Dodaj do ulubionych

samotność i samotna matka dorastających dzieci

13.05.07, 11:52
Od 2000 r. po wypadku samoch. sama wychowuję 20-latka studenta i 15-latkę
gimnazjalistkę i próbuję jeszcze pracować dobrze jako nauczyciel akademicki,
co się wiąże z obowiązkami na uczelni i w domu. Musiałam zapomnieć o życiu
osobistym, a teraz widzę, że to się tak nie da. Dzieciaki wykorzystuja mnie
coraz bardziej uważając, że to wszystko im się po prostu i od zawsze należy,
ja i tak nie moge sie skupić na pracy zawodowej (typu napisanie artykułu
naukowego w domu, bo marzył mi się np. w dłuugi majowy weekend spacer z kimś
miłym po górach czy wypad do kina). Jestem załamana ta sytuacją, to się
odnija na moich kontaktach z dzieciakiam, jeszcze 3-5 lat, one w ogóle pójdą
swoja drogą, a ja ?
Obserwuj wątek
    • zarari Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 13.05.07, 12:36
      zarari napisała:

      > Od 2000 r. po wypadku samoch. sama wychowuję 20-latka studenta i 15-latkę
      > gimnazjalistkę i próbuję jeszcze pracować dobrze jako nauczyciel akademicki,
      > co się wiąże z obowiązkami na uczelni i w domu. Musiałam zapomnieć o życiu
      > osobistym, a teraz widzę, że to się tak nie da. Dzieciaki wykorzystuja mnie
      > coraz bardziej uważając, że to wszystko im się po prostu i od zawsze należy,
      > ja i tak nie moge sie skupić na pracy zawodowej (typu napisanie artykułu
      > naukowego w domu, bo marzył mi się np. w dłuugi majowy weekend spacer z kimś
      > miłym po górach czy wypad do kina). Jestem załamana ta sytuacją, to się
      > odbija na moich kontaktach z dzieciakiam, jeszcze 3-5 lat, one w ogóle pójdą
      > swoja drogą, a ja ?
      • ezoviola Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 13.05.07, 12:53
        Rozejrzyj się za jakimś samotnym przystojniakiem , z którym będziesz mogła być
        szczęśliwa!Myślę, że tutaj Go nie znajdziesz raczej:)
        • optymistka-mimo-wszystko Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 13.05.07, 13:03
          Łatwo Ci powiedzieć, takie jak ja z dzieciakiami są jakby "trędowate". Napisz
          coś więcej o sobie. Twoje podpowiedzi są trafne dla nas z depresja, a jaki jest
          Twój zawód ? Jeszcze raz podpowiadam - jestem "zarari" i "optymistka-mimo-
          wszystko"
          • rain.dog Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 13.05.07, 19:49
            ze starymi da się żyć ?
            optymistka-mimo-wszystko 13.05.07, 12:49 + odpowiedz


            Ciężko się dogadać, gdy tylko ze starą jestem w domu. Ojciec "poszedł w
            świat", mam siorę 15-lat, a ona mnie wykończy, na okrągło, sprzątanie, nauka,
            zakupy, itp. Wtrąca się we wszystko, ciekawa wszystkiego, mam jej dość !!!
            Wyć mi się chce, bym się wyprowadziła, ale trzeba te cholerne studia
            skończyć,a a ona kasy daje.


            Hmmm, doprawdy?
            Ciekawe rozdwojenie jaźni...
            • optymistka-mimo-wszystko Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 13.05.07, 20:05
              Nie rozumiesz ? Najpierw napisałam list ja - jako ja (ps. "zarari") 46lat
              samotna matka dwójki dzieci - ale nikt na niego nie odpowiadał. Pomyślałam, ot
              co warte takie formu - same "małolaty" tu siedzą i ja nie mam szans z kimś
              pogadać. Pomyślałam - a sprawdzę, jak się niby podam za swojego dzieciaka i
              wyjdę niby "z drugiej strony" z problemami rodziców, dla zobaczenia, czy będzie
              odzew i jakieś odpowiedzi. A okazało się, że za chwilę dostałam odpowiedź od
              evioli ze Świnoujścia i już nie mogłam Jej odpowiedzieć jako "zarari", bo
              miałam nowy login "optymistka-mimo-wszystko". Teraz rozumiesz mnie ?
          • ezoviola Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 13.05.07, 20:05
            Jestem po rozwodzie, mam 35 wiosenek, 2 córcie i jestem bardzo szczęśliwa:)Moja
            droga nie była usłana różami, jak Nas tu wszystkich...Z zawodu jestem
            pielęgniarką, obecnie pracuję jako masażystka.Zawsze szukałam kontaktu z ludźmi,
            żeby nie oszaleć.Kobieta, która ma dzieci nie jest"trędowata"!jest cudowna, bo
            Je wychowuje!Facet, który tak myśli jest trędowaty i nie wart miłości!Odpowiedź
            dla Optymistki- pomimo wszystko:))))
            • optymistka-mimo-wszystko Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 13.05.07, 21:55
              Dziękuję za zrozumienie i za miłe teksty w moją stronę praktycznie przez całą
              niedzielę. Pierwszy raz dziś przez przypadek weszłam na tę strone i myślę, że
              to super, że na Ciebie trafiłam. Przeszłyśmy to samo i potrafimy zrozumieć
              osoby z problemami. Jeśli chciałabyś złapać ze mną kontakt poza tym forum to
              podaję strone, na której do mnie dotrzesz:
              uczelnia.ae.wroc.pl/admin/visual/pracownik.asp?PID=4001
              Życzę kolorowych snów
              • kitjensen Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 13.05.07, 22:59
                witaj!mam 37 lat ,jestem po rozwodzie ,mam syna 15 letniego,na dodatek mieszkam
                za granica.pracuje jako pielegniarka ,jest ciezko ,ale nie poddaje sie!trzymaj
                sie na pewno bedzie dobrze !
                • optymistka-mimo-wszystko Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 14.05.07, 07:46
                  Zatem my - w drodze do pracy - w biegu codziennych zajęć, też szukamy chwili
                  na "wyżalenie się" przed drugą osobą, przyjacielem, przyjaciółką, to trudne,
                  spotkać w dzisiejszym świecie, gdzie przeważa "bieg szczurów" życzliwą osobę.
                  Zatem, gdy trafiamy na odpowiedz takiej osoby, tak Twoja - to "promyk słonka"
                  zapala sie w naszej ciemnej stronie duszy, a to bardzo wazne. Smutne mysli
                  odchodza, nabieramy wiary, ze to, co wczoraj bylo dla nas takie trudne - dzis
                  jest prostsze, prawda ?
              • ezoviola Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 14.05.07, 08:16
                Cześć:)Jeśli to Ty jesteś na tej fotce, to muszę Ci powiedzieć, że jesteś
                pierwszą uśmiechniętą Buzią jaką dzisiaj zobaczyłam:))Zapraszam Cię do Szkółki
                Tarota.Wpisz w google tak i tam znajdziesz Forum, na którym dziewczyny uczą się
                stawiania Kart Tarota i wróżą jesli poprosisz.Do zobaczenia:)Wiola
                • demole Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 14.05.07, 08:21
                  tarotem ? -to pewnie nie ma kasy na leki

                  osobom nowoczesnym prześle mailem listę ciekawych leków

                  --
                  pragnienie zemsty przemija w obliczu miłości
                  • angua0 Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 14.05.07, 08:55
                    wszak chodzi o odrzucenie nowoczesnego świata

