zarari
13.05.07, 11:52
Od 2000 r. po wypadku samoch. sama wychowuję 20-latka studenta i 15-latkę
gimnazjalistkę i próbuję jeszcze pracować dobrze jako nauczyciel akademicki,
co się wiąże z obowiązkami na uczelni i w domu. Musiałam zapomnieć o życiu
osobistym, a teraz widzę, że to się tak nie da. Dzieciaki wykorzystuja mnie
coraz bardziej uważając, że to wszystko im się po prostu i od zawsze należy,
ja i tak nie moge sie skupić na pracy zawodowej (typu napisanie artykułu
naukowego w domu, bo marzył mi się np. w dłuugi majowy weekend spacer z kimś
miłym po górach czy wypad do kina). Jestem załamana ta sytuacją, to się
odnija na moich kontaktach z dzieciakiam, jeszcze 3-5 lat, one w ogóle pójdą
swoja drogą, a ja ?