aidka
17.04.07, 22:18
Kiedyś
pomyślałam
że wszystko to, co się o falach radiowych czy tych dla telewizji mówi
to jakaś bujda
tzn. - od zawsze wiedziałam
że to nie jest możliwe - głos na odlegałość
obraz na odległość...
ponieważ jestem przgłupem
nigdy nie zrozumię, że to naprawdę możliwe
tak, jak nigdy nie pojmę internetu
/choć z niego korzystam - diabelskie sztuczki to są i tyle na ten temat/
ten post jest dedykowany Mskaiq
który nie zraża się iść z pomocą
nawet wtedy
gdy ktoś /ja/
bywa chwilami niemiły
a ja też poszłam z pomocą
i się zrobiło bydło dla mnie samej
nieważne
udało się z kochanymi dziewczynami
nie udało się z alkoholikiem
ale wszak
byłam jako co-terapeuta na terapii odwykowej
współprowadziłam, starałam się pomóc
rozumiem chyba tę chorobę
to czemu się nie udało z J. ?
głupio pytam siebie
wszak wiem
bo ów J. tkwi w systemie zakłaniam i zaprzeczeń
ale jak się udało mojemu Markowi?
może Go miłość uniosła?
bo o żadnej terapii słuchać nie chciał
to chodziłam po Niego po skończeniu pracy
żeby po pubach nie latał
wiem, że tak się nie robi
ale w jego przypadku był skutek pozytywny
nie do wszystkich pasuję te same reguły
pomoglłam M., teraz udało się z J. i M.
nie udało się z Januszem
i wydzwania do mnie operując kompetnie zachlanym głosem
i wiem - w tej sytuacji -r na żadne telefony jego nie reagować
przecież to nie moja porażka
tylko człowieka
którty woli chlanie, niż prawdzwią, bezinteresowną pomoc
a w ogóle
to wiem
o co chodzi w tym wszystkim
ze mną
linia moja od granicy do śmierci
jest wątła bardzo
a ja rzucam się z motyką na słońce
by jak najszybciej
zacząć zbawiać świat
i takie to buty...
a.