Tobą nie zgadzam i stwierdzam,
        że Twoja diagnoza jest mylna.
        Dla mnie najważniejsza jest rodzina, żyję w udanym, satysfakcjonującym związku
        i byłabym szczęśliwym człowiekiem gdyby nie choroba. Mąż jest wspaniałym
        facetem, który umie okazywać miłość i mimo wielu wspólnych lat jest dla mnie
        ciągle atrakcyjny. Twoja teoria się nie sprawdza, bo choroba dalej mi
        towarzyszy, a miłość nie ma tu nic do rzeczy.
        Mam propozycję, żebyś przestał wmawiać ludziom, że receptą na wszystko są dobre
        chęci i że wszystko zależy od naszych wyborów, bo owszem zależy bardzo dużo,
        ale nie wszystko.




        • miriam11 Re: Cholerny rok 19.11.06, 14:33
          abasia471 napisała:

          > Mam propozycję, żebyś przestał wmawiać ludziom, że receptą na wszystko są dobre
          >
          > chęci i że wszystko zależy od naszych wyborów, bo owszem zależy bardzo dużo,
          > ale nie wszystko.
          >

          Walisz głową w mur, Abasiu :-) Mask ma swoją teorię i się jej trzyma jak pijany
          płota. Szkoda Twojej energii...
          • abasia471 Re: Cholerny rok 19.11.06, 20:10
            Miriam, ja nie mam wielkich nadzieji, że Mask zmieni zdanie, bo już się
            przekonałam, jak bardzo jest impregnowany na wszystkie argumenty przeczące jego
            teorii, ale sprzeciwiam się dla zasady. Mam nadzieję, że zainteresowani nie
            uwierzą mu i nie popadną w poczucie winy, że źle wybierali, więc sami są winni
            swojej sytuacji. Przykre jest to, że ten facet ma chyba dobre intencje i
            naskakując na niego nie czuję się zbyt komfortowo, ale kiedy czytam jego rady,
            to charakter mi się psuje.
      • aneks_do_o-0-o Re: Cholerny rok 19.11.06, 14:30
        > Osoba ktora jest zakochana nie ma depresji, wtedy milosc jest aktywna. Pozniej
        > milosc schodzi na drugi plan, jej miejsce zajmuja wazniejsze sprawy. Taka
        > milosc nie chroni przed depresja bo jest nieobecna co nie oznacza ze jej nie ma


        tylko czemy badacze wskazuja ze zakochanie ma cechy wspolne ze stanem depresji.
        • mskaiq Re: Cholerny rok 19.11.06, 20:43
          Aneks_do_o-O-o na[isal
          >tylko czemy badacze wskazuja ze zakochanie ma cechy wspolne ze stanem depresji.

          Bardzo czesto razem z miloscia pojawia sie strach. Najczesciej jest zwiazany ze
          zazdroscia, obawa utraty partnera, brakiem wiary itp.
          Strach jest bardzo czesto przyczyna depresji. Atrybutami milosci jest wiara,
          brak zazdrosci i brak strachu.
          Serdeczne pozdrowienia.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka