chemiczna_ala
23.10.07, 16:51
Wróciłam tu 2 dni temu, bo nie mam przyjaciół, nie mam sie komu
zwierzyć itd. Chciałam powiedzieć o tym, co najważniejsze. Ale
zapomniałam (wyparłam?). O pracy i o książce napisałam, ale o tym,
co najważniejsze, nie.
Chyba jestem w ciąży. Tak "twierdzą" testy. Wciąż mam nadzieję, że
to ciąża histeryczna,urojona. I stąd zmiana chemii. Ale boje się iść
na USG. A jak tam pójdę, to i tak nie uwierzę. Pomyślę, kijanka.
Wiem, kto byłby ojcem. I byłby się ucieszył. I wróciłby. Ale się nie
ucieszy, bo mu nie powiem. Dziecka nie usunę, ale jemu nic nie
powiem. Gdybym miała mu powiedzieć, wolałabym już usunąć, zabić.
Czuję pustkę. I lęk, że ktoś będzie znowu błagał o miłość, której
nie mam.