suchyxxx2
25.01.07, 15:56
Dzisiaj od 10 do 15 nie było mnie w domu-najpierw podróż do szpitala z
ciotką-bo ciocia sama się bała.Odebrałem wyniki stężenie kwasu walproinowego
we krwi a potem czekałem na ciocię aż lekarz ją przyjmie ze 2 h. Kamień spadł
mi z serca bo wyniki mam niskie tzn. zamiast mieć wartości preferowane od
50-100 jednostek na ml to mam tylko 38 jednostek-czyli depakina beznadziejne
słabo działa i dzisiaj zadzwonię do lekarza i mi ją zwiększy-podejrzewam że z
600 do 1000 może podwyższyć zwłaszcza przy moim niskim stężeniu.Dlatego
miewałem rapid cyclingi ostatnio bo poprostu taka dawka na mnie nie działa
prawie że bo powinna być przynajmniej powyżej 50 jednostek.Potem wracałem
bezpośrednio ze szpitala z ciocią z tym że ja wysiadłem koło dentystki a
ciocia pojechała w stronę domu.W autobusie była psychiczna stara baba co ja
wysiadała to robiła tak "Piuuuuuu!!!!" tak co chwila głośno mówiła te swoje
"Piuuuuu!!!!" i wysiadała tyłem z autobusu i jeszcze machała na boki uderzając
wszystkich laską.Potem jak wysiadła to ja i ciocia się spojrzeliśmy na nią a
ona wywaliła jęzora,rozszerzyła gały i z całej siły pie.....ęła w okno
laską-że niby we mnie i w ciocię przez okno chciała zabić;ddd Dziwne że tacy
ludzie się nie leczą a to raczej napewno była schizofrenia.I kto powiedział że
schizofrenicy nie są agresywni jak ta baba laską przywaliła w szybę że
myśleliśmy z ciocią że ją wybije.Potem jak powiedziałem-byłem u dentystki na
bolesnym usuwaniu próchnicy z 2 środkowych górnych zębów-tak pomiędzy uuuu aż
do tej pory czuję.No a potem wróciłem na gapę do domu;d Trochę boli mnie
głowa-taka obręcz ściska bo jestem 6 dzień na połówce citalu zamiast na całym
i stąd ten objaw odstawienny ale wiem że na połówce przejdzie mi za jakieś
kilka dni i będę sobie brał tę połóweczkę bo jeszcze na niej możliwie się
czuję a nie muszę mówić chyba że różnica między połówką a całą jest
kolosalna-o wiele lepiej na połówce się czuję psychicznie i nie mam rapid
cyclingów.