z.aga
12.06.03, 15:49
Do wszystkich z depresja:
Chciałam Wam dać odrobinę nadziei i powiedzieć, że mi się udało.
W zeszłym roku przechodziłam bardzo silną depresję. Przez prawie rok byłam
warzywem. Kilka razy próbowałam popełnić samobójstwo. Odwrócili się ode mnie
prawie wszyscy- łącznie z moją matką (do dziś jesteśmy w kiepskich
stosunkach). Chodziłam na terapie, brałam mase tabletek(przeciwdepresyjnych,
nasennych, na uspokojenie, itp...) Było tak źle, że kiedy nie spałam
potrafiłam myśleć tylko o jednym - śmierci.
Na szczeście była przy mnie jedna osoba, dzięki której któregoś dnia
powiedziałam 'DOŚĆ- CHCĘ ŻYĆ'. Mój mężczyzna był przy mnie, kiedy spałam,
łykałam, wymiotowałam, płakałam, kiedy bezwiednie śliniłam się.... ON jednak
przy mnie był i wciąż powtarzał jak bardzo mnie kocha i jaka jestem piękna.
Słuchał moich nieskładnych zdań i rozmawiał jak z dzieckiem- tłumacząc od
początku oczywiste sprawy. Był PRAWDZIWYM PRZYJACIELEM- i co najważniejsze
nadal nim jest!
Teraz polanujemy wspólne życie, dzieci, dom z ogródkiem, JEST CUDOWNIE! Nie
myślałam, że kiedykolwiek jescze powiem, że JESTEM SZCZĘŚLIWA! :-)
Wierze, że Wam też się uda. Musicie tylko dostrzec, że nie jesteście na tym
świecie sami, że macie dla kogo żyć.
Z całego serca życzę Wam powrotu do zdrowia.
Trzymajcie się cieplutko
pozdrawiam
Aga :-)