Dodaj do ulubionych

Koszmarne myśli

25.11.06, 21:33
Właściciwie pytam się po raz drugi bo ciągle szukam potwierdzenia w "moim
problemie".
Od jakiegoś czasu a dokładniej dwóch tygodni, mam straszne lęki, że zrobię
komuś krzywdę, że stracę świadomosc a potem ocknę się i okaże się, że
kogoś...np. zabiłam. Wiem to straszne słowa, sama się ich boję i dlatego
postanowiłam o tym z Wami porozmawiać. Kiedy idę spać, lęki również się
pojawiają, że podczas snu też kogoś skrzywdzę..Budze się w nocy i nasłuchuję
czy wszyscy oddyachają..koszmar..Wczoraj byłam u psychologa ale za bardzo nie
trafiła do mnie.
Też macie podobne problemy?
Obserwuj wątek
    • justine4 Re: Koszmarne myśli 25.11.06, 21:49
      Maju 118 nie mam takich problemow, jak Ty, ale chodze na terapie gr. dla ludzi z
      nerwica natrectw i tam dokladnie to samo slyszalam od 2 osob.
      To samo slowo, w slowo, o czym piszesz.
      Wiesz, to jest taka forma nerwicy, lek przed utrata kontroli najogolniej mowiac.
      Tamte 2 osoby z gr, sa niesamowicie dobrymi ludzmi i kiedy mowia np, ze boja sie
      wyrzucajac niedopalek papierosa, czy nie wzniecily pozaru w ktorym zgineli
      ludzie, to swadczy w sumie o ogromne wrazliwosci, chociaz nie do konca dotyka
      Twojego leku.Ale jest tez chlopak, ktory ostatnio powiedzial, ze jechal
      pociagiem przysnal i kiedy sie obudzil i zobaczyl siedzaca obok dziewczyne,
      zaczal sie zastanawiac czy jej nie zgwalcil.
      Usnal wiec przez chwile siebie nie kontrolowal... a potem popadl w straszna
      panike, tak na marginesie mysle ze jest strasznie dobrym czlowiekiem,ale widzisz
      te problemy, jakos sa podobne do Twojego.
      Nie wiem czy Ci dodalam tym otuchy,ale bardzo chcialam.
      Pozdrawiam!
      • maja118 Re: Koszmarne myśli 25.11.06, 22:00
        Na pewno tak...A wszystko zaczęło się od tego, że kiedy prowadziłam samochód w
        pewnym momencie przestarszyłam się, że kogo potrąciłam, że przyjedzie po mnie
        policja itd.., choć wiedziałam, że to nie miało miejsca..Musiałam tak bardzo
        się tego przestraszyć, że do tego doszły nowe lęki, jak myślisz/icie?
    • agatricze Re: Koszmarne myśli 26.11.06, 07:41
      Maju miałam dokładnie tak samo jak ty.Wracałam się do szkoły gdy odwiozłam
      dziecko, by upewnić się czy napewno nie zrobiłam mu krzywdy.Jadąc
      samochodem potraiłam ustać i obejrzeć się czy osoba któą mijałam żyje
      i nic jej nie jest.Nie wierzymy sami sobie, głupie prawda? O moich natręctwach
      można by książkę napisać, tyle ich było.Męczę się z tym już tyle lat.Są
      remisje ale to wraca i jest koszmarnie.Zastanawiam się wtedy nad prostymi
      sprawami, rozwlekam , dociekam nie ptrafiąć podjąć zwykłej decyzji.Ciągle
      siedzi mi to wgłowie-jakaś myśl.Tj. tak że mam przymus tkwienia w tej myśli,
      nie mam na nią rady.Zasypiam z nią i budzę się z nią.To jest okropne.
      • maja118 Re: Koszmarne myśli 26.11.06, 20:39
        Agatricze, dzisiaj myslałam, ze wygrałam z moimi myslami, w duchu cieszyłam się
        ale niestety, przyszedł wieczór i znowu popadłam w lęki. Dlaczego tak jest?
        Przychodzą ze dwojoną siłą..
        • yasminee1 Re: Koszmarne myśli 16.04.07, 12:39
          Słuchajcie ja mam to samo co Wy!Jestem juz potwornie zmeczona tym ,ze sama sie
          siebie boje!!! Te mysli sa jak cień, który podaza caly czas za mna! Walcze z
          tym juz od dwoch lat, raz jest lepiej ,raz tragicznie! Szukam caly czas
          przyczyn tych koszmarnych mysli. Jak sobie radzicie? Moze powymieniajmy sie
          nawzajem jakimis radami?
    • smutna29 Re: Koszmarne myśli 26.11.06, 22:11
      Podobno takie mysli sa typowe...Też miałam, całe szczęscie "zeszłam" ze
      zrobiena krzywdy dziecku ale przyszły myśli autodestrukcyjne które są równie
      przykre. Aczkolwiek po wielu rozmowach z pscyhiatrąi czytelnictwie, wiem że to
      tylko natręctwa na szczęście.
      Musisz ignorowac te mysli, starać się jak tylko mozesz.
    • agatricze Re: Koszmarne myśli 27.11.06, 08:08
      Smutna napisz jakie są to myśli autodestrukcyjne.To znaczy jakie.Wyjaśnij
      najprościej jak potrafisz.
      • smutna29 Re: Koszmarne myśli 27.11.06, 10:33
        Najprościej?
        Że np. idąc mostem skocze z niego, wyglądając z VII piętra wyskoczę itp.
        To dopiero są przerażające myśli!
        • bellio Re: Koszmarne myśli 27.11.06, 11:41
          Mam podobne myśli. Np planuję zapisać sie na strzelnice, ale nie mogę wyzbyć
          sie mysli, ze strzele sobei w noge, w instruktora albo w meza. WIEM ze tego nie
          zrobie, ale ciagle chodzi mi po glowie, ze moze jednak zrobie, ze to bedize
          impuls i nie bede mogla sie powstrzymać. w ramach terapii, ktora sobie sama
          wymysliłam (sugerując sie metodami zwalczania fobii i wlasnym doswiadczeniem)
          postanowiłam, ze pojde tam. zeby sie przekonać i upewnić, ze nic sie nie stanie
          i zeby sie dobrze bawić. wszelkie tego typu mysli staram sie zwalczac w ten
          sposób i na razie skutkuje
          • smutna29 Re: Koszmarne myśli 27.11.06, 22:52
            Ja też - np. specjalnie wychodzę u przyjaciółki na balkon;)
          • joansy Re: Koszmarne myśli 03.02.07, 13:40
            witam wszystkich.ja od tygodnia mam w glowie ze udusze poduszka moja coreczke
            ktora kocham ponad zycie i boje sie wieczoru i nie wiem co mam zrobic aby te
            mysli mi wchodzily do glowy to jest koszmarne ostatnio poszlam do rodziny spac
            zeby nie byc sama i wtedy bylo ok oprocz tego mam nerwice lekowa od 3 lat ale
            przez ostatnie 1,5 roku bylo ok wrocilo niedawno mysle ze jak maz wroci a bedzie
            to za okolo 1 miesia to wszystko bedzie ok ale boje sie tego czasu do jego
            powrotu nie wiem co mam zrobic to jest koszmar nie chce tak myslec.
            • smutna29 Re: Koszmarne myśli 12.02.07, 22:00
              JOansy - mialam tez takie mysli i wiesz co mi pomagało (za radą mojej
              psychiatry) - jak pochylałam się nad dzieckiem i nadchodziła ta myśl, mówiłam
              do samej siebie że kocham strasznie moje dziecko, że to moje najwieksze
              szczęście itp. i ta myśl odpływała, bo sama wiesz że nigdy byś jej nie zrobiła
              krzywdy:)
            • aammaan Re: Koszmarne myśli 25.05.08, 23:33
              dziewczyny mam podobne obsesje też walczę z nimi , do niedawna
              miałam się za bardzo silną babę a tu proszę rozumiem doskonale co
              przeżywacie najgorsze są myśli o dziecku u mnie o mały włos nie
              skończyło się depresją trzymam za was i za siebie kciuki damy radę
              tylko cierpliwości całuję .
            • 01brigida Re: Koszmarne myśli 12.01.09, 20:32
              mam identycznie....od miesiaca jestem przerazona o coraz bardziej
              załamana lekarz przepisał mi salipax 20mg i hydroxyzinum 10 mg czy
              ktoś to brał i czy pomoże.....już nie daje rady zgadzam się koszmar
            • dorcia140886 Re: Koszmarne myśli 16.04.09, 12:11
              Witam ,jako dziecko cierpiałam na nerwice natrectw,lecz przeszło mi
              po dłuższym okresie czasu poprzez to iz sama sie zaczełam
              kontrolować (czasami były takie momenty iż organizm moj sam nie miał
              siły na tego typu tiki stukanie ,pukanie ,podskakiwanie itd...byłam
              wyczerpana tym),objawiało mi sie ta choroba wieloma dziwnymi
              reakcjami organizmu np.musiałam podskoczyć aby sie uspokoiły moje
              natretne mysli,musiałam cos stuknąc ,puknąć,powiedzieć
              szoookkk,wiem ,że to wydaje sie śmieszne dla osoby która nigdy
              czegos takiego nie przeżyła i nie ma pojęcia co to jest i jak meczy
              człowieka.Kilka lat miałam z tym spokuj,aż znowu sie pojawiło lecz
              jeszcze z gorszymi objawami.Jestem w związku od roku czasu i
              ostatnio ok 2 miesiace wstecz zaczełam mieć rożne myśli ,ze sie
              zaczynam bac mojego chłopaka ,ze zastanawiam sie nad tym czy ja go
              kocham ,ze chcem miec spokuj od ludzi ,boje sie wyjsc na miasto
              ładnie ubrana bo strach ogarnia mnie i mam myśli iż zaraz odbije mi
              i zostawie mojego chłopaka ktorego kocham i nie chce go stracic ,ale
              to jest silniejsze ,mam mysli ,ze trzymam nóz i zaraz obok odcieta
              głowa,skoki z okna itd..kosmiczne mysli i nie wiem dlaczego !!Byłam
              u lekarza i okazuje sie iż sa to duże zaburzenia emocjonalne i
              zarzywałam leki xetanor i pernazinum ,owszem było lepiej ale nie
              miałam możliwosci normalnego funkcjonowania byłam bardzo śpiąca a w
              moim zawodzie to nie wchodzi w gre i je odłozyłam i nie wiem jak
              sobie poradzic znowu z tym wszystkim ,,prosze o pomoc czy ktos mam
              podobne objawy i czy ja nie jestem sama
            • emilia_111 Re: Koszmarne myśli 16.04.09, 13:28
              Też niestety nachodzą mnie te wszystkie straszne myśli. To po prostu jakiś koszmar. Są dni kiedy jest ok i myślę że się ich już pozbyłam ale one wracają. Myśli, że komuś coś robię i najgorsze są te myśli że dziecku jakiemuś coś zrobię i nie mogę zrozumieć dlaczego w ogóle mi chodzą po głowie. Kocham dzieci zawsze chciałam je mieć ale teraz boję się że jeżeli będę je miała to im coś zrobię. Mam myśli że biorę nóż i ranię swojego chłopaka a co gorsza zabijam. Najgorsze jest to że te myśli dotyczą moich najbliższych i tego po prostu nie mogę znieść bo ich kocham. Kiedy już zaczynają mnie totalnie dobijać to zaczynam płakać i modlić się z całych sił żeby to się skończyło. Jest w ogóle sposób żeby się tego pozbyć raz na zawsze. Ogarnia mnie strach że ona się nasilą i naprawdę komuś coś zrobię a tak bardzo tego nie chce.
        • ane1235 Re: Koszmarne myśli 18.04.07, 18:12
          Mam to samo, wychodze na balkon na 8 pietrze i boje sie ze skocze, albo ze
          jestem lunatykiem i stanie sie to gdy nie bede swiadoma.
          Mam tez mysli podobne jak maja118, tylko ja sie boje ze gdy kiedys bede miala
          dzieci to zrobie im krzywde, bede je bic, albo molestowac, albo nawet je
          zabije. To straszne, odechcialo mi sie byc matka, mimo ze bardzo lubie
          dzieciaki znajomych i nigdy im nic zlego zrobic nie chcialam i nie zrobilam.
          • ane1235 Re: Koszmarne myśli 18.04.07, 18:16
            wiecie jeszcze co mam? ze na swoim slubie zrobie cos glupiego, ze np. zemdleje,
            czy zwymiotuje, albo ze w tej waznej chwili przyjdzie mi do glowy jedna z moich
            okropnych wizji i w stresie nie zapanuje nad soba, spanikuje i uciekne. Chyba
            odwolam slub, bo drecza mnie te mysli juz od pol roku, slub staje sie dla mnie
            koszmarem.
            • calamari Re: Koszmarne myśli 07.06.07, 21:38
              hej,
              witam w klubie. Tez mialam ogromne leki jesli chodzi o moj slub. Balam sie
              panicznie tego ze uciekne sprzed oltarza......... Kochalam i nadal kocham
              mojego meza, ale takowe leki mialam i mam nadal. Teraz tycza sie one
              dzieci...... Wracajac do slubu, to jesli dobrze pamietam dobry miesiac przed
              slubem panikowalam okropnie, ale na sile staralam sie sobie wmowic, ze to
              jeszcze miesiac, ze mam duzo czasu i nie bede sobie tym zaprzatac glowy. I tak
              tydzien po tygodniu, a to jeszcze tydzien a to jeszcze pare dni..... mam
              jeszcze czas (zeby sie nie bac calej ceremonii) no i jak zostalo mi pare godzin
              mowlam sobie - jeszcze tylko pare godzin..... Najsmieszniejsze (teraz mnie to
              smieszy ale wcale mi nie bylo do smiechu wtedy) w tym wszystkim bylo to, ze ja
              przybylam do kosciola na czas a moj przyszly.......gdzies sie podzial........
              tzn wiem ze byl gdzies w ogrodach koscielnych ale czas mijal, stalam sama na
              koncu oltarza....... wszyscy sie na mnie gapili a ja mialam ochote wyc.......
              Organiscie wyczerpaly sie juz piosenki :) i doszlam do wniosku ze musze isc
              sama go poszukac bo chyba nikt dupy nie ruszy zeby powiadomic mojego
              przyszlego. Wscieklam sie niesamowicie, odrwocilam sie na piecie, kiecke w gore
              i tegim krokiem wychodze z kosciola szukac mojego przyszlego. Dalam dwa kroki,
              wpada do kosciola zjajany....... Probowal sie tlumaczyc ale scielam go
              krotkim "zamknij sie" - ponioslo mnie strasznie ale za 20 sek mamy isc do
              oltarza a ja jestem niemilosiernie wsciekla. Zapomnialam nawet o tym ze to ja
              mialam stracha zeby nie zwiac :) Stanelismy w progu i powiedzilam sobie - slub
              masz jedynie raz w zyciu albo puscisz to tu i teraz w niepamiec albo spieprzysz
              swoj wlasny slub..... Przeszlo mi po 2 sekundach i reszta ceremonii odbyla sie
              bez zarzutow :) Jak sie pozniej dowiedzialam, moj maz prosil swoich druzbantow
              i swojego tate aby zawolali jego w momencie rozpoczecia mszy..... moj nie mial
              zegarka i liczyl na nich, tamci znowu przejeli sie swoimi rolami ze zmyli sie
              nie powiadamiajac mojego o wlasnym slubie...........
    • agussska29 Re: Koszmarne myśli 17.04.09, 11:06
      HEJ! NIC SIE NIE MARTW JA MAM TAK OD ROKU! MAM TO SAMO CO TY! BOJĘ
      SIE,Ż EZROBIE KOMUS KRZYWDE A POTEM SIE OCKNE,Ż EZROBILAM COS
      STRASZNEGO! ALBO BOJE SIE ZE STRACE SWIADOMOSC I WYSKOCZE PRZEZ
      OKNO! W OGOLE W NOCY MAM SAME KOSZMARY I W DZIEN CIAGLE O TYM MYSLE!
      PRZYPOMINA MI SIE WSZYSTKO CO NAJGORSZE TO JEST HORROR ALE NAUCZYLAM
      SIE Z TYM ZYC! KIEDYS MIALAM PRZY TYM STRASZNE LĘKI A WTEDY W OGOLE
      NIE FUNKCJONOWALAM JAK TRZEBA! MAILAM LĘKI BALAM SIE ZE ZWARIUJE ZE
      WYLĄDUJE NAQ PSYCHIATRYKU! ALE W KONCU PO PÓŁ ROKU TYCH LĘKOW NIE
      ZWRACAM UWAGI ZE GO ODCZUWAM WIEM ZE TO TYLKO WYLADOWANIE STRESÓW ZE
      NIC M,I SIE NIE STANIE ZE BEDZIE DOBRZE ZE TRZEBA Z RYM ZYC! MIALAM
      CHWILE TOTALNEGO ZAŁAMANIA TE MYSLOI DRECZOCE TE LEKI TO WSZYSTKO
      MNIE TAK PRZYBIŁO ZE JUZ NIE CHCIALO MI SIE NIC . WSZYSTKO BYLO BEZ
      SENSU. NIE POZNAWALAM SAMA SIEBIE. MYSLALAM CO SIE ZE MNA DZIEJE, TO
      NIE TA SAMA JA, KIEDYS W DOMU NIE USIDZIALAM CHWILI A TERAZ TRAGEDIA
      BOJE SIE WSZYSTKIEGO. ALE JUZ NAP[RAWDE STARAM SIE Z TYM ZYC. OD
      ROKU MAM TO SAMO Z TYM ZE JUZ BEZ LĘKOW I WIEM ZE JAK PRZEZ TYLE NIC
      MIE SIE NIE STALO TO NIC MI SIE JUZ NIE STANIE, CHOCIAZ PRZYZNAM MAM
      MYSLI ZE CO TO BEDZIE JAK MNIE COS TORTALNIE PRZYT ŁOCZY ZE ZAMNKNA
      MNIOE W SZPITALU I CO JA WYEDY ZROBIE... ALE JEST CO MN BYC. BYLAM U
      PSYCHIATRY UI STWIERDZILA ZE NIE MA CO SIE SZPIKOWAC PSYCHOTROPAMI I
      ZE TO JEST TAKA NERWICA. A W NERWICY DOMONUJE WYSTEPOWANIE LEKU. I
      JA JAK SIE ZDENERWUJE TO ODRAZU PLACZE MAM MYSLI ITD. TAKZE NIE
      MARTW SIE WSZYSTKO BEDZIE OK. JAK TO SIE MOWIJA ZYJE I TY TEZ
      BEDZIESZ A ZYCIE POKAZE CO DALEJ . TRZYMAJ SIE/
      • ajhalaj Re: Koszmarne myśli 09.12.09, 17:49
        Ja też od kilku lat ledwo daję sobie ze sobą radę. Ale pomógł mi bardzo mój chłopak. Wyciągał ze mnie moje myśli, prawie na siłę kazał mi mówić, czego się boje, a jak coś się powie, to nagle zaczyna wydawać się to strasznie głupie albo i śmieszne, a nie straszne... Poza tym, miałam też okres, kiedy byłam tak pochłonięta swoimi myślami, że większość rzeczy robiłam automatycznie, wg ustalonych schematów, prawie nie zauważając rzeczywistości... Kompletny odlot, dopiero, kiedy mój skarb zaczął mnie wspierać, zaczełam zauważać, że wokół mnie jest piękny świat! Poza tym, to bardzo trudne, ale ważne jest, żeby się czymś zająć, nie zamykać się w sobie, nie siedzieć w domu, "bo jeszcze coś komus zrobię", tylko przede wszystkim NIE BAĆ SIĘ, BO TO TYLKO MYŚLI, A NIE ZAMIARY, które napawają nas strachem, bo są czymś, czego nie chcemy, i zająć się czymś, znaleźć pasję, spotkać się z przyjaciółmi, ćwiczyć, pójść na kurs, cokolwiek, żeby byc zajętym i nie mieć czasu na zastanawianie się i utrwalanie przerażających myśli. Trzeba uświadomić sobie, że to nie jest nasza świadomość, tylko powtarzające się w głowie zdanie, to nie jest tak, że ja chcę zrobic krzywdę i mamie, i dziecku, i mężowi, tylko mój mózg zakodował "ja chcę zrobic krzywdę..." i powtarza mi się w głowie, kiedy widzę kogoś kochanego, bo to jest takie błędne koło :) Kocham go...nie chcę mu zrobić krzywdy...i strach: a jeśli cos takiego pomyślę? i od razu przerażenie, i utrwalające się w głowie zdanie. Bo zdanie, którego sięnie boimy, np "zrobię mojemu dziecku sniadanie" już nie napawa nas lękiem, więc nie utrwala się. Trochę to pokręcone, ale sam problem nie jest prosty, wiem z doświadczenia... Powodzenia! Trzymam kciuki i mam nadzieję, że kogoś pocieszyłam.
        • fajnyjustka2 Re: Koszmarne myśli 09.12.09, 19:53
          witam ja walcze z nerwica 3 lata biore asertin i rispolept sa to
          natrectwa myslowe dotyczace wyrzadzenia krzywdy swoim dzieciom
          kocham swoje dzieci inie moge tego pojac z kad w mojej glowie takie
          koszmary boje sie wlasnych mysli walcze z tym i mam nadzieje ze
          wyjde z tego bagna pozdrawiam
        • fajnyjustka2 Re: Koszmarne myśli 09.12.09, 20:06
          dzieki za pocieszenie ja zmagam sie z nerwica natrectw 2 lata mam
          mysli ze zrobie krzywde dzieciom jest to straszne ale nauczylam sie
          ignorowac te mysli wiem ze to choroba lecze sie u psychiatry biore
          asertin i rispolept pozdrawiam
          • trucker1981 Re: Koszmarne myśli 11.10.11, 10:18
            Moi drodzy, u mnie zaczęło się od dziwnych zawrotów głowy jakbym miał zaraz odpłynąć, wezwaliśmy karetkę, dostałem magnez i relanium że niby pójdę spać, ehe dopiero poszedłem wieczorem spać ale zastanowiło mnie że relanium mnie uspokoiło jakby nic się nie stało.Porobiłem wszystkie możliwe badania, błędnik ok, tomograf głowy ok, krew itd.. Po jakimś miesiącu znowu to samo ale już konkretnie, i to za każdym razem po zdenerwowaniu się lub na kacu choć wypiłem od święta. Nie wiedziałem co jest grane, stojąc w kuchni nie mogłem patrzeć na noże że zaraz stracę świadomość i zabiję żonę i córeczki, to jest okropne, cały czas myśli się kłębią w głowie że ktoś mnie zabije albo ja siebie czy swoich najbliższych. A później tłumacz policjantowi że tego nie chciałeś. Jak narazie bronię się rękami i nogami przed psychiatrą bo muszę pracować na rodzinę, postanowiłem wziąć się za sport i dać wycisk tej głupiej głowie, polecam gorąco, przy tym 0 alkoholu oczywiście bo to najgorsze dziadostwo wpływające negatywnie na nasz mózg, moim zdaniem, pozdrawiam was i trzymam kciuki,papa
            • kamila87-pl Re: Koszmarne myśli 01.11.11, 12:40
              witam. trudno o tym pisac ale nie jesteś jedyną osobą z takimi myślami. od jakiegoś miesiąca towarzyszy mi podobny problem. obsesyjnie się boje że mogłabym zrobic komuś krzywde szczególnie dotyczy to tych których kocham najbardziej mojego synka i męża:( na początku dręczyłam się jakim to ja muszę byc złym człowiekiem żeby tak pomyślec ale teraz wiem że jestem chora i to jest nerwica natręctw.byłam u psychiatry i przepisała mi leki od jutra zaczynam brac... mam nadzieje że pomogą. To na prawde straszna choroba i trzeba niejako się pogodzic z tymi myślami bo inaczej się nie da życ...ja już przerobiłam płacz każdego dnia i myśli że wole zrobic cos sobie niż komu kolwiek :( teraz staram się życ normalnie chociaż ciągle to powraca... ja np. panicznie boje się zostawac sama w domu z synem bo boje się że cos mu zrobie,panicznie boje się noży i nożyczek i chowe je tam gdzie nie zaglądam lub do szafek i wtedy się czuje lepiej - to jest jak obsesja:( w pracy mam to samo :( ale staram się zając glowe czym innym byle czym byle nie myślec o tym i się nie zadręczac i czasem działa ...wiem jedno kocham moją rodzine nade wszystko i oddałabym za nich życie gdybym musiała a te myśli to nie są moje bo ja wiem co czuje - tak trzeba i głowa do góry będzie dobrze a wizyte zamów u psychiatry to może przepisze ci coś - i nie ma wstydu bo choroba nie wybiera ...pozdrawiam i czekam na odpowiedz !!!!!!!!!
              • magg.1980 Re: Koszmarne myśli 14.08.13, 02:33
                Witam Cię, odezwij się jak chcesz poklikać, pozdrawiam
            • magg.1980 Re: Koszmarne myśli 14.08.13, 02:26
              Witam, rozumiem Cię, mam podobnie. Czasem sobie myślę, czy już ześwirowałam czy jeszcze trochę mi brakuje. Niestety bez leków ciężko pokonać tą chorobę. Pozdrawiam
    • martyna.sw Re: Koszmarne myśli 17.10.11, 19:37
      ja też mam natrętne myśli masakra
    • ostatnia_easy Może dzisiejsze czytania Ci pomogą 19.10.11, 17:17
      są na stronie: liturgia.wiara.pl/kalendarz/67b53.Czytania-mszalne/2011-10-19 (Pierwsze czytanie) - ale nie radzę tak od razu służyć Bogu bylejak opierając się o czyjeś kompetencje. Np. służba śpiewem wymaga nie używania instrumentów tj. gitara, fortepian, perkusja. Więc trzeba długo szukać.
      A ja powiem, że też przez jakiś czas jakby bałam się nie wiadomo czego, a potem się okazało, że było czego - bo moja służba Bogu, którą uważałam za katolicką okazała się, że i poganie tak samo się kiedyś modlili (nie chcę pisać, że okazała się pogańska bo może to być uważane a bluźnierstwo (w co wątpię i tak)pogański był kiedyś w starożytności sposób modlitwy nocą, śpiew przy instrumentach niedozwolonych w kościele. Więc po prostu miałam się czego bać i tyle. I tu faktycznie strach odegrał rolę tego, że ta modlitwa jest teraz w stylu chrześcijańskim.
    • kamila87-pl Re: Koszmarne myśli 01.11.11, 12:22
      witam maja118. trudno o tym pisac ale nie jesteś jedyną osobą z takimi myślami. od jakiegoś miesiąca towarzyszy mi podobny problem. obsesyjnie się boje że mogłabym zrobic komuś krzywde szczególnie dotyczy to tych których kocham najbardziej mojego synka i męża:( na początku dręczyłam się jakim to ja muszę byc złym człowiekiem żeby tak pomyślec ale teraz wiem że jestem chora i to jest nerwica natręctw.byłam u psychiatry i przepisała mi leki od jutra zaczynam brac... mam nadzieje że pomogą. To na prawde straszna choroba i trzeba niejako się pogodzic z tymi myślami bo inaczej się nie da życ...ja już przerobiłam płacz każdego dnia i myśli że wole zrobic cos sobie niż komu kolwiek :( teraz staram się życ normalnie chociaż ciągle to powraca... ja np. panicznie boje się zostawac sama w domu z synem bo boje się że cos mu zrobie,panicznie boje się noży i nożyczek i chowe je tam gdzie nie zaglądam lub do szafek i wtedy się czuje lepiej - to jest jak obsesja:( w pracy mam to samo :( ale staram się zając glowe czym innym byle czym byle nie myślec o tym i się nie zadręczac i czasem działa ...wiem jedno kocham moją rodzine nade wszystko i oddałabym za nich życie gdybym musiała a te myśli to nie są moje bo ja wiem co czuje - tak trzeba i głowa do góry będzie dobrze a wizyte zamów u psychiatry to może przepisze ci coś - i nie ma wstydu bo choroba nie wybiera ...pozdrawiam i czekam na odpowiedz !!!!!!!!!
      • trucker1981 Re: Koszmarne myśli 02.11.11, 08:30
        Dzięki że napisałaś, ja mam miłą wiadomość, po czterech miesiącach bycia kimś innym powróciłem do swojego poprzedniego stanu, już tyle opcji co przez głowę mi przeszło, od czego to? dlaczego ja? Kombinowałem na wszystkie sposoby więc tak, wpadła mi w ręce książka "Potęga podświadomości" bardzo ciekawa dla mnie, akurat dla mojej żony nie, ja ci polecam gorąco, co do myśli to staraj się je stopniowo od siebie odganiać np.jeśli pomyślisz że wezmę zaraz nóż i coś zrobię to zaraz mów , "co ty pieprzysz Kamila", ja z czasem już śmiałem się z tego i w końcu przeszło bez tabletek. Największa poprawa i całkowite wyleczenie( jak na razie 5 dzień jestem Karolem a nie diabłem) było po wdrożeniu nowej diety, kiedyś słyszałem jak gość się wypowiadał że tak fajnie się po tym czuje, więc pomyślałem że muszę spróbować, a więc jeśli pijesz dużo kawy to ogranicz do maksimum, nie wiem czy zauważyłaś że po większej ilości kawy człowiek staje się jakiś roztrzepany w środku, następnie soki warzywno owocowe robione samemu !!!, do tego kupiłem witaminy z żeńszeniem bodymax plus, nie myśl że to tylko dla panów bo ten dodatek pozytywnie wpływa również na głowę :) Ja biorę kawałek papryki, pomidora, pietruszkę, kawałek selera, połówkę grejfruta, miksuję to wszystko z odrobiną wody i efekty niesamowite, daj znać po kilkudniowej kuracji, pozytywne myślenie podstawa, nie wmawiaj sobie że jesteś chora i że tak musi być bo nigdy z tego nie wyjdziesz, na pewno jesteś super mamą i żoną i tak trzymaj, ja trzymam mocno kciuki, głowa do góry papa.
    • psycholka-be Re: Koszmarne myśli 06.11.11, 11:17
      Witam!! Cierpię na nerwicę natręct od ponad 5-4 lat. Jestem studenką III roku psychologii. W ramach zajęć muszę przeprowadzić badanie. Tematem mojego badania są właśnie natręctwa w każdej formie. Mam ogromną prośbę o pomoc - potzrebuję kilka osób z diagnozą ZOK, które zechcą wypełnić anonimową ankietę. Jest to badanie pilotażowe, które ma wykazać czy dlasze badanie w takiej formie ma sens. Bardzo proszę o pomoc.
      W razie pytań a także chęci udziału w badaniu, proszę o kontak na email : psycholka17@interia.pl
      • chemical_moon Re: Koszmarne myśli 14.11.11, 19:20
        witajcie, a ja mam taką przypadłość, że co bym nie robiła muszę to robić do lustra. jak jem to się przeglądam, robię głupie miny, uśmiecham się, przytulam do lustra. Gdy słucham muzyki to tez się patrzę w lustro no i zawsze kiedy z kimś rozmawiam przez telefon, to w jednej dłoni telefon a w drugiej lustro. Do tej pory nie zwracałam na to uwagi, bo jest to nieszkodliwe ale chcę wiedzieć, o czym to świadczy - jest to natręctwo, czy raczej wynika z narcystycznego zaburzenia osobowości? o narcyzie nic nie wiem, mam diagnozę borderline. Jutro idę do psychiatry i nie wiem, czy mu to mówić czy nie

        pozdrawiam
    • mirek020 Koszmarne myśli 06.12.11, 13:49
      mam 33 lata w wieku 6 lat w zerowce moj rowiesnik z klasy w toalecie osikal mnie!
      od tego czasu mam natrectwa myslowe,czynnosciowe. ale o tym osikaniu mnie, przypomnialem sobie dopiero kilka lat temu.
      jak myslicie czy z tego powodu mam natrectwa?
      moj brat ma inne przezycia a tez ma natrectwa.o co tu chodzi?
    • a3b43 Re: Koszmarne myśli 19.09.12, 16:34
      też miewam podobne koszmarne myśli,choć każdy mówi o mnie,że opanowany,spokojny,kulturalny.tylko,że są one charakterystyczne dla tej choroby,nawiedzają,
      by siać ciągły lęk,podstepnie zamęczają,eksploatują.ważne by zdać sobie sprawę ,że to
      właśnie symptom tej choroby,choć wiem ,że w przypadku natręctw jest to niesłychanie trudne...jesienny smętek
      • miyal Re: Koszmarne myśli 01.03.13, 20:59
        też mam ciągłe lęki, że na pewno coś zrobiłam źle i spotka mnie za to kara, potrafię sprawdzać wszystko tysiące razy, a pewność i tak nie przychodzi, najgorzej jest jak zostaje sama, wtedy to nachodzi :/
        • miyal Re: Koszmarne myśli 01.03.13, 23:13
          dodatkowo nonstop drapię się ja się denerwuję, to już taki nawyk... nikt mnie nie rozumie
    • tom804 Re: Koszmarne myśli 10.05.13, 20:57
      Do maja 118 u mnie jest podobnie jak u Ciebie , myśli natrętne , że zrobię krzywdę komuś bliskiemu itp. Nie wiem jak mam dłużej z tym żyć ? Choruję na nn od kiedy sięgnę pamięcią ok. 20 lat . Biorę leki , chodzę do lekarza , byłem na terapii i wielkie NIC ! Oprócz myśli mam też czynności natrętne , jednak myśli są najgorsze . Nie mam już sił żyć z tym , bo jak długo można ? byłem też miesiąc w szpitalu , kiedy miałem nasilenie choroby . Po szpitalu przez dwa tygodnie było lepiej , a później powrót tego koszmaru . Często proszę Boga , żeby mnie zabrał do siebie , bo po prostu nie chcę mi się już żyć z tą chorobą . Wiem , że grzeszę mówiąc tak , jednak nic nie poradzę , byłem też u księdza egzorcysty myśląc , że może jestem opętany lub coś w tym rodzaju , ale i to na wiele się nie zdało . Piszę do Ciebie maju , bo czytając Twój wpis miałem wrażenie , że czytam o sobie . Co może być gorszego dla człowieka , kiedy musi żyć z tak przykrymi myślami , gdzie krzywdzi osoby , które kocha . Jeżeli zaglądasz jeszcze tutaj to proszę napisz co u Ciebie i jak radzisz sobie teraz z tą chorobą . pozdrawiam Cię serdecznie i pozostałych forumowiczów . tom
      • magg.1980 Re: Koszmarne myśli 14.08.13, 02:30
        Witaj, szukam ludzi którzy tak jak Ty zmagają się z podobnym problemem. Dla mnie to koszmar trwający już 7 lat, czasem nie mam już siły, leki nieznacznie tylko tłumią absurdalne myśli, pozdrawiam
        • tadeuizdbsk47 Re: Koszmarne myśli 05.10.13, 12:55
          magg.1980 napisał(a):

          > Witaj, szukam ludzi którzy tak jak Ty zmagają się z podobnym problemem. Dla mni
          > e to koszmar trwający już 7 lat, czasem nie mam już siły, leki nieznacznie tylk
          > o tłumią absurdalne myśli, pozdrawiam
          .
          Witaj Magg1980.
          Z choroby tej,mianowicie nerwicy natręctw- OCD, udało mi się wyjść. Pokonałem nerwicę natręctw. Mam olbrzymie doświadczenie, w radzeniu sobie z tą orutną chorobą. Chciałbym się z Tobą tym podzielić. Jestem całkowicie z Tobą szczery. Wykorzystałem całkowicie leczenie wszystkimi możliwymi sposobami w Naszym Kraju- Polsce. Postaram Tobie się - Pomóc. Podaj mi na łamach naszej Gazety Twój adres meilowy, w ten sposób nawiążemy z sobą kontakt.
          Pozdrawiam. Z nerwicy natręctw, da się wyleczyć, nawet jeżeli jest ona taka grożna.
    • oli-kk przerażający lęk 02.11.13, 18:52
      Witam,
      od tygodnia dręczy mnie myśl, że kilka dni wcześniej pod wpływem alkoholu wyszłam z domu i zrobiłam komuś coś złego i teraz o tym nie pamiętam... Nie piję często ani dużo i nigdy nie miałam takich myśli. Boję się, że zapuka do moich drzwi policja i zabierze mnie, a ja zostawię moje dziecko, które jest dla mnie wszystkim. Tak na prawdę nie ma przesłanek świadczących o tym, że mogłabym komuś coś zrobić, bo nigdy nie miałam tego w zamiarze, a jednak taka myśl mnie naszła i ten lęk się utrzymuje... Jestem przerażona i nie wiem co robić.
      • tadeuizdbsk47 Re: przerażający lęk 07.11.13, 14:49
        oli-kk napisał(a):

        > Witam,
        > od tygodnia dręczy mnie myśl, że kilka dni wcześniej pod wpływem alkoholu wyszł
        > am z domu i zrobiłam komuś coś złego i teraz o tym nie pamiętam... Nie piję czę
        > sto ani dużo i nigdy nie miałam takich myśli. Boję się, że zapuka do moich drzw
        > i policja i zabierze mnie, a ja zostawię moje dziecko, które jest dla mnie wszy
        > stkim. Tak na prawdę nie ma przesłanek świadczących o tym, że mogłabym komuś co
        > ś zrobić, bo nigdy nie miałam tego w zamiarze, a jednak taka myśl mnie naszła i
        > ten lęk się utrzymuje... Jestem przerażona i nie wiem co robić.


        Droga Oli - kk
        Jak kolwiek mnie się udało wyjść z nerwicy natręctw, bendem starał się Tobie pomóc. Otóż wogóle nie przejmuj się myślami natrętnymi które wynikają z olbrzymiego nasilenia Lęku, który jest żródłem tych natręctw. Wiem że tak jest powiedzieć najłatwiej. To jest bardzo trudne do zrobienia w rzeczywistości. Otóż nie myśl o tym co było tydzień temu czy dwa dni temu. To wszystko jest wynikiem olbrzymiego nasilenia lęku, który przejawia- obiawia się myślami natrętnymi. Myśli te obsesje dokuczają Ci - męcząc Cię dotkliwie. Najlepiej załagodzić to farmakologicznie......np. Zoloftem w dużej dawce, Anafranilem czy zażywając Ketrel tak samo w dawce dużej. Musisz sobie zdać z tego sprawę , że nie możesz spożywać przy tym żadnego Alkoholu. Najlepiej a żeby wogole rozmawiać z psychologiem na ten temat, trzeba To wyciszyć Farmakologicznie. Potrzeba dużych dawek leków. Efekt tego działania występuje po kilku miesiącach. Sztuka tu olbrzymią - jest dobranie odpowiednich takich leków ażeby przyniosły one pożądaną- oczekiwaną Ulgę. Niewielu psychiatrów w Naszym Kraju - potrafi to zrobić. Głowa do góry - postaram Ci się Pomóc. Najlepiej na łamach Naszej Gazety - Podaj mi Swój adres mailowy, a ja w ten sposób nawiążę z Tobą Kontakt. Natręctwa leczą się wyjątkowo trudno, ale można sobie - Naprawdę Pomóc.
        Masz zapewne ładne dziecko, pomyśl że masz żyć dla kogo. Nie przejmuj się Policją. Ona ściga przestepców i złodzieji. Jesteś poważnie chora i Musisz się Leczyć.
        NIe myśl o tym i nie przejmuj się żadnymi natręctwami. One są Twoją chorobą.... z nerwicy natręctw można się wyleczyć. Do Widzenia. Odpisz na mój Post.
    • 75kaja Re: Koszmarne myśli 16.02.14, 01:12
      witam mam problem od kad urodzila dziecko mam mysli ze choruje ja albo moj maz na nie uleczalna chorobe bardzo sie boje smierci boje o meza o dziecko nie wiem jak sie tych mysli pozbyc strasznie glupie a wydaje mi sie ze jestesmy normalna rodzina ale tyle slychac w telewizj o rakach az strach myslec a jednak nie moge sie pozbyc tych mysli czasami lezka poleci jak sobie pomuc pozytywne mysli tez nie pomagaja
      • senssetred Re: Koszmarne myśli 04.03.14, 21:35
        75kaja.
        Jak zachorujesz na raka to jeszcze będziesz mieć czas na przemyślenia ;)
        I tak kiedyś umrzesz, jak każdy.
        Nie martw się tak.
        I o dziecko też się nie martw - poradzi sobie, bo po to człowiek żyje żeby sobie właśnie z tym co go spotka jakoś poradzić.
        W niebie nie żyjemy.
        Będąc nadgorliwa w zdrowiu możesz przeoczyć coś cenniejszego niż zdrowie.
        Na raka może zachorować ten kto o zdrowie bardzo dba jak i ten kto nie dba.
        Każdy z nas jest w pewnym sensie powolnym zabójcą teraz i w przyszłości - i trzeba się z tym pogodzić, i nie przerażać się tym faktem.
        Wypierając się tego nie widzimy że i tak tacy jesteśmy - chcemy dopilnować to co wydaje się dla nas najważniejsze, ale jednocześnie nie pilnujemy tego czego niedostrzegany, a jest równie ważne. Jesteśmy ślepi i nie widzimy całości.

        • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 17.03.14, 13:38
          Pomocy,blagam,niechce mi sie juz żyć.szukam pomocy,niech ktoś się odezwie do mnie
        • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 18.03.14, 12:07
          Senssetred odezwij sie ze jestes na forum czasem
          podobają mi sie twoje posty.blagam
          opiszę ci mój problem,i napiszesz co o tym sądzisz.
          • senssetred Re: Koszmarne myśli 18.03.14, 20:36
            Ok Agata,
            Opisz mi swój problem :)
            Tam gdzie chcesz -tu, lub gdzie indziej (nie wiem czy w moim profilu widoczny jest adres email).
            Napisze co myślę.


            • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 18.03.14, 21:45
              Dziekuje.nerwce natręctw mam juz okolo 20 lat.mialam przeróżne myśli,wszystkie te które ludzie piszą na forach mialam i mam.,sprawdzanie,myśl ze zrobie krzywdę bliskim kochanym osobom itp.ale teraz to juz po prostu wymyslilam cos absurdalnego,cos co nie daje mi żyć,blokuje mnie,ptzeraza,odraza,pstalizuje..ta myśl opanowala mój umysl choć tlumacze sobie ze to tylko myśl,bezpodstawna,nieprawdziwa myśl.ale do rzeczy:poznalam w pracy pewnego mężczyznę.mialam z nim konflikt,naublizal mi,nienawidzilam go....i wpadka mi nie wiadomo z kad myśl ze ja nim jestem! Boże,przerazilam sie,przecież pamiietam jak sie nazywam,jakie mam nazwisko,ale dręczy mnie myśl dlaczego tak pomyslalam skoro nim nie jestem????od tamtej pory dochodzeniem dlaczego?analizowaniem,szukaniem drugiego dna w tej myśli doprowadzilam sie do wyczerpania.,nachodzą mnie myśli ze jestem wariatka skoro wiem kim jestem a zaastanawiam sie nad tym co mi przyszlo do glowy.nadmieniam ze mam swoje myśli i wiem ze to jest na pewno nie zrozumiale dla ciebie ale dlaczego przyszlami tak durnowata myśl ze jestem nim skoro jestem kobieta i wiem jak sie nazywam.doprowadzilam sie do ruiny ....doszukujac sie na jakiej podstawie ta myśl mi przyszla.Boze,niewiem czy rozumiesz o co mi chodzi....a bardzo bym chciala abys zrozumial ze nie wiem jak to rozwiklac.co się wogole ze mna dzieje?????????ciągle pytam siebie,dlaczego tak pomyslalam????tak jakbym sie bala ze to prawda bo taka myśl mi sie pojawila.przestalam sobie ufac.,dręczę sie,niedaje rady...jestem skrajnie wyczerpana.powiedzialam o tym mojej doktor,powiedziala ze to kolejne natręctwo a ja nadal tkwię w tej myśli..
              to szaleństwo mieć takie myśli,zastanawiac sie kim sie jest..chociaz wiem kim jestem,jestem Agatą.


              do senssetred
              proszę odpisz ja pisze z telefonu wiec przepraszam za ewentualne bledy
              czekam
              • senssetred Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 02:00
                Czasem miewałem myśli że mnie nie ma, ale że jestem kimś innym to takich nie miałem ;)
                Moja pierwsza natrętna myśl: nie chcąc wypowiedzieć w myślach przysięgi dotyczącej zrobienia czegoś strasznego - wypowiedziałem ją (oczywiście jej nie zrealizowałem, ale to, że ją w myślach wypowiedziałem bardzo mnie przeraziło, też się zastanawiałem jak mogło do tego dojść, gnębiłem się, po spowiedzi czułem się dalej winny, doprowadzałem się do rozpaczy, czułem się potępiony i bez nadzieji..)

                Więc w jakieś mierze Ciebie rozumie z tą myślą, że pomyślałaś, że jesteś kimś innym (tym panem).

                Wiem że pewnie wolała byś żeby tej myśli nigdy nie było, żebyś nie musiała myśleć że jesteś może wariatką, i żebyś nie przechodziła tego co teraz przechodzisz.
                Ale warto podejść do tego z innym nastawieniem - to co się wydarzyło ma czemuś posłużyć, bez tego było by może przyjemnie - ale dalej nieświadomie była byś bezradna wobec problemów których byś nigdy nie miała. Może byś miała o sobie duże mniemanie gdy tymczasem prawdziwy problem pokonał by ciebie bez problemów..

                Tak zalękniona chęć uniknięcia tego co cię spotyka jest też powodem tego, że to się właśnie wydarza.
                Chcesz sobie poradzić po staremu przez różne analizy ale to doprowadza Ciebie ciągle do tego samego w przyszłości w innych natręctwach.
                Chcesz ulokować siebie w bezpiecznym miejscu we wszechświecie - ale w tym miejscu nie ma miejsca na rozwiązanie twoich problemów.

                Stało się - pomyślałaś że jesteś kimś innym.
                Nie akceptujesz siebie jako pana z którym weszłaś w konflikt - no i bardzo dobrze.
                Ale zaakceptuj to, że pomyślałaś, że nim jesteś, i że to może się jeszcze powtórzyć.
                Napisze więcej - to wydarzenie może być symbolem obrazującym jacy jesteśmy słabi i ulegli.
                Tak naprawdę każdy na twoim miejscu pomyślał by to samo (z całą twoją historią, predyspozycjami itp..)
                Każdy jest też na swój sposób wariatem.

                Nie da się na tyle wszystkiego skontrolować żeby było tak jak chcemy - nie da się przejść samego siebie o własnych siłach - co oznacza też, że ci co dla nas wydają się "normalniejsi" - różnią się w dużej mierze tylko tym, że ignorują to czym my się przejmujemy..

                Różne nasze wyobrażenia są przez nasz wyolbrzymiane, Ty przejmujesz się swoją myślą, a ja gdyby mi przeszła taka sama myśl przez głowę, mógłbym nawet przyznać, że jestem chory psychicznie - ale zupełnie nic by mnie to nie ruszyło i zaczął bym zajmować się innymi sprawami - i nagle okazało by się, że nie ma problemu.

                Ok Agata,
                Mam nadzieje że powoli sobie poradzisz ze swoimi natręctwami ;)
                Jak by co to pisz.
                • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 07:51
                  Tak,ale pomyśl,powinnam odrzucić te myśl a ja doszukuje sie w niej podstaw.z kad się wziela????jestem wyczerpana,wycieńczona,nie mam sily..jakby ona dla mnie cos znaczyla
                  ciągle sobie tlumacze ze to glupia myśl ale to nic nie daje..
                  wykańczam sie...jak to rozwiklac ,smieszne dla kogoś czytającego.
                  • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 08:02
                    Boje się ze to nie nn tylko jakas schiza .zamkna mnie w psychiatryku,zalame sie całkowicie.
                    • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 09:20
                      Nie mam pojęcia jak zakceptowac te myśl.niewiem jak?????pomóż proszę
                      • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 12:10
                        Do senssetred. Tak sobie myślę..
                        i co z tego ze tak pomyslalam.trudno przecież to nic nie zmienia.ale moje proby o nierozkminianiu tego nic nie dają.,
                        przychodza myśli ze oszukuje sama siebie ze jestem wariatka bo tkwię w tym.ja mam przymus tkwlenia w tej myśli,przymus analizowania,drazenia.nie ufam sobie co to jest.??
                        • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 12:24
                          Do sennsedted
                          napisz dlaczego ty nie przejmowalbus sie ta myślą?? Ta ktora mi przyszla do Glowy??? Przecież to nie jest normalne ze osoba pomyśli ze jest tam kims.a jest kims innym,???? Taka myśl nie powinna sie pojawic!!!!!!!!!!!!!
                          • senssetred Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 12:51
                            napisałem: "Ale zaakceptuj to, że pomyślałaś, że nim jesteś, "
                            Pisząc zaakceptuj miałem na myśli żebyś przyznała że tak wyszło jak wyszło, że miałaś w tym swój udział czym kolwiek by to nie było, i żebyś już więcej w to nie wchodziła, nie analizowała dalej, pogodziła się z tym i zajęła czymś innym.

                            A czym jest ta dziwna myśl? - myślę ze jakimś podstępnym działaniem zła, jakimś haczykiem zastosowanym na tobie żebyś się zastanawiała gnębiła, az wkońcu się załamała z braku odpowiedzi.
                            Po co chcesz zrozumieć tą swoja myśl?

                            Nie wchodź w to już więcej. Nie musisz tego zrozumieć, może nie da się tego zrozumieć więc twoje wysiłki i tak idą na marne...
                            A nim bardziej jesteś wycieńczona tym mniejsze szanse że to zrozumiesz.

                            Zaufaj mi i nie myśl o tej myśli i nie analizuj już jej choćby nie wiem co - ta myśl chce ciebie pochłonąć (to jest jej zadaniem i celem)
                            Poszukaj jakiegoś zajęcia innego, gdyby bolała ciebie głowa to nic, nie myśl.

                            Może pomyśl co kochasz, i dla tej miłości zrezygnuj z dalszych analiz, pomyśl że ta miłość mówi ci żebyś już nie analizowała - zrób to dla niej.
                            • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 13:12
                              Wiem jestem śmieszna.ale jak mam nie wchodzic we te myśl????mowie sobie w myślach ze moze stracilam rozum.i nirwiem kim juz jestem,boze .rodzina zwraca sie do mnie normalnie wypowiadając moje imie i myślę sobie mam racje ,jestem Agata,czyli niezwariowalam
                              pamietam wszystko ,i wtedy ta myśl mnie dopada o której ci pialam.,i sie zaczyna!! To ze pamietam jak sie nazywam nic nie daję!!!!!!!
                              • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 13:24
                                Sensetred
                                wiem jak to wygląda,ale to naprawdę jakieś natręctwo bez litości,ciaglle musze sobie powtarzac
                                jestem Agatą.moje nazwisko a ta myśl jak intruz
                                zadaje mi pytanie.a dlaczego pomyslalam ze jestem Danielem??bo tak on ma na imie.i sor zaczyna dialog z sama sobą!!! Nie ma komcz ja niewierze dama sobie,Boże.
                                • senssetred Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 13:57
                                  hm..
                                  ja oczywiście nie wiem w jakim nasileniu atakują Ciebie te twoje myśli.
                                  Łatwo radzić będąc po lepszej stronie, a przedzież nie czuje tego co ty.

                                  Moje myśli wydaja się dla mnie trafne, ale ty masz dalej problem mimo że napisałem to co napisałem.
                                  Taka Twoja uroda?

                                  Dlaczego u Ciebie jest jakoś tak dziwnie prosto przejść w natrętny dialog z samą sobie na tak oczywiste tematy, "przedzież Ty to Ty". Rozumiem natręctwa w pewnym zakresie, ale gdy są przesadne to zaczynam się gubić i w sumie nie wiem już co doradzić.

                                  Chodzisz może do psychologa?

                                  Pytasz jak nie wchodzić w tą myśl - to co pisałem wcześniej miało między innymi pomóc temu byś w tą myśl nie wchodziła.
                                  Ale z takich doraźniejszych metod: - ja na przykład wciągam się w jakąś pracę, i choć może na początku sprawia mi to wysiłek, to po czasie myślę już tylko o niej.
                                  Ty tak nie potrafisz?
                                  • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 15:26
                                    Myślę ze do końca mnie nierozumisz,pogubilam sie ,wmawiam sobie ze ta myśl ma jakieś znaczenie
                                    nie mam sily pisać,to chore.
                                    • senssetred Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 15:43
                                      a jakie to ma znaczenie - normalna czy nienormalna?
                                      Boisz się ze jesteś nienormalna dlatego się nakręcasz.
                                      Pisałem już że wszyscy są nienormalni - i to jest normalne.

                                      No można się we wszystkim pogubić, czas na przerwę ;)
                                      • senssetred Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 16:00
                                        boisz się ze stracisz zbyt wiele będąc nienormalną, ale nie widzisz tego, że teraz już to straciłaś.
                                        Chcesz zatrzymać tą normalność - ale nie da się - bo zobacz co się dzieje - nim bardziej próbujesz tym bardziej się zapadasz.
                                        Być może musisz zejść na same dno żeby to dostrzec, by wkońcu tą normalność sobie odpuścić, a po czasie zobaczysz - że właśnie w tym tkwi na normalność..

                                        • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 16:42
                                          Nie widzisz ze jestem na dnie???zadatanawiam sie kim jestem??? To nie dno????!!!!!!
                                      • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 16:21
                                        Jak to nie ma znaczenia czy jestem normalna,czy nie????
                                        • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 16:22
                                          Nakrecilam sie ta myślą w której tkwię...to wszystko.
                                          • senssetred Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 18:03
                                            No dla mnie nie ma to znaczenia czy jesteś normalna czy nienormalna, myślę że dla Boga też, bo on nie ocenia ludzi i nie przypisuje im etykietek - normalny/nienormalny.
                                            Taki praktykujący Chrześcijanin może by powiedział - "sama tego nie pokonasz, oddaj to Bogu". Ja nie chodzę do kościoła, ale nawet bez tego raczej w to wierze.
                                            (teraz o tym pisze bo inne argumenty mi się wyczerpały...)

                                            Nawet gdybyś zwariowała, trafiła do psychiatryka, całe twoje życie się zawaliło, to myślę że po śmierci Bóg cie uratuje jeśli tylko mu na to pozwolisz, i nic sama więcej nie musisz robić.

                                            Tak wiec może to stwierdzenie cię trochę uspokoi.
                                            Może wydaje ci się że świat się wali, ale jest nadzieja.

                                            Mi nie ufasz - jak ci powiem: nie myśl, nie musisz, bo to i tamto...- to Ty i tak swoje robisz, i pytasz się mnie jak to zrobić..

                                            Ja wiele nie wiem, pewnie wiele rzeczy zależy też od organizmu, mózgu, jakiś chorób.
                                            Mózg może uzależnił się od natrętnego powtarzania myśli, a teraz żeby się odzwyczaił potrzeba np. 40 dni..
                                            To wszytko nie jest takie proste..

                                            Ale jest nadzieja ;)
                                            • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 18:59
                                              Piękne i mądre slowa piszesz
                                              ja mam w sobie ogrommny lek,niepokój,kolatanie serca
                                              niewiem mam nadzieje ze odnajdę siebie.dwie przeciwstawne myśli w jednej przecież glowie,zal
                                              • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 20:17
                                                Jeśli nie masz dość to proszę dlaczego mozna tak nie ufać sobie.do tego stopnia by pozwolic aby myśl byla wazniejsza od logicznego rozumowania,jak to mozliwe??? Logika sobie,a chora myśl sobie
                                                niezrozumiem nigdy
                                                • senssetred Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 23:31
                                                  Kiedyś mając nerwice wiele rzeczy analizowałem by pozbyć się jakiejś myśli natrętnej, analizowałem szczególny by dojść do wniosku, że nie ma czym się przejmować i by wkońcu mieć problem z głowy.
                                                  Mimo drobiazgowych analiz i wniosków na moją korzyść, natręctwo na jakiś temat nie popuszczało. Ciągle mi się wydawało, że może jeszcze coś przeoczyłem, ciągle się coś przypominało, wchodziłem w stany ciężkie a w nich jeszcze bardziej się gubiłem. Tym wszystkim kierowało moje wyobrażenie - że coś strasznego się stanie gdy czegoś niedopilnuje. A jeśli coś się naprawdę stanie to ja będę za to odpowiedzialny i być może nie poradzę sobie z tym by o tym komuś powiedzieć.

                                                  Kierował mną strach przed najgorszymi z moich wyobrażeń do tego stopnia, że przejmowałem się już wtedy kiedy nie było to logicznie uzasadnione, ale musiałem, bo wyobrażenia mnie przerażały. Przez te wyobrażenia czułem że mam obowiązek analizowania, czułem to tak jakby samo sumienie mi to podpowiadało.
                                                  Z jednej strony uczucie że coś powinienem było bardzo silne, natomiast suche analizy wydawały się takie beznamiętne że mógłbym je sobie wyrzucić do kosza...
                                                  To wrażenie naprawdę istniało i było dla mnie niepojęte, przeciwstawienie się jemu było by jak zdrada. dlaczego więc miałbym to uczynić?

                                                  Ok, teraz spróbuje przenieść moje doświadczenie na Twoje, nie wiem czy trafnie:

                                                  Boisz się tego co mogło by się stać (mogla byś zwariować, wymyślić coś gorszego, załamać się, stracić wszystko, lub poprostu być Damianem).
                                                  Zaczynasz się więc przejmować wcześniej niż jest to potrzebne, być może w twoim przypadku oznacza to ze pojawia się myśl "jestem Damianem".
                                                  Musisz tak pomyśleć bo wyobrażenie że to jest prawdą ciebie przeraża.
                                                  Chronisz się tak przed najgorszym. Jeśli istnieje najgorszy scenariusz w twojej wyobraźni w której nie utożsamiasz siebie jako ta która się w nim odnajduje, to musi się jeszcze znaleźć przyczyna takiego scenariusza.
                                                  Nie ma logicznej przyczyny wiec twoja psychika wymyśla sobie sztuczną w którą musisz wejść.
                                                  hm...
                                                  sam się zastanawiam nad tym co pisze :D

                                                  Piszesz że nie ufasz sobie - myślę, że to bierze się stąd, że wolała byś coś innego niż logiczne wnioski, coś co odczujesz tak samo mocno jak to co czułaś myśląc że jesteś Damianem. Brakuje w twoich myślach tego co w moich kiedyś - odczucia, dlatego to jest tak niepojęte, że to właśnie logiczne wnioski są bardziej wartościowe od silnych uczuć odnośnie Damiana.
                                                  Wrażenia się tobą bawią. I pewnie największą radochę ma z tego jakiś zły duszek..;/ który tam tobie bruździ pod psychiką...
                                                  • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 22.03.14, 21:31
                                                    Do senssetred

                                                    piszesz ladnie ale dla prostych zwyczajnych ludzi troszke niezrozumiale w niektorych kwestiach. Jesli mozesz napidz bardziej prosciej to co zawarles w ostatnim poscie skierowanym do mnie
                                                    chodzu o twoje spostrzezenia odmosnie mojej durnoeatej mysli,chorej irracjonalej mysli
                                                    Proszę.
                                            • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 22.03.14, 21:46
                                              Napisz proszę bez ogródek..co o mnie myslisz????jestem kompletna wariatka, prawda? Pisz szczerze...cenie szczerosc
                                              • senssetred Re: Koszmarne myśli 23.03.14, 02:14
                                                Mi Twoje natręctwo nie przeszkadza.
                                                Ale ja to ja, nie wiem jak inni..
                                                Jak byśmy się bardziej znali może bym ciebie polubił - nie mam pojęcia.
                                                W końcu tak niewiele o Tobie wiem poza natręctwami.

                                                Naprawdę tak myślę, szczerze.

                                                Ja też mam wady - ze mną trudno się żyje bo przeważnie tylko pracuje i nie mam czasu dla innych, choć Tobie coś tam jednak odpisuje ;)

                                                Już może nie będę sobie przypominał co tam w poprzednim poście napisałem.
                                                Pisałaś że chodzisz do jakieś doktor.
                                                Może poszłabyś do psychologa?
                                                Co tydzień rozmowy/analizy, itp..
                                                Po pewnym czasie myślę że mógłby być efekt.
                                                • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 23.03.14, 19:11
                                                  Do sanssetred

                                                  dziekuje ze mi odpiujesz mimo braki czasu

                                                  Ja zmienilam lek i czuje sie źle ze względu na skutki uboczne,..jestem placzliwa,zalamama,nie mam żadnego wsparcia w nikim
                                                  na dodatek mezczyzna którego kocham jest w szpitalu ,opiekuje sie nim mimo ze sama ledwo zyje to jeszcze otrzymalam podziękowanie ze jestem glupia,zebym sie ogarnela ruszyla dupe i ze jestem do niczego i ze robie z siebie sierotę itp
                                                  ja naprawdę jestem do niczego ,nerwica zniszczyla mnie ,jak tu żyć??jak sir podniesc???
                                                  • senssetred Re: Koszmarne myśli 23.03.14, 20:29
                                                    No nie przejmuj się tym co mówią, Taką mają argumentacje, może nie wiedzą już co mówić i tak im wychodzi..,
                                                    A szczerze mówiąc wkurzyć się można jak się słyszy od innych że jest się do niczego.
                                                    Ja od takich komentarzy zawsze uciekam, i może dlatego zostałem sam :D, ale za to już niezależny od nikogo...

                                                    Takie życie, wybacz im i działaj dalej
                                                    Jak tak bardzo nie chcą słyszeć o Twoich problemach to może ogranicz mówienie o nich im.

                                                    Odwiedzasz kogoś w szpitalu - to już coś, coś robisz.
                                                  • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 23.03.14, 22:16
                                                    Do sanssetred

                                                    piszesz żleby sie nie przejmować się to nie jest proste,od majblizzszych czlowiek oc
                                                    zekuje zrozumieją,cieplego slowa a tu wzamian za to agresywne odzywki pod moim
                                                    adresem od mojego ukochanego.po przemyśleniu szukam w sobie winy i obarczam siebie,mnie naprawdę trzeba opie.....lic,nalezy mi się.jestem okropna chiciaz dobra,ciepla i bez agresji,...,za dobra,,,,,poprostuj n
                                                  • senssetred Re: Koszmarne myśli 23.03.14, 23:11
                                                    Wiem że nie jest proste się nie przejmować..
                                                    Najlepiej gdyby osoba którą kochamy podzielała z nami nasze własne opinie i uczucia.
                                                    Niestety tak nie jest i tyle, koniec.
                                                    Kochasz więc musisz cierpieć tam gdzie rozchodzą się wasze zdania.
                                                    Możesz sobie jedynie ulżyć tak jak pisałem - nie przejmując się wieloma rzeczami.
                                                    Czasem można dojść do wniosku że my ludzie chodź tak bardzo chcielibyśmy stworzyć razem coś jednego, spójnego - to i tak zawsze jesteśmy czymś oddzieleni, gdzieś tam zawsze samotni sami z sobą.

                                                    Ukochany określił Ciebie że jesteś do niczego.
                                                    Bliskość między tobą a nim sprawia że chciała byś podzielać z nim jego zdanie.
                                                    Ale gdy to robisz w pewnym momencie musiałaś pomyśleć o sobie źle, bo to właśnie on określił Ciebie "do niczego, głupia itp.."
                                                    A ja Ci mówię, że źle zrobił - to on nie ma racji.
                                                    Ale przyjecie tej wiadomości nie jest Ci po drodze do bliskości z nim, ale za to jest po drodze do zdrowia psychicznego...

                                                    Możesz być z nim w bliskości ale też w pewnym dystansie - nie możesz przyjmować wszystkich jego racji, w szczególnie tych które sprawiają że czujesz się źle sama z sobą.

                                                    Nie jesteś do niczego, nie trzeba ciebie ochrzaniać żeby było dobrze, nie jesteś głupia, nie robisz z siebie sieroty. Potrzebujesz więcej wrażliwości, głębi i zrozumienia, a nie pustych gadek typu "rusz dupę".. Jeśli tego nie dostajesz od innych to tak jak pisałem - możesz się tym nie przejmować, "zacisnąć zęby", i ruszać dalej, w poczuciu że jest ok, że tak jest i tyle, i nie ma tu twojej winy.
                                                  • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 25.03.14, 17:53
                                                    Do sanssetred


                                                    czasem wydaje mi sie ze lepiej sie czuje to zaraz znów mam te myśli glupie,analizuje draże i zadaje pytanie,dlaczego????????/ ja mam przymus tkwienia w tej myśli,chyba mnie nie rozumiesz chociaz się starasz,
                                                  • senssetred Re: Koszmarne myśli 25.03.14, 23:33
                                                    A według Ciebie dlaczego myślisz że jesteś kimś innym?
                                                    Co o tym decyduje?
                                                    Jak nie pomyślisz to co się stanie?
                                                    Musisz analizować bo co?

                                                    Tylko tego nie oceniaj że jesteś może nienormalna.
                                                    Napisz bez oceny siebie.

                                                    Oczywiście jeśli zechcesz...

                                                    Ja chętnie poczytam jeszcze co masz do napisania, bo to dosyć ciekawe ;)
                                                  • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 26.03.14, 08:14
                                                    Do sanseetred

                                                    nie nasmiewaj sie ze mnie ,choć wiem że to niezrozumiałe co ja drążę,to chore.nie mogę po prostu pojąć jak moglam tak pomyslec.
                                                    Ja Agata,ze jestem.,,,,,,.kims innym.mam swoje myśli przecież,pamięć,a szukam w tej myśli drugiego dna,ze moze oszukuje sama siebie itp
                                                    ale siebie samej sie nie da przecież oszukać,taka nueufnosc wobec samej siebie.to okropne
                                                  • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 26.03.14, 13:06
                                                    Do sanssetred

                                                    pomyśl...,czy Daniel by sie przejmowal ze jest Danielem????? Gzie logika w mojej mysli
                                                    .?????? A ja Agata orzejmuje sie ze tak pomyslalam..rozumiesz mnie???? Napisz prosze
                                                  • psst_ona Re: Koszmarne myśli 26.03.14, 13:09
                                                    agatka
                                                    Jak czytam Ciebie, przypomina mi sie postać Beksińskiego. On też miał nn (mało pocieszające, ale aż do smierci w wieku 76 lat). I miał on obsesje myślowe typu, ze ktoś cały czas stoi za jego osobą. Fizycznie stoi za nim jak cień, kiedy on się obraca, ta osoba obraca się precyzyjnie za jego plecami i ta precyzja jest tak doskonała, ze tejże osoby nie widac nawet w odbicu w lustrze. Miał tez myśli, które mówiły, że jego prawdziwe zycie i rzeczywistośc to ilzuja, to stan snu (coś jak matrix), a tak na serio to idzie on po torach kolejowych i w kazdej chwili moze przejechac go pociag. Beksiński się cały czas bał zyjac, że życie to twór wyobraźni, i czekał tylko na smierć pod kołami pociągu.
                                                    Więc jak widzisz ta choroba jest mocno powszechna.
                                                    Ja sama mam nn od wczesnego dziecństwa, lecze sie od 4 lat (mam 32 lata). Z tego co u Ciebie przeczytałam, moge podpoiedzieć, że raczej nie szukaj przyczyn 'dlaczego akurat TAKIE myśli'. Równie dobrze mogłabyś obsesyjnie mysleć ze jestes chomikiem lub ze masz ochotę zjadac kaktusy. Problemem jest raczej to, że masz PRZYMUS tej mysli. I tutaj rzecz mało pocieszająca, ale nie ma uniwersalnej przyczyny natręctw. Przyczyna jest zawsze indywidualna i leży głęboko w psychice. Na swoim doświadczeniu w leczeniu moge powiedzieć, że zaczęłam odczuwac poprawę po psychoterapii. Ale to ciężka i żmudna praca. I czasochłonna, tego nie da się osiągnąc w krótkim czasie. Jednak jest na serio warto podjąc ten wysilek. Leki moga pomoć, ale doraźnie (to trochę jak kosmetyka). A jeżeli na serio chcesz poczuc sie ze sobą trwale lepiej i poprawić komfort zycia, polecam psychologa. Bo takie powierzchowne szukanie przyczyn nie prowadzi do poprawy niestety. Tu potrezbna jest wiwisekcja psychiczna i pomoc psychologa.
                                                    pzdr:)
                                                  • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 26.03.14, 19:03
                                                    Do psst-ona

                                                    wlasnie chodzi o to ze mam przymus analizowania tej chorej myśli,ale dla mnie istotne jest dlaczego ta myśl wlazla mi do Glowy skoro jestem Agatą??? Jak wogole mozna tak pomyslec???? Draże,draże u nic nie wymuslilam,nie mam sposobu aby sie wyrwać z niemyslenia,zasyism i bufze się z ta mysla
                                                    przymus analizowania,niemiznodc odrzucenia.co to jest??????? Gubię sie ale nazywam sie Agata pamietam moja rodzine,wszystko pamietam.
                                                  • senssetred Re: Koszmarne myśli 27.03.14, 00:06
                                                    Ja się odłączam narazie z rozmowy, teraz wracam o północy do domu po pracy, i już ciężko mi się myśli na inne tematy..
                                                    Liczę na to że rozwiążesz swój problem.
                                                    Powodzenia Agata :)
                                                    Przemyśl pójście do psychologa, wcześniej też i ja pisałem o psychologu ale nic nie odpisałaś na jego temat.
                                  • agatkazagubiona Re: Koszmarne myśli 19.03.14, 15:29
                                    Myślenie ze jestem nienormalna to tez moje natręctwo,tak powiedziala moja lekarz.
    • kamilka1202 Nerwica natręctw 23.03.14, 12:29
      Witam,
      Od pewnego czasu nachodzą mnie mysli, że jak będe miała dziecko ( którego jeszcze nie mam ) to zrobię mu krzywde, np. wyjde na balkon i będę próbowała je zzrzucic bardzo sie tego boje ,że kiedys na prade tego dokonam... Od 5 lat choruje na nerwice lękową , chodziłam jakiś czas do psychologa , ale to nie wiele dało, teraz zapisałam się do pyschiatry, gdyż nie daje juz sobie rady z oba nerwicami. Czuje ,że jak szybko coś z tym nie zrobie na na prawde dojdzie do nieszczescia a tego bym nie chciała... Bardzo męczy mnie ta nerwica natręctw ..nawet sobie wmawiam ,że przeciez nie mam jeszcze dzieci i doszłam do wniosku ze nie moge miec nigdy...
      Błagam pomózcie bo juz nie daje rady ;((
    • magg.1980 Re: Koszmarne myśli 26.03.14, 01:52
      Witam, nerwica natręctw to straszna choroba. Zmagam się z nią od 10 lat. Czasem są odrobinę lepsze dni,wydaje się, że może już będzie lepiej ale poźniej myśli, których nie chcesz wracają z większą mocą. Zanim zaczęłam brać leki myślałam, że zwariuję, myśli były nie do zniesienia. Ciągle myślałam, że zrobię krzywdę osobom, które najbardziej kocham. Chowałam noże do szafki żeby nie leżały na widoku itp. Po tym jak przyjmuję leki natręctwa osłabły na sile ale ciągle są. Bywa tak że dręczą mnie ponad 4 godzinny dziennie. Z tego nie można się całkiem wyleczyć:((
      • maniekpi Re: Koszmarne myśli 07.05.14, 13:08
        NA CO ODŻYWIANIE MA WPŁYW?

        Dr.Ewa Kiedrowska

        Według zasady obecnie obwiązującej-niskokalorycznie i niskotłuszczowo.

        Co osiągamy przez to niskokalorycznie i niskotłuszczowo?

        Powiem krutko-powoduje ono degenerację umysłową człowieka.
        U osób stosujących te diety prawie zawsze rozwija się nerwica o typie neurastenii.
        Diety niskotłuszczowe powodują wzrost poziomu lipidów,depresję i ogólnie osłabienie.
        Zaburzenia psychiczne,większą śmiertelność,krótsze życie,przedwczesne starzenie,stałe uczucie zmęczenia,bule głowy,zaburzenia rytmu serca,lęki,płaczliwość,zaburzenia pamięci i znaczny spadek wydolności psychicznej i intelektualnej.
        Powszechne zaburzenie snu,zmniejszenie zdolności do pracy i zmniejszenie wydajności pracy.
        Powodują zobojętnienie,obniżenie poczucia moralności,postawy aspołeczne i egoistyczne.

        Także spójrzmy na dzieci i młodzież, co jedzą:chrupki,batony,nutellę,dużo białego pieczywa,słodkie bułki,słodkie napoje i wszechobecną colę,w której jest zakamuflowane 48 łyżeczek cukru w 2L.
        Mózg nie dostaje dostatecznej ilości składników odżywczych i energii do prawidłowego myślenia i łączenia przyczyny ze skutkiem.
    • beti263 Re: Koszmarne myśli 29.03.15, 06:02
      Czesc wszystkim.
      Sluchajcie.. plakac mi sie chce. Tak sie balam, ze jestem sama w takich sytuacjach i ze tylko ja mam takie problemy.. robie sobie wielka krzywde a nie chce krzywdzic ani siebie ani innych... Juz mi sie nie chce jezdzic autem i zstanawiac sie czy przypadkiem nie moglabym skrecic nagle kierownica jadac 130 na godzine, albo nie chce mi sie juz myslec ze zrobie z siebie kretynke wychodzac nagle na scene podczas trwania jakiegos spektaklu (nie mojego:)), albo, ze zranie kogos... swiadomosc autokontroli niszczy mnie. Caly czas stapam na graniac 'zrobic cos czy nie zrobic'. Ostatnio (poniewaz dostalam od lekarza pramolan) do glowy mi przyszlo zeby polknac cale opakowanie... zajebiscie. Skoro pisze, to poniewaz tego nie zrobilam.. ale kurde.. duzo nas takich jest? Wydaje mi sie ze jestem walnieta...:D powaznie, boje sie samej siebie.. wybieram mieszkania tylko nisko, bo nie chce mi sie myslec ze wyskocze.. Z zawodu jestem aktorka.. tez mi sie nie chce bac tego, ze kiedys wyjde na scene i zrobie cos beznadiziejnie glupiego.. kurwa. Powaznie.. zapisalam sie do psychoterapeutki.. jestem na etapie konsultacji... ej. Powiedzcie, ze moze byc ok. Please...
      calusy dla wszystkich 'wariatow' . :)
      • tadeuizdbsk47 Re: Koszmarne myśli 02.04.15, 19:10
        Droga Beti 263!

        Jak przypuszczam ...Wiesz że Cierpisz na Nerwicę Natręctw. Choroba poprawnie nazywa się, ....z ang. OCD. Obiawy Twoje są, takie same jak i moje. A w zasadzie - Nas Wszystkich. To jest ...Lęk, który objawia się, w ten sposób - Natręctwami. Najlepiej, ....Stłumić - ....Wyciszyć Go - Farmakologicznie, - Lekoma. Jeżeli chcesz się leczyć - Psychoterapią, najpierw Musisz ten Lęk - wyciszyć dobrze - Fachowo dobranymi Lekami Psychotropowymi. Wiesz i Uwierz mi, to się naprawdę Da. Nie bój się psychotropowych leków, one naprawdę - Pomogą Tobie. Zapraszam Ciebie do kontaktu ze mną, .....Mój adres mailowy tadeuizdbsk@gmail.com ...Pozdrawiam - Zapraszam.
    • monika1150 Re: Koszmarne myśli 24.06.15, 21:13
      W tym artykule jest trochę wyjaśnione. Zachęcam do przeczytania. psychiatrawarszawa.com.pl/obsesyjne-mysli-i-czynnosci-natretne
    • tadeuizdbsk47 Re: Koszmarne myśli 08.09.15, 18:46
      Pani Moniko
      Przepraszam
    • krystynkaczarodziejka Re: Koszmarne myśli 06.10.17, 08:07
      Koniecznie porozmawiaj z kimś o tym, może za bardzo trzymasz to w sobie? Jeśli to nie pomoże zgłoś się do psychologa, opracuje program pomocy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka