Dodaj do ulubionych

Moje życie

19.08.07, 04:45
Nie wiem co się ze mną dzieje. To już są lata. Może 5-6. Wiem jedno. Zmarnowałem sobie życie. Straciłem 5 lat nauki. Od stycznia praktycznie w ogole nie wychodze z domu. Nie chce, boje się, nie mam w ogóle pomysłu. Za bardzo to wszystko boli. Żyje w permanentnym smutku, żalu, złości, autoagresji i drepresji. Oprócz dolegliwości psychicznych cały czas zmagam się z gamą różnych negatywnych objawów fizycznych , takich jak zmęczenie, senność, ospałość, zamulenie, otępienie i tym podobne.

Że też tyle w życiu musiałem przejść. Większość życia to cierpienie i porażki. Porażki życiowe towarzyszą mi od małego. Mam teraz 23 lata i nic , zero. Ani pieniedzy, ani wykształcenia, ani zawodu, a przede wszystkim najmniejszej checi do zycia. Nie widze planów na przyszłość, nie widze w ogóle powodów aby cokolwiek dalej robić kiedy każdy dzień jest męczarnią dla mnie.

Przez ten okres 8 miesięcy jak siedzę w domu i się z niego nie ruszam zaczynam dojrzewać do myśli o zabiciu się. Z każdym dniem serce i rozum mówi mi coraz głośniej skończ ze sobą dla własnego dobra. Za bardzo każdy dzień boli. Jak patrzę wstecz, to wydaje mi się, że ktoś rzucił klątwę na moje życie zaraz po poczęciu. Inaczej nie potrafię tego wytłumaczyć.

Jeszcze strach przed śmiercią wygrywa ze strachem przed życiem. Nie mam siły pracować. Nie chce pracować. Nie chce być wśród ludzi. Nienawidze ludzi. To oni doprowadzili mnie do takiego stanu.

Co mam robić, jeśli wyciszając się , wsłuchując się w swoje wnętrze słyszę głos serca(?), który mowi mi, ze powinienem jak najszybciej ze sobą skończyć.

Nie piszę tych słów będąc załamanym, pod wpływem emocji. Piszę to po długiej analizie mojej sytuacji życiowej. Gdybym mógł chociaż coś zrobić ze zdrowiem fizycznym. Chociaż tylko to. Byłem kiedyś ...2 lata temu u lekarzy. Nikt nic nie wykrył.

Na nikogo nie mogę liczyć. A w szczególności na rodzinę. Jedna wielka patologia. Śmieją się z tego, co mi się przytrafiło. Może dlatego, że pomaga to im widzieć sibie w lepszym świetle. Nie wiem...

Wiem , że to jest kolejne puste wołanie o pomoc. A jeśli już uda mi się spełnić swój cel , to i tak będę jedną głupią liczbą w statystyce. 1 na średnio 4000 rocznie w Polsce, którzy nie potrafili odnależć się w życiu.
Obserwuj wątek
    • beerd Re: Moje życie 19.08.07, 09:21
      Heee, to nie ludzie doprowadzili Ciebie do takiego stanu TYLKO TY
      SAM !!!

      Każdy człowiek miałby takie myśli gdyby nic nie robił, tylko
      siedział w domu i rozmyślał jak strasznie mi źle.
      Nikt za Ciebie pewnych rzeczy nie zrobi.

      TYLKO OD CIEBIE ZALEZY JAK TWOJE ŻYCIE BEDZIE WYGLĄDAŁO !
      • irga7 Re: Moje życie 19.08.07, 09:33
        beerd napisała:

        > Heee, to nie ludzie doprowadzili Ciebie do takiego stanu TYLKO TY
        > SAM !!!
        >
        > Każdy człowiek miałby takie myśli gdyby nic nie robił, tylko
        > siedział w domu i rozmyślał jak strasznie mi źle.
        > Nikt za Ciebie pewnych rzeczy nie zrobi.
        >
        > TYLKO OD CIEBIE ZALEZY JAK TWOJE ŻYCIE BEDZIE WYGLĄDAŁO !Lekko
        bredzisz beerd.Owszem dorosłe życie zobowiązuje,lecz nikt nie jest
        doskonały i każdy ma inny start.
      • legionnaire Re: Moje życie 19.08.07, 15:03
        Fakt faktem, iż siedzenie w domu nie pomoże. Ale po tym wszystkim, co mnie spotkało nie chce już nic próbować. Innym się udało. Teraz już są mgr inż. a ja jestem zerem bez niczego. Nie potrafie z tym żyć.
        • nienill Re: Moje życie 19.08.07, 15:23
          legionnaire napisał:

          Teraz już są mgr inż. a ja je
          > stem zerem bez niczego. Nie potrafie z tym żyć.
          gdybys mial mrg inz., to nie potrafilbys z tym zyc, bo inni maja juz
          doktora
          nie tedy droga
        • kontrreformacja Re: Moje życie 19.08.07, 15:26
          A wiesz, że mógłbyś wciąż zacząć studia i za 5 lat być mgr inż?
          Tylko żeby to zrobić musisz najpierw pozbyc się tej depresji. To ona
          sprawia, że nie widzisz sensu jakiegokolwiek wysiłku. jesteś młodym
          facetem i gdybyć tylko umiał się zmobilizować i uwierzyć w siebie to
          tobie też "by się udało".

          I nie jesteś zerem. Jesteś chory. Pora się leczyć.
          • legionnaire Re: Moje życie 24.08.07, 07:44
            Jak można pozybyć się depresji jak człowiek jest sam bez perspektyw na przyszłość. Jedyna praca jaką można mieć to za 800 zł i jak tu można być normalnym? Jak tu czuć się normalnie wegetując? Żyć ciągle nadzieją?
    • irga7 Re: Moje życie 19.08.07, 09:28
      Skoro taki stan trwa tyle czasu,dlaczego nie skorzystasz z fachowej
      pomocy<psycholog,psychiatra>?Pomóż sobie.Twój post wcale nie jest
      pustym wołaniem o pomoc.Ludzie,którzy odwiedzają to forum doskonale
      rozumieją Twój stan.Jeśli nie jesteś w stanie sam wykonac pierwszego
      kroku,poproś kogoś bliskiego o pomoc<załatwienie wizyty u lekarza>Im
      szybciej tym lepiej.Jesteś młody,przy pomocy lekarza i
      leków ...wyjdziesz z tego.Dzięki odpowiednio dobranym lekom,ja i
      wielu innych wyszło lub wychodzi na prostą.Pozdrawiam.
      • legionnaire Re: Moje życie 21.08.07, 05:34
        Widzisz...ja korzystałem już z lekarza , leków, psychologa 2 lata temu. Teraz to jest już wszystko inaczej. Bo wtedy jeszcze coś miałem. Teraz natomiast stracilem wszystko. To nie jest kwestia leków. Dziwi mnie te podejście "lekarz i pigułka" jako recepta. Lekarz i pigułka nie jest receptą na biede, brak perspektyw, chorą rodzinę, zmarnowane życie itp. Tu pigułki nie pomogą, no chyba, że te nazywane narkotykami, ale chyba nie tędy droga.
        • irga7 Re: Moje życie 22.08.07, 18:11
          ja swego czasu też nie chciałam przyjąć do wiadomości,ze mam
          depresję.Myślałam ,że jestem zmęczonym nieudacznikiem,mięczakiem,że
          życie się na mnie uwzięło.Dopiero przy drugim epizodzie depresyjnym
          pogodziłam sie z faktem.I teraz dzięki fachowej pomocy pomału
          wychodzę<mam nadzieję>z tego beznadziejnego marazmu.
    • mskaiq Re: Moje życie 19.08.07, 10:55
      Im wiecej spisz tym bardziej jestes zmeczony, tak to dziala. Przede
      wszystkim musisz zmiejszyc ilosc snu, przeciez widzisz ze duza ilosc
      snu nie pomaga.
      Zrobiles badania, niczego nie znaleziono u Ciebie zlego. Mysle ze to
      po prostu bezczynnosc. Im dluzej jestes bezczynny tym wiecej
      negatywnych mysli i uczuc w Tobie.
      To bezczynnosc przynosi smutek, zal i zlosc. Musisz wrocic do zycia
      aby moc sie nim cieszyc.
      Serdeczne pozdrowienia.

      Ulegajac smutkowi zalowi czy zlosci
    • 0_potem Re: Moje życie 19.08.07, 15:23
      musisz w to uwierzyc
      idz koniecznie do lekarza - psychiatry
      nie boj sie tego
      uda ci sie jak wielu innym
      wiem ze teraz to trudne
      ale musisz wykonac ten krok
      trzymam kciuki


