Dodaj do ulubionych

kiedyś to zrobię.

06.10.07, 22:01
Czy dopuszczacie do siebie myśl o samobójstwie? Mnie ciągle dopada myśl "kiedyś to zrobię". Własciwie narazie nie widzę innej możliwości zakończenia zycia. Mam wewnętrzne przeświadzcenie, ze znajdzie sie odpowiedni moment i...
Nie żal mi życia. Freud twierdził, ze tłumiona agresja zamienia się w depresję, a ta z kolei prowadzi do autodestrukcji.
Nie musiałam o tym wiedzieć, żeby to czuć.
Pierwsze działania kilka miesięcy temu. Potem napisałam testament, nie liczę się z życiem. Nawet się o nie troszczę.
Nie spotkałam miłości, nie widziałam Krakowa zimą ani Bieszczad jesienią, nie spaliłam starych listów, nie wywołałam zdjęć z wakacji, nie miałam kota, białej sukni z welonem ani trójki dzieci.
Nie spotkałam się z chłopakiem w parku..
Właściwie to wszystko co teraz widze, czuję, dotykam- jest mi obce. Sama sobie jestem obca a dni płyną niewiadomo gdzie.
Obserwuj wątek
    • blackamber Re: kiedyś to zrobię. 06.10.07, 22:28
      nawet nie wiesz jak często o tym myślę, ale...no właśnie,jest jakieś ale, które
      sprawia, że ciągle tu tkwię.jak długo, nie wiem, ale życze nam obu żeby to
      kiedyś było jak najbardziej oddalone w czasie i gdy przyjdzie odejść to żebyś
      odchodziła ze świadomością, że był Kraków zimą, Bieszczady jesienią, kot i
      alergia na niego,biała suknia i trójka dzieciaków-wiernych kopii tego chłopca z
      parku...
    • puppet_of_masters Re: kiedyś to zrobię. 06.10.07, 22:55
      > Nie spotkałam miłości, nie widziałam Krakowa zimą ani Bieszczad jesienią, nie s
      > paliłam starych listów, nie wywołałam zdjęć z wakacji, nie miałam kota, białej
      > sukni z welonem ani trójki dzieci.
      > Nie spotkałam się z chłopakiem w parku..


      kiedys pomyslalas, ze kiedys zrobisz to co napisalas i nie zrobilas


      Mnie ciągle dopada myśl "kiedyś
      > to zrobię". Własciwie narazie nie widzę innej możliwości zakończenia zycia

      wiec irracjonalne jest uznawac ze na pewno popelnisz samobojstwo.

      nie wyciagasz wnioskow z wlasnego doswiadczenia.

      szalenstwo jest wiara, ze te same czyny spowoduja odmienne skutki.

      w przyszlosci nic sie nie zrealizuje. nie ma przyszlosci, jest tylko terazniejszosc.
      • puppet_of_masters Re: kiedyś to zrobię. 06.10.07, 23:02
        a skoro NO FUTURE to trzeba zyc szybko
        • czekolada_z_orzechami Re: kiedyś to zrobię. 06.10.07, 23:08
          Nie lubię żyć szybko. Jestem powolna przez deresję, szybko sie męczę, nie chce mi się nic i życ też.
    • nt.85 Re: kiedyś to zrobię. 07.10.07, 01:42
      widzialem kraków zimą, bieszczady jesienią, wspinałem sie na rysy i nie robilem
      zdjeć, nie pisalem listow, nie mialem kota, dzieci, notorycznie myliłem seks z
      miłością, pływałem nago w oceanie i gó.. z tego mam. jesten obcy i dni płyną
      niewiadomo gdzie
      myśle o tym,jak to zrobie.
      • czekolada_z_orzechami Re: kiedyś to zrobię. 07.10.07, 11:53
        To sa jeszczce rzeczy z mojej listy rzeczy do wypełnienia. Odkąd przestałam się modlic, żeby Bóg zabrał mi życie, żyję bezradnym dniem na dzień.
        Nie zagrają mi weselne dzwoni. Pamiętam czas gdy piłam do późna. I czuję, ze ja jestem winna tej depresyjnej zbrodni.
        Nie jestem produktem rozbitego domu, a znalazłam się w labiryncie dla szczurów.
        • lucyna_n Re: kiedyś to zrobię. 07.12.07, 08:00
          modlić się żeby Bóg zabrał mi życie przestałam jakoś tak w zerówce,
          właściwie to sama się sobie dziwię że ja wogóle jestem wierząca, ale
          chyba po prostu myśl że nic nie ma poza tym szitem tutaj dobiłaby mnie
          w trzy dni.
    • anatemka Re: kiedyś to zrobię. 07.10.07, 10:08
      pewnie, że dopuszczam. To moja furtka w razie czego:)
    • 987ania Re: kiedyś to zrobię. 06.12.07, 01:44
      kiedyś to zrobię, tylko najpierw się zastanowię jak, a może ktoś mi podaruje
      bezbolesną śmierć i zdejmie ze mnie ten problem?? I tak żyję z dnia na dzień od
      kilku lat. Teraz jestem w ciąży i powiem Wam, że to wcale nie dodaje chęci do
      życia. Wkur...mnie to, że nie mam odwagi. Jestem tak beznadziejna, że nawet tej
      ostatniej rzeczy nie potrafię. Boże ratuj, jak ja mam dosyć!!!!!!!
      • diabliquexxv Re: kiedyś to zrobię. 06.12.07, 09:14
        987ania napisała:

        > kiedyś to zrobię, tylko najpierw się zastanowię jak, a może ktoś mi podaruje
        > bezbolesną śmierć i zdejmie ze mnie ten problem?? I tak żyję z dnia na dzień od
        > kilku lat. Teraz jestem w ciąży i powiem Wam, że to wcale nie dodaje chęci do
        > życia. Wkur...mnie to, że nie mam odwagi. Jestem tak beznadziejna, że nawet tej
        > ostatniej rzeczy nie potrafię. Boże ratuj, jak ja mam dosyć!!!!!!!


        przepraszam ale musze to powiedziec....987 nia
        pomysl o dziecku,pomysl jaka mu zrobisz krzywde, bedziesz pokazywala mu, czy jej
        od poczatku bycia na swiece , ze zycie jest do bani????????????ze nie ma juz
        szans na lepsze zycie????nie zrozum mnie zle bo ja cie nie krytykuje bron Boze,
        sama mam czasem chesc isc w pi...du i cos sobie zrobic, ale naszczescie cos mnie
        jeszczse tu trzyma.przynajmniej 1 raz w tygodniu mam chcec isc sobie z tego
        swiata, ale bije sie "sama w morde" i mówie "otrzasnij sie kobieto", "tak nie
        mozna" i dlatego pisze tutaj bo boje sie wysmiania jak powiem komus o tym na
        realu, a to mi nie pomoze tylko bardziej zdołuje wiec trzymam to w sobie.wiec
        prosze cie pomysl o dzieciatku, które nosisz w sobie i wyobraz sobie ze tez
        bedzie mialo tyle lat co ty, i ze tez moze bedzie myslało o samobójstwie jak
        ty.daj szanse na lepsze zycie chociaz temu dziecku, zeby nie cierpiało jak ty.
        pozdrawiam.
        • diabliquexxv Re: kiedyś to zrobię. 06.12.07, 09:19
          i powiem ci aniu , ze wierze bardzo w to , ze jak urodzisz juz dziecko to twoje
          zycia nabierze kolorów,i bedziesz myslala o zyciu inaczej, wtedy to ty bedziesz
          miala dla kogo zyc.
    • minona Re: kiedyś to zrobię. 06.12.07, 13:05
      Myślę bardzo często.
      W "Wilku stepowym" jest opis ludzi nazywanych "samobójcami", którzy
      jednak niekoniecznie targają się na własne życie. Dla nich sama myśl
      o samobójstwie jest wystarczająco kojąca. I świadomośc, że w każdej
      chwili można odłączyć zasilanie, że w razie czego jest wyjście,
      jakaś furtka.
      I dla mnie to tez jest taka właśnie furtka. Na razie zyję, jestem,
      ale nie wykluczam. :) Zwłaszcza jeśli mi życie da powód. I lepiej mi
      z tą świadomością, że w razie czego mogę uciec.
    • ilquad Trupy smierdza 06.12.07, 16:46
      Nie pamietasz? Nie uwazalas na lekcji <fiuuuu>
      • abasia471 Re: Trupy smierdza 06.12.07, 22:15
        Tak sobie myślę, że życie spędzone na projektowaniu swojego zejścia
        tyle ma wspólnego z życiem, co kulawy z baletem. Rozumiem, że
        świadomość możliwości odmeldowania się kiedy życie stanie się nie do
        zniesienia może przynosić ulgę, ale ciągłe krążenie wokół tego
        tematu jest najgorszą bzdurą jaką można popełnić. Nie ma nic
        pewniejszego od śmierci i naprawdę nie ma powodu, żeby aż tak się na
        tym skupiać. Kiedyś myślałam o samobójstwie, bo nie mogłam znieść
        cierpienia związanego z ostrą depresją i nie zrobiłam tego kroku ze
        względu na bliskich. Większość ludzi bredzących bez ustanku o
        samobójstwie ucieka w ten sposób przed życiem. Nie znoszę
        cierpiętnictwa i użalania się nad sobą. Depresja to wredna choroba,
        ale trzeba z nią walczyć a nie leżeć i kwiczeć. Nikt nam nie
        obiecał, że w życiu będzie zawsze miło. Jeżeli chce się mieć zawsze
        przyjemnie, to faktycznie chyba trzeba się przenieść na tamten
        świat, bo tutaj jest różnie i czasami bardzo boli.
        • zoltanek Re: Trupy smierdza 06.12.07, 22:54
          kulawy może obejżeć balet w telewizji, albo nawet popędzić wózkiem
          inwalidzkim do teatru, czy gdzie tam są balety.
          a człowiek planujący swoje(no bo czyje?) samobójstwo to wogule....
    • lucyna_n Re: kiedyś to zrobię. 07.12.07, 07:56
      powinno się przywrocić instytucję swatki
    • mskaiq Re: kiedyś to zrobię. 07.12.07, 10:57
      Co jest pieknego w smierci do ktorej sie spieszysz, dlaczego chcesz
      zniszczyc Siebie. Niczego nie przezylas i chcesz odejsc. Nie
      nauczylas sie radosci, nie przezylas milosci, nie widzialas swiata,
      nawet Krakowa.
      Chcesz odejsc bo nie umiesz poradzic Sobie z emocjami. Wybierasz
      zawsze przeciwko Sobie, nawet teraz kiedy chcesz sie zabic jestes
      przeciwko Sobie.
      Trzeba Siebie pokochac aby moc zyc, trzeba nauczyc sie wybaczac
      sobie bledy i starac sie kochac wszystko wokol Ciebie. Jesli jestes
      przeciwko temu co Cie otacza to jestes przeciwko Sobie, pozbawiasz
      sie sensu i radosci.
      Serdeczne pozdrwienia.

    • beatrix-kiddo Re: kiedyś to zrobię. 07.12.07, 12:26
      Paradoksalnie, myśl o samobójstwie trzyma mnie przy życiu.
      Kiedy jest mi naprawdę źle, świadomość tego, że mogę w każdej chwili przerwać tę
      udrękę, przynosi mi ulgę.
      Więc tak, odpowiedź brzmi - nie tylko dopuszczałam ale cały czas dopuszczam do
      siebie myśl o samobójstwie. Jest to jeden z dwóch możliwych rodzajów śmierci.
      Chorując na ChAD albo zginę śmiercią samobójczą w depresji, albo jakimś debilnym
      rodzajem śmierci (typu: śmierć w wypadku samochodowym spowodowanym moją zbyt
      brawurową jazdą) w manii.
      W każdym razie, w dniach czarnych i złych myśl "kiedyś to zrobię" jest myślą
      piękną i przynoszącą wielką ulgę....
    • tlenoterapia Re: kiedyś to zrobię. 07.12.07, 15:12
      a czemu nie masz kota? to chyba jest najłatwiesze do realizacji
      mnie one(moje koty) trzymaja przy zyciu.
      • 987ania Re: kiedyś to zrobię. 07.12.07, 22:54
        Z tym rozmyślaniem o swojej śmierci i jak skończyć z życiem to jak z
        samookaleczniem się. Samookaleczenie też pomaga na trochę i jest lżej. Ja
        zamiast cięcia się wolę wiedzieć, że mogę się stąd odmeldować. Kot też nie
        pomaga, mąż, dziecko, pieniądze, własne mieszkanie itd to wszystko nie pomaga w
        pozostaniu na ziemi. Szkoda, że nic mnie nie motywuje, nawet tyle co mam.
        • chemiczna_ala Re: kiedyś to zrobię. 07.12.07, 23:54
          10 wcieleń Suchego
          • megadesperat Re: kiedyś to zrobię. 17.12.07, 17:55
            to pewne że to zrobie czekam tylko na tą słodką chwilę kiedy powiem
            dość-nigdy już jej nie przytulę , nie pocałuję w szyję i nie powiem
            jej jaka jest piękna i słodka KOCHAM CIE ANIU ....ALE WIEM ...ON
            JEST LEPSZY
            • demole Re: kiedyś to zrobię. 17.12.07, 18:24
              no bo sie "nie umiesz dzielić"

              ja na ten przykład dziele się z rodzina pieniedzmi " z resztą " ;-)

              oni płacą 3 rachunki po 200 zł,
              więc daje im 600 zł, czyli 3 x po 200 a reszta dla mnie czyli 150 zł
              bo to jest suma nie dzieląca sie przez dwieście

              tak samo 13 dzieli się przez 4 z resztą = 1

              a widzisz niektórzy ludzie są przez siebie wcale niepodzielni
              na przykład na neuroleptykach tak mnie zwinęło że aż splątało

              nie dzieli się wcale 7 przez 5 chyba że z resztą = 2
              13 przez 5 też się nie dzieli, chyba że z reszta

              niektórzy ludzie nie moga się kochcać bez reszty

              ale jeśli się poidziela moga mieć taką sama resztę


              na przykład 17 przez 5 = 3 i reszta 2
              albo 22 przez 5 = 4 i reszta 2

              a więc wspólną mamy resztę,
              chociaż nie kochamy się bez reszty



              jest jeszcze inna historia,powiedziałbym,że zydowska,
              ale na razie o tym nie powiem bo namieszam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka