isabelchen 28.02.07, 21:10 i poszłam wyspowiadać się, spowiedź okazała się wielkim rozczarowaniem, nie dostałam rozgrzeszenia, bo żyję w grzechu, chciałam przyjąć komunię św., poczuć się lepiej, pożegnać godnie Babcię, odebrano mi tą możliwość Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
isabelchen Re: przełamałam się 28.02.07, 21:13 jestem dobrym człowiekiem, pomagam innym ludziom, oddaję wręcz im swoje serce, brak ślubu zdyskwalifikował mnie do rozgrzeszenia, nie dość, że jestem w żałobie, to jeszcze taki zawód :-( Odpowiedz Link Zgłoś
anatemka Re: przełamałam się 28.02.07, 21:15 polskokatolicki czy jakos tak się ten kościół nazywa: spowiedź tylko powszechna i nie uznaja papieża Odpowiedz Link Zgłoś
euforyjka i bardzo dobrze 28.02.07, 21:26 żyjesz bez ślubu, to wielki grzech, zatem dobrze się stało, że Cię ksiądz wyrzucił z Kościoła :) Odpowiedz Link Zgłoś
isabelchen Re: i bardzo dobrze 28.02.07, 21:50 ale za to nie wyzywam bliźnich na forum! tak jak ty Odpowiedz Link Zgłoś
eizo1 Re: przełamałam się 28.02.07, 21:30 możesz się ożenić z jednym z forumowiczów ktoś ostatnio napisał że się rozwiódł ola też kogoś szuka Odpowiedz Link Zgłoś
anatemka Re: przełamałam się 28.02.07, 21:32 oj eizo jak Ty się nic nie znasz na przepisać kk. Przeciez ślubu kk rozwodnikowi nie da. rozwodnik jest na wieki z kk wyklęty chyba że żyje w związku tak zwanym białym czyli z sexu nici. wredni sa nie? sami na dziwki jeżdżą a wiernym kłody pod nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
eizo1 Re: przełamałam się 28.02.07, 21:46 a no faktycznie zpomnałem ale zawsze może przejść na protestantyzm Odpowiedz Link Zgłoś
na_fe Re: przełamałam się 28.02.07, 22:08 moja ciotka dostała rozwód* w kk i chwilę potem udzielono jej ślubu, to się zdarza nf Odpowiedz Link Zgłoś
sponsor301 to się nazywa unieważnienie małżeństwa. 28.02.07, 22:10 rozwodów nie ma w kk. Odpowiedz Link Zgłoś
anatemka Re: to się nazywa unieważnienie małżeństwa. 28.02.07, 22:12 jest unieważnienie sakramentu. paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś
na_fe Re: to się nazywa unieważnienie małżeństwa. 28.02.07, 22:22 przy słowie postawiłam gwiazdkę ale nie odczytałeś tej subtelności- skucha nf Odpowiedz Link Zgłoś
ollaboga77 Re: przełamałam się 28.02.07, 22:00 eizo1 napisał: > możesz się ożenić z jednym z forumowiczów > > ktoś ostatnio napisał że się rozwiódł > > ola też kogoś szuka > Ola nie szuka bo OLa juz miała... fakt, ze moeze nie był to casanova co moze 7 razy na dzien, ale był przynajmniej byla przyjaźn... teraz jest depresja i to chyba duzego juz kalibru !! mam zamiar wogole przestac jeśc jeszcze bo nie mam ochoty jesc nie czuje smaku > Odpowiedz Link Zgłoś
sponsor301 o boshe! co jeszcze chcesz przeżyć, żeby 28.02.07, 22:07 Ci się oczy otworzyły? Bez komunii nie możesz Babci godnie pożegnać? Ułomny człowiek, któremu nie wolno kochać drugiego człowieka tylko Boga, decyduje o tak ważnych dla Ciebie sprawach? Odpowiedz Link Zgłoś
ollaboga77 Re: przełamałam się 28.02.07, 22:27 wiesz nie rozumiem, dajesz sobie przyzwolenie by jeszcze przejmowac się kościołem katolickim? Nie zauwazyłaś, że właśnie większość tych madrzejszych ma z nim na barkier choc nie dokonali apostazji. A Ci co tkwią ..... to juz ich sprawa czy im słuzy czy też nie! Odpowiedz Link Zgłoś
jedynkka Re: przełamałam się 04.03.07, 11:28 Nie przejmuj sie tym ksiedzem.Popros sama Boga o odpuszczenie grzechow w skupieniu i modlitwie i jezeli masz czyste intencje na pewno Ci je odpusci.Bog jest w kazdym z nas i zaden ksiadz tego nie zmieni kocha nas zawsze i wszedzie nie zapominaj o tym pomimo naszych grzechow. A z babcia pozegnaj sie tak jak potrafisz.I nie przejmuj sie. Dla mnie osobiscie ksiadz nie jest zadnym autorytetem ani droga do Boga jest nia tylko moje serce i milosc do siebie i innych ludzi.Komunia to tylko symbol a Bog jest w nas. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: przełamałam się 04.03.07, 12:19 masz prawo tak myśleć, ale nie pisz tego co sobie sama wykoncypowałaś na własny użytek jako stuprocentowej prawdy objawionej:) Sobie samemu grzechy odpuścić:) to tak jakby sobie samemu wyrostek zoperować. Tak to chyba tylko Mask potrafi. Człowiek nie jest oistotą samowystarczalną i z pokorą trzeba czasem przyjąć pośrednictow innych ludzi nawet jeżeli Ci ludzie nie są ideałami, tak jak chory ktory musi dostać zastrzyk czasem musi znieść to że nie zrobi go miła pielegniarka tylko frechowna baba, ale lek żeby zadziałał musi być podany. Moim zdaniem to że osoba ktora wedłuch zasad kościoła katolickiego nie może otrzymać rogrzeszenia a jednak idzie do spowiedzi i oczekuje że ksiądz przymknie oko to trochę dziecinne podejście. Zasady są jasne, jeżeli ktoś się z nimi wewnętrznie nie zgadza to po prostu nie musi być katolikiem i nie musi chodzić do katolickiego kościola, zamiast się dziecinnie złościć że nie chcą dopasować fundamentalnych zasad na ktorych dany kościół się opiera do jego osoby. To tak jakbym a poszła do buddystów, albo jakiegokolwiek innego kościoła i się złościla że nie chcą swoich zasad zmienić stosownie do moich chwilowych potrzeb i poglądów. Żal mi że Iza się zawiodła i nie znalazła pociechy i szkoda że mimo braku rozgrzeszenia nie znalazła choćby rozumiejącego słuchacza w osobie duchownego, ale ludzie są jak wiadomo ułomni, nie oczekujmy że inni będą doskonali, kiedy my sami mamy tyle ograniczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
isabelchen Re: przełamałam się 04.03.07, 13:41 myślałam, że pójdzie mi tak łatwo, pójdę, powiem i dostanę krzyżyk na drogę :-) sama sobie zapracowałam na taką interpretację i chętnie to zmienię, ta spowiedź miała miejsce w parafii mojej Babci, moja siostra z tej miejscowości "miała identyczne grzechy" i dostała rozgrzeszenie :-))))))))))))))))))))))))))))))) na szczęście mam wspaniałego człowieka i księdza u siebie na miejscu i odbuduję swoje wartości, które gdzieś po drodze pogubiłam, myślę, że przyszedł już czas i nigdy nie jest na to za późno Odpowiedz Link Zgłoś
sponsor301 nawróciłaś się????? 04.03.07, 13:46 może do klasztoru jeszcze wstąpisz? ;-) P.S. A swoją drogą to wszyscy widzą, jak nie dostaniesz rozgrzeszenia, bo odchodzisz bez pocałowania stuły. Może się coś zmieniło, dawno nie byłem, przygotowuję się na wieczne smażenie w piekle. Ale tam przynajmniej śmiesznie jest. No i te upadłe anielice! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: nawróciłaś się????? 04.03.07, 13:57 już sie nie całuje stuły, a w każdym razie nie obowiązkowo:) a jak w piekle nie jest śmiesznie i są tylko upadłe anioły? a anielic nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
isabelchen Re: nawróciłaś się????? 04.03.07, 14:01 może do klasztoru jeszcze wstąpisz? <spadoowa> :-) P.S. A swoją drogą to wszyscy widzą, jak nie dostaniesz rozgrzeszenia, bo > odchodzisz bez pocałowania stuły. nikt nic nie widział,kościół był pusty byłyśmy we trzy z kuzynkami przed mszą Odpowiedz Link Zgłoś