                    a coż dzieciaki na forum ... pełno wokół dzieciaków, samotnych matek,
                    niegotowych by myslec o czymś w drodze do pracy bo parcy nie ma, a czasem jak
                    jest to taka ze wstyd myslec ze sie idzie do niej
                    • optymistka-mimo-wszystko Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 14.05.07, 15:23
                      angua0 - a ja do Ciebie !! Otwórz się do mnie i do Wioli !! Odkryj
                      chociaż "przez dziurkę od klucza" słówko od siebie, a nie tylko "łupu cupu" na
                      to, co Cię otacza. Jak będziemy wszystko odrzucać, to podepczemy wszystko wokół
                      i nic nie zrealizujemy. Co nam wtedy zostanie ? Głęboka woda w Odrze, czy innej
                      rzece ? Bzdura. Jest maj i - choć to zabrzmi banalnie- pachną akacje wieczorową
                      porą, tylko wyjdź z domu. Wysłałam parę maili do Janusza Świtonia - tego, co w
                      wieku 18 lat na motorze miał wypadek i teraz leży sparaliżowany, a rodzice go
                      obsługują, facio ma 32 lata, tylko gadać może, bo leży sparaliżowany na łóżku i
                      ustami obsługuje klawiaturę kompa. A jak mi napisał, gdy przyszła do Niego
                      p.doktor-psycholog w/s depresji (bo On chce eutanazji po śmierci rodziców), to
                      On miał wrażenie, że to Ona jest "bardziej w życiu pogubiona" niż On. Tak więc
                      wspierajmy się w ciężkich chwilach - ale nie "dobijajmy się nawzajem".
                      • angua0 Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 14.05.07, 15:37
                        ja już nie chce niczego
                        tylko sęk w tym, że jak chce sama to skończyć a mi się nie uda to co jeśli
                        potem juz tylko pozostanie mi prosić o eutanazje psycholozek zagubionych w życiu ?
                        mam w sobie nic, pusto
                        musze podjac dzis decyzje, czy wracam do domu
                        wroce bo nie mam sily tu siedziec i szukac pracy, isc do pracy, drazni mnie
                        slonce, nienawidze siebie, jak worce do domu to sie zabije, ale jak, bo nie ma
                        sposobu 100 ... a wiec nie ma stąd żadnej ucieczki
                        jedyna rzecza jaka mnie uspokaja jest jedzenie
                        nienawidze siebie, slonca
                        tak strasznie sie boje
                        jak sie zabije to mama zwariuje
                        a pzreciez ja nie chce juz wiecej ruin a nie burzyc wszytko
                        impas
                        psycholog kazal wyjsc do ludzi
                        ja nie wytrzymuje wsrod ludzi 5 min
                        psycholog powiedzial kiedys ze kazdy by chcial nic nie robic, jak ja tak moge?
                        a moge ... moge sie z nią zamienić
                  • ezoviola Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 14.05.07, 11:20
                    Pewnie nie chodzi tutaj o kasę na leki, tylko zdrowie! Bo psychotropy zamulają
                    a pozytywne afirmacje stawiają na nogi!Spróbuj, tylko po co?Prościej przecież
                    jest połknąć tabletkę niż pomyśleć po co to mam robić?
                    • demole Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 14.05.07, 15:50
                      troche pokrzyczałem, i to moze jest odpowiedż na zadane przed chwiła pytanie,
                      - czyłykac leki, ...poczujesz, gdy będziesz miał dośc, ktos będzie cie namawiał,
                      bo coś z tobą niewporządku,...czasem leczenie rozpoczyna się, dlatego,że kochana
                      osoba staje się jakby nieobecna i obca, i boisz się o nia.
                      Ale kiedy zdajesz sobie sprawę, ze masz tej osoby dość i nie możesz zyc z "tym
                      czowiekiem" dlatego wysyłasz go na leczenie - to i z tobą cos się dzieje, z
                      duszą, z twoim szczęściem, z podejściem do ludzi. Także i wtedy , gdy chcesz
                      lekami podkręcić się,dla czadu - nie o to chodzi.


                      Generalnie -leczenie warto zaczynać gdy jest bardzo żle,
                      a nie jak niektórzy propagatorzy twierdzą, że jak najszybciej.
                      To są silne leki i nie warto narażać się na rozregulowanie , wtedy gdy nie
                      wiadomo,czy zburzenie jest na pewno biologiczne.
                      • angua0 Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 14.05.07, 15:54
                        co to znaczy bardzo zle ?
                        pzreciez po szpitalu to sie robi druga choroba dodatkowa, jako efekty
                        hospitalizacji, a nie jest tak ?
                        szpitala unikac za cene zycia
                        wiec kiedy jest bardzo zle ?
                        ze tu leze i nie nie robie, a w szpitalu co by czlowiek robil ?
                        problemme jest to, ze są bliscy
                        szpitale powstały dzieki bliskim, i dla bliskich by i pomóc
                        dlatego strasznie cierpie, że jest bliska osoba, bo ejstem dla niej wiekszym
                        ciezarem niz dla siebie

                        • angua0 Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 14.05.07, 16:00
                          jak siedze w pokoju z pozaslanianymi zaluzjami i jest jako taki chłód to sie
                          upokajam
                          ale to nie tędy droga by tak nie zyć
                          może mogłabym wyjechac do norwegi
                          ale co tam ? nawet zeby zostac kurwą jestem za brzydka
                          czuje ze z nia na dzien coraz gorzej
                          jakos dziwnie zaczynam myslec o bezsensownych rzeczach to lepiej sie czuje, ale
                          to ma sie nijak do tego gdzie ejstem ... bo gdzie norwegia a gdzie te sztylety
                          polskiego słonca co mi gradobiją w okno
                          • demole Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 14.05.07, 16:17
                            na DDA lampa, fototerapia, nie trzeba leków od razu stosowac.
                            W instrukcji obsugi lampy Foto Vita ,w opisie w literaturze jest,że fototerapia
                            jest skuteczna w depresji sezonowej, bulimii, alkocholiżmie, zaburzeniach snu
                            spowodowanych zmianami stref czasowych.
                            • angua0 Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 14.05.07, 16:19
                              to by sie zgadzalo, podczytuje jak mi lepiej ksiaze o peru, to by byla ta zmiana
                              czasowa :D
                              jak ja bym mogla w lesie siedziec tydzien to by bylo dobrze
                              nie mam sily w tym pokoju juz wiecej na nic
                              • optymistka-mimo-wszystko Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 14.05.07, 20:30
                                czesc "angua0" - czy ty jestes samotna matka z problemami ? wybacz - ale moze
                                lepiejosobno bys sobie pogadala z "demole", bo zeszliscie na niefajny ton.
                                rozumiem twoje rozżalenie na cały świat - ale mam wrażenie, że coś wypiłaś,
                                wzięłaś i nie panujesz nad sobą w ogóle, bo życie "nie dało ci w kość tak
                                naprawdę" !!! gdybys miala dziecko, była po wypadku sam., facet Cie opuścił i
                                musiała sobie radzić z życiem dzień po dniu - nie myśląc tylko o sobie - ale
                                jak utrzymać 3 osoby, spłacic zaległe rachunku, wejść o 2 kulach na 3 pietro
                                bez windy (tak miałam, gdy byłam po operacji i tuz po wypadku ze złamaniem
                                lewego kolana i prawej stopy) - to otworzyły by Ci się oczy na innych też.
                                • angua0 Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 14.05.07, 21:47
                                  np na ciebie ?:D
                            • demole Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 14.05.07, 16:20
                              większy problem, od kogo pożyczyć lampy, bo mi na przykład, z depresją, na
                              godzinne sesje codziennie chodzić by się nie chciało. Warto sobie kupic taką
                              lampę.Ja na przykład tego nie używam, bo mam skłonnośc do drgawek, a to jest
                              przeciwwskazanie,ale moze kiedys bede.
                      • optymistka-mimo-wszystko Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 14.05.07, 20:24
                        Wybacz "demole" - czy ty jestes "samotny tatus" czy "mamcia " z problemami
                        samotnosci ? podkrecasz z tematami - ale tak jakos niefajnie. A moze lepiej
                        dogadaj sie osobno z "angua0" ?
                    • optymistka-mimo-wszystko Re: samotność i samotna matka dorastających dziec 14.05.07, 21:10
                      przeczytałam o tobie, jakie przeszłaś "piekło" w swoim życiu i jak z tym sobie
                      poradziłaś; właśnie mam wrażenie, że jeśli mamy sporo problemów - ale
                      jednocześnie - obok np. dzieci na utrzymaniu, przed którymi trzeba pokazać
                      uśmiechniętą twarz, to za długo nie można się smucić, prawda ? może te nasze
                      przeżycia czasem warto by przekazać innym, którym też ciężko (mają prawo
                      odczuwać ten ciężar bardzo), ale nie mają jeszcze świadomości większej
                      ciężkości problemów; a przecież życie jest krótkie i warto cieszyć się każdym
                      drobiazgiem, chwila daje szczęście, a nie cała doba

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka