ognista123
27.03.07, 01:20
Od jakiegos czasu lapie sie na tym, ze ciagle mysle o czyms( chodzi o osobe z
ktora bylam zwiazana). Postanowilam z nia skoczyc moje relacje. Jednak mysli
o niej wracaja, potrafia mnie przesladowac kilka godzin w ciagu dnia, sa
niechciane i niepozadane, chodza ciagle po mojej glowie. Wcale nie chce o
niej myslec.
Napiszcie prosze, czy to wciaz stan zakochania, czy cos gorszego, i czy cos
takiego trzeba leczyc?
Moze to nerwica natrectw? Bo te mysli sa wlasnie takie natretne.