buzi1
04.07.03, 07:42
Nerwica wrocila po 7 latach. Od kilku tygodni ataki dusznosci, skoki
cisnienia, lek. Raz trafilam do szpitala z dusznosciami i omdleniami,
myslalam ze to z powodu bolu kregoslupa( mam skolioze miedzy innymi w
odcinku piersiowym co moze powodowac trudnosci z oddychaniem) i dlatego nie
poprosilam o leki. Polozyli mnie pod EKG i stwierdzili ze serce jest ok,
troche sie uspokoilam i wrocilam do domu. Ostatnio robie prawo jazdy i to
calkiem mnie rozbilo. Mialam juz 10 lekcji jazdy, przed kazda i po kazdej
ataki, leki przed atakiem. dzisiaj maz wzial mnie na jazde na duzym parkingu
i stwierdzil, ze niewiele sie nauczylam. Ale jak ja sie mam uczyc i w ogole
skupic kiedy caly czas mysle ze mnie lapie.
Po tej jezdzie znowu atak i histeria, pojechalismy prosto do mojego lekarza
ale bylo zamkniete. Musze czekac do poniedzialku i zastanawiam sie czy
wytrzymam czy skonczy sie na szpitalu. Poradzcie jak mam sobie pomoc.