fri-e-da
15.10.07, 18:52
Najbardziej przygnębiające, odbierające resztki nadziei są niespodziewane
zmiany nastroju. Jeszcze wczoraj byłam niemal pewna, że depresja zaczyna,
dzięki Citalowi, ustępować- nagle poczułam się znacznie lepiej, tak dobrze, że
zdecydowałam się nawet pójść potańczyć( niesamowite!). Ten stan trwał 3, może
4 dni. A dziś? POTĘŻNY DÓŁ. Jakiś atak ruchowego niepokoju obudził mnie o 4
nad ranem; miałam wrażenie, że moje ręce i nogi nie należą do mnie- są zimne i
"drewniane"( bardzo trudno opisać to uczucie i jestem ciekawa, czy nie jest
ono aby ubocznym skutkiem zażywania Citalu?). Znów nie czułam cały dzień głodu
ani pragnienia, tylko ogromne zmęczenie, pustkę, brak emocji i myśli. Może
wcale mnie nie ma...