    • ewcik03 Re: Moje życie 20.08.07, 22:31
      wiesz co jeden tekst mi bardzo utkwił w pamięci Jana Pawła II, a nie
      jestem jakąś osobą b.wierzącą " Musicie od siebie wymagać nawet
      gdyby inni od Was nie wymagali"
      A tak dosadnie to weź się w garśc ja też b.wiele przeżyłam, i też
      tragedię niejdną i wiecznie się użalałam nad sobą i chodziłam
      płaczliwa itp,itd, a teraz normalnie funkcjonuje i pokonuje
      przeciwności których mam nie mało,życzę Ci powodzenia , takim stanem
      doprowadzisz się do chorób psychosomatycznych, wiesz co jesteś młody
      idź sobie do cholery do domu dziecka, do ośrodków rehabilitacyjnych
      gdzie ludzie połamani bez władzy w nogach rękach w twoim wieku mają
      wolę życia i robią wszystko by starać się żyć aktywnie, i żeby ich
      nikt nie uważał za kaleki, dle mnie to ty jesteś kaleką, bo sam
      sobie stwarzasz taki obraz i jak sobie to wmówisz toinni naokoło też
      tak Cię będą odbierać ale tylko dlatego ze chcesz by się wszyscy nad
      tobą użalali a ty będziesz czekał na zmiłowanie i może stanie się
      cud że ktoś za Ciebie skończy szkołę, posprząta pokój,,,poszuka
      przyjaciół, wytycz sobie malutkie cele i ciesz się z każdego który
      osiągnęłeś a zobaczysz jak życie zacznie Ci się zmieniać, i pamiętaj
      nigdy nie będziesz mógł myśleć o przyszłości jeżeli nie zerwiesz z
      przeszłością
      powodzenia
      • sneeper_1 Re: Moje życie 21.08.07, 08:18
        czasem przypadek bywa poczatkiem szczescia a czasem podstęp albo cos wiecej
        kto podszyje sie roztropnie ten otrzyma lepsze stopnie
      • legionnaire Re: Moje życie 22.08.07, 05:01
        gadasz glupoty i obrazasz mnie. Nie potrzebuje zadnego uzalania sie innych, bo to mi GOWNO da. NIe potrzebuje tez zadnych porad/wsparcia itp. Potrzebuje namacalnej pomocy - pracy,kogos kto mi pomoze, nauczyc jakiegos zawodu, pomoze wyrwac sie z chorego domu. Tego potrzebuje. Moi rodzice niczego mnie nie nauczyli oprocz nienawisci do samego siebie. Na kogo moge liczyc?
        • ewcik03 Re: Moje życie 22.08.07, 08:14
          nie gadam głupot bo sama to przerabiałam, tez zarwane studia,
          itddd.,moja matka jak jej powiedziałam ze mam problemy zdrowotne
          zaznaczam poważne, powiedziała że ją to gó.. obchodzi, miło co nie
          młoda osoba która się dowiaduje ze ma raka ,
          az w koncu wziełam się w garść, musisz do tego dojrzeć na kogo
          możesz liczyć ??? - TYLKO I WYŁĄCZNIE NA SIEBIE !!!!!!!, cięzko
          jest do siebie przyjąć ale tak jest i tu sprawdza się stare
          przysłowie umiesz liczyć licz na siebie,moze sprawi Ci satysfakcję
          jak pokazesz innym jak sobie radzisz, musisz sam z tego wyjść,
          pomału realizować cele,obecnie mam skończone studia dobrą pracę,
          faceta, i mimo iz tez czeka mnie pewna dosc powazna operacja , ktora
          moze sprawic ze bede nawet kaleka do konca zycia, mam w sobie siłę,
          jasne ze sie załamuje , ale jestem silna, i tego Tobie też życzę ,
          nie oczekuj ze jesteś dalej dzieckiem któremu trzeba pomagac to ty
          pomoz sam sobie powodzenia
      • matika10 Re: Moje życie 22.08.07, 06:51
        "A tak dosadnie to weź się w garśc"
        To nie jest dobra rada!!!
    • ewcik03 Re: Moje życie 22.08.07, 08:59
      jeszcze jedno pytanie gdzie mieszkasz i jaką szkołę masz skończoną??
      • sneeper_1 Re: złodziejka czasu 22.08.07, 21:00
        przyjaciółko ma

        zabrałaś pieniądze
        zabrałaś samochód


        może ktoś dopisze ciekawe zakończenie
        (samochód w garażu,
        pomidory pod ochroną
        notowane na policji

        musze powiedzieć ze nie mam pomysłu
        • sneeper_1 Re: złodziejka czasu 22.08.07, 21:07
          w sumie wystawiam bliskim świńską opinię,
          ...ale kurcze ,..przecież niestety dzisiaj to norma ;-(
          jakbym urodzony był w sredniowieczu i rozmrozili mnie w naszych czasach

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka